Co wyróżnia złośliwe zachowanie? Jego cel – podpowiada „Słownik języka polskiego”. „Złośliwe zachowanie ma sprawić przykrość” – czytamy w nim. Oto trzy sytuacje, które łączy to, że ktoś zachował się złośliwie.
Sytuacja pierwsza: koleżanka podcina ci skrzydła, mówiąc głośno, w obecności innych osób: „Wyraźnie przytyłaś po ciąży. Pewnie nie będzie ci łatwo wrócić do dawnej figury. Współczuję ci”.
Sytuacja druga: kolega odkrywa dostęp do twojej skrzynki e-mailowej w komputerze, którego używa kilka osób w pracy. Zamiast wylogować się, zaczyna czytać twoje wiadomości. A tę, w której wysyłałaś swoje CV do konkurencji twojej firmy, drukuje i zanosi waszemu szefowi.
Sytuacja trzecia: po rozstaniu z partnerem nagle koleżanki/koledzy zaskakująco często i dokładnie relacjonują ci, jak świetnie układa im się z partnerami/partnerkami…
Przydarzyły ci się takie historie? Sprawdźmy, jak zareagować.
Kluczem są myśli
W psychologicznych poradnikach popularne są rady typu: „Ktoś zachował się wobec ciebie złośliwie? Daj mu do zrozumienia, że się nie przejęłaś, że to po tobie spływa”. – Oczywiście, pokazanie, że za mocno nie przeżywamy złośliwości, jest istotne. Ale jest coś ważniejszego. Chodzi o to, co po tej złośliwości zostanie w nas, w naszej głowie. Unikajmy sytuacji, w której ktoś zrobi wobec nas coś celowo niemiłego w piątkowe popołudnie, a my zaczniemy o tym powoli zapominać dopiero w niedzielny wieczór. Mamy wtedy zepsuty weekend – ostrzega psycholog Sylwia Michalczyk. – Bo złośliwość trzyma nas w pułapce i wraca do naszej głowy jak bumerang – dodaje. Na szczęście istnieje broń na złośliwość. Jedną z nich jest nasze ciało, a drugą nasze myśli.
Wyprostuj się i zadbaj o mowę ciała
Ktoś mówi ci coś złośliwego? Wyprostuj się. Wstań. Jeśli siedzisz, podnieś się z krzesła lub kanapy. Bo w mowie ciała oznacza to dominację. Nachyl się nad osobą, która była złośliwa. I powiedz jej wprost, co myślisz o jej zachowaniu. Najlepiej krótko i konkretnie. A potem wróć do tego, czym zajmowałaś się wcześniej. Brzmi fajnie? – Oczywiście to modelowy i trudny w realizacji scenariusz. Zwłaszcza gdy serce wali nam jak po kilku kawach, analizujemy jednocześnie to, jak ktoś wobec nas się zachował, i czy przypadkiem my go do tego nie sprowokowaliśmy. Albo gdy pojawiają się wątpliwości, czy gdy odpowiemy zdecydowanie, nie wyjdziemy przypadkiem na niekulturalnych. Pytanie goni pytanie, a powinniśmy działać – opisuje Sylwia Michalczyk. – Jeżeli mamy mocne poczucie, że ktoś przed momentem zrobił coś głównie po to, żeby nam zaszkodzić, zachęcam, żeby jednak okazać bunt. Żeby zareagować i pokazać, że nam się to nie podoba. Pewnie nie od razu i nie zawsze uda się powiedzieć to pewnym siebie głosem z wyprostowaną sylwetką i bez drżącej dłoni. Ale już jeden z tych elementów będzie naszym małym zwycięstwem i zostanie zapamiętany – dodaje psycholog.
Rolki
Przydatna do tego jest znajomość zasad mowy ciała. Krótkie przypomnienie: co wskazuje na dominację? – Rozsunięte nogi, wyprostowana sylwetka, pozycja stojąca, a nie siedząca, raczej uniesione i spiczaste łokcie. A w rozmowie z kimś delikatne pochylenie się nad tą osobą lub w jej kierunku – wymienia Sylwia Michalczyk. Efekt dodatkowy powinien być taki, że mając kontrolę nad własnym ciałem, poczujemy się mocniejsi. Także psychicznie.
Wykorzystaj formułę „Tak, ale!”
Tę formułę można byłoby też nazwać: zamieniaj minusy w plusy. Wróćmy do trzech historii o złośliwości. Koleżanka powiedziała publicznie: „Wyraźnie przytyłaś po ciąży. Współczuję ci”. Można odpowiedzieć: „Tak, ale cieszę się, że mam teraz bardziej kobiece kształty. Zapewniam cię, że nie tylko mnie się podobają…”. Trudno odpowiedzieć na taką ripostę, prawda? Sytuacja druga. Kolega zaniósł szefowi wydruk e-maila, w którym wysyłasz CV do konkurencji. „Tak, ale szukanie dobrych ofert na rynku, gdy znam swoją wartość, jest chyba mniej naganne niż czytanie i upublicznianie cudzej korespondencji”. Po twoim rozstaniu z partnerem znajomi relacjonują ze szczegółami swoje szczęście w życiu osobistym. „Ja ostatnio odpoczywam od mężczyzn/kobiet. Mam dzięki temu czas na fajne książki, basen i siłownię. I mieszkanie mam czyste jak nigdy”.
Iwona Firmanty, psycholog i coach, w książce „Po szczęście do pracy” przekonuje, że druga część naszej odpowiedzi na złośliwość musi mieć pozytywny wydźwięk. Bo to ona zostaje w naszych myślach. I w zależności od tego, co w niej jest, może nam zepsuć – albo wręcz przeciwnie: poprawić – dzień, popołudnie, weekend. „Jeśli więc ktoś powie: »Ale ty jesteś drobiazgowa, czepiasz się szczegółów«, trzeba się wyprostować, uśmiechnąć, skierować ramiona w stronę tej osoby i powiedzieć: »Ale można na mnie liczyć, bo jestem zawsze przygotowana«. Dzięki temu, że odbijasz piłeczkę w sposób dyplomatyczny i elegancki, zrozumiesz, że nawet jeśli ktoś ci dogryza, umiesz to zgumkować i nie zostaje ci to w głowie” – przekonuje Iwona Firmanty.
Na złośliwe komentarze można patrzeć też jeszcze inaczej. Mogą się w nich czasami kryć cenne podpowiedzi, co powinniśmy zmienić. – Pewnie warto częściej zaglądać na siłownię dla lepszej sylwetki i zdrowia, bardziej pilnować dostępu do swojej skrzynki e-mailowej albo odpuścić z drobiazgowością w życiu prywatnym i zawodowym. Ale to jest inna kwestia. Na spokojnie, do zastanowienia się, jaką lekcję wyciągnę z czyjejś złośliwości – mówi Sylwia Michalczyk. – Gdy jesteśmy złośliwością atakowani tu i teraz, kluczowa jest reakcja. Na gorąco. Bo złośliwość może być dystraktorem, czyli bodźcem, który odciąga naszą uwagę od celu, który chcemy zrealizować. Nagle skupiamy się nie na tym, co mamy w planie zrealizować, tylko na tym, co ktoś nam powiedział. Zaczynamy niewłaściwie eksploatować cenną energię – dodaje psycholog. Trening reagowania na złośliwości może być dla naszego umysłu tym, czym dla ciała są bieżnia, hantle i orbitrek na siłowni. Czyli tym, co bardzo go wzmocni.