„Jeśli próbujecie wapować, nie warto”
Selena Gomez już w grudniu zeszłego roku skarżyła się na świszczący oddech i uczucie, jakby jej gardło „puchło od środka”. Wtedy jednak w rozmowie z fanami wyjaśniała, że prawdopodobnie jest to spowodowane toczniem, na który gwiazda choruje od 2014 r. Teraz jednak przyznała, że przez wiele lat wapowała.
Na czym polega wapowanie? To inaczej wdychanie aerozolu, potocznie nazywanego parą, powstałego w wyniku podgrzania specjalnego płynu lub suszu za pomocą urządzenia elektronicznego – e-papierosa lub waporyzatora. Choć przez długi czas wapowanie było uznawane za zdrowszy odpowiednik palenia papierosów, to coraz więcej wskazuje na to, że wcale tak nie jest. Dla Seleny Gomez skutki nałogu były o tyle znaczące, że wpłynęły na głos, który jest narzędziem jej pracy.
„Mój głos się zmienił. Przez lata wapowałam i takie są tego konsekwencje” – mówi w szczerym wyznaniu na instagramowym profilu Selena Gomez. „Bardzo trudno jest rzucić nikotynę. Chciałam wam tylko powiedzieć: jeśli przez to przechodzicie albo jeśli próbujecie wapować, to nie warto. To głupie” – przestrzega amerykańska piosenkarka i aktorka.
Jej na szczęście Gomez udało zerwać się z nałogiem, teraz zachęca do tego innych.
„Jestem podekscytowana, bo udało mi się to przerwać, i mam nadzieję, że uda mi się to utrzymać. To naprawdę trudne, ale wierzę, że jeśli przechodzisz przez coś podobnego, to też dasz radę” – mówi gwiazda.
Do wapowania zniechęca również, szczególnie piosenkarzy i piosenkarki, trenerka wokalna Lizzii Hills. Jak podkreśla w wywiadzie dla BBC Newsbeat, wapowanie „nie jest zalecane” artystom, a trudności w oddychaniu mogą negatywnie wpływać na głos i możliwości wokalne.
Rolki
„Poważne zastrzeżenia”
Jak szacuje amerykańska agencja rządowa CDC (Centers for Disease Control and Prevention), na świecie wapuje ponad 100 mln ludzi, w tym 15 mln dzieci.
Raport Królewskiego Kolegium Pediatrii i Zdrowia Dziecka (RCPCH) z siedzibą w Londynie, opublikowany w sierpniu tego roku, wskazuje, że palenie e-papierosów wiąże się z wieloma dolegliwościami, m.in.:
- kaszlem i świszczącym oddechem,
- problemami z jamą ustną i zębami,
- podrażnieniami oczu,
- zaburzeniami snu i zdrowia psychicznego.
O skutkach wapowania mówią też autorzy kampanii społecznej Planuję Długie Życie (PDŻ), która jest realizowana w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej. Podkreślają, że nowoczesne produkty z nikotyną promowane w sieci, m.in. e-papierosy czy podgrzewany susz, nie mają nic wspólnego ze zdrowiem.
„Na rynku pojawiły się dziesiątki nowych produktów, które mają rzekomo stanowić 'mniej szkodliwe’ alternatywy dla tradycyjnych papierosów. Podgrzewany tytoń, e-papierosy, saszetki nikotynowe, a nawet waporyzatory witaminowe – wszystkie te nowinki są intensywnie promowane jako nowoczesne rozwiązania, pozwalające zerwać z nałogiem lub ograniczyć jego negatywne skutki. Jednak z perspektywy medycznej i zdrowotnej te obietnice budzą poważne zastrzeżenia” – czytamy na stronie kampanii. „Choć brak dymu może sugerować mniejsze ryzyko dla zdrowia, rzeczywistość jest bardziej złożona” – dodają specjaliści kampanii.
Wyjaśniają, że nikotyna – bez względu na to, w jakiej formie jest przyjmowana, jest silnie uzależniającą substancją. Jak zaznaczają, wielu producentów nowoczesnych produktów z nikotyną wprost celuje w młode grupy wiekowe, tworząc złudzenie bezpieczeństwa i nowoczesnego stylu życia.
„To nie jest rewolucja w stronę zdrowia – to zmiana marketingowa, której celem jest zachowanie rynku zbytu dla nikotyny” – podkreślają eksperci.
Według ekspertów kampanii Planuję Długie Życie jedyną alternatywą dla palenia papierosów powinno być rzucenie nałogów.
„To wciąż najzdrowszy wybór” – zaznaczają.
Źródło: BBC, planujedlugiezycie.pl