Przejdź do treści

Popularny lek na zgagę powodował raka? Do sądu trafiło ponad 70 tys. pozwów

Leki w organizerze tygodniowym
Ponad 70 tys. pozwów w sprawie znanego leku na zgagę / Zdjęcie: Unsplash
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

70 tys. – tyle pozwów przyjęto w sądzie w Delaware w sprawie wycofanego leku Zantac. Pacjenci twierdzą, że lek doprowadził u nich do rozwoju raka. Sędzia Vivian Medinilla zezwoliła na procedowanie wniosków. „To przybliża nas o krok do sprawiedliwości dla naszych klientów” – mówi Brent Wisner, jeden z głównych prawników powodów.

Czarne chmury nad najpopularniejszym lekiem na zgagę

Zantac to lek stosowany w leczeniu refluksowego zapalenia przełyku i innych chorób przewodu pokarmowego i związanych z nim objawów, szczególnie zgagi. Został wprowadzony do sprzedaży w 1988 r. Niegdyś był sprzedawany w zawrotnym tempie. Zyski z jego sprzedaży przekraczały miliard rocznie. W przeszłości był produkowany kolejno przez kilka koncernów: GSK, Pfizer, Sanofi i Boehringer Ingelheim.

W 2019 r., po tym, jak w leku wykryto wykryto ranitydynę: substancję, która pod wpływem ciepła może rozkładać się na NDMA (toksyczny, rakotwórczy związek chemiczny), niektórzy producenci wstrzymali jego sprzedaż, a do sądów zaczęły napływać pozwy od osób, które twierdziły, że zachorowały na raka po zażyciu leku Zantac. Powodowie twierdzili, że firmy miały wiedzę albo powinny mieć, że ranitydyna stwarza ryzyko raka i celowo nie ostrzegły konsumentów.

W 2020 r. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków zwróciła się do producentów o wycofanie leku z rynku. Dwa lata później sędzia oddalił 50 tys. pozwów, wskazując, że nie ma naukowych dowodów na rozwój raka po stosowaniu leku Zantac. Sprawa najpopularniejszego leku na zgagę wraca na wokandę w Delaware.

Jak możesz sobie sama poradzić z refluksem i zgagą? Kamil Kozakowski podpowiada jakie ćwiczenia mogą być pomocne

Zgoda na procedowanie 70 tys. pozwów dotyczących leku Zantac

Jak informuje agencja Reuters, sędzia Vivian Medinilla z Delaware Superior Court w Wilmington zezwoliła na procedowanie ponad 70 tys. pozwów poszkodowanych pacjentów. Orzekła ona, że biegli świadkowie mogą zeznawać w sądzie w sprawie rakotwórczego działania leku. Jej decyzja jest pstryczkiem w nos dla byłych producentów leku Zantac: GSK, Pfizera, Sanofi i Boehringera Ingelheim, którzy argumentowali, że opinie biegłych świadków nie miały poparcia naukowego.

„Sądy stanu Delaware niechętnie wkraczają między strony debaty naukowej” – stwierdziła Vivian Medinilla.

Dodając, że siła argumentów naukowych każdej ze stron powinna być rozstrzygana przez ławy przysięgłych. „To przybliża nas o krok do sprawiedliwości dla naszych klientów” – powiedział Brent Wisner, jeden z głównych prawników powodów.

Firmy GSK, Pfizer i Sanofi w osobnych oświadczeniach stwierdziły, że nie zgadzają się z decyzją i będą się odwoływać. Twierdzą, że nie ma wiarygodnych dowodów na to, że Zantac powoduje raka. Rzecznik Boehringer Ingelheim nie odpowiedział Reutersowi na prośbę o komentarz.

Poza sprawami toczącymi się w Delaware producenci leków stoją w obliczu ok. 4 tys. roszczeń w sądzie stanowym w Kalifornii i ok. 2 tys. w różnych innych sądach stanowych w całym kraju.

Źródło: reuters.com, rynekzdrowia.pl

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.