Przejdź do treści

Dlaczego dygoczemy z zimna?

Dlaczego dygoczemy z zimna?
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
surfująca dziewczyna
Światowa Liga Surferów wprowadziła takie same stawki dla kobiet i mężczyzn
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka

Wprawdzie zima chwilowo odpuściła, ale nigdy nie wiadomo, kiedy wróci… A prawda jest taka, że nasz organizm nie lubi niskich temperatur. Zastanawialiście się kiedyś na przykład, dlaczego nasze ciało drży z zimna? I co robić, by te dygotki jakoś powstrzymać?

Z umiarkowanym chłodem radzimy sobie dość skutecznie. Gorzej, gdy temperatury pikują. Wtedy się zaczyna. Jedną z pierwszych reakcji organizmu jest ograniczanie dopływu ciepłej krwi do skóry. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, ciało w tej sposób zmniejsza ilość ciepła uciekającego na zewnątrz. Po drugie, krew zostaje przekierowana do najważniejszych narządów wewnętrznych, w których powinien cały czas panować termiczny komfort, na przykład do mózgoczaszki, gdzie ukryty jest mózg (stąd tak ważne jest okrycie głowy).

Osłabienie krążenia w koronkowej siateczce drobnych naczyń krwionośnych, które znajdują się w skórze, ma negatywne konsekwencje. Palcom u rąk i stóp oraz innym peryferyjnym fragmentom ciała (nosy, uszy) grozi bowiem przemrożenie. Komórki tkanki skórnej zaczynają powoli zamierać z powodu odcięcia od ciepła. Sama skóra staje się zimna, czerwona i obrzęknięta. Stopniowo tracimy w niej czucie. Może się to skończyć fatalnie. Gdy temperatury otoczenia są nieco wyższe, ale wciąż jeszcze nie idealne, organizm radzi sobie w ten sposób, że na zmianę to zamyka, to otwiera naczynia krwionośne w skórze, aby przynajmniej co pewien czas ogrzać palce dłoni i stóp. To zapobiega ich wychłodzeniu.

Skąd te dygotki?

Gdy natomiast zimno zaczyna doskwierać jeszcze bardziej, włącza się inny mechanizm obronny: drgawki. Szybkie, rytmiczne skurcze mięśni wytwarzają ciepło, które następnie ogrzewa organizm. Wraz z dalszym spadkiem temperatury mogą się włączać kolejne partie mięśni. W rezultacie człowiek może zacząć się trząść cały z zimna, co nie jest przyjemnym doświadczeniem. Wyziębiony organizm próbuje jakoś się ratować.

Sposobem na powstrzymanie dygotu może być ruch. Wymachy ramion, szybki marsz, tupanie – wszystko to generuje ciepło i pobudza krążenie krwi. Efekt może być lepszy lub gorszy w zależności od tego, jak jesteśmy ubrani. Jeśli zbyt cienko, wtedy znaczna część ciepła, tak pracowicie wyprodukowanego dzięki własnej aktywności fizycznej, ucieka błyskawicznie przez skórę. Bilans tych cieplnych zysków i strat zależy też do wzrostu – ludzie wyżsi zwykle wychładzają się łatwiej, ponieważ mają większą powierzchnię skóry, przez którą organizm traci ciepło (między innymi dlatego mieszkańcy Arktyki są zwykle niscy).

Przed chłodem chroni też warstewka tłuszczyku podskórnego. Zwiększa ona termoizolacyjne właściwości skóry. Natomiast tłuszcz, który nagromadziliśmy w jamie brzusznej (otyłość brzuszna), raczej nam się nie przyda w takiej sytuacji. Gorzej, może on nawet utrudnić utrzymanie prawidłowego krążenia krwi, ponieważ stanowi dodatkowe obciążenie dla serca, które w niskich temperaturach i tak zwykle pracuje na większych obrotach. 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!