Przejdź do treści

Czy myślenie spala kalorie?

Czy myślenie spala kalorie?
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Na pewno słyszeliście, że mózg to najbardziej kaloriożerna część naszego ciała. A zastanawialiście się kiedyś, czy w takim razie myślenie może zastąpić aerobik albo dietę?

Mózg Homo sapiens jest wyjątkowy. Przede wszystkim dlatego, że jest wyjątkowo sprawny. Ale też dlatego, że jest wyjątkowo duży. Waży 1,5 kilograma i odpowiada za mniej więcej 2 proc. masy naszego ciała. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to niedużo, ale w rzeczywistości to niespotykanie dużo. Nie ma potrzeby rozwodzić się nad porównaniami, ale jeden przykład nie zaszkodzi. U słonia – a mózg tego ogromnego ssaka waży 5 kilogramów – stosunek wagi najważniejszego organu do masy całego ciała to 1 do 556 (u nas 1 do 40).

A to tylko jeden z dowodów na to, jak ważny dla człowieka jest mózg.

Mózg – pożeracz kalorii

Nie ma się więc specjalnie co dziwić, że to właśnie on jest najbardziej kaloriożerną częścią naszego ciała. Czasami można usłyszeć, że zużywa aż 20 procent wszystkich kalorii, które spala ludzki organizm. Jak to jednak zwykle bywa z chwytliwymi nagłówkami, jednocześnie jest to prawda i nieprawda. Jak to możliwe? Otóż słynne 20 proc. policzono w czasie spoczynku. W takich okolicznościach cały nasz organizm potrzebuje dziennie ok. 1300 kalorii (te wartości, które nieznacznie zmieniają się zależnie od masy, płci i wieku).

Sam wypoczywający mózg do działania potrzebuje energii o mocy 12 watów, a więc w ciągu doby nicnierobienia spala 260 kalorii i wtedy rzeczywiście zużywa 20 proc. całej naszej energii. Jednak niewielu jest takich, którzy całymi dniami wypoczywają. Kiedy coś robimy, te proporcje zdecydowanie zmieniają się na korzyść mięśni. 260 kalorii to zaledwie pół godziny jazdy na łyżwach lub 40 minut odśnieżania (a tutaj, niestety, idzie zima). Aktywny dzień to kilka tysięcy spalonych kalorii, a wtedy niecałe 300 zużyte przez mózg już nie robi takiego wrażenia.

Szachy zamiast aerobiku?

Czy myślenie spala kalorie?

Ilustracja: shutterstock

Ale – wszak to pytanie nasuwa się samo – może jest tak, że kiedy, zamiast odpoczywać, mózg ciężko pracuje, zużywa więcej energii? Wygląda na to, że nie (wciąż brak 100 proc. pewności, a badania trwają). Kiedy stajemy przed intelektualnymi wyzwaniami, zapotrzebowanie energetyczne naszego mózgu wzrasta, ale nieznacznie. Schudnąć w ten sposób może być więc trudno, co oznaczałoby, że szachami aerobiku nie da się zastąpić. Istnieje jednak teoria alternatywna, ale o niej za moment, bo trzeba też powiedzieć, że ze starań amerykańskich naukowców płynie bardzo konkretna i użyteczna wiedza. Otóż niewielkie różnice w liczbie kalorii spalanych przez mózg odpoczywający i pracujący mają wynikać przede wszystkim z tego (to badania dr. Wei Chena z Minnesoty), że ten musi utrzymywać 100 miliardów neuronów w ciągłej gotowości do działania i aż 30 proc. jego zapotrzebowania energetycznego idzie na „utrzymanie domu”, a więc dbałość o utrzymanie komórek w odpowiedniej formie. I jest tak niezależnie od tego, czy neurony pracują, czy odpoczywają. A oznacza to tyle, że właściwa i regularna dieta jest kluczowa dla ich długowieczności, która z kolei jest kluczowa do utrzymania formy, kiedy się starzejemy. Tak samo zresztą jak ćwiczenie mózgu, który pod pewnymi względami zachowuje się jak mięsień.

A o co chodzi we wspomnianej alternatywnej teorii? Jej zwolennicy twierdzą, że naukowcy obserwujący uczestników badań nie dość ich męczą. Zwykle bowiem każą im się mierzyć z zagadkami, które rozwiązuje się w maksymalnie pół godziny. A z takimi wyzwaniami mózg radzi sobie, korzystając ze stałej rezerwy. Natomiast gdy postawić przed nim zadanie poważne i wielogodzinne, zaczyna palić kalorie niczym lokomotywa. Dlatego też po intelektualnym wysiłku potrafimy być zmęczeni nie mniej niż po przebiegnięciu maratonu (no, może półmaratonu). Jeśli więc chcecie schudnąć, zapomnijcie o rozwiązywaniu krzyżówek. Czas się zmierzyć z silną hipotezą Goldbacha. To taki problem matematyczny, którego nikomu nie udało się dotąd rozwiązać. Trudne? Tak to już jest z odchudzaniem. Trzeba się napocić.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Szczęśliwi czasu nie liczą – jak samopoczucie wpływa na długość życia?

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają

5 powodów, dla których warto być pesymistą

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

Pięć pytań o sen

Nie da się wygrać z cyklem dobowym nastolatka

2 minuty do szczęścia

Przepis na koktajle usprawniające pracę mózgu

Małe księżniczki i mali naukowcy

Wpływ różnicy wieku na związek

Nie rób dziś tego, co możesz zrobić jutro