Przejdź do treści

Jak uwolnić się od lęku?

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Niepokoje, lęki, fobie to pasożyty umysłu. Nie do końca wiadomo, w jaki sposób się nimi zarażamy, ale gdy już zadomowią się w naszych głowach, trudno się od nich opędzić. Często dlatego, że sami nieświadomie je dokarmiamy. Jak pozbyć się niechcianych lokatorów? Oto kilka skutecznych sposobów.

1. Księguj przykrości i radości

To metoda ze starych podręczników do psychologii. Jej autorem jest Paul Dubois, szwajcarski psychiatra żyjący na przełomie XIX i XX w. Wyszedł on z założenia, że źródłem niepokoju jest wyolbrzymianie zagrożeń lub przykrości, i na tej podstawie stworzył prostą technikę terapeutyczną. Chodzi o coś w rodzaju księgi przychodów i rozchodów, w której po stronie tych ostatnich wpisuje się niemiłe doświadczenia, a po stronie tych pierwszych – przyjemności i radości. Okazuje się, że pozytywów jest zazwyczaj więcej. Zdaniem Dubois prowadzenie takiego rejestru przez 30 dni pomoże przepędzić zmory i przywrócić życiową równowagę. 

2. Przyjrzyj się swoim lękom

Skoro już jesteś w trybie księgowo-analitycznym – przyjrzyj się swoim problemom nieco głębiej. Przyczyny niepokoju często nie są bezpośrednio związane z aktualną lub oczekiwaną sytuacją, ale mają swoje źródło w innych zdarzeniach z przeszłości. Innymi słowy: niepokój jako reakcja umysłu na czyhające zagrożenie zwykle nie jest uzasadniony i w dużym stopniu stanowi urojenie. To trochę jak z dziecięcym strachem przed potworem mieszkającym w szafie lub pod łóżkiem. A skoro nie wierzysz już w potwory, to może warto przestać wierzyć w zasadność lęków?

3. Stosuj metodę małych kroczków

…albo stopniowej ekspozycji. Chodzi o powolne oswajanie się z własnymi lękami, tak by straciły swoją moc. To metoda stara i sprawdzona, ale dopiero niedawno potwierdziły ją badania naukowców z Northwestern University Feinberg School of Medicine. Wynika z nich, że stopniowe wystawianie się na źródło lęku pomaga przezwyciężyć pierwotny strach, który towarzyszy gwałtownemu kontaktowi ze stresującą sytuacją lub przedmiotem obaw. Jeśli więc, przykładowo, chcesz zostać mówcą publicznym, zanim wystąpisz przed milionową publicznością, zacznij od oracji przed rodziną lub znajomymi.

 

Ilustracja: shutterstock

4. Spędzaj więcej czasu z ludźmi

Człowiek to zwierzę społeczne. Do częstej interakcji z innymi przedstawicielami naszego gatunku jesteśmy przystosowani ewolucyjnie. Mówiąc po ludzku: potrzebujemy ludzi, by czuć się dobrze. Oczywiście nie chodzi o spędzanie weekendów wśród tłumu w galerii handlowej, ale o podtrzymywanie relacji z bliskimi. Aktywność towarzyska poprawia nastrój, wzmaga pewność siebie, zwiększa zdolność empatii i rozwija inteligencję emocjonalną, a więc również umiejętność analizowania własnych stanów ducha i umysłu. Warto pamiętać, że wiele naszych lęków ma podłoże społeczne – dlatego większe uczestnictwo w życiu towarzyskim może pomóc się ich pozbyć.

5. Odstaw cukier

Coraz trudniej znaleźć dolegliwość, do której rozwoju nie przyczyniałby się cukier. Zwiększona podatność na uczucie niepokoju nie jest tu wyjątkiem. Naukowcy z University College London przeanalizowali dane na temat zwyczajów żywieniowych 8 tys. dorosłych Brytyjczyków i powiązali je ze stanem zdrowia psychicznego badanych. Okazało się, że mężczyźni regularnie spożywający duże ilości cukru są o 23 procent bardziej narażeni na depresję i stany lękowe niż osoby mniej łase na łakocie. Co ciekawe, podobnej prawidłowości nie stwierdzono u kobiet. Nie znaczy to, że cukier nie szkodzi, ale najwyraźniej paniom wolno więcej.

6. Przestań walczyć z niepokojem!

W końcu akcja wywołuje reakcję – tak wynika z trzeciej zasady dynamiki. Jeśli zatem traktujesz swoje lęki jak najgorszych wrogów i próbujesz zdusić je gwałtem, spodziewaj się, że zaatakują cię ze zdwojoną siłą (nieco naginając prawo Newtona). Lepiej w tym przypadku sprawdza się tołstojowska zasada niesprzeciwiania się złu przemocą – w końcu nieprzyjaciół często lepiej jest ignorować, niż prowokować. Dlatego kiedy trapią cię niespokojne myśli, pozwól im spokojnie płynąć, zamiast wchodzić z nimi w interakcję. Na podobnej zasadzie działa medytacja, która również może się okazać pomocna w walce z lękami.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Ciemna strona inteligencji emocjonalnej

Nie usuwaj migdałków! (Chyba że naprawdę musisz)

Tylko nie wstawaj lewą nogą

Dlaczego wciąż jestem singlem?

Piwko po treningu? Lepiej nie…

Dr Google cię nie wyleczy

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Inteligencja jako źródło cierpień

Depresja jako stan zapalny

Żywność przeciwko alergii

Przepis na lidera: skromność z… narcyzmem

Dbaj o zdrowie bez przesady