Przejdź do treści

Gordon Ramsay uległ wypadkowi podczas jazdy rowerem. „Kask uratował mi życie”- wyznał

Gordon Ramsay- Hello Zdrowie
Gordon Ramsay miał dużo szczęścia Fot. Jeff Speer/Icon Sportswire via Getty Images
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

Gordon Ramsay, znany szkocki kucharz, miał wypadek na rowerze. Nie wiadomo, jak skończyłoby się to zdarzenie, gdyby jego głowy nie chronił kask. Restaurator opowiedział o zdarzeniu za pośrednictwem mediów społecznościowych. I zwrócił się z ważnym apelem do mężczyzn. „Ważna wiadomość ode mnie z okazji Dnia Ojca…” – tymi słowami rozpoczął swój wpis.

„Wyglądam jak fioletowy ziemniak”

Dzień Ojca w Stanach Zjednoczonych obchodzony jest w trzecią niedzielę czerwca. W tym roku to ruchome święto przypadło na 16 czerwca. Gordon Ramsay, szkocki kucharz znany m.in. z popularnego programu kulinarnego „Hell’s Kitchen”, z tej okazji zwrócił się z apelem do innych ojców.

„Ważna wiadomość ode mnie z okazji Dnia Ojca… ZAKŁADAJCIE KASKI” – zaapelował w mediach społecznościowych.

Pretekstem do tego ważnego przesłania był wypadek, któremu restaurator uległ w stanie Connecticut w USA. Uspokoił swoich fanów, że czuje się dobrze.

„Wszystko jest w porządku, nie złamałem żadnej kości ani nie doznałem poważniejszych obrażeń, ale jestem trochę posiniaczony i wyglądam jak fioletowy ziemniak” – zrelacjonował.

Podziękował także medykom, którzy udzielili mu pomocy:

„Jestem wdzięczny wszystkim lekarzom, pielęgniarkom i personelowi szpitala Lawerence Memorial Hospital w Nowym Londynie, którzy zaopiekowali się mną” – napisał.

Po czym dodał:

Ale najbardziej wdzięczny jestem mojemu kaskowi, który uratował mi życie” – dodał, życząc obserwatorom miłego Dnia Ojca.

Na wideo zamieszczonym w mediach społecznościowych zaprezentował ogromnego siniaka, „pamiątkę” po rowerowym wypadku. Pokazał również, w jakim stanie jest jego kask.

Na zdjęciu jedno z haseł reklamowych kampanii dla rowerzystów: zdjęcia bobra i napis: "Broń bobrze bez kasku"- HelloZdrowie

„Bez kasku ten chłopak by nie przeżył”

Kask chroni głowę przed urazami podczas wypadku lub niebezpiecznej kolizji. Zabezpiecza przed wstrząsem mózgu, czy też groźnymi urazami czaszkowo-mózgowymi, które mogą nieść ze sobą długotrwałe i bardzo poważne konsekwencje. Mówiąc wprost: kask ratuje życie, co stwierdził w rozmowie z Hello Zdrowie Krzysztof Jurołajć, wieloletni ratownik medyczny.

Przyznał, że nigdy nie zapomni widoku kasku młodego rowerzysty potrąconego przez busa.

„Ten kask pękł na kilka części. Chłopak miał co prawda obrażenia głowy, musiał pojechać na zaawansowaną diagnostykę do szpitala, ale bez kasku nie przeżyłby tego” – mówił w wywiadzie.

Ratownik w rozmowie podkreślał, że wiele osób nie nosi kasku, co ma później tragiczne konsekwencje.

Dlaczego rowerzyści nie chronią swoich głów? Bo nie można ich do tego zmusić. Zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce, kask nie jest obowiązkowym element wyposażenia rowerzysty czy użytkownika hulajnogi. Wymóg ochrony głowy obowiązuje w kilkunastu krajach na całym świecie. Na przykład w Czechach kask podczas przejażdżki rowerowej jest obowiązkowy do 18. roku życia, a w Portugalii muszą go mieć wszyscy poruszający się na rowerach elektrycznych. Z kolei na Węgrzech kask jest obowiązkowy, jeśli jedziemy powyżej 40 km/h. Tylko w Australii i Nowej Zelandii nakaz ten dotyczy wszystkich, bez względu na wiek.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.