Przejdź do treści

Jane Seymour: „Twoje życie intymne nie musi kończyć się tylko dlatego, że masz 50, 60 czy 70 lat”

Na zdjęciu Jane Seymour - HelloZdrowie
Aktorka opowiedziała, jak celebruje seks w nowym związku fot. Lionel Hahn/Getty Images
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

Jane Seymour w najnowszym felietonie dla internetowego wydania „Cosmopolitan” otworzyła się na temat swojego życia seksualnego. 72- letnia aktorka przyznała, że im jest starsza, tym seks smakuje lepiej. „Dopiero teraz, już po menopauzie, poznałam swoje ciało. (…) Seks jest cudowniejszy i bardziej namiętny niż kiedykolwiek” – pisze.

„Nigdy nie myślałam o sobie”

Serca widzów skradła jako dziewczyna Bonda w „Żyj i pozwól umrzeć” oraz tytułowa „Doktor Quinn”. Przez wiele lat szukała swojego szczęścia, bo w domu wpajano jej, że musi być mężczyzna u boku. Cztery razy wychodziła za mąż i cztery razy się rozwiodła. We wszystkich związkach stawiała męża na piedestale i oddawała mu władzę nad sobą. Jane Seymour w otwartym i szczerym felietonie dla internetowego wydania „Cosmopolitan” postanowiła rozliczyć się z przeszłością.

„Mam 72 lata i większość czasu na tej planecie spędziłam w związkach. Ilekroć z kimś byłam, nigdy nie myślałam o sobie. Zawsze najważniejszy był on. Oddawałam mu lejce i władzę nad sobą. Myślałam sobie: 'Cóż, tak jest ten świat urządzony, oni rządzą i wiedzą lepiej’, mimo że to ja zarabiałam większe pieniądze i robiłam większą karierę” – napisała.

Aktorka od ponad roku jest znów zakochana. Jej nowym wybrankiem jest o rok starszy muzyk, John Zambetti. 72-latka w tym samym felietonie szczerze opowiedziała o swoim satysfakcjonującym życiu seksualnym. To właśnie muzyk miał w niej rozpalić namiętność na nowo. Aktorka opowiedziała, jak smakuje dojrzały seks.

Seks? W każdym wieku!

„Naprawdę seks obecnie jest najlepszy w moim życiu”

Jane Seymour przyznała, że dopiero niedawno pozwoliła sobie na to, żeby naprawdę być sobą. Przestała zadręczać się tym, co o niej pomyślą inni. I postawiła siebie wreszcie na pierwszym miejscu.

„Dopiero teraz, już po menopauzie, poznałam swoje ciało. (…) Seks jest cudowniejszy i bardziej namiętny niż kiedykolwiek, ponieważ jest oparty na zaufaniu, miłości i doświadczeniu. To nie jest tak, jak za młodu. Przypuszczam, że i dziś, wśród młodego pokolenia, ludzie najpierw uprawiają seks, a potem mówią: 'A tak przy okazji, to cześć. Jak leci?'” – wyznała. „Im jestem starsza, tym bardziej seks jest związany z emocjonalną intymnością, dzieleniem się życiowymi wzlotami i upadkami, wzajemnymi uczuciami, radościami i smutkami” – dodała.

Na temat menopauzy szerzej mówiła w rozmowie z magazynem „Hello”. Powiedziała wtedy, że przeszła ją w wieku 51 lat i libido spadło jej do zera. Dopiero przyjmowanie hormonów pomogło jej odzyskać ochotę na seks. W „Cosmopolitan” zaznaczyła, że teraz, po siedemdziesiątce, smakuje on najlepiej.

Twoje życie intymne nie musi kończyć się tylko dlatego, że masz 50, 60 czy 70 lat. (…) To naprawdę szalone, bo jestem już dojrzałą kobietą z doświadczeniem, a czuję się jak nastolatka. Naprawdę seks obecnie jest najlepszy w moim życiu” – podkreśliła z całą mocą Jane Seymour.

Na koniec zażartowała o „bonusie”, który dostają dojrzałe kobiety uprawiając seks: nie muszą martwić się, że zajdą w ciążę.

Źródło: cosmopolitan.com, metro.co.uk

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy: