Przejdź do treści

Alkohol na diecie – tak czy nie?

Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Amy Schumer w czerwonej sukience pozuje na ściance
Amy Schumer w szpitalu. Aktorka cierpi na ciążowe dolegliwości
kobieta, mężczyzna, czwórka dzieci
„Matczyna emerytura” później niż zakładano
Kobieta w aptece rozmawia z farmaceutą
Szczepienia w aptekach? Co na to krajowy konsultant?
Kobieta trzyma w ręku e-papierosa
E-papierosy mają szkodliwy wpływ na układ oddechowy
Anja Rubik na spotkaniu z mediami
Anja Rubik popiera akcję #ThisIsNotConsent

Pić czy nie pić ‒ oto jest pytanie… Jak powinniśmy dozować ilość alkoholu, jeżeli chcemy zdrowo się odżywiać? Często zadają mi to pytanie moi dietetyczni klienci. Jeżeli myślicie, że powiem wam: można pić alkohol! ‒ to niestety się mylicie. Jeżeli uważacie, że zabraniam sięgać po procenty moim podopiecznym, to też jesteście w błędzie…

Z napojami wyskokowymi nie jest tak łatwo. Z jednej strony dostarczają zbędnych kalorii, obciążają wątrobę, no i, nie oszukujmy się, raczej mają niekorzystny wpływ na nasze zdrowie. Postawmy sprawę jasno: alkohol jest trucizną. Z drugiej strony jest to często nieodłączny element spotkań ze znajomymi, uroczystości rodzinnych i innych społecznych wydarzeń, bez którego (i nie mówię tu o litrach wina) niełatwo funkcjonować towarzysko. Trudno temu zaprzeczyć, nierzadko po prostu lubimy wypić lampkę wina do obiadu czy napić się piwa po pracy.  A ja wam powiem, że znowu chodzi o ilość i częstotliwość, czyli zdrowy rozsądek przede wszystkim.

Co się dzieje w twoim organizmie po wypiciu alkoholu?

Alkohol to puste kalorie. Zawsze najpierw będzie metabolizowany alkohol, a potem cała reszta (trzeba się czym prędzej pozbyć niebezpiecznej trucizny), więc zanim organizm zajmie się spalaniem orzeszków, czipsików i paluszków, musi rozłożyć etanol. Jeden gram czystego alkoholu to 7 kcal (dla porównania 1 g węglowodanów to 4 kcal, 1 g tłuszczu to 9 kcal, a 1 g białka to 4 kcal).  Czyli trzeba powiedzieć to na głos: alkohol jest kaloryczny. Alkohol po wypiciu jest już wchłaniany w jamie ustnej, potem wędruje do żołądka, a następnie do jelit (głównie jest wchłaniany w jelicie cienkim). Z jelit przechodzi do krwi, którą jest transportowany do wątroby. W wątrobie metabolizowana jest większość alkoholu, ulega przemianie (pod wpływem odpowiednich enzymów) do aldehydu octowego (wysoka toksyczność) i w konsekwencji kolejnych procesów do wody i dwutlenku węgla. Nasz organizm ma określone tempo pozbywania się alkoholu (u każdego jest inne i zależy od różnych czynników, np. płci, tego, co wcześniej jedliśmy) z organizmu niezależnie od tego, ile go wypiliśmy. Źródła podają 10-12 mg alkoholu etylowego na godzinę w przypadku mężczyzn i 8-10 mg alkoholu etylowego na godzinę u kobiet. Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia z 2014 roku nadużywanie alkoholu jest przyczyną 200 różnych chorób (nowotwory, nadciśnienie tętnicze, stany zapalne błony śluzowej jamy ustnej, przełyku, żołądka i dwunastnicy, niewydolności nerek, zaburzenia pracy układu nerwowego i hormonalnego itp.) i obrażeń (utonięć, wypadków drogowych, śmierci w wyniku pożaru itp.). Zatem – ostrożnie!

Dodatkowe kalorie – winny nie tylko alkohol

Zwróćcie uwagę na to, że gdy pijecie na imprezie, wyłącza się uważność. Dietetyczny radar słabnie, a dieta schodzi na drugi plan. Coraz częściej sięgacie po niedozwolone smakołyki, nie przejmujecie się wcześniej ustalonymi jedzeniowymi zasadami i wszystkie postanowienia idą w las. Ciężko wypracowany mechanizm samokontroli się wyłącza. Okazuje się nagle, że w czasie jednego wieczoru byliście w stanie niepostrzeżenie zjeść taką samą ilość śmieciowego jedzenia, która jest równa waszemu trzydniowemu zapotrzebowaniu kalorycznemu. Nie mówiąc już o dodatkach do alkoholu ‒ kolorowych bąbelkach, czyli cukrze w płynie. Nie inaczej jest w przypadku soku do piwa. Nie łudźcie się też, że soki z kartonu to zdrowszy towarzysz alkoholu. To także niezła dawka cukru. Likiery, kolorowe wódki, słodkie wina, syropy do drinków z palemką… Niestety, nie pomogą na diecie. Piwo samo w sobie także jest dosyć kaloryczne, a często nie kończy się na jednym… Tym bardziej słowo umiar ma tu znaczenie.

Alkohol a trening

Podobno sportowcy to grupa osób, która wykazuje skłonności do spożywania alkoholu w nadmiarze i dotyczy to głównie zawodników gier zespołowych. A alkohol wypity po treningu nie pozostaje bez wpływu na formę sportową. Istnieją badania, które informują, że alkohol po wysiłku, i to tym ukierunkowanym na przyrost masy mięśniowej, może zaburzyć cały proces. Regeneracja powysiłkowa też może zostać zakłócona, a wtedy o kontuzje nietrudno. A może piwo jako izotonik? Niekoniecznie. Alkohol odwadnia (wzmaga diurezę, czyli oddawanie moczu), a po wysiłku raczej lepiej się nawadniać. Jeżeli zadbacie o odpowiednią ilość płynów i prawidłowo skomponowany posiłek po treningu, wtedy piwo (od czasu do czasu oczywiście) nie będzie już wielkim przewinieniem (oprócz kolejnej dawki kalorii). Warto tutaj też wspomnieć, że pijąc napoje wyskokowe, zapominacie o protokole odżywiania po wysiłku. Stajecie się bardziej liberalni i „czysta micha” nie już dla was priorytetem. Jeżeli chcecie być w życiowej formie albo jesteście zawodowymi sportowcami, to polecałabym jednak ograniczenie alkoholu albo nawet zrezygnowanie z niego.

Żaden dietetyk nie zadecyduje za was, czy sięgać po alkohol, czy nie. W wypadku „procentów” mniej zawsze jednak znaczy lepiej! Twierdzenie, że czerwone wino zawiera przeciwutleniacze i dlatego warto je regularnie pić, nie jest idealnym argumentem. Negatywne skutki działania alkoholu zdecydowanie przewyższają jego potencjalne prozdrowotne właściwości. Trzeba się z tym faktem, niestety, pogodzić…

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

11 powodów, by zrezygnować z wieczornego drinka

5 rzeczy, których nie cierpi twój żołądek

Co robi alkohol kobiecie po 30. urodzinach?

Piwko po treningu? Lepiej nie…

Nie mam czasu na zdrową dietę!

Święta bez jaj, czyli Wielkanoc na diecie wegańskiej

Mała czarna dla zdrowia?

Gęstość energetyczna i odżywcza – jak jeść dużo, ale zdrowo?

Oleje roślinne – tłusto nie znaczy niezdrowo

Laktoza – kiedy staje się problemem?

Wychodź sobie zdrowie

5 zdrowych nawyków żywieniowych do zapamiętania