Przejdź do treści

Wykorzystaj „efekt potknięcia”

Wykorzystaj „efekt potknięcia”
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Jak możesz zwiększyć swoją atrakcyjność? Robiąc coś najlepiej, jak umiesz, ale jednak nie idealnie. Zrób literówkę w tekście, który piszesz. Pozwól sobie na niesforny kosmyk włosów w pięknej fryzurze. To właśnie jest „efekt potknięcia”.

Mamy skłonność do układania sobie wszystkiego w życiu. Organizujemy sobie pracę, potem dojazd do tej pracy. I obowiązkowo trasy alternatywne. Żeby było szybko, wygodnie i najlepiej ekonomicznie. Organizujemy sobie pieniądze, mieszkanie, samochód, dziecko. Tak żeby jedno zgadzało się z drugim. – Staramy się sprawiać wrażenie, także przed samym sobą, że jesteśmy przygotowani na wszystko i nic nas nie zaskoczy – mówi psycholog Tomasz Wojtoń. – Szukamy poczucia bezpieczeństwa i zadowolenia w przewidywalności. I całe szczęście, że życie w 95 procentach jest przewidywalne. Ale jednak w pewnej części jest zagadką, która potrafi nas nieźle zaskoczyć – dodaje psycholog. I co wtedy?

Popełniaj błędy

Dlaczego lubimy mieć przewidywalne życie? – Bo wtedy zmniejszają się nasze napięcie i poziom stresu. Mamy też krzepiące poczucie kontroli nad tym, co się z nami dzieje – tłumaczy Tomasz Wojtoń. Czasami chęć zapanowania nad wszystkim zaczyna się robić niebezpieczna. – Przekonujemy siebie i innych, że nie możemy popełniać błędów, że nic nie może nas zaskoczyć, że wiemy wszystko i nie musimy się niczego uczyć od innych. To bardzo zgubne przekonania – mówi psycholog. Jak przekonać do tego siebie? Zróbmy eksperyment.

Możesz samemu rozważyć, co pomyślałbyś o człowieku, który idąc ulicą, potyka się. Zawadza nogą o nogę. Nie utrzymuje równowagi. – Często takie osoby postrzegamy lepiej niż tych, którzy idą prosto, bez najmniejszego zawahania i pomyłki w stawianych krokach. Ci pierwsi zwyczajnie wzbudzają w nas większą sympatię – mówi psycholog. – To ma idące jeszcze dalej konsekwencje: lubimy ludzi, którzy popełniają błędy i nie wstydzą się do nich przyznawać – dodaje. Potwierdza to eksperyment, który przeprowadził znany psycholog Elliot Aronson ze współpracownikami z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Uczestnicy eksperymentu oglądali dwa nagrania. Każde z nich relacjonowało udział w teleturnieju pewnego studenta, który bezbłędnie odpowiadał na wszystkie pytania, a w dalszej części filmu opowiadał o sobie. W pierwszej wersji filmu student przez przypadek wylał na siebie filiżankę z kawą, a w wersji drugiej ten incydent pominięto. Oba nagrania różniły się tylko tym jednym elementem. Jak łatwo się domyślić, badani za sympatyczniejszego uznali studenta, który „potknął się”, czyli wylał na siebie kawę.

Efekt potknięcia działa na plus

Wykorzystaj „efekt potknięcia”

– Tę zasadę lubią wykorzystywać politycy i będziemy ją pewnie mogli zaobserwować przed tegorocznymi wyborami – mówi psycholog Tomasz Wojtoń. – Kandydaci na prezydenta lubią, często nawet celowo, pomylić się w czasie przemówienia lub coś niezbyt udanie zaimprowizować, a potem podejść do tego, co się stało, z uśmiechem. I zyskać w ten sposób sympatię widzów – dodaje. Najsłynniejsze „potknięcia” w historii stały się tematem wielu legend. Taką sytuację miała światowej sławy pianistka Maria Joao Pires, która miała zagrać prestiżowy koncert z orkiestrą z Amsterdamu w sali z ponadtysięczną widownią. Pianistka siadła przy swoim stanowisku, od strony orkiestry popłynęły pierwsze takty utworu, które okazały się całkiem niezgodne z tym, co zaczęła grać pianistka. I tu, i tu była muzyka Mozarta. Ale Maria Joao Pires zaczęła grać zupełnie inny koncert niż ten, którego nauczyli się muzycy z orkiestry. Dopiero po kilkudziesięciu sekundach udało jej się dopasować do nich muzycznie i z pamięci zacząć grać nuty mozartowskiego koncertu, który rozbrzmiewał w tle. Najwięksi miłośnicy opery oczywiście szybko się zorientowali, że przez dłuższą chwilę coś było nie tak. Ale w pokoncertowych relacjach nikt nie krytykował słynnej pianistki! Wręcz przeciwnie, ci, którzy byli na jej koncercie, chwalili się, że trafili na jeden z niewielu występów, w czasie których zdarzyło się takie „potknięcie” u wielkiej artystki. A Maria Joao Pires momentalnie odczuła, że jej sława się powiększyła.

Przykłady te pokazują, że czasami warto zmniejszyć strach przed popełnieniem błędu. – Nie powinno to obniżać naszej czujności i oczywiście lepiej jest nie potykać się bardzo regularnie. Nasze życie nie może jednak oznaczać ciągłego unikania potknięć i wypadków – podpowiada Tomasz Wojtoń. – Możemy przecież się potknąć, a nawet na chwilę upaść, poleżeć sobie moment, zobaczyć, jak wygląda sytuacja, podnieść się i z powodzeniem realizować kolejne zadania. To wcale nie jest gorsza niż inne strategia – dodaje. Tak jak w używanie telefonu komórkowego wpisane jest prawdopodobieństwo, że któregoś dnia telefon ten zwyczajnie nie zadziała i będziemy musieli go wymienić na nowy, tak w codzienne życie wpisane są mniejsze lub większe potknięcia.

Grek Zorba mówił o sobie, że jest totalną katastrofą. Może to przesada, ale chyba warto sobie uświadomić, że nie jesteśmy całkowitymi ideałami. I taka perspektywa uwalnia od dużej dawki stresu.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Jak zamykać sprawy?

Ile powinien trwać urlop?

Zerwij z „Czy zasłużyłem?”

Naucz się cieszyć sukcesem

Jak odpocząć w jeden wieczór?

Udawanie kogoś jest groźne

Dlaczego nie warto narzekać

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?

Sztuka odpuszczania w 4 krokach

Jak rozpoznać narcyza?

5 rzeczy, za które polubią cię inni

Odkryj potęgę próbowania