Przejdź do treści

Neurotyk odpoczywa w mieście

Ilustracja: Izabela Dudzik | www.izadudzik.pl
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Nagietek – kwiat, który nie tylko leczy, koi i pielęgnuje skórę. Jakie są jego magiczne właściwości i jak zrobić nagietkową maść? Tłumaczy autorka bloga Natura Pod Lupą
Kukurydziane ciasteczka z pigwą
Kukurydziane ciasteczka z pigwą
Facebook.com
„Jesteś piękna! Nieważne, czy masz po ciąży wystający brzuch, bliznę po cesarce czy bardziej wiszące cycki” – młoda mama pokazała prawdziwe zdjęcie po porodzie
Unsplash
Dlaczego warto jeść tłuste ryby? Specjaliści z „Czytamy etykiety” wyjaśniają
Chcesz podkręcić swój seksualny apetyt? Sprawdź, czy twoja dieta jest bogata w tę witaminę

Kontakt z naturą to popularna metoda leczenia skołatanych nerwów. Zestresowani Japończycy korzystają z leśnych spacerów. Amerykanie coraz częściej kupują „ekoterapię”. Polacy jeżdżą na swojskie ryby lub grzyby. Tymczasem niektórzy powinni zostać w mieście.

Generalnie jest tak, że kontakt z zielenią, lasem i naturą poprawia funkcjonowanie organizmu. Generalnie korzyści są wszechstronne: od lepszego działania systemu odpornościowego, przez uregulowanie ciśnienia, po sprawniej reagujące neurony. Jednocześnie, także generalnie, miasta potrafią na nasz organizm wywierać negatywny wpływ. W tym i na mózg. Na przykład w 2011 roku w Nature” opublikowano wyniki badań neurobiologów, którzy pokazali, że mieszczuchy dużo częściej mają zaburzoną pracę jąder migdałowatych, które wiążą się z regulacją emocji. Niejeden napisał wówczas, że miasta potrafią zmieniać nas w szaleńców. Co generalnie nie oznacza, że dzieje się tak zawsze. Różni ludzie różnie reagują na różne metody odpoczynku. Są i tacy, którym zdecydowanie lepiej od weekendu spędzonego na rybach robi taki spędzony w miejskim tłoku.

Kevin P. Newman z Providence College oraz Marie Brucks z Univeristy of Arizona pokazali to w ciekawym eksperymencie, który opisali na łamach „The Society for Consumer Psychology”. Para badaczy postanowiła sprawdzić, czy poziom neuroz może wpływać na to, jak odpoczywamy. W tym celu poddała uczestników badania standardowym testom (posłużyli się Kwestionariuszem Osobowości Eysencka), by określić u nich nasilenie cech neurotycznych. Chodziło o poziom niepokoju, skłonność do nadmiernego analizowania, poczucie samotności, zazdrości, strachu i zagrożenia. Później wszystkich poddali torowaniu oraz sprawdzianowi.

W torowaniu, które polega na wielokrotnym wystawianiu człowieka na podobny bodziec, wykorzystano fotografie natury oraz miast. To miało wywołać u nich myślenie o jednym lub drugim. Następnie kazano im rozwiązywać puzzle, a zadanie pomyślano tak, by dało się mierzyć poziom samokontroli uczestników. Wynik: neurotycy torowani obrazami miasta radzili sobie lepiej i byli spokojniejsi. Zupełnie inaczej niż reszta uczestników badania.

Ale na tym się nie skończyło. Para naukowców zrobiła jeszcze jeden test. Tym razem dźwiękowy. Sprawdzali, jak ludzie reagują na odgłosy szumu oceanu oraz samochodowych klaksonów. Na szum oceanu, bez zaskoczenia, generalnie reagowali dobrze. Ale tu pojawiło się pewne zaskoczenie – neurotycy dobrze reagowali też na mało przyjemny dźwięk klaksonu. Dla nich był… uspokajający.

Oczywiście z jednego niewielkiego eksperymentu trudno wyciągać daleko idące wnioski, choć sami autorzy sugerują na przykład, że można przypuszczać, iż ludzie o różnych osobowościach wybierają inne miejsca do życia. W tym chyba trochę przesadzają, ale same ustalenia pozostają w zgodzie z tym, co wiemy np. o introwertykach i ekstrawertykach i o tym, w jaki sposób jedni i drudzy regenerują siły. Wszystko zależy od osobowości. Ludzie – to komunał – są różni i różnie odpoczywają.

Dlatego jeżeli nie pomaga ci weekendowy wypad na wieś, to być może dobrze go zmienić na miejski clubbing. A może – to już podpowiedź Newmana i Brucks – kiedy w biurze nie możesz zebrać myśli, pomoże ci nie chwila wyciszenia, ale spacer zatłoczoną aleją? Kto to wie? Klucz to wsłuchać się w siebie. Choć wypada pamiętać, że neurotycy to jednak statystyczna mniejszość. I generalnie ryby robią lepiej.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

Hello my Hero. Dominika Jeżewska, Pani Łuska: zaczęłam widzieć więcej szczęścia w łuszczycy, bawić się nią i doceniać, że dzięki niej dbam o wiele bardziej o swój organizm

lady pasztet

„Jestem w ciąży, więc dla mnie najbardziej palące jest to, żeby kobiety wyszły z domów, a żeby do tych domów przyszli faceci” – mówi Katarzyna Barczyk, autorka bloga Lady Pasztet

Judith Butler

Judith Butler: słowo „lesbijka” pojawiło się w mojej głowie w wieku 14 lat, gdy zakochałam się w dziewczynie

„Kiedy szłam z kimś do łóżka, zasłaniałam swoje rozstępy. Dopiero po długim czasie zrozumiałam, że moi partnerzy i partnerki nie zwracają na to żadnej uwagi” – mówi Katarzyna, która polubiła swoje niedoskonałości

Zainteresują cię również:

https://www.istockphoto.com/

Czy wegetarianie żyją dłużej?

Shinrin yoku. Japońska kąpiel, która koi człowieka

kobieta na plaży

Lek na kompleksy? Rozbierz się!

Po co mężczyźnie sutki?

Alkohol wytrąca bakterie z równowagi

Aktywność mózgu wzrasta, gdy odpoczywasz

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają

5 powodów, dla których warto być pesymistą

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

Pięć pytań o sen

Siedem sygnałów demencji, których nie wolno zignorować

Nie da się wygrać z cyklem dobowym nastolatka

2 minuty do szczęścia

Małe księżniczki i mali naukowcy

Wpływ różnicy wieku na związek

Nie rób dziś tego, co możesz zrobić jutro

Czy genialne dziecko będzie genialnym dorosłym?

Czy genialne dziecko będzie genialnym dorosłym?

Czy warto biegać w smogu?

Czy warto biegać w smogu?

Dlaczego warto iść na masaż?

Dlaczego warto iść na masaż?

Dystans uszczęśliwia rodzica

Samotność fizycznie zmienia mózg

Prekrastynacja: pracować trzeba mądrze, a nie dużo

Antybiotyki a otyłość dzieci