Przejdź do treści

Koszmarne poranki. Dlaczego niektórzy z nas najgorzej czują się tuż po przebudzeniu, tłumaczy psycholożka Milena Wojnarowska

Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

Zrelaksowani, wypoczęci, pełni energii – tacy powinniśmy się budzić każdego dnia. Niestety nie zawsze tak jest: czasem nasze samopoczucie na początku dnia jest po prostu fatalne. Budzimy się poirytowani, z walącym sercem, oblewa nas pot, czujemy lęk. Winowajcą może być kortyzol. Zjawisko opisuje Milena Wojnarowska, psycholożka i autorka profilu @przystanekmindfulness. 

„Przyspieszone bicie serca, pocenie się, gonitwa myśli…”

Na początku swojego najnowszego wpisu na Instagramie Milena Wojnarowska, psycholożka i autorka profilu @przystanekmindfulness, uspokaja, że każdy człowiek doświadcza porannego wyrzutu kortyzolu. Jego zadaniem jest nas obudzić i przygotować do działania w ciągu dnia. O ile zwiększone wydzielanie kortyzolu o poranku jest czymś naturalnym z punktu widzenia naszego rytmu dobowego, o tyle u niektórych osób jego poziom jest zbyt wysoki.  Co wtedy się dzieje?

„Osoby, które zmagają się z problemami na tle zdrowia psychicznego, często odczuwają objawy po przebudzeniu i jest to związane właśnie z porannym wyrzutem kortyzolu. Po przebudzeniu mogą doświadczać przyspieszonego bicia serca, pocenia się, gonitwy myśli, być poirytowane, mieć problemy z koncentracją, być zmęczone czy doświadczać ataków paniki”.

Podobnie mogą reagować osoby niezmagające się z problemami psychicznymi, ale na przykład zestresowane lub przeciążone obowiązkami. Jak tłumaczy psycholożka, wynika to z tego, że kortyzol wydziela się w reakcji na zagrożenie. 

„Jeśli rano budzimy się martwiąc o kolejny dzień, nasz kortyzol wzrasta. W połączeniu z naturalnym wyrzutem kortyzolu, dostajemy ogromną dawkę już na początku dnia” – wyjaśnia.

Milena Wojnarowska zauważa, że wielu z nas czuje się najgorzej o poranku w tygodniu, a w weekendy dużo lepiej. Dlatego też warto przyjrzeć się dokładniej temu, w jaki sposób funkcjonuje się w ciągu tygodnia.

„Odpoczynek nie powinien być przywilejem, na który pozwalamy sobie wyłącznie w weekend, higiena psychiczna powinna stanowić integralną część każdego naszego dnia”- podkreśla psycholożka.

Co możemy zrobić, jeśli mimo wszystko dopadnie nas koszmarny poranek?

„Zamiast skupiać się na przykrych doznaniach, lepiej jest się zająć czymś przyjemnym (jeśli mamy taką możliwość) i poczekać, aż w naturalny sposób nasz nastrój trochę się poprawi. Możemy też uczyć się akceptować swoje emocje, zamiast dodatkowo zamartwiać się naszym fatalnym samopoczuciem (…) Dobrym sposobem będzie także przed pójściem spać lekki trening, ćwiczenia oddechowe i medytacja„- wylicza.

Ważne jest także, żeby zachowywać swój rytm dobowy. Jeśli wstaniemy wcześniej niż zwykle, kortyzol będzie najwyższy. Najlepiej kłaść się spać i i wstawać zawsze o zbliżonej porze. A przez pierwszą godzinę po przebudzeniu lepiej jest unikać kofeiny.

Kobieta

Przystanek Mindfullness

Przystanek Mindfullness to profil prowadzony przez Milenę Wojnarowską – psycholożkę i coacha. „Piszę o uważności, rozwoju, stresie, emocjach i pewności siebie. Organizuję kursy mindfulness i prowadzę sesje coachingowe” – tak sama siebie opisuje na Instagramie. W szczególności bliska jest jej terapia poznawczo-behawioralna oraz dialektyczno-behawioralna, praca z ciałem, filozofia stoicka i buddyjska.

Zaznacza, że jej misją jest rozpowszechnianie wiedzy na temat uważności w Polsce oraz pomoc osobom zmagającym się z odnalezieniem spokoju i równowagi. Profil na Instagramie Przystanek Mindfullness obserwuje niemal 42 tys. osób. Więcej informacji na stronie: przystanekmindfulness.pl.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.