Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Bezpruderyjnie

Chcę dobrze myśleć o seksie

Chcę dobrze myśleć o seksie
Ważne jest poszukiwanie, ciekawość, odwaga, by wystawiać się na możliwości zweryfikowania własnych poglądów na temat seksu, ciała, miłości. Ilustracja: Magdalena Pankiewicz | www.magdalenapankiewicz.com

Przychodzi czasem taki moment - na warsztacie, na sesji, w rozmowie, że kobieta stojąca przede mną dociera do drugiej warstwy. Ma wtedy takie spojrzenie niedowierzające, przestraszone trochę, niepewne, ale i ten błysk objawienia w oku, że zrozumiała, w czym rzecz. To jest bardzo piękny moment.

O co chodzi z tą drugą warstwą i co tam można zobaczyć? Mam taką roboczą teorię, że rzeczywistość ma warstwy. Tak jak Shrek i cebula. Z seksualnością jest tak, że w pierwszej warstwie większość z nas wydaje się sobie wyemancypowana, luźna, do przodu, otwarta i dająca radę. I zazwyczaj żyjemy z tym obrazem długo i szczęśliwie. Aż przychodzi kryzys (bo one zawsze się zdarzają), który każe nam się zastanowić nad tym, co nie działa i dlaczego nie działa. Czasem tracimy ochotę na seks i nasz związek się przez to chwieje. Czasem niezadowolone/niezadowoleni z tego, co znajdujemy we własnej sypialni, zwiedzamy inne ogródki, bo wiadomo, że trawa tam jest bardziej zielona. Czasem gramy bardziej wyluzowane niż jesteśmy. Czasem niepotrzebnie się spinamy i zamykamy, bardzo często robimy w seksie i w miłości rzeczy, których myślimy, że się od nas oczekuje, płacąc za to własną frustracją. Kryzys nie musi być spektakularny. Może być wieloletnim stanem niezadowolenia i odłączenia od źródła przyjemności i bliskości, jakim jest seks.

Jak dobrze pójdzie, to nie schowamy kryzysu w szafie, tylko pójdziemy z tematem na udeptane pole. Do specjalisty, na przykład. Albo do przyjaciółki, siostry, kumpla, matki (a może ojca?) - byle wspierający byli. I jak dobrze pójdzie, to ktoś nam zada kilka trudnych pytań. Szansa, że same/sami na nie wpadniemy, jest niestety niewielka, bo od zbyt długiego już czasu siedzimy w pierwszej, powierzchownej warstwie. I gdy stajemy wobec tych pytań, chcąc szczerze na nie odpowiedzieć, to przedzieramy się do drugiej warstwy.

Trudne pytania, ważne pytania

Jakie pytania powodują pęknięcie płyt tektonicznych? Co takiego można o sobie usłyszeć, żeby zacząć wątpić w to, co się sądziło do tej pory? Najczęściej jest to proste pytanie, które trafia wyjątkowo celnie. Dla tej samej osoby pytanie owo zadane rok wcześniej albo rok później już tak nie zadziała. Chodzi w nim o to, żeby na chwilę czas się zatrzymał i żebyśmy obejrzały/obejrzeli swoją rzeczywistość z dystansu. Dlatego nie ma jednego dobrego pytania. Albo wzoru na pytanie dla grupy krwi A. Jest natomiast własne poszukiwanie, ciekawość, odwaga, żeby wystawiać się na możliwości zweryfikowania własnych, nad wyraz słusznych, poglądów na temat seksu, ciała, miłości.

Wyobraźcie sobie kobietę, która z przyjaciółką ogląda wibratory. Obie są singielkami, z tym że jedna prowadzi aktywne życie seksualne, zaś druga woli poczekać, aż spotka kogoś, z kim zaangażuje się emocjonalnie. Czekająca rozważa zakup wibratora, bo wie już, że masturbacja jest dla kobiet ważna, niezależnie od tego, czy są z kimś, czy nie. I chce dobrze wykorzystać czas spędzony solo. Aktywna uważa, że przy jej liczbie kochanków wibrator jest zbędny, bo "przecież ja mam udane życie seksualne". Narratorka tej opowieści, wychylając się zza rogu, może podstępnie spytać - "Czy wibrator oznacza nieudane życie seksualne?" i dalej drążyć temat. Aktywna odpowie, że nie potrzebuje masturbacji, bo uprawia seks z innymi ludźmi. Narratorka może pogłębiać, pytając, czy za każdym razem, gdy ma z kimś seks, czuje się wolna, spełniona i szczęśliwa. Oczywiście, że nie zawsze. A jak często w łóżku robi coś dla kogoś, nie dla siebie? To trudne pytanie, bo zazwyczaj uważamy się za seksualne egoistki, a zachowujemy się zupełnie przeciwnie. Jeśli Aktywna zdoła szczerze odpowiedzieć, że zdarza jej się np. uprawiać seks po to, by facet nie wyszedł z jej mieszkania, możemy iść dalej. Warunkiem jest szczerość wobec samego siebie, gdy temat zaczyna nas uwierać, gdy już padła szybka i powierzchowna odpowiedź, wreszcie gdy czujemy, że kłamiemy sami przed sobą. Kolejne pytania mogą doprowadzić Aktywną do zrozumienia faktu, że oddala myśl o masturbacji i wibratorze nie dlatego, że jest zadowolona ze swojego seksu, ale dlatego, że boi się o sobie pomyśleć jako o sfrustrowanej singielce (przecież tylko one korzystają z wibratorów), która sięgając po zabawkę, potwierdza kiepskość swego stanu. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Łóżkowy savoir-vivre

Marta Niedźwiecka

Powiązane artykuły

Seks – 5 błędów, które popełniają kobiety

Błędy popełnia każdy. Chodzi o to, by je w porę dostrzec i umieć wyciągać...
Błędy popełnia każdy. Chodzi o to, by je w porę dostrzec i umieć wyciągać wnioski. O pięciu błędach popełnianych w łóżku przez kobiety pisze dla nas Alicja Długołęcka. Przeczytajcie – naprawdę nie chodzi tu o złą technikę…

Pięć rodzajów dotyku

Dotyk jest zmysłem niezwykle prawdziwym i bezpośrednim. Znacznie łatwiej oszukać kogoś, kto patrzy, słucha,...
Dotyk jest zmysłem niezwykle prawdziwym i bezpośrednim. Znacznie łatwiej oszukać kogoś, kto patrzy, słucha, niż tego, kto dotyka lub jest dotykany. Przez jakościowy dotyk możemy przekazać więcej, niż są w stanie wyrazić słowa. A uważny dotyk może być wyrazem zarówno intencji dotykającego, jak i jego osobowości.

Nieporozumienia w seksie

Jedno chce więcej od drugiego. Jedno chce używać subtelnego języka, drugie lubi rzucać mięsem. Jedno...
Jedno chce więcej od drugiego. Jedno chce używać subtelnego języka, drugie lubi rzucać mięsem. Jedno nie cierpi koronek, drugie je uwielbia…. Nieporozumień w obszarze seksu może być mnóstwo. I te poważne, i te (pozornie) trywialne warto wziąć na warsztat i obgadać.

Slow Sex – świadoma przyjemność

Świadomość jest trendy. Skoro staramy się świadomie podróżować, czytać, uczyć się, jeść, dlaczego nie...
Świadomość jest trendy. Skoro staramy się świadomie podróżować, czytać, uczyć się, jeść, dlaczego nie mielibyśmy postawić także na świadomy seks? W końcu to ważny, wręcz zasadniczy, element naszej rzeczywistości!