Przejdź do treści

„Otyłość to nie problem estetyczny, lecz przewlekła choroba”. Prof. Karolina Kłoda, która mierzy się z tym schorzeniem, mówi pacjentom: to nie wasza wina

Karolina Kłoda - Hello Zdrowie
Karolina Kłoda, fot. archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?

„Często powtarzam pacjentom: 'Odczep się od siebie’. Nie w znaczeniu rezygnacji z leczenia, lecz w kontekście akceptacji. To jest bardzo trudne, ponieważ osobom żyjącym z chorobą otyłościową często towarzyszy silna wewnętrzna presja” – podkreśla prof. dr hab. n. med. Karolina Kłoda. Choć medycyna oferuje dziś skuteczne narzędzia terapeutyczne, wielu pacjentów w Polsce wciąż błądzi w systemie, a dostęp do nowoczesnego leczenia bywa ograniczony przez koszty.

 

Aleksandra Zalewska-Stankiewicz: Co skłoniło panią do podzielenia się swoimi doświadczeniami związanymi z chorobą otyłościową?

Prof. dr hab. n. med. Karolina Kłoda: Mam wrażenie, że w przestrzeni publicznej pojawiła się odpowiednia dojrzałość społeczna do prowadzenia merytorycznej rozmowy na temat choroby otyłościowej. Ta większa otwartość wśród społeczeństwa jest efektem działań towarzystw naukowych, organizacji pacjenckich oraz pojedynczych osób, takich jak ambasadorzy czy rzecznicy fundacji. Oczywiście, nie jest to przestrzeń całkowicie wolna od trudności – nadal wokół tego tematu pojawiają się hejt i stygmatyzacja, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Mimo to uznałam, że warto opowiedzieć o mojej drodze, ponieważ w jakimś stopniu przypomina ona historię innych pacjentów.

Jaką kluczową myśl chciałaby pani przekazać pacjentom, aby jeszcze lepiej zaopiekowali się własnym zdrowiem?

Zależy mi na szerzeniu świadomości, że otyłość to nie defekt kosmetyczny czy cecha wyglądu, to choroba przewlekła, którą należy leczyć, tak samo jak np. cukrzycę. Często powtarzam pacjentom: „Odczep się od siebie”. Nie w znaczeniu rezygnacji z leczenia, lecz w kontekście akceptacji. To jest bardzo trudne, ponieważ osobom żyjącym z chorobą otyłościową często towarzyszy silna wewnętrzna presja. Mają poczucie, że powinny jeszcze bardziej się starać – jeszcze lepiej jeść, jeszcze więcej się ruszać, jeszcze bardziej schudnąć. Ale jeśli zaakceptują fakt, że chorują, łatwiej będzie im uwolnić się od nadmiernych wymagań i w jakimś sensie sobie odpuścić – nie trwać w autostygmatyzacji.

Na czym powinny się skupić, aby świadomie wspierać swoje leczenie?

Choćby na świadomym zarządzaniu swoją chorobą, czyli na podejmowaniu konsekwentnych działań terapeutycznych. Ważne, aby pacjent nie tylko chciał, ale i rozumiał, z czego one wynikają. Mam na myśli nie tylko styl życia: spożywanie zbilansowanych posiłków, aktywność fizyczną, ale także postępowanie farmakologiczne czy operację bariatryczną, jeśli są do tego wskazania.

Otyłość jest chorobą przewlekłą, w której nawroty objawów są możliwe i nie są winą pacjenta, lecz efektem biologicznych mechanizmów, niezależnych od jego woli. Nawrót choroby otyłościowej może wiązać się z różnymi wydarzeniami życiowymi, które mają wpływ na regulację mechanizmów głodu, sytości i apetytu.

Od czego zacząć proces diagnostyki w kierunku choroby otyłościowej?

Najprościej od wizyty u lekarza rodzinnego. Może to być zarówno specjalista medycyny rodzinnej, jak i lekarz pracujący w POZ bez specjalizacji, ale pełniący rolę pierwszego ogniwa w procesie diagnostyki i leczenia. Idealnie byłoby, gdyby lekarz w podstawowej opiece zdrowotnej sam wykonał pierwszy krok, czyli przeprowadził pomiary antropometryczne: zmierzył wzrost, zważył pacjenta i wyliczył wskaźnik BMI. Trzeba przy tym pamiętać, że BMI nie jest idealnym wskaźnikiem rozpoznawania otyłości w całej populacji, ale dla większości osób stanowi dobrą metodę przesiewową, ponieważ pozwala ocenić, czy istnieje potrzeba dalszej diagnostyki. Chciałabym zaznaczyć, że na etapie wizyty w POZ pacjent też może być proaktywny.

W jaki sposób?

Choćby biorąc udział w bezpłatnym programie „Moje Zdrowie”. Proces jest bardzo prosty – należy wypełnić ankietę – albo w aplikacji mobilnej mojeIKP, albo przez Internetowe Konto Pacjenta, albo bezpośrednio w swoim POZ. Po podaniu masy ciała i wzrostu trzeba odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących stanu zdrowia, chorób występujących w rodzinie czy stylu życia. Na podstawie tych informacji można otrzymać skierowanie na badania laboratoryjne i zaproszenie na wizytę podsumowującą.

I co dzieje się, jeśli taka konsultacja wykaże, że pacjent faktycznie zmaga się z otyłością?

Już na tym etapie lekarz powinien rozmawiać z pacjentem o podjęciu leczenia tej choroby i takie leczenie zainicjować. Jeśli zidentyfikuje liczne powikłania lub trudności klinicznie, idealnie byłoby, gdyby skierował pacjenta do poradni obesitologicznej, czyli specjalizującej się w diagnostyce, leczeniu i długoterminowej opiece nad chorym na otyłość. W Polsce jednak nie ma takich poradni finansowanych w ramach NFZ. W praktyce wygląda więc to tak, że pacjenci z chorobą otyłościową kierowani są na przykład do poradni zaburzeń metabolicznych, do których są długie okresy oczekiwania.

Dorota Rabczewska, "Doda"

Gdzie zatem szukać specjalistów zajmujących się leczeniem choroby otyłościowej?

Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości prowadzi certyfikację ośrodków zajmujących się leczeniem otyłości. Owocem tego jest baza takich miejsc – ich wykaz można sprawdzić pod adresem: ptlo.org.pl.

Ci lekarze przyjmują prywatnie?

Różnie, niektórzy w ramach NFZ. W Polsce mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją. Istnieje dużo narzędzi do leczenia choroby otyłościowej, ale brakuje wsparcia systemowego. Mamy nowoczesne leki, ale nie zawsze są one w zasięgu finansowym pacjentów (koszt terapii to około kilkuset złotych miesięcznie – przyp. AZS). Gdyby były refundowane, wszyscy Polacy mogliby być leczeni zgodnie ze światowymi standardami.

Jaką rolę w leczeniu choroby otyłościowej odgrywa farmakoterapia? Domyślam się, że nie chudnie się od samego przyjmowania tabletek.

Ma kilka mechanizmów, z których istotnym jest regulacja neurohormonalna między przewodem pokarmowym a mózgiem. Dzięki temu osoba, która wcześniej ciągle odczuwała głód, zaczyna odczuwać jego normalizację, natomiast ktoś, kto nie czuł sytości, w końcu zaczyna czuć się syty. Leki mogą też zmniejszać ochotę na zachcianki. Kolejnym ważnym efektem farmakoterapii jest poprawa metaboliczna – lepsza przemiana tłuszczów, regulacja poziomu cholesterolu i trójglicerydów, korzystny wpływ na poziom cukru we krwi, a także stabilizacja ciśnienia tętniczego. Jednym z mechanizmów działania części leków jest opóźnianie opróżniania żołądka, co dodatkowo może wspierać efekt odczucia sytości.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Leki trzeba przyjmować przez całe życie?

Niekoniecznie, choć w przypadku choroby otyłościowej, podobnie jak w innych chorobach przewlekłych, farmakoterapia często jest długoterminowa. Czasem możliwe jest zmniejszenie dawki leku, a w sytuacjach, gdy objawy nie nawracają, nawet jego całkowite odstawienie.

Upraszczając, na przykład pacjent z wieloma powikłaniami, w tym z cukrzycą typu 2 zazwyczaj będzie wymagał długotrwałego wsparcia farmakologicznego. Natomiast osoba, która przez większość życia miała prawidłową masę ciała, a wystąpienie choroby otyłościowej jest wynikiem np. stresu zawodowego, może po ustabilizowaniu sytuacji życiowej stopniowo zmniejszyć dawkę leku. Farmakoterapię stosuje się tak długo, jak pacjent tego potrzebuje.

Drugim narzędziem wykorzystywanym do leczenia pacjentów z otyłością jest bariatria. Kto może z niej skorzystać?

Jest rozbieżność pomiędzy rekomendacjami lekarzy bariatrów a kryteriami obowiązującymi w systemie finansowania świadczeń przez NFZ. Zgodnie z zasadami płatnika, do operacji kwalifikują się pacjenci z BMI powyżej 40 (otyłość olbrzymia) lub z BMI powyżej 35, jeśli współistnieją u nich powikłania choroby otyłościowej, takie jak cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, dyslipidemia, obturacyjny bezdech senny czy zespół policystycznych jajników (PCOS).

Z kolei wytyczne i zalecenia ekspertów w dziedzinie bariatrii wskazują, że leczenie operacyjne może być zasadne również u pacjentów z BMI 30-34,9 z cukrzycą typu 2, której nie udaje się dobrze kontrolować lekami, a także u osób, u których otyłość powoduje dyskwalifikację z leczenia zabiegowego w innych dziedzinach (np. ortopedii).

Jak wygląda dostępność do takich zabiegów w naszym kraju?

W Polsce funkcjonują ośrodki wykonujące różnego rodzaju operacje bariatryczne w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, w tym również realizujące program pilotażowy KOS-BAR. Niestety, pojawiło się ryzyko, że program nie będzie kontynuowany, mimo zapowiedzi o włączeniu go do koszyka usług gwarantowanych Mam nadzieję, że nie dojdzie do jego zamknięcia, ponieważ jest on niezwykle istotny – zapewnia pacjentom z otyłością olbrzymią kompleksową opiekę wielospecjalistyczną całego zespołu terapeutycznego, nie tylko chirurga-bariatry, ale też dietetyka czy psychodietetyka, psychologa, pielęgniarki oraz fizjoterapeuty. Tak samo ważne jak operacja jest przygotowanie do niej i wsparcie po zabiegu. Tylko wtedy można osiągnąć jak najlepsze efekty leczenia.

Zależy mi na szerzeniu świadomości, że otyłość to nie defekt kosmetyczny czy cecha wyglądu, to choroba przewlekła, którą należy leczyć, tak samo jak np. cukrzycę. Często powtarzam pacjentom: „Odczep się od siebie”. Nie w znaczeniu rezygnacji z leczenia, lecz w kontekście akceptacji. To jest bardzo trudne, ponieważ osobom żyjącym z chorobą otyłościową często towarzyszy silna wewnętrzna presja.

Dlaczego choroba otyłościowa ma tendencję do nawrotów?

Otyłość jest chorobą przewlekłą, w której nawroty objawów są możliwe i nie są winą pacjenta, lecz efektem biologicznych mechanizmów, niezależnych od jego woli. Nawrót choroby otyłościowej może wiązać się z różnymi wydarzeniami życiowymi, które mają wpływ na regulację mechanizmów głodu, sytości i apetytu. Nawet jeśli pacjent osiąga dobrą kontrolę i redukcję masy ciała, te mechanizmy mogą ponownie dać o sobie znać, np. pod wpływem stresu czy trudnych emocji związanych np. z utratą kogoś bliskiego. Ogromne znaczenie mają również tzw. mechanizmy kompensacyjne. Czyli dążenie organizmu do odzyskania utraconej masy ciała, a konkretnie tkanki tłuszczowej, która jest traktowana jako cenny depozyt energii (nawet jeśli go nie potrzebujemy). Nawrót obserwujemy w przypadku odstawienia leczenia – jeśli przyczyna zaburzeń nie znika, objawy mogą powrócić.

Można powiedzieć, że początki choroby otyłościowej zwykle mają swoje początki w dzieciństwie?

To zbyt duże uogólnienie, choć etap dzieciństwa jest w tym wypadku bardzo istotny. Polska należy do krajów, w których przyrost masy ciała wśród dzieci i nastolatków jest jednym z najwyższych w Europie. Co więcej, statystyki pokazują, że 4 na 5 nastolatków z nadmierną masą ciała będzie zmagało się z nią również w dorosłym życiu. Dzieci i nastolatki nie wyrastają z nadmiernej masy ciała, jeśli nie podejmuje się żadnej interwencji.

Dzieciństwo ma więc ogromny wpływ na dalsze życie – to właśnie w tym okresie może dochodzić do zaburzeń regulacji głodu, sytości i apetytu. Tak ważne jest, aby jak najwcześniej zacząć edukować dzieci w obszarze zdrowego stylu życia, aby choroba otyłościowa u nich nie wystąpiła. Czyli zadbać o profilaktykę choroby otyłościowej. W przedszkolach i szkołach powinna znaleźć się przestrzeń do rozmów o jakości żywienia i aktywności fizycznej. Ważny jest dostęp do przestrzeni sportowych, ale nie tylko.

Uczestniczy pani w licznych konferencjach i spotkaniach eksperckich. Jakie nowe kierunki i „światełka w tunelu” widzi pani obecnie w leczeniu otyłości?

Obszar farmakoterapii dynamicznie się rozwija i możemy spodziewać się kolejnych leków w leczeniu choroby otyłościowej – zarówno preparatów doustnych, jak i iniekcyjnych. Dzięki temu pacjenci będą mieli większy wybór. Rozwój ten zmierza w stronę zwiększenia możliwości i personalizacji terapii – to kluczowe podejście, które pozwala dobrać leczenie najlepiej dopasowane do potrzeb pacjenta. Ma to ogromne znaczenie dla skuteczności terapii. Warto też podkreślić, że nowoczesne leki są dziś badane nie tylko pod kątem leczenia samej otyłości, ale także jej powikłań, choćby metabolicznej stłuszczeniowej choroby wątroby.

Bartłomiej Nowosielski, aktor, ambasador kampanii "Porozmawiajmy Szczerze o Otyłości"

To powikłanie, o którym niewiele się mówi.

Tak, ponieważ mówiąc o powikłaniach, w pierwszej kolejności myślimy o cukrzycy, nadciśnieniu czy wysokim cholesterolu. Tymczasem stłuszczeniowa choroba wątroby jest równie istotna, ponieważ zwiększa ryzyko sercowo-naczyniowe pacjenta i powinna być traktowana poważnie.

Na koniec zapytam o dostępność do zabiegów dla pacjentów z chorobą otyłościową, ale tych, które nie tyle ratują życie, co po prostu poprawiają jego komfort. Jakie opcje mamy w Polsce?

Jest to coraz bardziej rozwijający się obszar zainteresowania pacjentów ze względu na możliwości osiągania celów terapeutycznych, jakie wcześniej dawała tylko chirurgia bariatryczna, a obecnie daje również farmakoterapia. Sama skorzystałam z zabiegu abdominoplastyki. Nie wszyscy pacjenci po dużej utracie masy ciała wymagają operacji – część osób nie ma nadmiaru skóry, a inni, choć mają, nie odczuwają potrzeby interwencji chirurgicznej. Zazwyczaj z zabiegów korzystają te osoby, dla których poprawa komfortu życia i funkcjonowania, a także wyglądu jest istotna. Niektóre z tych operacji mogą być refundowane, szczególnie w przypadku pacjentów po operacjach bariatrycznych.

 


prof. dr hab. Karolina Kłoda – specjalistka medycyny rodzinnej, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, członkini Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej.

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.
Podoba Ci
się ten artykuł?