Przejdź do treści

„Słyszałam, że jestem nieprofesjonalna, gruba, nie umiem pozować i nigdy nic nie osiągnę” – mówi Magdalena Zalejska, modelka curvy

Magdalena Zalejska /fot. Maciej Nowak
Magdalena Zalejska /fot. Maciej Nowak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim

– Nie radziłam sobie kompletnie z własną psychiką, myślałam o samobójstwie. Miałam przestój w modelingu, więc żeby się utrzymać, pracowałam jako sprzątaczka – opowiada Magdalena Zalejska, w sieci znana jako Apolonka, modelka, która zrealizowała kampanie dla takich marek jak Etam, Mohito, Wrangler, Eppram, Magda Butrym. Wyśrubowane standardy piękna w modelingu wpędziły ją w anoreksję i depresję. Dziś na pierwszym miejscu stawia zdrowie i mocno angażuje się w promowanie ciałopozytywności.

 

Ewa Podsiadły-Natorska: Droga, którą przeszła pani jako modelka, jest nietypowa: od rozmiaru zeru do plus size.

Magdalena Zalejska: Faktycznie, w Polsce jestem nazywana modelką plus size, tak naprawdę jednak jestem modelką curvy. W naszym kraju mało się o tym mówi, choć modelek takich jak ja jest coraz więcej.

Curvy – to jest ten środek w modelingu?

Myślę, że tak. Trudno przecież modelkę w rozmiarze 40 nazywać plus size. To jest negatywny przekaz, który źle wpływa na odbiorców – szczególnie na kobiety. Niestety, u nas za plus size uważa się rozmiary 40 czy 42 , podczas gdy zagranicą są to rozmiary dopiero powyżej 48 czy 50. Mam nadzieję, że w Polsce zacznie się to zmieniać i modelki takie jak ja będą nazywane „curvy”.

Możemy podać pani wymiary?

Oczywiście. W pasie mam 67 cm, w biuście 89, a w biodrach 106 cm. Z tymi wymiarami, szczególnie w biodrach, bardzo dobrze się czuję, staram się je utrzymywać. To ciekawe, bo kiedyś miałam problem ze schudnięciem. Teraz się nie odchudzam. Jestem osobą zdrową, mam dobre wyniki badań, utrzymuję wagę. Bywa, że w zabieganiu, gdy nie mam czasu porządnie zjeść, chudnę, choć wcale tego nie chcę. Oczywiście to wszystko ma związek z psychiką, która bardzo mocno wpływa na to, jak zachowuje się nasze ciało.

Aleksandra Serocka

Modeling sprawił, że zaczęła pani stosować rygorystyczne diety?

Stosowanie diet zaczęłam od ok. 15. roku życia. Wyjechałam z Białegostoku do Szkocji, gdzie chodziłam do katolickiej szkoły dla dziewczyn, w której nosiło się mundurki. Teoretycznie nie zwracało się uwagi na wygląd. W praktyce jednak było ściganie się, jeśli chodzi o wymiary. Przyjeżdżając na wakacje do Polski, z niektórymi koleżankami potrafiłyśmy robić konkurs, która z nas zje mniej przez cały dzień. W wakacje potrafiłam zjeść w ciągu dnia mały obiad i bułkę z serkiem. Obsesyjnie liczyłam kalorie. W tamtym czasie wszędzie roiło się od nagłówków „Schudnij w 3 dni”. Na mnie, jako nastolatkę, bardzo mocno to wpływało.

Magdalena Zalejska /fot. Maciej Nowak

Miała wtedy pani problemy z wagą?

Ważyłam 56–58 kg, więc przy moim wzroście miałam idealną wagę. Również moje BMI było bardzo dobre, bo wynosiło 20–22. I wtedy w moim życiu pojawił się modeling – miałam 16 lat. Wcześniej, jako 14-latka, wzięłam udział w konkursie Miss Podlasia. Zostałam pierwszą wicemiss nastolatek. A modeling zaczął się od tego, że koleżanka mojej mamy studiowała fotografię i potrzebowała kogoś do zdjęć. Później były kolejne sesje, aż wypatrzyła mnie dziewczyna z agencji. Ale moje ciało, choć było szczupłe, nie mieściło się w kanonie zero. Musiałam przejść na dietę.

Jeszcze przed modelingiem chorowałam na bulimię, która przerodziła się w anoreksję po tym, jak poleciałam na pierwszy kontrakt do Chin. Byłam tam mocno szykanowana za to, jak wyglądam i jak pracuję. Od agencji, z którą byłam związana, słyszałam, że jestem nieprofesjonalna, gruba, nie umiem pozować i nigdy nic nie osiągnę. To mocno utkwiło mi w pamięci. Potrafiłam wtedy w ciągu dnia żywić się 100-gramową paczką prażonego bobu.

Skąd przy takiej diecie brać siłę do pracy?

Nie miałam jej. Pamiętam, że było mi bardzo słabo, a dodatkowo panował upał. Kiedyś w drodze do sklepu zrobiło mi się ciemno przed oczami i przestałam widzieć. Doszłam do wniosku, że może jednak powinnam coś zjeść, jeśli nie chcę skończyć w szpitalu. Modeling popchnął mnie w kierunku nienawidzenia siebie i katowania swojego ciała.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

Odporność
Naturell Immuno Hot, 10 saszetek
16,48 zł
NOWOŚĆ
Odporność, Mulltilac
Multilac Synbiotyk, 20 kapsułek
23,39 zł
Odporność
WIMIN Twój mikrobiom, 30 kaps.
79,00 zł
Odporność
Naturell Uromaxin + C, 60 tabletek
15,99 zł
Odporność
Naturell Omega-3 500 mg, 240 kaps.
30,00 zł
Niestety, w Polsce za plus size uważa się rozmiary 40 czy 42, podczas gdy zagranicą są to rozmiary dopiero powyżej 48 czy 50. To jest negatywny przekaz, który źle wpływa na odbiorców – szczególnie na kobiety. Mam nadzieję, że zacznie się to zmieniać i modelki takie jak ja będą również u nas nazywane „curvy”

Treningami również?

Tak, bardzo dużo chodziłam. 10 tys. kroków dziennie to było minimum. Do tego ćwiczenia, rygorystyczna dieta na zasadzie „najlepiej nie jeść nic”. Przechodziłam też przez etap jedzenia samych warzyw i unikania owoców z dużą zawartością cukru. Takich posiłków jadłam dwa w ciągu dnia. Żyłam na 200 kcal dziennie.

Jak długo to trwało?

Jakieś 2 miesiące. Potem odzywała się bulimia. Ciało dopominało się o kalorie, których nie dostawało. Można więc powiedzieć, że wchodziłam na górki, z którym potem spadałam – i tak w kółko. Nie miałam siły, psychika też nie wytrzymywała. Kiedy odzywał się zdrowy rozsądek i zaczynałam mądrze się odżywiać, bulimia potrafiła na jakiś czas ucichnąć.

Ile kilogramów pani ważyła w najgorszym momencie?

46. A mam 172 cm wzrostu. Pamiętam moment, kiedy sprawdzałam na kalkulatorze swoje BMI i zapragnęłam zejść jeszcze niżej, bo chciałam być niedożywiona. Oczywiście wydawało mi się, że nie jestem chora. Niby wiedziałam, że coś jest nie tak, ale gdy pierwszy raz sprowokowałam wymioty, byłam przekonana, że w każdej chwili mogę przestać. Próbowałam zagłuszyć poważny problem.

Mówimy o kulcie rozmiaru zero. On wciąż w świecie modelingu jest silny?

To zaczyna się zmieniać. Na wybiegach możemy zobaczyć wiele modelek curvy albo plus size, które zyskały światowy rozgłos. Ostatnio na wybiegu Versace pojawiły się większe modelki, podobnie u Moschino. Mogliśmy też zobaczyć modelki niepełnosprawne czy z bielactwem. Moda zaczyna promować różnorodność. Pokazuje człowieka takim, jakim on jest – a nie człowieka, który wpisuje się w określony kanon.

Przyjeżdżając na wakacje do Polski, z niektórymi koleżankami potrafiłyśmy robić konkurs, która z nas zje mniej przez cały dzień. (...) Obsesyjnie liczyłam kalorie. W tamtym czasie wszędzie roiło się od nagłówków „Schudnij w 3 dni”. Na mnie, jako nastolatkę, bardzo mocno to wpływało

W jaki sposób dba pani teraz o siebie?

Przede wszystkim nie liczę kalorii, to już jest dawno za mną. Uważam, że tyle, ile ciało potrzebuje kalorii, tyle powinno dostać. Instynkt żywienia u współczesnego człowieka jest bardzo mocno zachwiany. Wiele osób je albo za dużo, albo za mało. Nie wiedzą, kiedy powiedzieć „stop” albo nie czują głodu. Ja po wielu latach nauczyłam się jeść wtedy, kiedy tego potrzebuję. Organizm sam wysyła mi sygnał. I jem też do momentu, aż będę najedzona. Nie przejadam się – moje kolejne wypracowane zwycięstwo. Mój dzień wygląda tak, że wstaję, zawsze jem śniadanie – czego nauczył mnie mój chłopak – potem jestem w ruchu. Nie lubię siedzieć. Niczego nie robię pod przymusem na zasadzie: „muszę się ruszać”. Moje ciało wygląda w taki sposób, ponieważ mam taką figurę, choć zdarza mi się słyszeć, że mam nadwagę.

Magdalena Zalejska /fot. Maciej Nowak

To hejt? Jest pani bardzo aktywna w internecie. Domyślam się, że jak każdy. pani też musi zmagać się z hejtem.

Hejterów mam bardzo mało. Miałam dużo szczęścia przy tej liczbie followersów (ok. 74 tys. na Instagramie – przyp. red.). Na palcach jednej ręki mogę zliczyć, ile przez ostatni rok dostałam negatywnych komentarzy. Ale oczywiście trolli internetowych nie brakuje. To jest niewiarygodne, co kobieta może zrobić drugiej kobiecie. Np. ostatnio dostałam komentarz napisany cyrylicą. Od razu wstawiłam go do translatora. I czego się dowiaduję? Że mam „cycki obwisłe jak uszy spaniela”. Mnie to śmieszy, ale taki komentarz skierowany do wrażliwej osoby, która na co dzień nie ma styczności z hejtem, może bardzo skrzywdzić. Autorką komentarza była pewna dojrzała kobieta. Napisałam jej: „Pamiętaj, że sprawiasz komuś bardzo dużą przykrość i pamiętaj o tym, że kobiety powinny się wspierać”.

Ola Dejewska

W kontekście hejterów mówi pani o szczęściu, a czy nie jest tak, że jednak coś w postrzeganiu ciała zaczyna się zmieniać?

Na pewno. Sami influencerzy wzajemnie się wspierają, widać pozytywny odzew ludzi. Ostatnio widziałam niesamowitą rzecz na Instagramie – dwuletnia dziewczynka rysuje na swoich nogach rozstępy i tłumaczy, że chce mieć to samo, co jej mama, ponieważ jest to piękne. Było to coś wspaniałego. Matka, autorka zdjęcia, napisała, że nagle te wszystkie lata niedoceniania się zniknęły. Dziecko pokazało, że chce być takie jak mama. Dla tej dziewczynki to był wzorzec, który chciała naśladować.

Jakie ma pani plany na najbliższą przyszłość?

Chciałabym powiększać swoją wiedzę o body positivity. Mam nadzieję, że również w modzie będzie to szło w dobrym kierunku. Chciałabym osiągać mniejsze lub większe sukcesy w modelingu. Ale tak naprawdę nie robię planów. Wiem natomiast, że jeśli wierzy się mocno w siebie, to marzenia się spełnią, a ja marzyć lubię.

 


Magdalena Zalejska – znana jako Apolonka, modelka „curvy”, która zrealizowała kampanie dla takich marek jak Etam, Mohito, Wrangler, Eppram, Magda Butrym. Chorowała na anoreksję, bulimię i depresję.

Zobacz także

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

„Za wszelkie komentarze dotyczące mojego ciała nie dziękuję”. Agata Głyda o ciałożyczliwości

„Każde ciało jest piękne i opowiada własną historię”. Nieuleczalnie chora modelka inspiruje tysiące kobiet

Sarah Nicole Landry

„Nawet pozytywny komentarz odnośnie do ciała może być negatywny” – przypomina Sarah Nicole Landry

Alfabet intymny – punkty i punkciki w kobiecym ciele

„Zaburzenia odżywiania u dorosłych pociągają za sobą bardzo wysokie koszty w relacji” – mówi psycholożka Marta Cieśla

„Jeśli przyjdzie mężczyzna i powie: 'proszę mi wydłużyć prącie’, a ja widzę, że jego prącie jest ok, to tego nie zrobię”. O ciałopozytywności męskich narządów płciowych mówi Piotr Świniarski, urolog

„Jakie jeszcze ćwiczenia/profile polecacie?”. Aleksandra Żebrowska w humorystyczny sposób o powrocie do formy

"Dlaczego te kobiety są grube?" - pyta trenerka personalna Marta Stoberska

„Dlaczego te kobiety są grube?” – pyta trenerka personalna Marta Stoberska. Jej odpowiedź może cię zaskoczyć

„Czy alkohol dyskryminuje kobiety? Pod względem działania na organizm: tak” – rozmowa z toksykologiem Erykiem Matuszkiewiczem

Wystartowały zapisy na IV Konferencję Sekson – o seksualności i rodzicielstwie osób z niepełnosprawnością ruchową /fot. Unsplash

Wystartowały zapisy na IV Konferencję Sekson – o seksualności i rodzicielstwie osób z niepełnosprawnością ruchową

„Nie byłam w żaden sposób przygotowana na zmiany, którym zostało poddane moje ciało”. Popularna tiktokerka walczy z krzywdzącym stereotypem

„Wielu pacjentów woli wyjść z gabinetu z rozpoznaniem medycznym konkretnej choroby niż przyjąć do wiadomości, że problem ma naturę emocjonalną” – mówi psychoterapeutka Małgorzata Kuberska-Kędzierska

Pomiary antropometryczne – rodzaje, wskaźniki. Co to jest antropometria ergonomiczna?

"Wyretuszowane, chudziuteńkie modelki na okładkach magazynów mówiły mi, że mam nadwagę". TikTokerka zaśpiewała przed sklepem Victoria's Secret piosenkę, którą powinni usłyszeć wszyscy

„Wyretuszowane, chudziuteńkie modelki na okładkach magazynów mówiły mi, że mam nadwagę”. TikTokerka zaśpiewała przed sklepem Victoria’s Secret

Co łączy labradora, cipkę i marchewkę? Wyjaśnia edukatorka ginekologiczna Aga Szuścik

Co łączy labradora, cipkę i marchewkę? Być może pozornie nic, ale tak naprawdę mają jedną, bardzo istotną wspólną cechę

Klątwa MONW, czyli otyłość, której nie widać. Jak ją rozpoznać i jak z nią walczyć, mówi Klaudia Wiśniewska, dietetyczka

sen

5 rzeczy, które dzieją się z tobą, kiedy bardzo mało śpisz

„Czasem pacjenci decyzję o operacji podejmują z prozaicznych powodów – nie mogą wejść po schodach czy zawiązać buta”. O leczeniu otyłości olbrzymiej mówi dr Michał Duchnik

26-latka chora na hirsutyzm po kilkunastu latach przestała się golić i zapuściła brodę. "Trudno to wytłumaczyć, ale czuję się wolna"

26-latka chora na hirsutyzm po kilkunastu latach przestała się golić i zapuściła brodę. „Trudno to wytłumaczyć, ale czuję się wolna”

„Te wszystkie przykre słowa były małymi ciosami, przez które coś, co w sobie lubiłam, stawało się moim kompleksem” – mówi Katarzyna Czapraga, ofiara fat shamingu

Piękna cera bez podkładu? To możliwe! Oto prostych 8 sposobów

„Jeszcze kilka miesięcy temu bałabym się wrzucić taką fotkę”- zwierza się Zofia Zborowska i apeluje do kobiet

Red Lipstick Monster pokazała swoje zdjęcie w kostiumie kąpielowym - bez retuszu i filtra. "W końcu ktoś pokazuje prawdziwość kobiet"

Red Lipstick Monster pokazała swoje zdjęcie w kostiumie kąpielowym – bez retuszu i filtra. „W końcu ktoś pokazuje prawdziwość kobiet”

Marianna Gierszewska wystąpiła w kampanii reklamowej bielizny z widoczną stomią. "Na długi czas zupełnie odcięłam się od swojego ciała"

Marianna Gierszewska wystąpiła w kampanii reklamowej bielizny z widoczną stomią. „Na długi czas zupełnie odcięłam się od swojego ciała”

×