Przejdź do treści

Dr Anna Mazur: „Dzieci tracą ciepło szybciej niż dorośli. Wiele osób bagatelizuje pierwsze objawy wychłodzenia i odmrożeń”

dziewczynka bawi się na śniegu - Hello Zdrowie
"Odmrożenia nie zawsze są od razu bolesne" / Fot. Getty Images
Podoba Ci
się ten artykuł?

W wielu regionach Polski dawno nie było tak srogiej zimy. Kilkanaście kresek poniżej zera na termometrach to już nie przelewki. Tymczasem niejednokrotnie zapominamy o podstawowych zasadach przebywania na mrozie. – Odmrożenia nie zawsze są od razu bolesne. Wręcz przeciwnie, często zaczynają się od drętwienia, uczucia „sztywnej” skóry oraz jej bladości. W niskich temperaturach dochodzi do zmniejszenia wrażliwości receptorów bólowych, a skurcz naczyń krwionośnych ogranicza przepływ krwi, prowadząc do niedokrwienia tkanek i ich uszkodzenia. To właśnie brak bólu sprawia, że początkowe objawy odmrożeń bywają bagatelizowane – ostrzega dr n. med. lek. Anna Mazur, specjalistka chorób wewnętrznych i reumatolog.

 

Klaudia Kierzkowska, Hello Zdrowie: Zastanawiam się, czy ta prawdziwa zima, która przyszła po kilku latach zim łagodnych, powinna budzić w nas szczególną ostrożność w kontekście zdrowia?

Dr Anna Mazur: Po kilku stosunkowo łagodnych sezonach zimowych wielu z nas zapomniało, jak wygląda prawdziwa zima – silne mrozy, obfite opady śniegu, wiatr i niskie temperatury utrzymujące się przez wiele dni. Choć zima sama w sobie nie jest „niezdrowa”, to wymaga od nas większej uważności, szczególnie w kontekście skóry, układu krążenia, układu oddechowego, odporności oraz bezpieczeństwa, zwłaszcza dzieci i osób starszych.

Zatem jakie problemy zdrowotne u dorosłych najczęściej pojawiają się w czasie silnych mrozów i obfitych opadów śniegu?

Zimno powoduje obkurczanie naczyń krwionośnych, co z jednej strony ogranicza utratę ciepła, ale z drugiej pogarsza ukrwienie skóry i kończyn, zwiększając ryzyko odmrożeń. Zimne powietrze na zewnątrz oraz suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach osłabiają naturalne mechanizmy obronne błon śluzowych nosa i gardła, ułatwiając wnikanie drobnoustrojów i rozprzestrzenianie się infekcji. Zimą częściej obserwujemy również zaostrzenia chorób układu oddechowego, takich jak astma, przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) czy przewlekłe zapalenie zatok, czemu sprzyjają częstsze infekcje oraz ekspozycja na smog.

W okresie silnych mrozów częściej dochodzi także do wychłodzenia organizmu oraz zaostrzeń chorób układu krążenia, w tym wzrostu ciśnienia tętniczego i zwiększonego ryzyka udarów oraz zawałów serca. Niskie temperatury mogą nasilać dolegliwości bólowe ze strony układu mięśniowo-szkieletowego, a także prowadzić do zaostrzenia problemów dermatologicznych, takich jak silne przesuszenie skóry z pękaniem naskórka i drobnymi rankami, atopowe zapalenie skóry czy egzema.

Depresja sezonowa

Odmrożenia potrafią być niebezpieczne, jednak słyszałam, że czasem można ich w ogóle nie zauważyć. Jak je rozpoznać i jak najlepiej im zapobiegać?

Odmrożenia nie zawsze są od razu bolesne. Wręcz przeciwnie, często zaczynają się od drętwienia, uczucia „sztywnej” skóry oraz jej bladości. W niskich temperaturach dochodzi do zmniejszenia wrażliwości receptorów bólowych, a skurcz naczyń krwionośnych ogranicza przepływ krwi, prowadząc do niedokrwienia tkanek i ich uszkodzenia. To właśnie brak bólu sprawia, że początkowe objawy odmrożeń bywają bagatelizowane.

Na odmrożenia najbardziej narażone są części ciała najbardziej wystawione na działanie zimna albo najmniej ukrwione: nos, uszy, policzki oraz palce rąk i stóp. Pierwszymi objawami mogą być blada, sina lub kredowobiała skóra, uczucie mrowienia lub całkowita utrata czucia oraz sztywność skóry. Po ogrzaniu często pojawiają się ból, pieczenie, a w cięższych przypadkach pęcherze.

Dr Anna Mazur - Hello Zdrowie

Dr Anna Mazur / Fot. archiwum prywatne

Najważniejsza zasada postępowania brzmi: nie wolno gwałtownie ogrzewać odmrożonych miejsc, na przykład przy użyciu gorącej wody czy bezpośredniego źródła ciepła. Zaleca się stopniowe ogrzewanie w letniej wodzie, powoli zwiększając jej temperaturę do około 40°C. Proces ogrzewania powinien trwać od 30 do 60 minut.

Ważne znaczenie w zapobieganiu odmrożeniom ma ochrona skóry przed zimnem, wiatrem i wilgocią oraz szybka reakcja na pierwsze niepokojące objawy. Najważniejsze zasady profilaktyki odmrożeń to: odpowiedni ubiór i ciepłe, suche obuwie, rozgrzewanie organizmu poprzez ruszanie się, całkowita rezygnacja z alkoholu, unikanie odwodnienia i niedożywienia, regularne sprawdzanie stanu skóry.

Przy temperaturach poniżej -15°C lepiej zrezygnować z dłuższego przebywania na dworze, szczególnie w przypadku młodszych dzieci

Ciekawa jestem, czy są grupy osób szczególnie narażone na odmrożenia lub inne zimowe dolegliwości?

Szczególną ostrożność powinny zachować dzieci, osoby starsze oraz osoby z chorobami naczyń, cukrzycą czy zaburzeniami czucia, ponieważ u nich odmrożenia mogą rozwijać się szybciej i mieć cięższy przebieg.

Jak zatem dbać o skórę, ręce, stopy i nos w mroźne dni, żeby uniknąć odmrożeń i podrażnień?

Odpowiedni ubiór odgrywa istotną rolę w zapobieganiu odmrożeniom – rękawiczki, ciepłe skarpety oraz dobrze izolujące, suche obuwie ograniczają utratę ciepła i chronią skórę przed bezpośrednim kontaktem z niską temperaturą. Ubrania nie powinny uciskać, ponieważ zaburza to krążenie i zwiększa ryzyko wychłodzenia kończyn.

Równie ważnym elementem profilaktyki jest właściwa pielęgnacja skóry. Przed wyjściem na mróz warto stosować kremy ochronne o tłustej konsystencji, które wzmacniają barierę skórną i ograniczają utratę wilgoci. Preparaty o wysokiej zawartości wody lepiej nakładać po powrocie do domu, ponieważ na mrozie mogą nasilać przesuszenie skóry. Szczególnej ochrony wymagają nos i policzki, a osłanianie ich szalikiem lub kominem zmniejsza ryzyko podrażnień i odmrożeń.

Tak jak wspomniałam, po powrocie do ciepłego pomieszczenia skórę należy ogrzewać stopniowo i delikatnie. Unikanie gorącej wody oraz intensywnego pocierania pomaga zapobiec mikrouszkodzeniom naskórka. Dodatkowo regularne nawilżanie skóry po kąpieli wspiera jej regenerację i zmniejsza skłonność do pękania.

Kobieta

Zastanawiam się też, na ile powinniśmy zabierać dzieci na dwór przy bardzo niskich temperaturach. Są jakieś limity czasowe, których warto pilnować?

Przebywanie dzieci na świeżym powietrzu zimą jest ważne dla ich zdrowia i odporności, jednak przy bardzo niskich temperaturach wymaga rozsądnych ograniczeń. Nie istnieją sztywne, uniwersalne normy czasowe, które obowiązywałyby wszystkie dzieci, dlatego w praktyce warto brać pod uwagę nie tylko temperaturę powietrza, ale także warunki atmosferyczne, takie jak wiatr i wilgotność, a również aktualny poziom zanieczyszczenia powietrza.

Przy temperaturach od około 0°C do -5°C zdrowe niemowlęta mogą bezpiecznie przebywać na dworze przez kilkadziesiąt minut, natomiast starsze dzieci nawet przez kilka godzin, pod warunkiem odpowiedniego ubrania i aktywności ruchowej. Gdy temperatura spada do zakresu -5 do -10°C, czas zabawy na świeżym powietrzu u młodszych dzieci warto skrócić do około 20-30 minut, a u starszych do 1-2 godzin, przy jednoczesnej uważnej obserwacji dziecka. Przy mrozach poniżej -10°C, zwłaszcza w połączeniu z silnym wiatrem, zaleca się ograniczenie pobytu na zewnątrz do krótkich wyjść. Natomiast przy temperaturach poniżej -15°C lepiej zrezygnować z dłuższego przebywania na dworze, szczególnie w przypadku młodszych dzieci.

Zasadnicze znaczenie ma stała obserwacja dziecka. Bladość skóry, drżenie, apatia oraz skargi na ból lub drętwienie rąk i stóp są sygnałem, że należy natychmiast wrócić do ciepłego pomieszczenia. Dzieci tracą ciepło szybciej niż dorośli i nie zawsze potrafią jasno zasygnalizować, że jest im zimno, dlatego decyzję o zakończeniu spaceru warto podejmować wcześniej, zanim pojawią się objawy wychłodzenia.

Nie wolno gwałtownie ogrzewać odmrożonych miejsc, na przykład przy użyciu gorącej wody czy bezpośredniego źródła ciepła. Zaleca się stopniowe ogrzewanie w letniej wodzie, powoli zwiększając jej temperaturę do około 40°C. Proces ogrzewania powinien trwać od 30 do 60 minut

Jak ubierać dzieci, żeby było im ciepło, ale jednocześnie by się nie przegrzały podczas zabawy na śniegu?

Najlepiej sprawdza się ubiór warstwowy, który pozwala utrzymać komfort cieplny i w razie potrzeby łatwo dostosować ilość odzieży do warunków oraz aktywności dziecka. Pierwsza warstwa powinna przylegać do ciała i zapewniać oddychalność – najlepiej sprawdzają się naturalne materiały lub nowoczesna bielizna termoaktywna, które pomagają utrzymać suchą skórę. Warstwa pośrednia odpowiada za zatrzymywanie ciepła, natomiast warstwa zewnętrzna powinna chronić przed wiatrem, śniegiem i wilgocią. Niezwykle ważne jest, aby ubrania nie krępowały ruchów i nie uciskały, ponieważ zaburza to krążenie i sprzyja wychłodzeniu.

Szczególną uwagę należy zwrócić na ochronę głowy, dłoni i stóp, przez które organizm dziecka traci najwięcej ciepła. Czapka, rękawiczki oraz dobrze izolujące, nieprzemakalne buty są niezbędne podczas zimowych zabaw. Jednocześnie warto pamiętać, że spocone dziecko wychładza się szybciej, dlatego jeśli pojawi się wilgoć pod ubraniem lub dziecko jest wyraźnie przegrzane, należy zrobić przerwę i w razie potrzeby zmienić warstwę odzieży.

Dobrym praktycznym testem jest sprawdzanie karku dziecka, który powinien być ciepły i suchy. Zbyt gorący i wilgotny kark świadczy o przegrzaniu, natomiast chłodny może oznaczać, że dziecku jest za zimno.

Chciałabym zapytać też o dorosłych, a dokładniej o wybór ubrania, jakie należy zakładać na mróz. Co z materiałami, dodatkami?

Zasady ubierania dorosłych na mróz są bardzo podobne jak w przypadku dzieci i opierają się na ubiorze warstwowym oraz właściwym doborze materiałów. Pierwsza warstwa, noszona bezpośrednio na skórze, powinna być oddychająca i odprowadzająca wilgoć – najlepiej sprawdzają się nowoczesne materiały termoaktywne lub wełna merino. Bawełna, choć przyjemna w dotyku, łatwo chłonie wilgoć i po zawilgoceniu sprzyja wychłodzeniu, dlatego nie jest najlepszym wyborem na mróz.

Warstwa pośrednia odpowiada za utrzymanie ciepła i powinna być wykonana z materiałów dobrze izolujących, takich jak wełna, polar lub inne tkaniny termoizolacyjne, które zatrzymują ciepło, ale pozwalają skórze oddychać. Warstwa zewnętrzna powinna chronić przed wiatrem, śniegiem i wilgocią, jednocześnie nie ograniczając ruchów.

Równie istotne jest odpowiednie obuwie. Zimowe buty powinny być ciepłe, nieprzemakalne i wyposażone w antypoślizgową podeszwę, która zmniejsza ryzyko poślizgnięć i upadków na oblodzonych nawierzchniach. Dodatki są niezbędnym elementem ubioru zimą: czapka, rękawiczki oraz szalik lub komin osłaniają głowę, dłonie i twarz przed zimnem i wiatrem, zmniejszając ryzyko podrażnień i odmrożeń. Najlepiej wybierać dodatki z materiałów dobrze izolujących, takich jak wełna lub nowoczesne tkaniny techniczne, które zapewniają ciepło bez przegrzewania.

Choć zima sama w sobie nie jest „niezdrowa”, to wymaga od nas większej uważności, szczególnie w kontekście skóry, układu krążenia, układu oddechowego, odporności oraz bezpieczeństwa, zwłaszcza dzieci i osób starszych

Jakie najczęstsze błędy popełniamy, wychodząc na mróz?

Jednym z najczęstszych błędów jest nieodpowiedni ubiór, zwłaszcza rezygnacja z czapki i rękawiczek oraz noszenie zbyt cienkiego, nieizolującego obuwia. Równie częstym problemem jest przegrzewanie się – zbyt grube warstwy prowadzą do pocenia, a wilgotna odzież sprzyja szybkiemu wychłodzeniu organizmu.

Wiele osób bagatelizuje także pierwsze objawy wychłodzenia i odmrożeń, takie jak drętwienie czy utrata czucia, kontynuując przebywanie na zimnie. Częstym błędem jest również spożywanie alkoholu „na rozgrzewkę”, który daje złudne poczucie ciepła, a w rzeczywistości zwiększa jego utratę. Należy pamiętać także o odpowiednim nawodnieniu i unikaniu wychodzenia na mróz głodnym – odwodnienie i niedobór energii osłabiają zdolność organizmu do utrzymania prawidłowej temperatury ciała i zwiększają ryzyko wychłodzenia.

Słyszałam, że niektórym dla zabawy zdarza się jeść śnieg. To szkodliwe?

Tak, jedzenie śniegu nie jest dobrym pomysłem, nawet jeśli wydaje się niewinną zabawą. Śnieg nie jest sterylny. Może zawierać zanieczyszczenia z powietrza, pyły, bakterie, metale ciężkie oraz pozostałości spalin, szczególnie w miastach i w pobliżu dróg. Dodatkowo jego spożywanie prowadzi do ochładzania organizmu od wewnątrz, co zwiększa ryzyko wychłodzenia, zwłaszcza u dzieci.

A co z piciem zimnych napoi na mrozie? Czy zimą można się odwodnić?

Zimą jak najbardziej można się odwodnić, a picie bardzo zimnych napojów na mrozie nie jest najlepszym wyborem. W niskich temperaturach uczucie pragnienia jest słabsze, dlatego często pijemy mniej, mimo że organizm nadal traci płyny m.in. przez oddychanie zimnym suchym powietrzem oraz podczas aktywności fizycznej. Dodatkowo zimne napoje spożywane na mrozie mogą nasilać wychłodzenie organizmu „od wewnątrz”.

Zimą lepiej sięgać po letnie lub ciepłe napoje, takie jak herbata czy woda, i pamiętać o regularnym piciu, nawet jeśli nie odczuwamy pragnienia.

Zastanawiam się, czy aktywność fizyczna na świeżym powietrzu zimą jest bezpieczna dla dorosłych i dzieci. Jak ją rozsądnie dawkować?

Aktywność fizyczna na świeżym powietrzu zimą jest bezpieczna i korzystna zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci, pod warunkiem, że jest rozsądnie dawkowana i dostosowana do warunków pogodowych. Ruch poprawia krążenie, wspiera odporność i pomaga utrzymać prawidłową temperaturę ciała, jednak zimą wymaga większej ostrożności niż w cieplejszych miesiącach.

Istotne znaczenie ma dostosowanie intensywności wysiłku do temperatury, wiatru i nawierzchni. Przy umiarkowanym mrozie i bezwietrznej pogodzie aktywność może trwać nawet kilkadziesiąt minut, natomiast przy silnym wietrze i temperaturach poniżej -10°C warto ją skracać i unikać bardzo intensywnego wysiłku. Zarówno u dzieci, jak i u dorosłych niezbędna jest odpowiednia rozgrzewka oraz ubiór warstwowy, który chroni przed wychłodzeniem, ale nie prowadzi do przegrzania.

Ważne jest także obserwowanie organizmu. Objawy takie jak nadmierne zmęczenie, dreszcze, duszność, zawroty głowy czy drętwienie kończyn są sygnałem do przerwania aktywności i ogrzania się. U dzieci szczególną uwagę należy zwrócić na przerwy w zabawie, zmianę wilgotnej odzieży oraz odpowiednie nawodnienie. Rozsądnie dawkowana aktywność zimą może być bardzo korzystna, ale jej celem powinno być podtrzymanie zdrowia, a nie forsowanie organizmu.

Kobieta siedzi na ławce w towarzystwie kota. Artykuł dotyczy mitów na temat alergii - Hello Zdrowie

A jak dbać zimą o nasze oczy, zwłaszcza przy silnym słońcu odbitym od śniegu? Czy okulary przeciwsłoneczne są potrzebne?

Zimą oczy są narażone jednocześnie na niską temperaturę, wiatr oraz bardzo suche powietrze, co sprzyja zaburzeniom filmu łzowego i nasileniu objawów zespołu suchego oka. Dodatkowym zagrożeniem jest silne promieniowanie słoneczne odbite od śniegu – biała powierzchnia intensywnie odbija promieniowanie ultrafioletowe (UV), co zwiększa ryzyko podrażnienia spojówek i rogówki, a w skrajnych przypadkach może prowadzić do tzw. ślepoty śnieżnej.

Dlatego zimą, zwłaszcza podczas przebywania w górach, na stoku narciarskim czy w słoneczne dni z zalegającym śniegiem, warto nosić okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV. Powinny one dobrze przylegać do twarzy i częściowo chronić oczy także przed wiatrem. W codziennej profilaktyce pomocne jest również stosowanie kropli nawilżających bez konserwantów oraz unikanie bezpośredniego nawiewu powietrza w pomieszczeniach.

Jakie proste nawyki zimowe pomagają wzmocnić odporność i chronić przed przeziębieniami?

Zimą odporność wspierają przede wszystkim codzienne nawyki, takie jak odpowiednia ilość snu, zbilansowana dieta i regularne nawodnienie, o którym łatwo zapomnieć w chłodniejszych miesiącach. Korzystna jest także umiarkowana aktywność fizyczna na świeżym powietrzu, przy zachowaniu właściwego ubioru i unikaniu wychłodzenia, oraz dbanie o jakość powietrza w pomieszczeniach poprzez wietrzenie i nawilżanie.

W profilaktyce infekcji ważną rolę odgrywają również szczepienia ochronne. W sezonie jesienno-zimowym często wskazana jest także suplementacja witaminy D3.

O czym jeszcze warto pamiętać zimą?

Zimą organizm zużywa więcej energii na utrzymanie stałej temperatury ciała, dlatego szybciej odczuwamy zmęczenie i senność. Wbrew powszechnemu przekonaniu to nie zimno samo w sobie powoduje infekcje, ale osłabienie mechanizmów obronnych błon śluzowych oraz częstsze przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach.

Ciekawostką jest także fakt, że skóra zimą regeneruje się wolniej, a drobne uszkodzenia goją się dłużej niż latem. Z kolei śnieg intensywnie odbija promieniowanie UV i może działać na oczy podobnie jak silne słońce latem, dlatego zimą ochrona oczu jest równie ważna jak w cieplejszych miesiącach.

 

Dr n. med. lek. Anna Mazur – specjalistka chorób wewnętrznych i reumatolog. Na co dzień pracuje z pacjentami z chorobami przewlekłymi, pomagając im lepiej rozumieć swoje objawy i świadomie dbać o zdrowie. Szczególną wagę przywiązuje do edukacji medycznej, profilaktyki i stylu życia, bo – jak podkreśla – dobra informacja jest jednym z kluczowych elementów skutecznego leczenia. @reumatolog_dla_ciebie

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Podoba Ci
się ten artykuł?