Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

6 powodów, dla których warto chodzić do sauny

6 powodów, dla których warto chodzić do sauny
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.olaplocinska.com
Skandynawowie saunują i żyją najdłużej w Europie. To nie przypadek. To jeden z powodów.

I to jeden z najważniejszych. W Finlandii mieszka 5,5 mln ludzi i jest tam 3,2 mln saun. Dlatego wyjątkowo łatwo można było tam  sprawdzić, jak sauna wpływa na męskie zdrowie. W latach 80. naukowcy z Kuopio zebrali informacje o tym, jak często 2300 mężczyzn korzysta z sauny. 30 lat później sprawdzili, jak wielu z nich wciąż żyje i na co zmarli ci, którzy tych 30 lat nie przeżyli.

Okazało się, że Finowie, którzy do sauny zaglądali od czterech do siedmiu razy w tygodniu, umierali na serce o połowę rzadziej od tych, którzy do sauny nie chodzili w ogóle. - Wiedziałem, że w saunie jest fajnie – komentował jeden z autorów badań – ale nie wiedziałem, że jest aż tak zdrowo. A jest. Odwiedzanie sauny, które powoli ale konsekwentnie zyskuje popularność także w Polsce, doskonale wpływa na skórę, serce i skutecznie odtruwa organizm.

Oto sześć powodów, dla których warto to robić:

1. Oczyszczanie organizmu. Jedną z najważniejszych korzyści saunowania (zwłaszcza w świecie, w którym toksyny są wszędzie – od jedzenia, przed wodę, po powietrze), jest to, że niezwykle skutecznie odtruwa organizm. Pocenie w ogóle jest skuteczną metodą detoksykacji (pot potrafi śmierdzieć alkoholem lub papierosami, bo z jego pomocą organizm się ich pozbywa). A pocenie takie jak w saunie, gdzie w krótką chwilę tracimy go około pół litra, działa wyjątkowo skutecznie.

Kiedy zorientowano się, że organizmy ratowników, strażaków, policjantów i żołnierzy, którzy pracowali 11/9 w ruinach World Trade Center, zostały zatrute przez toksyny uwolnione przez katastrofę „do” powietrza i powoduje to poważne kłopoty ze zdrowiem, części z nich zafundowano eksperymentalną kurację. Nazwano ją New York Rescue Workers Detocification Project, a polegała na intensywnym saunowaniu. Po jego zakończeniu przeciętna dni chorobowego w miesiącu, które brali ci ludzie, spadła z 2,1 do 0,2, a 84 proc. uczestników odstawiło też brane wcześniej leki.

2. Krążenie. W saunie tętno przyspiesza o 30 proc., a regularne saunowanie powiązano z generalną poprawą wydolności układu krążenia (patrz: badania z Finlandii). A to nie wszystko, bo wiadomo także, że dobrze wpływa na komórki śródbłonka, obniża ciśnienie krwi i poprawia pracę serca.

3. Odchudzanie. Obok tętna przyspiesza też – o około 20 proc. - metabolizm. Efekt 20 minut siedzenia w  saunowej temperaturze to nawet 500 spalonych kalorii.

4. Skóra. Obfite pocenie oraz poprawa ukrwienia skóry powoduje, że łatwiej pozbywamy się martwych komórek naskórka i tworzymy nowe. Efekt to młodszy wygląd.

5. Odporność. Ludzie, którzy regularnie odwiedzają saunę, cieszą się też lepszą odpornością. Niektórzy mówią, że chodzi o hartowanie, inni, że wzrasta poziom białych krwinek i system immunologiczny działa sprawniej. Ja powiem, że jedno najpewniej łączy się z drugim. Sauna parowa wpływa też bardzo dobrze na górne drogi oddechowe.

6. Relaks. Badania pokazują, że  saunowanie poprawia nastrój oraz samopoczucie. I to na tyle, że pojawiają się i tacy badacze, którzy sugerują, by stosować ją jako pomoc w leczeniu lekkiej depresji. Czy działa aż tak dobrze? Nie wiem. Ale wiem, że rzeczywiście jest diabelsko relaksująca.

Ale na koniec garść ostrzeżeń: ostrożnie do saunowania powinni podchodzić chorzy na serce (w wypadku wielu chorób sauna pomaga, ale są takie, przy których jest ryzykowna – trzeba to skonsultować z lekarzem), jednorazowe posiedzenia warto ograniczać do 20 minut, po wyjściu trzeba stopniowo schłodzić organizm, co oznacza, że wchodzimy pod gorący prysznic i powoli przesuwamy kurek w stronę niebieskiego – i robimy to aż do momentu, gdy poleci na nas lodowata woda. Poza tym, w Polsce to wciąż problem, bo naród mamy wyjątkowo wstydliwy, do sauny wchodzimy nago. Saunowanie w ubraniu, nawet kąpielowym, grozi tym, że zamiast korzystnie wpłynąć na skórę i się odtruć, dorobimy się oparzeń, zaburzymy termoregulację organizmu, a oddychać będziemy chemią z kostiumu lub użytych do jego wyprodukowania barwników.

Nagość to w tym wypadku kwestia zdrowia, a nie wstydliwości lub jej braku.

Poza tym trzeba też pamiętać, by po wyjściu się nawodnić.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Odpoczywać trzeba się nauczyć

Po intensywnym i wyczerpującym tygodniu pracy pojawia się on – wolny dzień. Z jednej strony cieszysz...
Po intensywnym i wyczerpującym tygodniu pracy pojawia się on – wolny dzień. Z jednej strony cieszysz się, że w końcu odpoczniesz, z drugiej – czujesz ogromny stres i napięcie, by ten dzień jak najlepiej wykorzystać. I w efekcie nie odpoczywasz, bo po prostu nie potrafisz. No to się naucz!

Sauna dobra dla serca?

Słyszałam wiele razy, że osoby z problemami krążeniowymi nie powinny korzystać z sauny. Sprawdźcie, jak...
Słyszałam wiele razy, że osoby z problemami krążeniowymi nie powinny korzystać z sauny. Sprawdźcie, jak jest naprawdę.

Chill out Panowie...

Okazuje się, że wcale nie trzeba wylewać siódmych potów, pracując na siłowni nad sześciopakiem, by w...
Okazuje się, że wcale nie trzeba wylewać siódmych potów, pracując na siłowni nad sześciopakiem, by w damskich oczach zyskać nieco na atrakcyjności. Wystarczy dobry... chill out. Tak w każdym razie wynika z badań dr Fiohny Moore ze szkockiego Dundee.