Przejdź do treści

Koniec zakochania, czyli… miłość

Koniec zakochania, czyli… miłość
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Polskie nastolatki uważają się za grube. Badania pokazują co innego
Ginekolog Michał Lipa o tym, jak i kiedy można ocenić długość i wagę dziecka
Chemioterapia: kobiety silniej odczuwają skutki niż mężczyźni
Mama Ginekolog: nie sprawdzajcie w ulotkach, czy dany lek można stosować w trakcie karmienia piersią
michał domaszewski
Dr Michał Domaszewski: nie bójmy się odpoczywać, kiedy chorujemy

W związku zrobiło się ciszej. Nie porywa cię energia szaleńczego zakochania. Myślisz, że miłość się wypala. Nic bardziej mylnego. Dopamina ustępuje miejsca oksytocynie i właśnie teraz… miłość się zaczyna! Miłość romantyczna. Na dobre i na złe.

Wszystko w normie

Mija rok, półtora, a u szczęśliwców trzy–cztery lata trwania stałego związku. Zainteresowanie seksem się zmienia. Czy on już mnie nie kocha, czy już jej nie pociągam? Szukając odpowiedzi, wpadamy się niemałą panikę. Zupełnie niepotrzebnie, wszak to stabilizacja – kolejny etap miłości, kiedy szaleńcze zakochanie się uspokaja, poziom narkotycznej dopaminy opada, połączenia nerwowe nieco słabną, fala uniesień przepływa rzadziej. To moment wchodzenia w równowagę, w fazę długiego współbycia. To czas możliwości dla zbudowania trwałych relacji, na długie lata i zimne wieczory. Właśnie oksytocyna i wazopresyna, dwie peptydowe substancje mózgu, są ogrzewającym kocem w miłości romantycznej.

Humanizm neurobiochemiczny

Koniec zakochania, czyli… miłość

Zdjęcie: shutterstock

Na myśl o partnerze ogarnia cię spokój. Pełni zaufania przytulacie się do siebie. Wasze oczy silnie błyszczą. Wtedy mówi się, że „jest nam po prostu dobrze”. Ciepło uczuć rozlewa się po całym ciele.

Oksytocyna – mózgowy przekaźnik – jest odpowiedzią na potrzebę romantycznej miłości człowieka. Stanowi podstawowy budulec głębokich relacji. Związana z poczuciem troski o drugą osobę, odpowiedzialna za przywiązanie. Codzienne dawki oksytocyny, wyzwalane obecnością partnera, dotykiem oraz seksem i orgazmem, są w stanie utrzymać relację na zrównoważonym poziomie bez poczucia tego permanentnego braku, jaki rodziło uzależnienie od dopaminy podczas fazy zakochania. Tworzy to pętlę dodatniego wzmocnienia, co jest zauważalne głównie u kobiet. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że u kobiet oksytocyna skorelowana jest z macierzyństwem i biologiczną rolą ich płci. Niemniej kiedy w obrazowaniu mózgu fMRI sprawdzano reakcje badanych na widok zdjęcia ich długotrwałych partnerów/partnerek, obserwowano zauważalny wzrost oksytocyny wywołany widokiem zdjęć swych ukochanych. Naukowo dowiedziono także, że oksytocyna działa szczególnie na sparowanych mężczyzn. Zapach innej oksytocyny, niebędący zapachem partnerki, zniechęca ich do podejmowania kontaktu z inną kobietą. Oczywiste, że singla można złapać na względnie dowolną oksytocynę, a przynajmniej nie zniechęcić…

Z pomocą mężczyźnie

Koniec zakochania, czyli… miłość

Zdjęcie: shutterstock

Mężczyźni często słyszą, że są niewrażliwi, oschli emocjonalnie, a przecież twierdzą, że kochają. Ich więź ma po prostu inny charakter i tylko może wydawać się płytsza, mniej czuła. Potrzebują oni dwa–trzy razy więcej dotyku, aby utrzymać w mózgu stężenie oksytocyny równe kobiecemu. Stąd mózg mężczyzny w miłości dodatkowo sięga po antagonistyczną wazopresynę. Przyszłościowo stabilizuje ona wierność mężczyzny.

Spora część badaczy umiejscawia ludzi w puli 3 proc. monogamicznych ssaków. Niektórzy twierdzą nawet, że jedynym monogamicznym organizmem jest gatunek bakterii zasiedlającej karpia. Optymistycznie można stwierdzić, że monogamia wśród ludzi jest możliwa. Tutaj wszystko rozbija się o mężczyzn. Zbadano, że większa liczba dłuższej wersji receptorów dla wazopresyny koreluje z monogamią partnera. Ci z wersją krótką mogą czuć się usprawiedliwieni, „skacząc z kwiatka na kwiatek”. Nie da się oczywiście zbadać w ten sposób każdego potencjalnego partnera, ale można mieć nadzieję, bo z czasem testosteron i wazopresyna pobudzają u mężczyzny ośrodek lęku. To bardzo dobrze, bo rośnie w nim obawa o utratę partnerki. Oznacza to, że okablowania mózgu odpowiedzialne za pożądanie i miłość mężczyzny w końcu zaczynają działać razem. Natomiast u kobiet często ta miłość działa już od „dawna”. Właśnie oksytocyna buduje pewność kobiety wobec jednego mężczyzny jeszcze przed zbliżeniem cielesnym.

Miłość naszych czasów

Koniec zakochania, czyli… miłość

Zdjęcie: shutterstock

Niektórzy humaniści twierdzą, iż miłość romantyczna jest wytworem kultury, a zatem zdolność jej doświadczania przypisywana jest tylko człowiekowi. Szympansy wykazują objawy troski, współczucia i przejawiają obecność systemu moralnego, ale zbadano, że nie są zdolne do miłości.Stabilne i zrównoważone relacje w związku zapewniają korzystne warunki rozwoju dziecka. Jest to istotne dla gatunku, u którego rozwój i sprawowanie opieki nad potomstwem trwają długo, a więc dla człowieka.

Dzisiejsza wiedza o miłości jest adekwatna do postawy, jaką wobec niej reprezentujemy – rozbieramy na czynniki pierwsze, odzieramy z ducha. Odkąd naukowcy wykradli miłość poetom i filozofom, zamyka się ją w ramki nauki, wpisuje we wzory, łączy w obwody. Bada, leczy, przypina łatki. Rewolucja seksualna XX w. także wyprowadziła miłość na manowce. Jedynie jej metafizyczny rdzeń nieustannie będzie opierał się rozkładowi. Mimo to idea miłości romantycznej wydaje się mocno rozpowszechnionym modelem spełnienia. Walcząc z powszechną stereotypizacją dotyczącą rutyny długotrwałego związku, miłość romantyczna jest bliską i głęboką więzią opartą na współrozumieniu obojga partnerów. Nadal obfituje w sycące emocje, bo to wzorzec relacji między partnerami określa ich seksualność, nie odwrotnie! Miłość, obok nienawiści, wywiera podstawowy wpływ na relacje między płciami, stanowi prafundament życia duchowego. Miłość – moc – krew ewolucji. Mimo że ewolucja nie ma celu, gdy kochamy, mamy poczucie usprawiedliwienia sensu własnego istnienia. Transcendentalna i uniwersalna synteza psychozmysłowa – eteryczność neurobiologii.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

7 rzeczy, które się staną, gdy przestaniesz uprawiać seks

8 sposobów na podniesienie libido

Feromony – seks masz w… nosie

Feromony – seks masz w… nosie

Fellatio, czyli… oswajanie penisa

Fellatio, czyli oswajanie penisa

Seks po porodzie. Jak to zrobić?

Seks po porodzie. Jak to zrobić?

Aaaaaaaa… analnie. Ale jak?

Seks analny. Dowiedz się, jak wzbogacić swój erotyczny repertuar

Bezpieczny seks – jak zacząć ten temat z nowym partnerem

Bezpieczny seks – jak zacząć ten temat z nowym partnerem

8 kobiecych chorób, których objawem jest bolesny seks

Stoicyzm dziś, czyli jak być szczęśliwym

5 zaskakujących przyczyn mniejszej ochoty na seks

Dizajn dla zmysłów

Neurony do lamusa. Czas na glej!