Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

2 minuty do szczęścia

2 minuty do szczęścia
Ilustracja: Izabela Dudzik | www.izadudzik.pl
Północnoamerykańscy naukowcy odkryli, jak poświęcając zaledwie dwie minuty dziennie, stać się nieco szczęśliwszym człowiekiem. Wiem, jak to brzmi. Rada może jednak mieć sens.

Holli-Ann Passmore i Mark D. Holder - psychologowie z University of British Columbia w Kanadzie, jakiś czas temu opublikowali wyniki badań, w których sprawdzili prostą hipotezę. Taką mianowicie, że człowiek może być bardziej lub mniej szczęśliwy w zależności od tego, na co patrzy. W badaniu wzięło udział 359 osób, które zostały podzielone na trzy grupy. Ludzie przydzieleni do pierwszej, mieli przez dwa tygodnie zwracać uwagę na przyrodę w miastach – patrzeć na drzewa, żywopłoty, krzewy i pnącza. Kolejna grupa miała skupiać się na obiektach będących dziełem człowieka. Jednych i drugich poproszono, by robili zdjęcia obiektów, które oglądali i notowali na nich swoje odczucia. Pozostali stanowili grupę kontrolną, do której odniesiono wyniki.

Kiedy po dwóch tygodniach zebrano i przeanalizowano dane, okazało się, że spoglądaniu na drzewa i krzewy towarzyszyły liczne pozytywne efekty. - Samopoczucie uczestników, którzy patrzyli się na naturę, ich poziom odczuwanego szczęścia, uniesienia oraz łączności z innymi ludźmi i światem był znacząco wyższy niż u tych, którzy patrzyli się na rzeczy wykonane przez człowieka lub należących do grupy kontrolnej – opowiadała o swoich badaniach Passmore. Dodawała także, że nie chodzi wcale o to, by czas spędzać w lesie, ale by przez kilka minut dziennie popatrzeć na drzewo znajdujące się koło przystanku. Już to powinno przynieść efekt.

Metoda jest więc prosta i zastosować może ją każdy. Muszę jednak ostrzec, że trzeba do niej zachować zdrowy dystans. Wszak nie dość, że mówimy o północnoamerykańskich naukowcach, to jeszcze o artykule, który opublikowano w „Żurnalu pozytywnej psychologii”, a dotyczył ludzi, którzy gapili się na zieleń. Ponieważ jednak mi takie gapienie się na przyrodę na ogół na nerwy i samopoczucie pomaga, to gorąco polecam spróbować. Trudno wyobrazić sobie lepiej zainwestowane dwie minuty dziennie, niż poświęcenie ich na czynność, która może dać szczęście.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Po zdrowie do lasu!

Do lasu na grzyby - dla wielu osób na takiej wycieczce wieje nudą. Pobiegać? Nie każdy lubi, nie każdy...
Do lasu na grzyby - dla wielu osób na takiej wycieczce wieje nudą. Pobiegać? Nie każdy lubi, nie każdy może. Więc może zwyczajny spacer. Tak – zwyczajny! Dlaczego? Bo daje mnóstwo zdrowotnych gratisów.

Lekarze wyganiają do lasu

W ramach walki z nadwagą, cukrzycą i innymi chorobami cywilizacyjnymi amerykańscy lekarze zaczynają przepisywać...
W ramach walki z nadwagą, cukrzycą i innymi chorobami cywilizacyjnymi amerykańscy lekarze zaczynają przepisywać pacjentom obowiązkowe codzienne spacery. I to działa!

Natura antydepresyjna

Wiadomo, że kontakt z przyrodą koi nerwy, uspokaja, daje pozytywną energię. Ale badania pokazują, że...
Wiadomo, że kontakt z przyrodą koi nerwy, uspokaja, daje pozytywną energię. Ale badania pokazują, że pomaga także ludziom z depresją kliniczną. Może pomoc w leczeniu tej poważnej choroby mamy w zasięgu ręki?

Drzewa cenne jak zarobki

Kto mieszka w zadrzewionym kawałku miasta, czuje się, jakby był zdrowszy, młodszy, a nawet… bogatszy,...
Kto mieszka w zadrzewionym kawałku miasta, czuje się, jakby był zdrowszy, młodszy, a nawet… bogatszy, niż w rzeczywistości jest. Naukowcy to policzyli.