Psychologiczny problem… zaparć
Źródło problemów z wypróżnianiem wydaje się w 100 procentach dotyczyć somy, a nie psyche. Objawy takie jak ból brzucha, wzdęcia, skurcze trudno połączyć z kondycją umysłu. Jednak zdarza się – i to bardzo często – że przyczyna zaparć tkwi w emocjach!
Od kilku lat coraz częściej mówi się o tzw. mózgu brzusznym: w jelitach jest bowiem więcej komórek nerwowych niż w samym mózgowiu. Oba te narządy są ze sobą ściśle połączone i trwa między nimi nieustająca wymiana informacji przy pomocy neuroprzekaźników, których produkcja odbywa się również w układzie pokarmowym. Stan umysłu może mieć więc niebagatelny wpływ na funkcjonowanie jelit.
Zaparcia – emocje w ubikacji
Badania naukowe udowodniły, że zaburzenia nastroju i stres emocjonalny zmieniają neuronalne połączenia, które pomagają kontrolować funkcjonowanie jelit. Właśnie w ten sposób czynniki psychologiczne bezpośrednio wpływają na układ trawienny. W rezultacie, jeśli cierpimy z powodu depresji lub zaburzeń lękowych, istnieje większe prawdopodobieństwo, że do problemów emocjonalnych dołączą te z wypróżnianiem. Przewlekle przeżywane negatywne emocje – lęk, smutek czy złość – aktywują hormony stresu, które zwalniają lub całkowicie zatrzymują produkcję soków trawiennych i ruchy robaczkowe jelit. W ten sposób zahamowane zostają procesy trawienne. Jeśli więc stres powodowany negatywnymi emocjami jest chroniczny, chroniczne mogą stać się również zaparcia.
Zaparcia – zależność bywa odwrotna
Źle funkcjonujące, nieopróżniane regularnie jelita mogą być źródłem negatywnych emocji, stresu, a nawet depresji. W jakim mechanizmie? Przede wszystkim fizyczny dyskomfort powoduje złe samopoczucie psychiczne. Poza tym nie zapominajmy o bezpośrednich połączeniach nerwowych między jelitami a mózgowiem. To, co dzieje się w naszym brzuchu, wpływa też na funkcjonowanie mózgu. Przewlekłe zaparcia zmieniają bowiem mikroflorę jelit, a zmiana składu bakterii jelitowych może zaburzyć na przykład produkcję tryptofanu (powstaje na skutek rozkładu fruktozy), z którego następnie tworzona jest serotonina – neuroprzekaźnik odpowiedzialny m.in. za dobre samopoczucie. Niski poziom serotoniny to jeden z czynników wywołujących depresję.
Zaparcia – kiedy do psychologa?
Jeśli nie udało nam się poradzić z zaparciami, a wprowadziliśmy w życie wszystkie zalecenia, zarówno te dotyczące prawidłowej diety, jak i odpowiedniej dawki ruchu, wykluczyliśmy choroby i czynnościowe zaburzenia układu pokarmowego, możemy podejrzewać, że źródło problemów tkwi w psychice. Warto w tej sytuacji spróbować nauczyć się rozładowywać napięcie, bo stresu nie sposób uniknąć. W roli antystresowego remedium dobrze sprawdza się wysiłek fizyczny, zwłaszcza traktujący ciało i umysł holistycznie – na przykład joga czy tai-chi. Niektóre pozycje jogi są szczególnie polecane przy problemach z wypróżnianiem. Czasami jednak, gdy czujemy się wobec swojego stresu i plątaniny emocji zupełnie bezradni, warto skorzystać z pomocy psychologa. Specjaliści podkreślają często, że źródłem problemów z wypróżnianiem bywają nie tylko depresja czy lęki, ale też hamowanie emocji uznanych za nieodpowiednie i złe, takich jak złość czy gniew. Umiejętność ich konstruktywnego, a jednocześnie akceptowanego społecznie wyrażania może uwolnić też nasze jelita od obstrukcji.
Zaparcia – gdy obcy sedes stresuje
Wiele osób nie potrafi się wypróżniać w publicznych toaletach. Ten problem dopada już przedszkolaki. I to właśnie wtedy najczęściej pojawiają się pierwsze kłopoty z nawykowymi, psychogennymi zaparciami. Przyczyny bywają różne: czasami to lęk przed zakomunikowaniem nauczycielom lub opiekunom o swojej fizjologicznej potrzebie. Czasami wstyd, że ktoś poczuje brzydki zapach lub jakieś odgłosy, gdy dziecko jest w toalecie. Czasami dominują względy higieniczne – na przykład niewystarczająco czysta łazienka. Dziecko zaczyna wstrzymywać wypróżnienie, a gdy te sytuacje powtarzają się cyklicznie, dochodzi do nawykowych psychogennych zaparć. By poradzić sobie z takim problemem, potrzebne jest działanie na dwóch poziomach: somatycznym (wprowadzenie odpowiedniej diety) i psychologicznym. W przypadku dzieci dobrze sprawdza się terapeutyczna bajka z bohaterem, z którym dziecko mogłoby się utożsamić, i z pozytywnym rozwiązaniem łazienkowych kłopotów, a przede wszystkim ich nazwaniem. Na pewno na te tematy trzeba rozmawiać i traktować je bez zbędnego zawstydzenia, bo choć dotyczą intymnej czynności, są jednak udziałem wszystkich ludzi. Małych i dużych. A zbyt intensywny wstyd jest w stanie zablokować fizjologię. Warto pamiętać, że dzieci uczą się przez podpatrywanie rodziców. Jeśli my reagujemy na publiczne toalety z obrzydzeniem, przekazujemy to nastawienie dzieciom. W przypadku dorosłych, którzy nie są w stanie załatwić swoich potrzeb w publicznej toalecie, na przykład w miejscu pracy czy w czasie podróży, rzadziej dochodzi do chronicznych nawykowych zaparć. Taki zwyczaj na pewno jednak nie ułatwia rozwiązania problemów z wypróżnianiem. Warto jednak pamiętać, że im dłużej wstrzymujemy się z potrzebą, tym trudniej będzie nam później ją… hmmm, załatwić.
Zobacz także
„Głodówka oczyszczająca nie istnieje. Bo z czego miałaby oczyszczać? Raczej nie z toksyn czy złogów w jelitach” – mówi dietetyk kliniczny Kamil Paprotny
„Jestem idealnym przykładem na to, że z IBS można wygrać…” – dietetyczka Roksana Środa wyjaśnia, czym jest IBS (zespół jelita nadwrażliwego) i jak z nim walczyć
„Lepiej przełamać wstyd, bo później będzie tylko gorzej”. O chorobach odbytu mówi Mateusz Sieradzan, znany w sieci jako Pan Pielęgniarka
Polecamy
Nie liczy się, jak często chodzisz do toalety. Ważne, jak długo pokarm wędruje przez twoje jelita. Nowe badania zmieniają spojrzenie na zdrowie
„U ginekologa byłam, jak rodziłam”. Przychodzą te, które się nie wstydzą. Wstydliwych nie ma w statystykach
16:36 min
Celiakia u dzieci. Co to za choroba i jak ją rozpoznać?
Celiakia: objawy to nie tylko problemy gastryczne i symptomy skórne
się ten artykuł?