Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Znieczulenie, czyli w oparach eteru

Znieczulenie, czyli w oparach eteru
Rozrywki z gazem rozweselającym, Źródło: www.wendellhowe.blogspot.com

Starożytni Egipcjanie znieczulenie odkryli przypadkiem. Stwierdzili, że mieszanie wody z octem na tzw. kamieniu memfickim prowadzi do wydzielania dwutlenku węgla, który ma właściwości znieczulające. W kolejnych wiekach podobnych odkryć było sporo - i choć nie zawsze działały idealnie, to eksperymentowanie z nimi wykraczało daleko poza dziedzinę medycyny i bywało przyczyną kontrowersyjnych towarzyskich ekscesów.  

Przełomowy atak śmiechu

W Egipcie, na Bliskim Wschodzie, w Indiach i Chinach ból uśmierzano morfiną, którą uzyskiwano z maku. W medycynie europejskiej ten specyfik był mało znany, natomiast podobnie jak w innych kulturach chętnie sięgano po alkohol.

Potem nadeszła era koki. Nowożytna medycyna europejska skorzystała z doświadczeń inkaskich lekarzy, których chirurgia była znakomicie rozwinięta, między innymi właśnie dzięki znajomości właściwości liści koki. Pierwsza relacja na ten temat dotarła do Europy już w 1533 r., ale dopiero w 1860 r. Albert Niemann wyizolował z liści kokainę. 24 lata później Carl Koller, wkraplając ją do operowanych oczu, odkrył, że kokaina nadaje się do znieczulenia miejscowego. Na przełomie XIX i XX w. odkryto, że kokainą można znieczulać pojedyncze organy lub całe partie ciała, wstrzykując ją do pnia nerwowego.

W międzyczasie po obu stronach Atlantyku popularnością wśród modnego towarzystwa cieszyły się tzw. swawole eterowe (ang. ether frolics), podczas których wprawiano się w stan euforii, zaciągając się eterem znanym w już od XVI w. W oświeceniu odkryto podtlenek azotu, zwany również gazem rozweselającym. Jego degustacje prowadzili podróżni handlarze. W czasie jednego z takich seansów śmiechowych pewien uczestnik doznał przypadkiem ciężkich obrażeń, ale twierdził, że nie czuł bólu. Świadek tego zajścia, Horace Welles, natychmiast wymyślił nowe zastosowanie dla podtlenku azotu i zaczął go wykorzystywać w medycynie jako środek anestezjologiczny. Niestety, z nieznanych powodów pierwszy publiczny pokaz nowej metody się nie powiódł.

Impreza z gazem rozweselającym (ilustracja z 1820 r.) Źródło: www.sciencemuseum.org.uk

Poszło w eter

W latach 40. XIX w. William T. Green Morton i Charles T. Jackson z powodzeniem eksperymentowali nad zastosowaniem w medycynie eteru. Od 1847 r. metoda zaczęła się upowszechniać na całym świecie. James Young Simpson, poszukując lepszego środka anestezjologicznego, odkrył chloroform. Eter i chloroform były stosowane do lat 50. XX w., kiedy to wynaleziono halotan. Jednak środki te mogą uzależniać i powodują niepożądane efekty, więc obecnie miesza się je lub stosuje na przemian, żeby zmniejszyć ryzyko. Coraz częściej stosuje się ksenon, który nie wykazuje żadnych negatywnych działań i wydaje się idealnym środkiem anestezjologicznym. Dotychczas jego zastosowanie ograniczała wysoka cena produkcji, jednak postęp w przemyśle obniżył ją do poziomu umożliwiającego szersze zastosowanie.

anast

Przypadkowe odkrycie przez Jamesa Younga Simpsona chloroformu (rysownik nieznany).
Źródło: www.bookrags.com

Do legalnego użytku towarzyskiego pozostał już tylko jeden środek „anestezjologiczny” w postaci alkoholu. Zdarzają się jednak lekarze, którzy dostrzegają negatywne efekty jego stosowania. Należy więc mieć nadzieję, że w jakimś laboratorium wybuchnie kolejny brzemienny w skutkach dla ludzkości atak śmiechu, który będzie efektem odkrycia napoju wyskokowego niepowodującego niepożądanych efektów.

Tagi: nauka

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Powiązane artykuły

Szalone maszyny medyczne

XIX wiek zmienił medycynę. Zaskakujące odkrycia wynalazców trafiały do lekarskich gabinetów. Część z...
XIX wiek zmienił medycynę. Zaskakujące odkrycia wynalazców trafiały do lekarskich gabinetów. Część z nich była jednak zwykłą szarlatanerią. Inne przetrwały do dziś, choć nie zawsze używa się ich w tym samym celu co wtedy.

Zabójcze terapie

Trepanacja czaszki na migrenę, upuszczanie krwi w razie gorączki, pijawki na epilepsję. A w ramach skutków...
Trepanacja czaszki na migrenę, upuszczanie krwi w razie gorączki, pijawki na epilepsję. A w ramach skutków ubocznych niejednokrotnie zgon pacjenta. Tak wyglądała medycyna jeszcze w XIX wieku. Żyjąc w XXI, możemy mówić o sporym szczęściu…

Długość życia w rękach naukowców

Ludzie nie będą żyli dłużej dzięki bezcennym eliksirom z dalekich krain, jak wierzono przez tysiące lat....
Ludzie nie będą żyli dłużej dzięki bezcennym eliksirom z dalekich krain, jak wierzono przez tysiące lat. Dziś naukowcy dowodzą, że substancję przedłużającą życie wydziela nasz organizm!

Projektanci nosów

Operacje plastyczne są czasami chybione – wystarczy przypomnieć nos Michaela Jacksona. Ale bywają też...
Operacje plastyczne są czasami chybione – wystarczy przypomnieć nos Michaela Jacksona. Ale bywają też rewelacyjne, np. zgrabny nosek Angeliny Jolie. Gwiazdy wylansowały modę na poprawianie natury, lecz historia chirurgii estetycznej zaczęła się znacznie wcześniej.