Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy konkret

Nie siedź w domu zasmarkany

Nie siedź w domu zasmarkany
Zdjęcie: shutterstock
Gdy złapie nas przeziębienie, najlepiej zamknąć się na trzy spusty w domu i nie wychylać nosa spod kołdry. Najlepiej – jeśli chcemy chorować dłużej.

Każdy, kto ma dziecko, pewnie choć raz zastanawiał się, czy w czasie przeziębienia może z nim wyjść na zewnątrz, kiedy, na jak długo, być może pytał o to pediatrę lub szukał odpowiedzi w internecie (a sądząc po mnogości takich zapytań w sieci, jest to popularny temat). To samo dotyczy dorosłych. W obydwu przypadkach spacery nie są zabronione, a nawet wskazane! Nie odmawiajmy sobie ich w czasie infekcji (i dziecku również) pod pewnymi warunkami…

Bo nie trzeba być naukowcem, żeby wiedzieć, że przebywanie w zaduchu, bez dostępu do świeżego powietrza, może tylko pogorszyć objawy przeziębienia, a przy okazji osłabia odporność. W każdym razie istnieją doniesienia na ten temat - naukowcy z Chin i Virginia Tech udowodnili na przykładzie grupy studentów, że spędzając więcej czasu w dusznych, słabo wentylowanych pomieszczeniach, chorujemy częściej i dłużej. Nie ma też badań dowodzących, że przebywanie w domu z przeziębieniem skraca czas infekcji.

Co daje nam spacer, gdy dopadło nas przeziębienie? Przede wszystkim wychodzimy z zagłębia zarazków, czyli z własnego mieszkania. Wietrzmy wtedy pomieszczenia. Tak, to jest ten dobry moment. Na zewnątrz mamy wilgotniejsze powietrze, które ułatwia oddychanie, obkurcza i nawilża śluzówkę nosa i gardła. Świeże powietrze sprawia, że katar czasowo ustępuje. Oczywiście lepiej, aby wtedy nie wiało, deszcz także nie jest pożądany, no i temperatura niekoniecznie powinna zamrażać krew w żyłach. Najlepiej, gdy warunki pogodowe będą po prostu „przyjemne”. Jeśli do tego świeci jeszcze słońce, to idealnie. Dostarczamy organizmowi witaminy D, która służy naszej odporności, bo pobudza limfocyty T do działania. Przy okazji poprawiamy sobie nastrój i zyskujemy siły do walki z infekcją. Naukowcy z Iowa State University opublikowali w piśmie Emotion badanie, w którym dowodzą, że wychodzenie na średnio 12-minutowe spacery pomaga uwolnić się od złych emocji.

Ważne, abyśmy przebywając na zewnątrz, ubrali się odpowiednio - wyziębienie organizmu może pogorszyć nasz stan - gdy dojdzie do nadmiernego obniżenia temperatury w nosie (tak! w nosie - tam najlepiej mnożą się wirusy wywołujące infekcje dróg oddechowych), drobnoustroje łatwiej przenikaną do organizmu.

Każdy pediatra powie, że przeziębienie nie jest przeciwwskazaniem do wyjścia dziecka z domu. A przynajmniej powinien. To samo dotyczy dorosłych. Ale uwaga. Wyjście jest dopuszczalne, jeśli objawy ograniczają się tylko do górnych dróg oddechowych: nie mamy gorączki, nie „trzęsie” nami, ciała nie oblewają zlewne poty, czujemy się na siłach i „nie łamie nas w kościach”. Jeżeli któryś z tych symptomów występuje, odpuśćmy sobie przechadzki. Wychodzenie np. z grypą jest absolutnie zabronione, zresztą grypa ma to do siebie, że dosłownie powala i na pewno nie pozwoliłaby na spacerowanie. Ograniczmy się w takich przypadkach do wietrzenia mieszkania, nawilżania powietrza i utrzymywania optymalnej temperatury w domu - najlepiej 18-20 st. Celsjusza.

Choć wychodzenie z przeziębieniem nie jest tematem rozchwytywanym w pracach naukowych, to uprawianie sportu podczas choroby ma już swoje miejsce w niejednej publikacji. - Umiarkowana aktywność fizyczna jest w porządku, jeśli jesteśmy przeziębieni i nie mamy gorączki – uważają eksperci z Mayo Clinic i dodają, że ruch może udrażniać nos i zmniejszać katar, poprawiając samopoczucie i przynosząc doraźną ulgę. Skoro więc okazuje się, że nawet ćwiczenia nie są w stanie przeziębieniowym zakazane, to wyjście na spacer tym bardziej.

Jeśli ominie nas jakimś cudem stan zaziębienia w tym sezonie, to tylko się cieszyć. Jeśli jednak nie – nasz świat na szczęście nie kończy się na łóżku i pilocie od telewizora. Nawet gdy wewnętrzny głos mówi nam: ruszaj się co najwyżej po kubek herbaty, to może być złe wyjście. Dobre wyjście - to wyjście z domu.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Najpopularniejsze na blogu