Przejdź do treści

„Kobieta już nie jest i nie musi być piękna, leżąca i pachnąca, tylko potrafi być wulgarna, nieumyta, nieogolona, potrafi bekać” – mówi Agata Loewe, założycielka Instytutu Pozytywnej Seksualności

Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Niskie ciśnienie rozkurczowe - przyczyny, objawy, możliwe sposoby zapobiegania
Niskie ciśnienie rozkurczowe – przyczyny, objawy, możliwe sposoby zapobiegania
Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?
Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?
Kobalt - występowanie, właściwości i działanie niezbędnego składnika witaminy B12
Kobalt – występowanie, właściwości i działanie niezbędnego składnika witaminy B12
Kobieta na plaży w swetrze i kapeluszu
„Kryzys psychiczny może spotkać mnie, ciebie, twoją matkę, brata, przyjaciółkę… każdego” – pisze lekarka z okazji Marszu Żółtej Wstążki
Czego nie powinien zawierać szampon? Sprawdź, zanim pójdziesz do sklepu
Czego nie powinien zawierać szampon? Sprawdź, zanim pójdziesz do sklepu

Pani Cipka ma niejedną twarz. Oddają jej hołd na ołtarzach, jest głośną bohaterką książek i filmów, a czasem pragnie tylko intymności. Jaka jest Pani Cipka, opowiada Agata Loewe, założycielka Instytutu Pozytywnej Seksualności. – Wagina jest jak twarz, wszyscy mamy twarze a każda jest inna, tak samo wszystkie mamy waginę, a każda jest inna – mówi Loewe.

Marta Chowaniec: Co słychać u Pani Cipki? Co mówią o niej na salonach?

Agata Loewe: Od dziesięciu lat jest o niej dość głośno. Przeszła już niejedna generacja. Orgazm, pożądanie, poczucie własnej kobiecości, odzyskanie autonomii ciała, łączą się z odzyskaniem kontaktu ze swoją waginą, cipką, pochwą. W wielu kulturach jest takie pojęcie jak „vagina dentata”, które odnosi się do mitu o uzębionej waginie, odgryzającej penisa. W tym micie wagina jest, między innymi, symbolem strachu mężczyzn przed kobiecą seksualnością, ale też rodzajem groźby w przypadku ataku na jej autonomię.

Historia Pani Cipki zaczęła się chyba od „Monologów waginy” Eve Elsner. „Wagina. (…) Wypowiadam je na głos, bo wierzę, że nie widzimy, nie uznajemy, nie pamiętamy tego, o czym nie mówimy. To, o czym nie mówimy, staje się wielką tajemnicą, a tajemnice mają to do siebie, że często wywołują wstyd, strach, kreują mity. Wypowiadam je na głos, bo chcę kiedyś wymawiać je z pewnością w głosie i w sercu, a nie z zażenowaniem i poczuciem winy.” – jak pisała autorka książki.

„Monologi waginy” były przełomowe. Media społecznościowe powodują, że wydaje nam się, wszystko jest „na już”, wydarza się „właśnie teraz”. Początek przypada na lata 70., zaczęło się zaznaczenia obecności kobiet w przestrzeni publicznej na świecie. Są ruchy, które wznoszą waginę na ołtarz, czyniąc z niej święty przedmiot kultu, centrum wszechświata. Sama chciałabym traktować waginę jako nierozłączną część całości, nie chciałbym jej oddzielać od uczuć i emocji, miejsca w naszym konkretnym rozwoju. Ostatnio czytałam książkę „Ginekolodzy” Jurgena Thorwalda. Ginekologia nie zawsze była taka, jaką ją znamy dzisiaj. Nie tak dawno lekarze, którzy uważali, że kobieta powinna rodzić w bólach, bo tak jest napisane w Piśmie Świętym. Ta cześć, którą ostatnio waginie oddajemy, jest formą przeprosin. Kobiety, które się do mnie zgłaszają, potrzebują prostego i delikatnego „wejścia w temat”.