Przejdź do treści

„Osoba, która nie ma sezonowych zaburzeń nastroju, zimą ma prawo mieć obniżony nastrój i chandrę”. O tym, czym jest fototerapia, mówi psychiatra Anna Antosik-Wójcińska

Jeśli w zeszłym roku mieliśmy depresję w okresie zimowym i w tym roku ona nawraca w tym samym czasie, to najprawdopodobniej jest to sezonowe zaburzenie nastroju, a nie tylko chandra
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Lek. Katarzyna Woźniak, Mama i stetoskop o koronawirusie z Wuhan
Skąd wiedzieć, czy jest się zakażonym koronawirusem? Mama i stetoskop wyjaśnia, jak przebiega zakażenie
Rak jelita grubego / istock
Codziennie na raka jelita grubego w Polsce umierają 33 osoby. Co czwarty pacjent, u którego diagnozuje się chorobę, ma przerzuty do innych organów
koronawirus
Uwaga! GIS wydał kolejne zalecenia w sprawie koronawirusa: postępowanie dla podróżujących i otrzymujących paczki z Chin
kobieta w ciąży
Czego nie można jeść, będąc w ciąży? Wymienia dietetyczka
Kobieta w sklepie
Kupiłaś tę partię „Zarodków Pszennych Prażonych”? Uważaj, GIS wycofuje produkt!

– Jeśli w zeszłym roku mieliśmy depresję w okresie zimowym i w tym roku ona nawraca w tym samym czasie, to najprawdopodobniej jest to sezonowe zaburzenie nastroju, a nie tylko chandra – mówi Dr Anna Antosik-Wójcińska – psychiatra, ordynatorka Oddziału Chorób Afektywnych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Co się dzieje w naszym mózgu, gdy dzień jest krótki i brakuje światła?

Dr Anna Antosik-Wójcińska: Nasz mózg przestaje normalnie funkcjonować. O tym, że światło jest niezbędne do życia, wiedzieli już uczeni w czasach starożytnych. Aretajos z Kapadocji twierdził, że osoby które czują się gorzej, nie mają energii i pogrążone są w melancholii, należy wystawiać na światło, bo tylko ono przynosi poprawę i uzdrawia. Od tamtej pory, przez całe wieki, utrzymywało się przekonanie, że kiedy człowiek podupada na zdrowiu, w szczególności w miesiącach ciemnych, zimowych, to należy wysłać taką osobę do krajów, w których jest dużo słońca. Zdawano sobie sprawę, że gdy brakuje światła, to nasza energia życiowa spada i na nic nie mamy ochoty. Robimy się melancholijni i mało energiczni. Dopóki nasilenie takiego stanu jest niewielkie, możemy mówić o chandrze zimowej. Natomiast jeżeli objawy są nasilone i powtarzają się po raz kolejny w tym samym okresie, w kolejnym roku, mówimy o sezonowych zaburzeniach nastroju, o chorobie.

W Skandynawii, gdzie ekspozycja na słońce jest ograniczona, wyodrębniono specjalną jednostkę chorobową i nazwaną ją SAD [z angielskiego: Seasonal Affective Disorder].

W 1903 roku,  Duńczyk Niels Ryberg Finsen, otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny za stworzenie oddziału, w którym leczono pacjentów światłem. Były to osoby, u których zdiagnozowano gruźlicę i często towarzyszące temu zaburzenia nastroju. Finsen wiedział, że światło może leczyć, ale  pojęcie sezonowe zaburzenie nastroju, które oznaczało zmiany chorobowe spowodowane brakiem światła wprowadził Rosenthal dopiero w  latach 80-tych XX w. Wówczas przeprowadzono też pierwsze próby terapeutycznego wykorzystania sztucznego światła w leczeniu sezonowych zaburzeń nastroju. Tak więc, fototerapia jako metoda terapeutyczna, jest względnie młoda, a jej popularność i dostępność jest różna, w poszczególnych krajach.  Skandynawia jest jednym z obszarów, gdzie fototerapia jest bardzo popularna i to nie tylko na oddziałach szpitalnych, ale również w ośrodkach zdrowia. Także w miejscach pracy, w których zatrudnieni nie mają kontaktu z naturalnym, dziennym światłem, albo ten kontakt jest ograniczony, używane są lampy do fototerapii. Od zwykłych lamp różni je widmo światła jakie emituje żarówka. Jest to światło białe, czyli takie, jakie daje słońce.

kobieta nad morzem

Co wskazywałyby na to, że mamy do czynienia z sezonowymi zaburzeniami nastroju, a nie z chandrą?

Kiedy powtarzają się rokrocznie, w tych samych miesiącach. Np. w zeszłym roku mieliśmy depresję w okresie zimowym i w tym roku ona nawraca w tym samym czasie. Szacuje się, że 2-4 proc. populacji ma pełnoobjawowe zaburzenia nastroju, czyli w okresie zimowym występuje epizod depresyjny, a wiosną, gdy wszystko budzi się do życia, stany hipomaniakalne. Niepełnoobjawowe zaburzenia nastroju, czyli gdy mamy do czynienia z łagodnym epizodem depresyjnym, który jednocześnie jest czymś więcej niż zwykłą chandrą, dotykają 5-10 proc. populacji.

Dr Anna Antosik-Wójcińska
Osoba, która nie ma sezonowych zaburzeń nastroju, zimą ma prawo mieć obniżony nastrój i chandrę. Zimą jest się mniej aktywnym, chętnie leży się na kanapie, nakrywa kocykiem i pije ciepłą herbatę

Na jakie objawy powinniśmy zwrócić uwagę?

Zacznijmy od tego, że osoba, która nie ma sezonowych zaburzeń nastroju, zimą ma prawo mieć obniżony nastrój i chandrę. Zimą jest się mniej aktywnym, chętnie leży się na kanapie, nakrywa kocykiem i pije ciepłą herbatę. Tylko jeżeli to obniżenie naszej energii życiowej zaczyna przybierać formę patologiczną, czyli jesteśmy smutni, przygnębieni, mamy trudności z wykonywaniem naszych obowiązków w pracy, albo wręcz w ogóle nie jesteśmy w stanie im sprostać, ograniczamy spotkania  z ludźmi i wyjścia z domu,  pojawiają się zaburzenia snu albo nadmierna senność, którą można opisać jako chęć przespania całego dnia, a gdy śpimy dużo, nadal jesteśmy zmęczeni, to wtedy nie jest to już tylko jesienno-zimowa chandra, tylko depresja sezonowa. Charakterystyczną cechą jest też wzmożony apetyt, w szczególności na słodycze, który prowadzi do znacznego zwiększenia masy ciała, np. o kilkanaście kilogramów.  Niestety, te wszystkie objawy bardzo często są bagatelizowane.

I jakie mogą być tego skutki?

Skutkiem może być to, że jeśli objawy bagatelizuje sam chory i wzrusza tylko ramionami, twierdząc, że zimą taki stan jest naturalny i wielu osobom nic się nie chce, to nie dostanie odpowiedniego wsparcia. Gorzej, gdy to lekarz pomija symptomy, a to niestety się zdarza. Wówczas pacjent leczony jest tak, jakby miał kolejny epizod depresyjny i przyjmuje jedynie leki. A warto byłoby też wdrożyć postępowanie zapobiegające. I jest nim fototerapia, która przy okazji wspomaga leczenie depresji o łagodnym bądź umiarkowanym nasileniu i jest niezwykle skuteczną metodą leczenia sezonowych zaburzeń nastroju.

Dr Anna Antosik-Wójcińska
Gdy brakuje światła, to nasza energia życiowa spada i na nic nie mamy ochoty. Robimy się melancholijni i mało energiczni. Dopóki nasilenie takiego stanu jest niewielkie, możemy mówić o chandrze zimowej. Natomiast jeżeli objawy są nasilone i powtarzają się po raz kolejny w tym samym okresie, w kolejnym roku, mówimy o sezonowych zaburzeniach nastroju, o chorobie.

Czym dokładnie jest fototerapia?

Powiem najpierw, czym fototerapia nie jest. Nie jest fototerapią siedzenie pod zwykłą lampą w domu, ani zapalanie całej masy świateł w mieszkaniu. Fototerapią nie jest też wyjście na spacer w zimowy, nawet  dzień, ponieważ w naszej szerokości geograficznej, w miesiącach od września do kwietnia, nasłonecznienie jest tak niskie, że nawet, gdybyśmy przebywali na powietrzu cały dzień, to nie zdobędziemy w ten sposób wystarczającej dawki promieniowania słonecznego. Żebyśmy mogli mówić o fototerapii w kontekście leczenia, musimy naszemu organizmowi zapewnić odpowiednią dawkę luksów, czy naświetlenia odpowiednią dawką światła, o określonej barwie i mocy. Optymalna wartość to 10 tys. luksów. Siadamy pod taką lampą na pół godziny, ustawiając ją w odległości 30 cm od oczu. Są też słabsze lampy do fototerapii, o mocy np. 2,5 tysiąca luksów, ale musielibyśmy wtedy siedzieć przy niej  2 godziny. Myślę, że mało kto ma na to czas.

Renata Popik

Chyba że postawimy ją na biurku przy którym pracujemy.

Owszem, ale istotna jest też pora, w jakiej się naświetlamy. Udowodniono, że fototerapia jest najskuteczniejsza, gdy odbywa się w godzinach porannych, najlepiej do godziny 9. Proces musi być powtarzany codziennie, przez minimum 14 dni. To minimalny czas, po jakim można zaobserwować poprawę. Dla osób aktywnych, którym trudno byłoby wysiedzieć codziennie pół godziny przed lampą zaprojektowano świecące słuchawki. Działają w ten sposób, że dawka światła dostaje się do nerwów wzrokowych przez uszy i kość skroniową. Sesja ze słuchawkami trwa 12 minut dziennie.  Część osób uważa, że na nich słuchawki oddziałują słabiej i są mniej skuteczne niż lampy. Ja uważam, że w dużej mierze to doświadczenie osobnicze i po prostu trzeba sprawdzić na sobie.

 

Dr Anna Antosik-Wójcińska
Nie jest fototerapią siedzenie pod zwykłą lampą w domu, ani zapalanie całej masy świateł w mieszkaniu. Fototerapią nie jest też wyjście na spacer w zimowy, nawet dzień, ponieważ w naszej szerokości geograficznej, w miesiącach od września do kwietnia, nasłonecznienie jest tak niskie, że nawet, gdybyśmy przebywali na powietrzu cały dzień, to nie zdobędziemy w ten sposób wystarczającej dawki promieniowania słonecznego.

Co się zmieni dzięki fototerapii?

W pierwszej kolejności będziemy mieć więcej energii i poprawi się nasza aktywność. Niektórzy pacjenci deklarują, że na początku leczenia odczuwają lekki niepokój, który jednak ustępuje  w kolejnych dniach. Odzyskują chęć do wykonywania codziennych czynności, a pokłosiem tego jest poprawa nastroju i zmniejszenie senności. Osoby, które miały poczucie, że byłyby w stanie przespać całą dobę, deklarują mniejsze zapotrzebowanie na sen. Bywa, że w zimowej depresji występuje bezsenność, która również ustaje dzięki światłoterapii, jednak w przypadku pacjentów, którzy nie mogą spać, naświetlania robi się wieczorem.  W ten sposób, osoby, które zasypiały przez 2-3 godziny, zaczynają zasypiać w ciągu 15 min. Śpią też dłużej i spokojniej. Architektura snu się wyrównuje i normuje.

A czy światłoterapię można przedawkować?

Nie można, ale też trzeba zachować uważność. Jeżeli codziennie naświetlamy się dłużej niż zalecane pół godziny, to nie zrobimy sobie krzywdy, jeżeli będziemy robili to np. przez godzinę. Przestrzegam jednak przed siedzeniem kilku godzin pod lampą do światłoterapii, bo możemy rozregulować sobie zegar biologiczny.

Jak żyć po zdradzie?

Czy warto w okresie jesienno-zimowym dodatkowo zacząć suplementować witaminę D?

Zdecydowanie. Witamina D jest niezmiernie ważną witaminą w pracy całego układu nerwowego. Jest coraz więcej badań naukowych, które dowodzą, że bierze ona udział w procesach neuromodulacji i jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania neuroprzekaźników w mózgu. Gdy brakuje nam witaminy D, wzrasta nasza podatność nie tylko na depresyjne zaburzenia nastroju, ale także występowanie stanów lękowych, niepokoju, czy szeregu chorób fizycznych. Głównym źródłem dostarczania witaminy D jest wystawiana na ekspozycję słoneczną skóra. Ilość witaminy D, jaką powinno się suplementować, jest uzależniona od tego, jaki mamy naturalny jej poziom. Zachęcam więc, żeby przynajmniej raz w roku, zrobić sobie badanie poziomu witaminy D3, żeby wiedzieć, ile dokładnie jej potrzebujemy.  Gdy w Instytucie Psychiatrii i Neurologii robiliśmy badana naszym pacjentom, okazało się, że bardzo niewielka liczba osób miała optymalny poziom witaminy D3. Większość ma jej stężenie w dolnych widełkach albo wręcz ma niedobory.

Jaki poziom jest odpowiedni?

Poziom optymalny mieści się w granicach 40-50 nanogramów na mililitr krwi, a większość populacji ma 25-30 nanogramów, czyli zdecydowanie za mało i zdecydowanie ma wskazanie do suplementacji. Mam pacjentów, którzy ze względu na charakter swojej pracy, co miesiąc wyjeżdżają do krajów o wysokim poziomie nasłonecznienia. Przez tydzień czy dwa niemal całe dnie przebywają na słońcu i w ten sposób gromadzą zapas witaminy D w organizmie. Niemniej i tak zachęcam ich do zrobienia badania krwi, żeby sprawdzić poziom i ewentualne niedobory suplementować i czuć się dobrze jesienią i zimą.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Martyna Wojciechowska o depresji

Martyna Wojciechowska tłumaczy się z wpisu o depresji. „Sama byłam wiele razy na dnie”

zima

Zima pachnie inaczej niż lato. Czym się różni?

Gruszki na stole

Szukasz zimą witamin, dzięki którym będziesz mieć zdrową skórę? Znajdziesz je w gruszce i pietruszce!

Ciałopozytywna terapia / Instagram

Czego nie mówić osobie z depresją? Sara Cicherska z „Ciałopozytywnej terapii” na Instagramie opublikowała wzruszający post

kobiety na nartach

Planujesz wyjazd na narty? Trener Marcjan Piotrowski radzi, jak się przygotować do zimowych sportów

figi

Nalewki – dobre przez cały rok! Idealne na ból gardła i trawienie!

owsianka

5 produktów, których lepiej unikać zimą

Moje pierwsze kimchi

Kimchi – poznaj przepis na koreański przysmak. Ma mnóstwo zalet

Biegasz także zimą? Oto kilka wskazówek, jak się właściwie ubierać

Seks zimą – jak go uprawiać, by było nam miło

Krem na zimę - jaki wybrać?

Krem na zimę – jaki wybrać, by nasza skóra była zadowolona?

Kobieta stoi na dworze w grubym swetrze. W rękach trzyma kubek

Zimą też trzeba pić! Wodę oczywiście!

pijąca kobieta

Przemarznięta? Te napoje zimą rozgrzeją twój organizm skuteczniej niż herbata i kawa

zima

Dygoczemy z zimna, bo wychłodzony organizm próbuje się ratować. Jak mu pomóc?

Ryba po grecku

Ryba po grecku w lżejszej odsłonie

kobieta na dworze zimą

Jak zadbać o siebie zimą? Poznaj kilka sprawdzonych sposobów

gwiazda betlejemska

Gwiazda betlejemska – czy wiesz, że jest trująca? Lek. Monika Działowska wyjaśnia, dlaczego

talerz zdrowego jedzenia

Masz zimową chandrę? Jej przyczyną może być dieta. Ekspertka radzi, co jeść, aby poprawić sobie nastrój

5 sytuacji, w których lepiej odpuścić trening. Wyjdzie ci to na zdrowie

Paulina Smaszcz-Kurzajewska / Instagram

Paulina Smaszcz-Kurzajewska: Szczyt depresji? Kiedy wszyscy mówią co masz robić i jak żyć, a Ty słuchasz i nie wiesz o co im chodzi, bo przecież nie masz nawet siły oddychać i być

Dysmorfofobia / istock

„Ludzie z zewnątrz mogą myśleć, że to są błahe rzeczy. A były takie momenty, że naprawdę chciałam skoczyć pod metro…” – mówi 30-letnia Alina, cierpiąca na dysmorfofobię

mężczyzna z dzieckiem

Nie tylko kobiety mają baby blues. Jak wygląda smutek poporodowy u mężczyzn?

Rodzice ubierają dziecko

Te błędy najczęściej popełniamy, ubierając dziecko zimą. Ostrzega lekarz Monika Działowska

szklanki z wodą

Dlaczego zimą szybciej się odwadniamy?

Najpopularniejsze

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Co robić, aby przenieść doznania na wyższy poziom?

„Wyjście z toksycznego związku nie łatwe, ale jest możliwe. I trzeba to zrobić. Dla siebie”. Dr Bogdan Stelmach o niezdrowych relacjach w parze

Sandra Kubicka

Sandra Kubicka: nigdy już nie powiem, że jestem w stu procentach zdrowa, nawet jeśli kiedyś będę czuła się lepiej

kobieta, którą bolą plecy

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Lekarz siedzi przy biurku i wypisuje długopisem skierowania

Jak długo ważne są skierowania na badania lekarskie? Najważniejsze informacje, o których warto pamiętać.

Regeneracja organizmu po odstawieniu alkoholu. Sprawdź, jakie są efekty, kiedy zrezygnujesz z weekendowego drinka

kleszcze

Borelioza: objawy po wielu latach. Jak można wykryć chorobę?

Mama zakleja plaster dziekcu. Na zdjeciu widoczne dłonie na drewnianym stole

Zastrzał – 7 domowych sposobów jak sobie z nim poradzić

kobieta, leżąca na łóżku, z bolącym brzuchem

Jak rozpoznać zakażenie owsikami? Czy pasożytów można pozbyć się domowymi sposobami?

8 sposobów na podniesienie libido

mózg

Chorzy ze stresu – co się dzieje z naszym organizmem w sytuacjach stresowych?

Kobieta pokazuje język, na nim jest zaznaczony czerwony punkt

Krosta na języku – przyczyny powstawania, leczenie. Skąd się bierze krosta na języku i jakie ma formy?

8 rzeczy, za które pokocha cię twoja trzustka

8 rzeczy, za które pokocha cię twoja trzustka

sen

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

kobieta z bólem zęba

Ropień zęba – domowe sposoby na opuchliznę