Przejdź do treści

4 wymiary seksu

4 wymiary seksu
Ilustracja: Magdalena Pankiewicz | www.magdalenapankiewicz.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Dziewczynka bawiąca się zabawkami w pokoju
Pół miliona na dziecko. Wyniki raportu „Ile kosztuje dziecko w Polsce?”
para leży w łóżku z białą pościelą i rozmawia
Stres jest największym zabójcą libido
Kobieta smarująca twarz kremem w łazience
Niedobór witamin widać na skórze. Dietetyk radzi, jak zadbać o odpowiednie odżywienie
Przyprawa curry na łyżeczce
Curry to mieszanka najzdrowszych przypraw
Hanna Lis w czarnym golfie
Hanna Lis o endometriozie: miałam szczęście, że choroba nie odebrała mi szansy na macierzyństwo

Warto sprawdzić, jak wyglądają 4 wymiary seksualności w naszym życiu. Jak je rozumiemy i jak czujemy? Wszyscy mamy fizyczność, jesteśmy wyposażeni w emocje, korzystamy z umysłu, a część z nas mocno czuje i docenia swoją duchowość.

Wielowymiarowość seksu bywa podstawą niezwykle ciekawych obserwacji i odkryć – odsyłam m.in. do książek Giny Ogden. Chociaż pomysł jest prosty, warto sprawdzić na sobie, jak rozumiemy i czujemy własne cztery wymiary seksu. Można to zrobić we własnym łóżku i nie trzeba udawać się do najbliższego klubu ze striptizem. Sprawdźmy więc, jak wyglądają poszczególne wymiary ludzkiej seksualności. Wszyscy bowiem mamy fizyczność, jesteśmy wyposażeni w emocje, korzystamy z umysłu, a część z nas mocno czuje i docenia swoją duchowość.

Wymiar fizyczny

Najbardziej dostępna, co wcale nie znaczy, że najłatwiejsza sfera naszej seksualności. Co prawda rodzimy się seksualni, następnie fizycznie dorastamy do bycia seksualnymi ludźmi i mamy wszystko, co jest nam potrzebne – genitalia, zmysły, układ nerwowy, hormonalny. Jednak czy tak naprawdę korzystamy w pełni z naszej fizyczności w seksie, czy raczej na niej poprzestajemy, realizując nasze instynkty i libido?

Fizyczność w seksie oznacza, że wiemy, po co mamy ciało, ale także, że ciągle otwieramy się na zmysły. Możemy to robić, doświadczając seksu nie tylko poprzez wzrok, ale też przez węch, dotyk, słuch, smak. Podniecenie, orgazm to także składniki naszego fizycznego aspektu i można zadać sobie pytanie, czy wiemy, co z nimi robić, czy umiemy o nie dbać, podkręcać, utrzymywać, gdy zaistnieje taka potrzeba. W tym obszarze mieszczą się także nasze choroby, dysfunkcje, ale też przejściowe stany, takie jak ciąża czy karmienie, bo one wszystkie wpływają na kondycję życia seksualnego. Fizyczność jest wymiarem, który można nieustannie rozwijać, dokonując świadomych wyborów w naszym stylu życia – jedzeniu, aktywnościach, podejściu do używek, relaksu etc.

Wymiar emocjonalny

Emocje w seksie dotykają nie tylko naszego uczuciowego zaangażowania. Innymi słowy – czy kochamy albo lubimy osoby, z którymi mamy seks, to tylko wierzchołek góry lodowej. Zgłębiając wymiar własnych emocji, musimy zadać sobie pytanie, czy lubimy seks? Czy czujemy się z nim bezpiecznie? Czy czujemy przyjemność, radość, rozkosz, czy raczej odrętwienie, irytację, złość. Bo emocje w seksie to zarówno empatia i miłość, jak i gniew czy lęk. Tam, gdzie doświadczamy odczucia komfortu i otwartości emocjonalnej, tam może pojawić się możliwość puszczania kontroli.

Nieprawdą jest, że emocjonalny wymiar seksu dotyczy tylko kobiet, jako tych, które szybko angażują się emocjonalnie. Kobiety wchodzą szybciej w kontakt ze swoimi emocjami, bo są do tego bardziej przyzwyczajone. Mężczyźni są wychowywani na odcięciu od emocji i ich wypieraniu, więc rzadziej mają dostęp do tego, co czują tak naprawdę. Jeśli założymy, że emocje to psycho-fizjologiczne stany związane z działaniem lub przygotowaniem do działania, to dla mężczyzn odkrywanie ich związku z seksem może się stać ważnym krokiem w seksualnym dojrzewaniu.

Wymiar umysłowy

4 wymiary seksu

To, co mamy nawkładane do głowy na temat ciała, seksu, związków, kobiet i mężczyzn, to niejednokrotnie gorszy hardcore niż ostre filmy dla dorosłych. Zajrzenie do zakamarków własnego umysłu, by poznać własne sądy i uprzedzenia, negatywne przekonania, które niejednokrotnie mamy schowane pod pozornym wyluzowaniem, to jest dopiero coś. Tutaj trzeba posłuchać wewnętrznego głosu mówiącego do nas o tym, co słyszeliśmy w domu, w szkole, w kościele na „te” tematy. „Masturbacja jest zła.” „Faceci myślą tylko o jednym.” „Muszę to zrobić, bo on pomyśli, że jestem kiepska w seksie.” Posłuchać i sprawdzić, czy aby na pewno te przekazy są dobre dla nas. A jeśli nie są, to przeczyścić je i pilnować, by się nie odradzały.

Umysłowa warstwa naszej seksualności zawiera także marzenia, sny, fantazje, które czasem są odzwierciedleniem naszych potrzeb. Odzwierciedleniem, ale nie prawdą o nich. Dobrym przykładem jest fantazja o byciu braną siłą, którą zna wiele kobiet. Nie oznacza ona, że wszystkie chcemy być gwałcone. Tak naprawdę gwałt jest najbardziej koszmarną wizją dla każdej z nas, czymś, co napawa nas lękiem i odrazą. Fantazjując o seksie opartym na przemocy, odnosimy się do stanu, gdy odpowiedzialność za niego zostaje z nas zdjęta, dzięki czemu znika nasz lęk przed czymś niewłaściwym, niestosownym, czyli samym seksem. Odpuszczenie sobie ocen, próba zrozumienia siebie zawsze zaowocuje odkryciami – jaki tak naprawdę powinien być nasz seks, by czynić nas szczęśliwymi i spełnionymi ludźmi.

Wymiar duchowy

Zdecydowanie najbardziej abstrakcyjny w kraju, gdzie duchowość obejmuje tylko jeden rodzaj religii i jeden rodzaj rytuału. Chociaż wiele kultur na całym świecie łączyło i łączy wymiar duchowy z seksualnym. Nasza prywatna duchowość może być zarówno odczuciem połączenia z „wyższą mocą”, jak i po prostu głębokim połączeniem z drugą osobą. W tej przestrzeni mieszczą się zarówno praktyki mistyczne, medytacje, jak i osobista magia erotyczna, którą niektórzy z powodzeniem stosują w związkach. To sfera, w której można sięgnąć ekstazy, dzięki specyficznym praktykom seksualnym, jeżeli pozostałe trzy sfery są już dość uporządkowane.

Zobaczenie, że nasza seksualność to dużo więcej niż biologia na służbie zachowania gatunku, dostrzeżenie w niej obszaru emocjonalnego, wpływu naszego umysłu na to, co w seksie robimy i co o nim myślimy, być może nawet włączenie do niego duchowości – to wszystko jest podróżą w inne wymiary niż te oferowane przez erotyczne eksperymenty z kinkiem. Eksperyment z czterema wymiarami seksu może nam pokazać, jak one pracują w naszym osobistym seksie, dostrzec fakty bez dopisywania wielkich narracji – tej pozytywnej czy negatywnej – zaakceptować seks jako coś normalnego, żeby móc go przeżywać i doświadczać w maksymalnie bogaty i pełny sposób.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Seks tantryczny – inny wymiar miłości

Masturbacja nie tylko dla singielek

„Lubię na masturbację mówić samomiłość”. Rozmowa z Kamilą Raczyńską-Chomyn, edukatorką seksualną

5 powodów, dla których czytamy o seksie

Seks i rutyna – to normalne

Kamasutra – jak czytać ją dziś? Pisze Alicja Długołęcka

Skąd się bierze nudny seks? Wyjaśnia Alicja Długołęcka

Para w łóżku

Jak rozmawiać o seksie? Pisze Alicja Długołęcka

Modelki Victoria's Secret na wybiegu -Elsa Hosk, Adriana Lima, Behati Prinsloo, i Candice Swanepoel

Seks nie sprzedaje – to dobra wiadomość dla kobiet, zła dla Victoria’s Secret

5 zaskakujących przyczyn mniejszej ochoty na seks

5 rzeczy, które mężczyźni uwielbiają w łóżku

Fellatio, czyli… oswajanie penisa

Fellatio, czyli oswajanie penisa

5 błędów, które popełniają mężczyźni podczas seksu