Przejdź do treści

„A ja mówię Ewie – FUCK OFF”. Blogerka bodypositive odpowiada Ewie Chodakowskiej

Ewa Chodakowska i Ula Galanta Lala, Zdj: Instagram
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Policjantki
95-lecie powołania Policji Kobiecej. Z tej okazji policjantki nagrały film, w którym pokazują, jak łączą pracę z życiem prywatnym
Jakie błędy popełniamy, oddając mocz? Rozmowa z Agnieszką Cytowicz, fizjoterapeutką uroginekologiczną
Zespół złego wchłaniania/Getty Images
Zespół złego wchłaniania – z czego może wynikać? Jak go rozpoznać?
Czy możemy uzależnić się od żywności? Dietetyk wyjaśnia
woda butelkowana
Data ważności wody butelkowanej. Czy należy się nią przejmować?

– I wy też macie prawo powiedzieć każdej osobie, która niepytana wymądrza się na temat grubych ludzi i ich stylu życia. Nie ma znaczenia, co jecie, czy ćwiczycie, czy nie. Powtórzymy to razem: FUCK OFF – tak odpowiedziała Ula Galanta Lala, w odpowiedzi na krytykę ze strony Ewy Chodakowskiej. Czy trenerka Polek przesadziła w swoim wpisie? 

Body-shamingu ciąg dalszy. Ewa Chodakowska, określana jako „trenerka Polek”, kilka dni temu zamieściła filmik na instagramie, w którym po raz kolejny zaapelowała do Polaków o zmianę stylu życia. Powodem apelu była obserwacja poczyniona na stacji benzynowej.

– Nigdy osobie otyłej nie powiedziałam, że jest gruba – zaczęła Chodakowska. Jednak burzę wywołały kolejne słowa trenerki. – Ostatnio byłam na stacji benzynowej, widzę: rodzina XXXL jak nic, wszyscy. Buzie ociekają sosami, hot-dogi w ręce. Ludzie, nie róbcie tego swoim dzieciom – mówi Chodakowska w nagraniu. – Jak ostatnio w supermarkecie zobaczyłam pana, który wykładał przy kasie zupki chińskie, powiedziałam: „panie, truje się pan” – dodaje, po czym podkreśla: „przemyśl to, przecież dla ciebie to robię”.