Przejdź do treści

Po co nam… wyrostek robaczkowy?

Ilustracja: Izabela Dudzik | www.izadudzik.pl
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Wyrostek robaczkowy jest powszechnie uważany za organ niepotrzebny. Nie jest to prawda. Przed dziesięciolecia uważano, że służy przede wszystkim do tego, żeby go wyciąć. Było tak, bo lekarze nie potrafili znaleźć dla niego funkcji. Nie potrafili, bo jeszcze 20-30 lat temu bardzo mało wiedzieliśmy o roli, jaką w naszym organizmie odgrywają miliony bakterii.

Teraz jednak na naszych oczach rozgrywa się wielki medyczny przełom. W największym skrócie polega on na tym, że oprócz koncentrowania się na komórkach ludzkiego ciała zaczęliśmy dostrzegać i badać także znaczenie jego lokatorów. Te okazują się niezwykle ważne, co nie powinno dziwić, skoro przeciętnie człowiek składa się w 43 proc. z komórek Homo sapiens, a w 57 proc. z komórek należących do bakterii. Tych pierwszych mamy ok. 30 mld, a tych drugich 39 mld.

Kolejne badania przynoszą więc fascynujące odkrycia. Na przykład takie, że to, czy człowiek jest otyły, łatwiej przewidzieć, przyglądając się genom jego bakterii niż jego własnym. A także obserwując zależności między bakteriami w naszym organizmie (fachowcy nazywają je mikrobiomem) a cukrzycą, zdrowiem psychicznym, niektórymi rodzajami nowotworów i ogólną formą.

Wyrostek wraca do łask

Kiedy zorientowaliśmy się, jak ważne są nasze bakterie, okazało się, że i wyrostek robaczkowy jest potrzebny. Nam pośrednio, bezpośrednio naszym bakteriom. Najpierw, dwa lata temu, pojawiły się badania zespołu prof. Gabrielle Belz z australijskiego Walter’s and Eliza Hall Institute. Jej zespół zwrócił szczególną uwagę na obecność w wyrostku naturalnych komórek limfoidalnych, które odgrywają istotną rolę w reakcjach naszego systemu odpornościowego.

Okazało się, że ich obecność pomaga populacjom bakterii w naszych jelitach dojść do siebie po różnych problemach – np. biegunce lub antybiotykoterapii. Ostatnio potwierdziła to Heather Smith, badaczka z amerykańskiego Midwestern University, która sprawdzała rolę wyrostka nie tylko u ludzi, ale też u innych ssaków. Jest bowiem tak, że ten niepotrzebny organ wyewoluował niezależnie u 30 różnych gatunków i u niemal wszystkich – pozostał. Pozostał, bo jest ważny.

Jest rodzajem rezerwuaru, rezerwy dla flory naszych bakterii. Dzięki niemu nasz mikrobiom, który szczególnie źle znosi na przykład antybiotyki, szybciej staje na nogi. A wraz z nim – także my. – Osoby, którym usunięto wyrostek, mogą nieco dłużej wracać do siebie po chorobach. Zwłaszcza tych, w których dobre bakterie zostały wypłukane z organizmu – przekonywała Heather Smith.

Dowodów, że tak właśnie jest, przybywa. Tak jak i wiedzy na temat tego, jak ważne są dla nas bakterie.
Czytaj więcej:
Szczęście rodzi się w jelitach

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają

5 powodów, dla których warto być pesymistą

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

Pięć pytań o sen

Nie da się wygrać z cyklem dobowym nastolatka

2 minuty do szczęścia

Małe księżniczki i mali naukowcy

Wpływ różnicy wieku na związek

Nie rób dziś tego, co możesz zrobić jutro

Dlaczego warto iść na masaż?

Dlaczego warto iść na masaż?

Dystans uszczęśliwia rodzica