Przejdź do treści

SESJA TERAPEUTYCZNA: Pacjentem jest rodzina, a nie dziecko

Katarzyna Rudnicka
Katarzyna Rudniacka/ zdj. archiwum prywatne/ grafika: Joanna Zduniak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kobieta
Masz problem z obrzękami? Sprawdź poziom kortyzolu
Pierwsza miesiączka – co jeśli przychodzi za wcześnie?
„Rodzice dziwią się, że ich córki bawiące się jeszcze lalkami zaczynają miesiączkować”. Ginekolog o tym, co się dzieje, kiedy miesiączka przychodzi za wcześnie
Jak pomóc osobie, która ma wstrząs anafilaktyczny? Lek. Łukasz Durajski przedstawia zalecenia Polskiego Towarzystwa Alergologicznego
Jak pomóc osobie, która ma wstrząs anafilaktyczny? Lek. Łukasz Durajski przedstawia zalecenia Polskiego Towarzystwa Alergologicznego
Liczba zgonów z powodu COVID-19 na świecie przekroczyła 4 mln – podał Reuters
Liczba zgonów z powodu COVID-19 na świecie przekroczyła 4 mln – podał Reuters
Niemiecka szczepionka „Curevac” na COVID-19 nie spełniła oczekiwań. Dostawy setek milionów dawek pod znakiem zapytania

– Często bywa tak, że napięcia pojawiające się w rodzinie wyrażane są w postaci objawu u najsłabszego członka rodziny, tym bardziej, że jest on najbardziej zależny od rodziców – mówi Katarzyna Rudnicka. Psychoterapeutka „oprowadza” nas po terapii systemowej.


Terapię można porównać do bombonierki. Niby wszystkie czekoladki wyglądają w niej tak samo, ale jednak każda smakuje inaczej. Żeby wybrać tę odpowiednią, można albo spróbować wszystkich, albo przeczytać skład na opakowaniu. Nie namawiamy do obżarstwa, ale do świadomych wyborów, dlatego w kolejnych odsłonach cyklu „Sesja terapeutyczna” prezentujemy najpopularniejsze metody terapii. Uchylamy drzwi gabinetów, żeby podejrzeć terapeutów przy pracy i zadać im trudne pytania. W końcu my też mamy do nich prawo.


Olga Święcicka: Przychodzi pacjent do terapeuty i…

Katarzyna Rudnicka: Zanim przyjdzie to najpierw dzwoni. I prawie zawsze zaczyna się od tego, że zgłasza jakiś problem z dzieckiem i szuka pomocy.

A pani na to zaprasza do gabinetu całą rodzinę.

Nie na pierwsze spotkanie, bo na to zapraszam osobę dorosłą, ale tak. Generalnie w terapii systemowej zakładamy, że pracować należy nad całym systemem. Wiemy z naszego doświadczenia, że większość problemów dzieci jest tak mocno osadzone w kontekście rodzinnym, że najszybszą i najskuteczniejszą metodą jest zajęcie się całą rodziną. To czasami budzi jakiś sprzeciw czy opór, bo rodzicom wydaje się, że skoro problem ma dziecko, to ono powinno zostać objęte opieką. Wystarczy jednak kilka spotkań, żeby te wątpliwości się rozwiały.

Wspomniała pani, że pierwsze spotkanie jest jednak tylko w gronie dorosłych. Dlaczego?

Z różnych względów. Bywa, że rodzice nie chcą mówić o problemach dziecka w jego obecności. Poza tym zanim zaczniemy szukać najskuteczniejszej formy pomocy, to chcemy dokładnie zapoznać się z problemem i postawić wstępną diagnozę . Często mama i tata widzą problem zupełnie inaczej, a gabinet jest pierwszym miejscem, gdzie słyszą perspektywę tej drugiej osoby. Bywa też, że to z czym pacjenci przychodzą do gabinetu, nie jest głównym problemem, nad którym później pracujemy.

Możemy omówić to na jakimś przykładzie?

Oczywiście. Weźmy na warsztat popularne zgłoszenie, czyli agresję u dzieci, związaną ze zbyt dużą ilością czasu spędzonego przed ekranem. Taki problem zgłasza nam np. mama i czuje się wobec niego bezradna. Kiedy jednak wsłucha się w jej opowieść, to okazuje się, że nie agresja dziecka jest największym problemem, ale fakt, że mama czuje się odrzucona przez partnera, który dużo pracuje i nigdy nie ma go w domu. Z kolei tatę najbardziej złości fakt, że jak wraca zmęczony do domu, to musi uczestniczyć w awanturach o komputer i ma żal do partnerki, że nie potrafi rozwiązać problemu sama. Kiedy zapytamy dziecko o największy problem w rodzinie, to jednoznacznie wskazuje to, są nim ciągle kłócący się rodzice. Kiedy rodzina usłyszy się nawzajem, zauważa, że problemem nie jest tylko siedzące przed komputerem dziecko. Taką perspektywę trudno uzyskać na terapii indywidualnej, do tego trzeba terapii systemowej i często dwóch terapeutów.

Robert Szostek, psychoterapeuta

Dwóch na raz?

Tak, zwykle w ten sposób pracujemy. Albo oboje jesteśmy w gabinecie, albo jeden z terapeutów z nas za lustrem weneckim. Oczywiście pacjenci są o tym informowani i mogą poznać osobę za szybą (mają pełną świadomość, że ktoś im się przygląda).

Dlaczego pracujecie w duecie?

Dzięki temu zyskujemy mnogość punktów widzenia. Sesje rodzinne są bardzo dynamiczne, zawsze jest w nich dużo treści i relacji. Często wygląda to tak, że terapeuta rozmawia z dorosłymi, a dzieci w tym czasie się bawią czy rysują. Ale wbrew pozorom obserwacja tego, co się dzieje poza rozmową, jest równie ważna. Warto więc, żeby na sali czy za szybą była osoba, która zauważy, w którym momencie dziecko zaczęło się denerwować albo nadmiernie oczekiwać uwagi. Dzieci świetnie wyłapują napięcia dorosłych i na nie reagują.

Uwagami wymieniacie się przed terapią?

I po, i przed. W naszym podejściu dużo mówi się o hipotezach. Stawiamy je zawsze przed spotkaniem i potem patrzymy, na ile nam się sprawdzają. Nigdy jednak nie wypowiadamy się z perspektywy ekspertów, tylko mówimy „wydaje mi się to i to”. Raczej podążamy za pacjentami i zajmujemy się tymi tematami, które rodzina podaje jako ważne. Często wspomagamy się genogramem, który jest czymś charakterystycznym dla naszej metody.

Co to takiego?

Opis graficzny rodziny, którzy albo tworzą terapeuci, albo rysuje się go razem z rodziną. Jest trochę jak rozbudowane drzewo genealogiczne, gdzie oprócz członków rodziny zaznacza się też relacje między nimi np. konflikt czy zerwanie więzi i ważne wydarzenia, takie jak rozwód, poronienie, ślub. Dla terapeutów taki zapis jest bardzo pomocny przy pracy a rodzinę, która pomaga nam go stworzyć, często skłania do refleksji.

Co jeszcze jest charakterystyczne dla terapii systemowej?

Założenie, że pacjentem jest rodzina, a nie dziecko. Staramy się zwolnić dziecko z roli kogoś z problemem i mówimy, że jest ono osobą identyfikowaną przez rodzinę jako pacjent. Często bywa tak, że napięcia pojawiające się w rodzinie wyrażane są w postaci objawu u najsłabszego członka rodziny, tym bardziej, że jest on najbardziej zależny od rodziców.

Wiele terapii rodzinnych zamienia się w pewnym momencie w terapię pary. Często para deklaruje, że nie była gotowa pójść na wspólną terapię i dopiero terapia rodzinna uświadomiła im, jak bardzo jej potrzebują

Na terapię zapraszana jest cała rodzina dosłownie czy po prostu dziecko z „problemem” i jego rodzice?

Dążymy do tego, żeby przynajmniej na kilka pierwszych spotkań przyszli wszyscy najbliżsi członkowie rodziny. Tym bardziej, że często okazuje się, że dziecko, które uznawane jest za to „bezproblemowe”, wcale takim nie jest, bo na przykład czuje się bardzo osamotnione, kiedy uwaga wszystkich skupia się na osobie identyfikowanej przez rodzinę jako pacjent. Poza tym dzieci, w przeciwieństwie do dorosłych, nie mają żadnych filtrów i “walą prosto z mostu”. Często dostarczają bardzo wnikliwych informacji o tym, co się dzieje w domu, a ich komentarze są bezcenne.

Przez najbliższych członków rodziny rozumiemy też dziadków? Bywa, że dzieci mają z nimi wyjątkowo zażyłą relację.

Działamy wedle zasady, że rodzina to osoby mieszkające pod jednym dachem. Oczywiście nie jest to takie proste, choćby w przypadku rodzin patchworkowych lub gdy jedno z rodziców pracuje za granicą. Zawsze więc decyzję podejmuje się dostosowaną do potrzeb konkretnej rodziny. Zdarza się też, że na kilka sesji dopraszamy kluczowych członków rodziny, którzy mieszkają gdzie indziej.

Rozumiem, że metoda systemowa nadaje się tylko do terapii rodzin czy par.

Zakłada pracę nad systemem a nie pojedynczą osobą. Może to być więc albo para, albo rodzina. Są terapeuci, którzy pracują systemowo z jedną osobą, ale wtedy jest to trochę inna technika pracy. I zwykle metodą systemową nie pracujemy, gdy rodzice zgłaszają problem dziecka dorosłego – zakładamy, że jego decyzja o podjęciu terapii powinna być samodzielna. Zdarzyło mi się w tym nurcie prowadzić terapię dorosłej córki i jej ojca, którzy postanowili w gabinecie przepracować traumy przeszłości, ale była to ich wspólna decyzja. To jednak wyjątek. Jeśli w rodzinie, z którą pracujemy, są dorosłe dzieci, to czasem je dopraszamy. Jeśli jednak to ich dotyczy główny problem, zalecamy raczej dla nich terapię indywidualną.

Czy tą metodą często pracuje się w parze, bo jak tak pani słucham, to cały czas jednak widzę rodzinę…

Z mojego doświadczenia wynika, że wiele terapii rodzinnych zamienia się w pewnym momencie w terapię pary. Bywa, że jako rodzina dochodzimy do momentu, w którym dorośli nie chcą już rozmawiać przy dzieciach. Często też pary deklarują, że nie było gotowe pójść na wspólna terapię i dopiero terapia rodzinna uświadomiła im, jak bardzo jej potrzebują.

Jako matka rocznego, rozbrykanego dziecka muszę dopytać. Takie maluchy też są mile widziane w gabinecie?

Takie i nawet młodsze. Zdarza mi się w gabinecie gościć kilkumiesięczne dzieci. I wspaniale się je obserwują, bo one żywą reagują na wszystko, co się dzieje między ich rodzicami.

Marzena Barszcz, psychoterapeutka

Czy spotkania mają jakiś stały rytm?

Odbywają się co dwa tygodnie i zwykle podążamy za tym, co na danej sesji wniesie rodzina, uzupełniając to naszymi spostrzeżeniami wynikającymi z całego przebiegu terapii.

Z jakich technik jeszcze korzystacie?

Ważne są dla nas pytania cyrkularne. Technika ta polega na zadawaniu każdemu członkowi rodziny tego samego pytania. Słuchanie perspektywy innych osób działa bardzo terapeutycznie. Jako ludzie często zakładamy, że jeśli widzimy daną sytuację w określony sposób, to inni widzą ją tak samo. Kiedy zobaczymy, że każdy dane wydarzenie przeżywa inaczej, to pojawia się przestrzeń do refleksji.

Jaka jest rola terapeuty w tej metodzie?

Często pary przychodzą z oczekiwaniem, że terapeuta powie, kto ma rację. Próbujemy im pokazać, że nawet jak ktoś dowiedzie swojej racji, to to nie rozwiąże problemu. Trzeba raczej myśleć, że każdy może widzieć daną sytuację inaczej i czuć się w niej w odmienny sposób. Pary, które potrafią się wysłuchać i zrozumieć, mogą pokłócić się, potem uspokoić i już na chłodno całe wydarzenie omówić. Często też podkreślamy, że różnice nie muszą być powodem do kłótni albo że w parze można wyrazić uczucia, nawet te negatywne, a mimo to nie zniszczyć tej relacji. Kiedy partnerzy przestają posądzać się nawzajem o złe intencje, zaczynają czuć się bezpiecznie i wspólnie rozwiązywać problemy. To daje poczucie bycia w dobrej relacji

Wracając jeszcze do najważniejszego założenie terapii systemowej, czyli pracy nad systemem. Co w sytuacji, kiedy nie wszyscy członkowie rodziny chcą nad sobą pracować? Bo zakładam, że to się jednak zdarza.

To przenosi nas do pierwszego pytania. Bo często podczas tego pierwszego, zgłoszeniowego telefonu pada zdanie, czy mąż może nie przychodzić, bo nie chce (czasami bywa też odwrotnie). Zawsze staram się namówić, żeby przyszedł, choć na to pierwsze spotkanie. Głównie po to, żeby przedstawił swoją perspektywę. I tu zaskoczenie. W 99 proc. przypadków ci panowie zostają z nami w terapii, bo dostrzegają w niej wartość. Jeśli jednak ktoś kategorycznie odmawia, to możemy starać się pracować tylko z jednym rodzicem i dzieckiem.


Katarzyna Rudnicka – psycholożka (absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie), dyplomowana psychoterapeutka systemowa. Prowadzi psychoterapię rodzin i par w krakowskiej Pracowni Psychoterapii Rodzin Dialog. Uczy psychoterapii w Ośrodku Szkoleń Systemowych w Krakowie. 

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Leniwe i niepokorne żony są pożądane w dzisiejszych czasach. To one przebiją sufity dla naszych córek” – uważa Małgorzata Gilmajster, psycholożka i mediatorka

Urszula Dąbrowska/ fot. M. Dąbrowski)

„Największy lęk pandemii? To, że się skończy”. Jak introwertycy wracają do życia po izolacji?

Co widzimy w lustrze? Porównujemy, jak oceniają siebie kobiety i mężczyźni

Kobieta

„Metoda warta uwagi, a przede wszystkim odczarowania” – pisze o hipnozie lek. Aleksandra Pięta

Jak uwolnić się od lęku? Skuteczne sposoby

„Konsekwencje pracoholizmu to wyczerpanie fizyczne i emocjonalne”. Kiedy za bardzo kochasz swoją pracę?

matka z dorosłą córką

„Przez całe życie była toksyczną osobą, w każdej roli: pracownika, koleżanki, siostry, córki. I toksyczną mamą” – opowiada 35-letnia Ada o swojej matce

Liza Minnelli: Gdy mam się umartwiać albo walczyć, zawsze wybieram to drugie

„Chłopaki nie płaczą”? Wyjaśniamy, dlaczego już nikt nigdy nie powinien tak mówić

Marzena Barszcz, psychoterapeutka

SESJA TERAPEUTYCZNA: Jesteś swoim ciałem

Nie wypada? A właśnie że wypada!

SESJA TERAPEUTYCZNA: Im bardziej czegoś nie ma, tym bardziej jest

Janina Bąk

Janina Bąk: choroba dała mi 58 blizn po samookaleczeniach. Takich, których nie da się usunąć

Kobieta siedzi na pomoście

Warsztaty milczenia. Kasia Bem tłumaczy, jak działa potęga ciszy

Rozmawiasz? Nie przerywaj, nie kończ czyjejś myśli i nie mów za innych

Sex coach – kto to taki i czym różni się od seksuologa?

Podtopienie – pierwsza pomoc, suche i wtórne utonięcie

MAKE SEX EASIER: Najgorszy i najlepszy seks w życiu. Co robić z tymi ekstremalnymi doznaniami?

Kobieta

Czujesz że twój mózg potrzebuje pozytywnego doładowania? Ale jak to zrobić? Podpowiadamy

Racjonalna ignorancja – czym jest? Kto to jest ignorant?

Dagmara Seliga

Własny biznes to twoje marzenie? Coach Dagmara Seliga radzi, jak się za to zabrać [WIDEO]

Robert Szostek, psychoterapeuta

SESJA TERAPEUTYCZNA: Najkrócej, jak to tylko jest możliwe

Katarzyna Szczerbowska/ Archiwum prywatne

Katarzyna Szczerbowska: Stan psychozy jest trochę jak sen. Trudno przekazać, jaką udręką jest takie śnienie na jawie

Oto zdania, które skutecznie demotywują. Kiedy padają, z dyskusji robi się klasyczna „pyskusja”

Najpopularniejsze

Para na kanapie

Seks analny – co to jest i jakie są najlepsze pozycje analne?

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Poznaj sposoby masturbacji

Kobieta

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Ból trzustki - kobieta trzymająca się za brzuch

Ból trzustki – jak boli trzustka i jak odróżnić ból trzustki od bólu żołądka?

Płatki kwiatków na otwartej dłoni

Zastrzał – 7 domowych sposobów jak sobie z nim poradzić

MCH – co to, podwyższone i poniżej normy. MCH w morfologii

„Każdy orgazm jest czymś pięknym, jednak ten rodzaj orgazmu jest wyjątkowy”. Seksuolożka o kobiecym wytrysku

białe plamy na paznokciach

Białe plamy na paznokciach – co oznaczają i jak się ich pozbyć?

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

Badanie krwi AST - co to jest i jak interpretować wyniki?

Badanie krwi AST – co to jest i jak interpretować wyniki?

Torbiel - twarz kobiety z widocznymi krostkami

Torbiel – czym jest, gdzie występuje i czy jest groźna dla zdrowia?

żyły na nogach

Zapalenie żył – jakie objawy wskazują na stan zapalny w żyłach powierzchownych i głębokich?

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

laboratorium

D-dimery – co to jest? Jak obniżyć zbyt wysoki poziom?

Orgazm - jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Orgazm – jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

kobieta z problemami skórnymi

Wybroczyny (petocje) – co to jest, dlaczego powstają i jak sobie z nimi poradzić?