Przejdź do treści

„U chorych, każdy dzień niedostatecznego jedzenia to zaciąganie potężnego długu względem swojego organizmu”. O leczeniu żywieniowym mówi dr n. med. Paweł Kabata

„U chorych, każdy dzień niedostatecznego jedzenia to zaciąganie potężnego długu względem swojego organizmu”. O leczeniu żywieniowym mówi dr n. med. Paweł Kabata . fot. Getty Images
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim

– Co się dzieje w przypadku, kiedy pacjent jest niedożywiony. Odpowiedź jest prosta: wszystko, co może pójść źle, ma większą szansę pójść źle. Niedożywienie zwiększa m.in. ryzyko powikłań chirurgicznych po leczeniu operacyjnym. U niedożywionych chorych rośnie też ryzyko powikłań infekcyjnych, ponieważ układ odpornościowy, w wyniku niedożywienia, jest upośledzany – mówi dr n. med. Paweł Kabata, chirurg onkolog, specjalista leczenia żywieniowego.

 

Ela Kowalska: Na czym polega leczenie żywieniowe?

Dr n. med. Paweł Kabata: Leczenie żywieniowe, określane też żywieniem klinicznym, jest dedykowane chorym, którzy nie mogą skutecznie żywić się drogą doustną albo gdy to odżywianie nie jest wystarczające. Pod pojęciem „skutecznie” rozumiemy pokrycie powyżej 60 proc. dziennego zapotrzebowania energetyczno-białkowego. Leczenie żywieniowe to różne metody wsparcia, które pozwalają na skuteczne dostarczanie choremu substancji energetycznych i białka. Są one niezbędne do tego, aby skuteczniej walczyć z chorobą. W zależności od stanu pacjenta wykorzystujemy różne techniki. Są to m.in. specjalne dostępy do przewodu pokarmowego, żywienie pozajelitowe, czyli np. podawanie dożylnie mieszanin odżywczych.

Jak od strony praktycznej wygląda leczenie żywieniowe?

Żywienie kliniczne może być realizowane w trzech postaciach: drogą doustną, przewodu pokarmowego lub dożylną. Jako lekarze zawsze dążymy do tego, aby umożliwić żywienie drogą doustną lub żywienie drogą przewodu pokarmowego. Jeśli to się nie uda – pozostaje ostatnia opcja, czyli dożylnie. Leczenie żywieniowe drogą doustną polega głównie na wzbogaceniu diety specjalnymi preparatami, zawierającymi odpowiednie proporcje substancji energetyczno-białkowych. Mogą one występować w różnych postaciach, choć najpopularniejsze są w formie płynnej. Jeżeli wsparcie drogą doustną jest nieskuteczne, wtedy wdraża się żywienie drogą przewodu pokarmowego. Polega ono na podawaniu pacjentowi specjalnych posiłków w formie płynnej. Zwykle dostarczane są one przez rurki umiejscowione bezpośrednio w przewodzie pokarmowym. Natomiast forma dożylna – to po prostu kroplówki.

Dr n. med. Paweł Kabata / fot. archiwum prywatne

U jakich pacjentów można stosować leczenie żywieniowe? Kiedy najlepiej je włączyć do terapii?

Każdy pacjent, który nie jest w stanie pokryć swojego dziennego zapotrzebowania energetyczno-białkowego lub jest niedożywiony, kwalifikuje się do wdrożenia tego typu terapii. Niezależnie od tego, na co choruje. Według statystyk żywienie kliniczne najczęściej stosuje się u pacjentów z przewlekłymi chorobami neurologicznymi (np. w zespołach otępiennych, chorobie Alzheimera lub u pacjentów po udarach). Następną grupą są dzieci, które urodziły się z różnego rodzaju wadami np. wrodzonymi chorobami neurologicznymi. Kolejna to chorzy onkologiczni, którzy, np. z powodu guza zatykającego przełyk, nie mogą przyjmować pokarmu. Poza tym, u pacjentów z nowotworami występuje również zwiększone zapotrzebowanie na substancje odżywcze, którego często nie jesteśmy w stanie zaspokoić. Żywienia klinicznego wymagają także osoby z różnego rodzaju chorobami przewodu pokarmowego. Mogą one wynikać np. z powikłań po leczeniu chirurgicznym czy też chorób zapalnych jelit.

Czy żywienie kliniczne zwiększa szanse pacjentów w walce z chorobą?

Do tej kwestii należy podjeść z innej strony. Należałoby więc zapytać, co się dzieje w przypadku, kiedy pacjent jest niedożywiony. Odpowiedź jest prosta: wszystko, co może pójść źle, ma większą szansę pójść źle. Niedożywienie zwiększa m.in. ryzyko powikłań chirurgicznych po leczeniu operacyjnym. U niedożywionych chorych rośnie też ryzyko powikłań infekcyjnych, ponieważ układ odpornościowy, w wyniku niedożywienia, jest upośledzany. U niedożywionych pacjentów onkologicznych pogarsza się tolerancja chemioterapii. Dodatkowo, nawet jeśli tacy chorzy są kwalifikowani do chemioterapii, to ryzyko powikłań pochemicznych w ich przypadku jest wyższe. Mają oni również gorsze rokowania ogólne, dlatego, ze względu na zły stan, wynikający z niedożywienia, otrzymują sub-optymalne dawki chemioterapeutyków. Analogicznie dzieje się w przypadku radioterapii, gdzie wzrasta liczba powikłań i jest gorsza tolerancja. Osoby niedożywione po leczeniu onkologicznym spędzają więcej czasu w szpitalu, a ich powrót do zdrowia i szeroko pojęte gojenie, również trwa dłużej. Dlatego my, jako żywieniowcy działający na co dzień w onkologii, cały czas powtarzamy, że pacjent niedożywiony – to pacjent słabszy i trudniejszy do wyleczenia.

Ewelina Grochowska

Wydawałoby się, że jest to dość logiczne. Nie od dziś mówi się przecież, że jest się tym, co się je. Kiedy zatem należy włączyć leczenie żywieniowe do terapii?

To prawda, to nie jest jakaś specjalna wiedza. U chorych, każdy dzień niedostatecznego jedzenia to zaciąganie potężnego długu względem swojego organizmu. Dlatego rolą lekarza jest wczesna identyfikacja niedożywienia lub „zwiększonego ryzyka żywieniowego”. To stan, w którym istnieje podwyższona szansa, że dany pacjent wkrótce będzie niedożywiony. Jeśli lekarz wyłapie ten moment, jest w stanie zapobiegawczo zainterweniować. Posłużę się tutaj przykładem pacjenta z rakiem żołądka.

Gdy, jako lekarz, widzę tego pacjenta po raz pierwszy, chory jeszcze nie prezentuje cech niedożywienia. Jednak mam świadomość, że rak żołądka jest chorobą wysoce kataboliczną, bardzo angażującą metabolizm z bardzo wysokim ryzykiem. Oznacza to, że jeszcze nawet przed rozpoczęciem leczenia, ta osoba może mieć problem z dostarczeniem sobie odpowiedniej ilości substancji energetyczno-białkowych. Chory może mieć przykładowo niewielkie zaburzenia połykania. I to jest ten moment, kiedy należy działać. I np. włączyć wsparcie doustne. Albo profilaktycznie założyć sztuczny dostęp do przewodu pokarmowego, który pozwoli na szybką interwencję, kiedy problemy z jedzeniem się pojawią.

Co najważniejsze: jeśli żywienie kliniczne zostało włączone odpowiednio wcześniej, nie trzeba przerywać leczenia onkologicznego. Takie działanie świetnie sprawdza się także u pacjentów z nowotworami głowy, szyi, krtani i gardła. W momencie rozpoczęcia terapii, często nie mają oni jeszcze zaburzeń połykania. A to pojawia się w wyniku obrzęku tkanek po radioterapii. Przełyk i cała szyja po prostu się zaciskają. I kiedy chory ma już założony dostęp do przewodu pokarmowego, to natychmiast jesteśmy w stanie przełączyć go z żywienia doustnego, które robi się nieskuteczne, na żywienie bezpośrednio do żołądka.

Czy w Polsce lekarze często sięgają po leczenie żywieniowe?

Żywienie kliniczne to metoda, która jest ogólnodostępna w naszym kraju. Dodatkowo jest w pełni refundowana, zarówno na etapie szpitalnym, jak i w tak zwanych warunkach domowych. Natomiast, badania przeprowadzone przez Polskie Towarzystwo Żywienia Pozajelitowego, Dojelitowego i Metabolizmu pokazują, że jakość interwencji z zakresu leczenia żywieniowego w polskich szpitalach jest dalece niesatysfakcjonująca, żeby nie powiedzieć bardzo zła. Tylko niewielka część chorych dostaje interwencję żywieniową, wtedy, kiedy powinna i w takiej postaci, w jakiej powinna. Dlatego, jako żywieniowcy, staramy się zwiększyć świadomość przede wszystkim wśród lekarzy. Leczenie żywieniowe jest na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko chcieć z niego korzystać.

dziewczyna, walka z rakiem

Kiedy myśli się o przełomach w kontekście medycyny, to do głowy przychodzą odkrycia rodem z amerykańskich laboratoriów. Tymczasem prawdziwa rewolucja jest, jak sam pan powiedział – na wyciągnięcie ręki. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że to taka cicha rewolucja, bo świadomość żywienia klinicznego jest wciąż niska.

Zdecydowanie tak. Leczenie żywieniowe to rewolucja w myśleniu o medycynie, o tym, w jaki sposób można podejść do planowania leczenia danego pacjenta. Żywienie to jedna z podstawowych potrzeb każdego organizmu – nie tylko człowieka, ale nawet pierwotniaków i bakterii. Żeby żyć – trzeba tę potrzebę zaspokoić i zapewnić sobie możliwość jedzenia. Niektórych może dziwić, że tak podstawowa kwestia robi tak dużą różnicę. Klinika, w której pracuję, profesjonalnie zajmuje się leczeniem żywieniowym. W swoich progach gościmy nie tylko stażystów, ale też specjalistów światowej klasy. I kiedy pokazujemy im wyniki badań, to wielokrotnie dostrzegamy ten efekt „wow”. A za tym idzie rewolucja w ich głowach i zmiana w myśleniu. Okazuje się, że coś tak pozornie oczywistego, jak odżywianie, może pochwalić się niesamowicie wysoką skutecznością.

I to na wielu obszarach – sam pan podkreślał, że żywienie kliniczne można stosować u różnych grup pacjentów.

Jako konsultant z zakresu leczenia żywieniowego nierzadko pojawiam się na oddziale internistycznym, kardiologicznym, czy nawet dermatologicznym. Właśnie po to, aby doradzić w zakresie żywienia klinicznego. To doskonale pokazuje, że leczenie żywieniowe to metoda uniwersalna, którą można stosować u różnych pacjentów. Cały czas jednak świadomość ogólnospołeczna jest bardzo niska. Wiele osób o możliwości opieki i leczenia żywieniowego dowiaduje się, gdy oni sami bądź ich bliski zaczyna chorować. Mam nadzieję, że zacznie się to zmieniać.

Zobacz także

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Przełomowe badanie nad leczeniem glejaka. Szczepionka przeciwko rakowi mózgu może wydłużyć życie pacjenta nawet o kilka lat

Przełomowe badanie nad leczeniem glejaka. Szczepionka przeciwko rakowi mózgu może wydłużyć życie pacjenta nawet o kilka lat

Szybka utrata wagi – o czym może świadczyć nagłe chudnięcie?

Kobieta

Chirurdzy przeszczepili nos kobiecie. Wcześniej wyhodowali go na jej przedramieniu

12 rodzajów raka w 36 lat życia? „To zadziwiające, że żyje”

Miała 12 rodzajów raka w ciągu zaledwie 36 lat życia. Naukowcy po raz pierwszy spotkali się z takim przypadkiem

Guz Wilmsa – przyczyny, objawy, leczenie, rokowania

Dieta po usunięciu woreczka żółciowego – zalecenia żywieniowe, przykładowy jadłospis

Jak skutecznie zatroszczyć się o swoją mikrobiotę? Ekspertka przedstawia 5 prostych zasad

Kobieta czesze włosy

Produkty do prostowania włosów zwiększają ryzyko rozwoju raka macicy. Alarmujące badanie naukowców

Przeterminowana żywność / unsplash

Termin ważności ma znaczenie? Można zjeść przeterminowane jedzenie?

Katechiny – działanie, źródła w diecie, właściwości

Kobieta

Różowa Wstążka, symbol świadomości raka piersi, świętuje 30. rocznicę!

Khloe Kardashian

Khloe Kardashian przeszła operację usunięcia „niesamowicie rzadkiego” guza twarzy. Teraz ostrzega

Ewa Zielińska, dziennikarka TVP, walczy z rakiem. „Uporządkowany świat legł w gruzach”

Witamina E (tokoferol), czyli witamina potrzebna bardziej niż myślisz!

Hanna Stolińska /fot. archiwum prywatne

Dr Hanna Stolińska: W czasie menopauzy zmienia się metabolizm, aby go rozkręcić, najlepiej stosować odpowiednią dietę

Zjedzenie pleśni - objawy. Czym grozi?

Zjadłaś spleśniały chleb? Dowiedz się czym to grozi i jakie są objawy zatrucia pleśnią

„Kiedy nikt nie trzyma cię przy życiu, nic cię nie dopinguje, nie znajdziesz w sobie tej siły, żaden lekarz cię nie wyleczy” – mówi Marta Igar-Idler, która pokonała nowotwór

„Ludzie wciąż nie chcą wiedzieć, gdzie znajduje się schron przeciwrakowy” – mówi Anna Bimer, autorka książki „Rak time”

Jane Fonda poinformowała o swojej chorobie. „Rak jest nauczycielem. Zwracam uwagę na lekcje, które mi daje”

kobieta na wakacjach

5 chorób, które możesz przywieźć z wakacji

Nie żyje Olivia Newton-John. Gwiazda "Grease" od 30 lat chorowała na nowotwór

Nie żyje Olivia Newton-John. Gwiazda „Grease” od 30 lat chorowała na nowotwór

Próbki w laboratorium

Szczepionka komórkowa na raka coraz bliżej? Pracują nad nią polscy naukowcy

Meczą cię wzdęcia, gazy, zaparcia? „Zadbaj o aktywację MMC!” / istock

Męczą cię wzdęcia, gazy, zaparcia? „Zadbaj o aktywację MMC!” – podpowiada dietetyczka

Osteosarcoma, czyli kostniakomięsak – objawy, leczenie