Przejdź do treści

Odmrożenia – sprawdź, czy popełniasz te błędy

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria
Anja Rubik przekazuje 1000 książek „#SEXEDPL” do polskich szkół
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie

Pierwszym objawem odmrożenia jest zaróżowienie lub zblednięcie skóry. Co dzieje się później? Kiedy jesteśmy szczególnie narażeni na odmrożenia i o czym trzeba koniecznie pamiętać, by do nich nie dopuścić? Odpowiadamy z pomocą eksperta.

Ciepło – zimno

Zima niestety dla wielu osób jest najmniej lubianym okresem w roku poprzez ilość ubrań, które musimy włożyć, by nie dopuścić do osłabienia organizmu. Oczywiście z grubością ubrań i wielością warstw nie ma możemy też przesadzać, bo chodzi przede wszystkim o utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała, czyli 36,6 st. Celsjusza. Chronione ręce, nogi i uszy z pewnością nam w tym pomogą, bo to właśnie od nich rozpoczyna się wychładzanie organizmu – twierdzi specjalista medycyny ratunkowej lek. med. Artur Kalisiewicz.

– W sytuacji działania niskiej temperatury wszystkie naczynia krwionośne: żyły, tętnice, ale również naczynia włosowate, obkurczają się. Głównie te, które znajdują się w dystalnych częściach naszego ciała, takich jak nos, uszy, ręce i stopy, a więc w miejscach, które są najbardziej narażone na działanie czynników zewnętrznych. To powoduje, że krew krąży wolniej i słabiej, przez co czujemy mrowienie w palcach – mówi ekspert.

Pierwszym symptomem odmrożeń jest zaróżowienie lub przeciwnie – zblednięcie skóry. Kończyny sztywnieją i zaczynają nas szczypać. Później skóra zaczyna twardnieć, a na dłoniach (szczególnie) pojawia się zaczerwieniona siatka naczyń krwionośnych. Kończyny zaczynają błyszczeć, przypominają nawoskowane. To ostrzeżenie, że organizm doznaje coraz głębszego wychłodzenia. Specjalista twierdzi, że szczególnie dokuczliwe są nagłe zmiany temperatury, np. gdy wchodzimy do sklepu lub do domu. Wtedy nasz układ krwionośny ma prawo lekko zwariować, o czym daje znać.

– Przy nagłej zmianie temperatury zmarznięte ręce i uszy robią się czerwone, mrowieją i pieką. Spowodowane jest to gwałtownym rozszerzeniem naczyń krwionośnych.

Właśnie dlatego powinniśmy w pomieszczeniach zdejmować okrycia wierzchnie, by możliwie wyrównać temperaturę ciała – dodaje Kalisiewicz.

Inną reakcją obronną naszego organizmu jest drżenie. To naturalny odruch, który ma zapobiec utracie ciepła i rozgrzać zmarznięte części naszego ciała. Warto jednak nawet drżeniu zapobiec, dzięki odpowiedniemu przygotowaniu.

Odpowiednie ubranie

W zimę sprawdza się doskonale stara metoda „na cebulkę”. Tym samym warto zaopatrzyć się w zestaw obowiązkowy na zimę, szczególnie gdy temperatura spada poniżej -10st. C. Możemy pokusić się o bieliznę termiczną, która jest coraz powszechniej dostępna nawet w popularnych sieciówkach. Babcine metody zakładania na siebie wielu warstw ubrań są nie tylko pomocne przy ochronie przed zimnem, ale również przy wyrównaniu temperatury, gdy znajdziemy się już w pomieszczeniu. Należy jednak zrezygnować z uciskających ubrań, takich jak skarpetki i rękawiczki ze ściągaczem, które mogą negatywnie wpłynąć na krążenie. Kupując buty, warto zwrócić uwagę na grubość podeszwy, wkładki wewnętrznej oraz ocieplenie obuwia. Dobrym pomysłem jest wybór większego rozmiaru, który umożliwi nam włożenie grubszej skarpety, będącej dodatkowym ociepleniem stopy. Gruba czapka nie tylko zapobiegnie utracie ciepła, ale również ochroni cebulki włosów przed osłabieniem. O odpowiednią czapkę zadbać powinny szczególnie osoby cierpiące na bóle zatok. Tu zwykłe ochraniacze na uszy zdecydowanie nie pomogą.

Zdjęcie: shutterstock

Górska wyprawa

Na odmrożenia i wychłodzenie organizmu szczególnie narażone są osoby, które wybierają się w wyprawy po górach. W tym okresie warto zadbać szczególnie o odpowiednie wyposażenie. Jak podkreśla Artur Kalisiewicz, w górach najgroźniejsza jest brawura, dlatego podczas wypraw należy zachować zdrowy rozsądek.

– Osoby, które nie dostosują się do panujących temperatur poprzez za słabe okrycie ciała, w szczególności dotyczące tułowia czy dystalnych części ciała, mogą doznać hipotermii. Na szczęście mówimy tutaj o hipotermii łagodnej. Zakładam więc, że jeśli takie osoby odczuwają nadmierny chłód i występują u nich dreszcze, rozsądnie skierują się do schroniska, by choć przez chwilę się ogrzać – dodaje lekarz.

Przed górskimi wyprawami warto również sprawdzić warunki atmosferyczne, wykonując telefon do Górskiego Pogotowia Ratunkowego.

Zdradliwy alkohol

Niekorzystnie wpływa na nas również spożywanie w mroźny dzień alkoholu, który upośledza czucie i reagowanie na zmiany w temperaturze, a także zaburza naturalne zdolności do utrzymywania ciepła.  Nie warto więc ogrzewać się przed wyjściem na mróz grzańcem lub herbatą z prądem. To wszystko daje tylko złudne uczucie rozgrzania, które szybko mija, a nam robi się jeszcze chłodniej. Jeśli chcemy zimowy wieczór celebrować z ciepłym procentowym trunkiem, lepiej zaplanować taką przyjemność na zwieńczenie dnia, gdy nie przewidujemy już żadnych wyjść na mróz.

Często alkohol rozgrzewa nas na tyle, by zrezygnować z zimowych okryć wierzchnich. Bardzo często zdarza się to podczas intensywnych imprez, podczas których alkohol występuje w dużych ilościach. Wtedy narażeni jesteśmy nie tylko na odmrożenia, ale również wychłodzenie całego ciała, co w swoich konsekwencjach może być dużo bardziej szkodliwe.

Domowa profilaktyka

Jeśli jednak nie zdążymy się ustrzec przed odmrożeniami, warto poznać kilka domowych sposobów na ich zwalczanie. Jeśli zauważymy na rękach lub nogach zsiniałe plamy, należy w tych miejscach przywrócić odpowiednie krążenie. Warto wejść do ciepłego pomieszczenia i zanurzyć ręce w chłodnej wodzie. Należy unikać wody gorącej, która tylko spotęguje nasz dyskomfort. Nie należy również odmrożonych części ciała pocierać. W kwestii ciepłego dotyku zbawiennym jest on dla zmarzniętych policzków. Ciepłe dłonie ogrzewające policzki to to, co pomoże nam na szybki powrót do naturalnego kolorytu skóry twarzy.

Warto zadbać również o skórę profilaktycznie, stosując wazelinę i parafinę, a także olejek różany lub rokitnikowy. Dzięki temu możemy mieć pewność, że naszej skórze mniej zagrożą pęknięcia i owrzodzenia spowodowane odmrożeniami.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Cukrzyca i nerki – co je łączy?

Choroby wypisane na twarzy

Ból gardła – to nie zawsze infekcja

Co spakować do dziecięcej walizki?

Papierowa skóra – tajemnicza choroba

5 przyczyn powstawania zajadów

Ćwiczenia na receptę

Złamane serce. To nie tylko przenośnia!

5 najczęstszych urazów karnawałowych

5 mitów na temat alkoholizmu

Jej wysokość szpilka

Jak uleczyć sylwestrowego kaca?