Przejdź do treści

Złamane serce. To nie tylko przenośnia!

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Agnieszka Hyży
Agnieszka Hyży: nie oszukujmy siebie i całego świata słodkimi historyjkami jak z reklamy o pięknym bobasku
Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym. „To żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy”
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria
Anja Rubik przekazuje 1000 książek „#SEXEDPL” do polskich szkół

Chyba każdemu choć raz w życiu wydawało się, że z miłości pęka mu serce. Choć nasza wiedza każe nam serce łączyć z emocjami jedynie symbolicznie, w medycynie istnieje zjawisko zwane zespołem złamanego serca. Czy serce faktycznie może „pękać” w wyniku uczuć? – odpowiada prof. Robert Gil, kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej Centralnego Szpitala MSWiA.

Zespół złamanego serca to nazwa równie tajemnicza jak epizody wywołujące silne ataki serca. Ostatnio bardzo głośno mówiono o tym schorzeniu po śmierci dwóch aktorek (córki i matki) ‒ Carrie Fisher i Debbie Reynolds. Już w 2004 roku w Polsce przeprowadzono badania nad zespołem złamanego serca, dlatego o rozmowę poprosiłam prof. Roberta Gila, kierownika Kliniki Kardiologii Inwazyjnej Centralnego Szpitala MSWiA i dyrektora warsztatów WCCI, który jako specjalista brał udział w prowadzonych badaniach.

Weronika Lipka: Panie profesorze, zespół złamanego serca to bardzo ciekawa nazwa i zaburza nieco myślenie o sercu jedynie jako o mięśniu. Czy serce naprawdę może pękać z miłości?

Prof. Rober Gil: Z zespołem złamanego serca wiąże się nerwica serca i kardiomiopatia stresowa (KS). To nie do końca jest jednostka chorobowa, to objawy. Nieznane są jednoznaczne przyczyny występowania i właściwie nie ma żadnych wskazówek co do profilaktyki. Specjaliści muszą się tu poruszać nieco po omacku. Nazwa jest szalenie romantyczna i nie budzi większej powagi. Ot, silne uczucia, porażki emocjonalne – taki sobie zespół objawów związanych z sercem.

W.L.: Zespół złamanego serca zwykle nas zaskakuje i trudno jest się na niego przygotować lub uchronić przed jego wystąpieniem…

R.G.: Podstawą całego zagadnienia są tzw. zaburzenia neurowegetatywne układu krążenia. Bardzo nielubianą nazwą była też nerwica serca… Serce nie jest unerwione tak, by człowiek je czuł jako takie. „Złamane serce” to kulturowy opis schorzenia, które przez lata nie było rozpoznawane. Mechanizmów jest dużo więcej niż kiedyś, bo kiedyś ludzie nie mieli tylu problemów co dzisiaj. Te skrajne, romantyczne… ba! dramatyczne problemy: strata partnera, niemożność połączenia się z nim, a przede wszystkim śmierć ‒ to powodowało, że ludzie kojarzyli schorzenie z pęknięciem serca z miłości. Problem polega jednak na tym, że występuje sezonowo.

W.L.: Czyli są okresy, kiedy objawy silniej występują?

R.G.: Kardiomiopatia stresowa lubi, gdy jest szaro i nie ma słońca. To późna jesień, zima i początek wiosny.

W.L.: Czyli można wiązać zespół złamanego serca z sezonową depresją?

R.G.: Nie mamy danych, by przewidzieć, u kogo wystąpi kardiomiopatia stresowa, ale możemy posłużyć się typami charakterologicznymi, które są podatne na emocje. Przecież jesteśmy silniejsi w lecie! Nasza siła i chęć życia powracają wiosną, wraz z pobudzającą się do życia przyrodą. To też jest element wpływający na siły witalne organizmu. A to właśnie one decydują, czy nasze przeżycia przejdziemy w sposób ekstremalny. I jak damy sobie z nimi radę.

W.L.: Rozumiem, że ekstremum mieliśmy w przypadku Carrie Fisher i Debbie Reynolds, dwóch hollywoodzkich aktorek. Debbie Reynolds zmarła dzień po śmierci swojej córki. Tu lekarze za przyczynę zgonu podawali zespół złamanego serca… Czy to możliwe?

R.G.: Tak, to jak najbardziej możliwe. Warto jednak pamiętać, że generalnie rokowanie chorego po przebyciu epizodu kardiomiopatii stresowej (KS) jest dobre. U podłoża odpowiedzi organizmu na stres leżą siły witalne. Jeśli w tej kwestii nie ma żadnych zaburzeń, to decyduje konstrukcja psychiczna pacjenta, a efektorem tych wszystkich przeżyć jest w największym stopniu serce. Gdy pojawiają się nerwobóle, kołatania serca, to z tym wiąże się lekka arytmia. Jeśli do tego dołoży się również uczucie duszności, zmniejsza się wydolność fizyczna, pojawia się kłopot ze spaniem, natrętne myśli, układ nerwowy musi się z tym zmierzyć. Jeśli nie daje rady, to spirala stres ‒ odpowiedź układu krążenia rozwija się dalej. Wówczas należy takiego pacjenta skierować do psychiatry, bo możliwe jest rozwinięcie się nerwicy lękowej lub nawet depresji. Nie mówiąc o tym, że wystąpić może wspomniana kardiomiopatia stresowa.

Zdjęcie: shutterstock

W.L.: Z dostępnych informacji udało mi się wyczytać, że kardiomiopatię stresową opisano dopiero w 1990 roku.

R.G.: Akurat ja ze swoimi współpracownikami byłem pierwszy w Polsce w poważnej naukowej publikacji na ten temat. Badania zostały opublikowane w 2005 roku. Na grupie dwudziestu kilku pacjentów prowadziliśmy nasze obserwacje przez trzy lata. W większości przypadków przebieg KS jest łagodny, ale zdarzają się pojedyncze sytuacje – my mieliśmy taką jedną ‒ gdzie w ostrej fazie mogą wystąpić migotanie komór i rozległy zawał serca.

W.L.: Co u tej pacjentki wywołało atak?

R.G.: Starsza już kobieta dowiedziała się o bardzo ciężkim wypadku syna. To było ogromne przeżycie, bo był jej jedynym dzieckiem. Ponadto trzy inne osoby z naszej grupy obserwowanej wróciły z kolejnymi epizodami KS. I tak, jak donosi piśmiennictwo, przeżyły ten drugi epizod dużo ciężej. O ile po pierwszym funkcja serca wraca do normy już po mniej więcej dwóch tygodniach, o tyle za drugim praktycznie zawsze obserwowane jest już trwałe upośledzenie kurczliwości lewej komory serca. I tak właśnie było u tych chorych. Dlatego nie możemy tej jednostki chorobowej lekceważyć, choć jedyną prewencją jest zdrowe, normalne życie rodzinne i bycie przygotowanym na ewentualne niepowodzenia, bo życie nigdy nie jest pasmem sukcesów.

W.L.: Możemy znaleźć informacje, że w 95 proc. zespół złamanego serca dotyczy kobiet.

R.G.: Tak! W przypadku naszych doświadczeń to było ok. 80 proc. badanych. Niestety, to nie jest kwestia tylko natury miłosnej. Pamiętam pacjentkę, która znalazła się u nas z tego powodu, że złodziej wyrwał jej torebkę. Był też przypadek zwolnienia z pracy. Powód sprawczy zawsze się znajdzie. Atak nie musi nastąpić tuż po zdarzeniu, może się zdarzyć nawet siedem dni po nim. Na pewno młody organizm zniesie takie wydarzenia dużo łatwiej. U kobiet po 50. r.ż. należy również dołączyć wątek hormonalny, który wcześniej wspomagał układ krążenia, a w tym wieku zaczyna zawodzić…

W.L.: Czy tylko kobiety po menopauzie są bardziej narażone na zespół złamanego serca?

R.G.: Niekoniecznie. W czasie wojny secesyjnej żył lekarz Da Costa, który rozpoznawał u swoich żołnierzy bóle w klatce piersiowej, duszności, kołatania i współistnienie tych objawów (były tam jeszcze nadmierna potliwość i biegunki). Nazwał je zespołem „serca nadwrażliwego”, który do Polski dotarł jako „serce żołnierza”. Wszystko to spowodowane było doświadczeniami, których żołnierze byli świadkami, jak np. śmierć współtowarzyszy i inne okrucieństwa wojny. To samo zauważono w czasie I wojny światowej. W latach 50. i 70. szukano grupy docelowej, która jest podatna na takie schorzenia. Wyodrębniono ludzi o astenicznej budowie ciała, czyli: płaskiej klatce piersiowej, drobnej kości, bardzo szczupłych, najczęściej z niskim ciśnieniem. Dowiedziono, że w większości dotyczy to młodych kobiet. Później okazało się, że ta grupa nie jest jedyną, u której takie objawy występują. Jeśli jednak będziemy wydolni krążeniowo, z odpowiednimi siłami witalnymi, a przede wszystkim będziemy wiedli unormowane życie emocjonalne, to kardiomiopatii stresowej nie powinniśmy się obawiać.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Serce: 5 sygnałów ostrzegawczych

Serce w tarapatach. Tych sygnałów nie ignoruj!

Serce lubi optymizm

Chroń serce przed chłodem

Gdy serce bije nierówno

Od serca i dla serca: 6 pomysłów na walentynkowy prezent

Cukrzyca i nerki – co je łączy?

Choroby wypisane na twarzy

Ból gardła – to nie zawsze infekcja

Co spakować do dziecięcej walizki?

Papierowa skóra – tajemnicza choroba

5 przyczyn powstawania zajadów