Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Kłóć się konstruktywnie

Kłóć się konstruktywnie
Zdjęcie: shutterstock

Rozsypana sól oznacza kłótnię. Gdyby to nie była tylko wróżba, już dawno zabrakłoby nam soli, bo... Bo kłótnia w związku to standard. Tylko że te niesnaski potrafią dać nieźle w kość. Sprawdź, jak zdobyć +50 punktów do porozumienia.

Wiktor: To ja po ciebie przyjadę. Będę za godzinę.
Milena: Nie, nie. Chętnie się przejdę. Nie jest jeszcze późno.
W: Nie, nie chcę, żebyś chodziła sama. Późno się robi. Masz trzy opcje: 1 – przyjeżdżam po ciebie, 2 – bierzesz taksówkę, 3 – zostajesz u siebie.
M: Co!? Tutaj nie ma mojej opcji spaceru!
W: Masz za to inne. Nie chcę mieć ciebie potem na sumieniu.
M: Już nie mam ochoty. Jakoś mi się odechciało, narzucasz mi wszystko, a ja się chcę przejść po prostu. Nie umiesz uszanować mojej decyzji!
W: Szanuję, ale też troszczę się o ciebie.
M: Zatem zmień pojęcie szacunku i troski.
W: To ty zmień swoje postępowanie. Jestem twoim głosem rozsądku…

To sytuacja z życia wzięta. Później była już tylko istna jatka. Bo kłócić się trzeba umieć. To trudna szkoła, ale do opanowania. Najpierw o podstawach, bo bez fundamentów to można tylko sobie namiot gniewu rozbić. A co jest fundamentem kłótni? Ano to, że się od siebie różnimy. Zwykliśmy mawiać o sobie w ujęciu wyjątkowości. To prawda, wszak nie żyjemy wśród własnych klonów i każdy wychowywał się w innych warunkach. Ta osobista etniczność wyróżnia, ale także różni. Wpisana w każdą relację sprawia, że partnerzy w związku jednak nie tworzą kompletnej układanki. Zawsze będzie istniał jakiś element niedopasowania. Każdy taki umysł, będący hermetycznym wytworem, praktycznie jest nie do zdobycia. Ale też nie tędy droga, by go zdobywać. Naszym prawem jest się różnić. Zamiast liczyć na podporządkowanie drugiej strony, korzystniej jest przyjąć tę odmienność za fakt. Bo zmienić możemy „tylko” siebie, a człowieka jedynie zamienić na innego, lecz to wciąż będzie człowiek od nas odmienny. Pozostaje więc jakoś się porozumieć. Jednak przekazywanie własnych spostrzeżeń, uczuć i sądów wcale nie jest łatwe, bo każdy widzi inny kontekst. Do tego służą nam różne systemy mózgu.

Od słowa do słowa

Bezdyskusyjną podstawą ludzkiej komunikacji jest język, który z założenia ma nazywać rzeczy po imieniu. W istocie mózgowy system semantyczny tak robi. Usłyszane zdanie: „Jestem zmęczona” odczytuje wprost, jako informację o moim samopoczuciu. Ale oprócz znaczeń słów jest jeszcze wszystko to, co pomiędzy słowami. To strona pragmatyczna języka. W praktyce każda wypowiedź oprócz znaczeń słów niesie tzw. moc illokucyjną, która sugeruje intencję. Tylko uwaga – więcej niż jedną! Oznacza to, że rozmówca może odczytać naszą intencję w sposób dowolny, a więc: poprawnie lub nie. Opiera się on na własnym przeczuciu i ocenie tonu głosu mówiącego. Zatem intencja mojej wypowiedzi „Jestem zmęczona” dla rozmówcy może oznaczać, że dziś wieczorem zostajemy w domu. Podczas gdy miałam na myśli, że chętnie pójdę gdzieś na kolację, bo nie chce mi się gotować. Właśnie system odczytywania intencji (tzw. mind-reading) ma większe znaczenie w komunikacji i jest bardziej kłopotliwy. Do tego sporo swoich cegiełek dokłada system emocjonalny mózgu przejawiający się pod postacią komunikatów niewerbalnych, czyli niemówionych. To język ciała, mimika i gesty. Na nie i na ton głosu mózg jest szczególnie wyczulony – co gorsze w dużej mierze odczytuje je i reaguje na nie nieświadomie. Te trzy całościowe elementy: znaczenie dosłowne i znaczenie ukryte wypowiadanych słów oraz emocje stanowią wybuchową mieszankę.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

najpopularniejsze artykuły

Powiązane artykuły

Foch mile widziany!

Podobno każda kobieta po prostu musi raz na jakiś czas „strzelić focha”. Ale nie każda wie, że foch jest...
Podobno każda kobieta po prostu musi raz na jakiś czas „strzelić focha”. Ale nie każda wie, że foch jest słabą bronią. Najzwyczajniej w świecie nie działa. Co gorsza, jego skutek bywa odwrotny do zamierzonego. Dlaczego?

5 kroków do sensownej kłótni

Znacie parę, która nigdy, absolutnie nigdy się ze sobą nie pokłóciła? No właśnie. Może nie warto unikać...
Znacie parę, która nigdy, absolutnie nigdy się ze sobą nie pokłóciła? No właśnie. Może nie warto unikać kłótni za wszelką cenę? Pytanie tylko, co z nią zrobić, jak już się pojawi. Da się zrobić tak, by wynikiem było coś więcej niż tylko nerwy i złość.

Rozmawiasz? Nie przerywaj!

To pierwsza część rady. Druga mogłaby brzmieć: i nie kończ za innych zdania. A trzecia: staraj się nie...
To pierwsza część rady. Druga mogłaby brzmieć: i nie kończ za innych zdania. A trzecia: staraj się nie mówić za swojego męża, żonę, partnera lub kogokolwiek innego. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że zużywa to mnóstwo… TWOJEJ cennej energii.

On i ona na zakupach

Damsko-męskie zakupy to droga przez mękę. On chce szybko, a ona wolno. I nijak nie idzie się dogadać....
Damsko-męskie zakupy to droga przez mękę. On chce szybko, a ona wolno. I nijak nie idzie się dogadać. Ale wiecie co? Nie ma się po co kłócić, bo niczego to nie zmieni. W czasie przedświątecznych zakupów warto pamiętać, że tacy jesteśmy i już. A dlaczego?