Przejdź do treści

„Osoba, która nie ma sezonowych zaburzeń nastroju, zimą ma prawo mieć obniżony nastrój i chandrę”. O tym, czym jest fototerapia, mówi psychiatra Anna Antosik-Wójcińska

Jeśli w zeszłym roku mieliśmy depresję w okresie zimowym i w tym roku ona nawraca w tym samym czasie, to najprawdopodobniej jest to sezonowe zaburzenie nastroju, a nie tylko chandra
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Śmieci, źródło: Gettyimages.com
Żółty pojemnik na śmieci – czy wiesz, co i jak do niego wrzucać? Czytamy Etykiety wyjaśnia
Sól epsom, czyli inaczej sól gorzka – naturalny środek wpływający na stan ciała (i ducha)
Kaya Szulczewska / Instagram
„O, schudłaś, super!” – czy aby na pewno? Kayaszu o niepotrzebnych komplementach i fałszywej trosce
Źródło: Gettyimages.com
Jak prawidłowo przewozić noworodki i niemowlęta w foteliku samochodowym? Odpowiadają Położne dla Ciebie
Fot.: Gettyimages.com
Jak powstaje mleko UHT i czy jest mniej zdrowe od mleka pasteryzowanego? Dietetyczka wyjaśnia

– Jeśli w zeszłym roku mieliśmy depresję w okresie zimowym i w tym roku ona nawraca w tym samym czasie, to najprawdopodobniej jest to sezonowe zaburzenie nastroju, a nie tylko chandra – mówi Dr Anna Antosik-Wójcińska – psychiatra, ordynatorka Oddziału Chorób Afektywnych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Co się dzieje w naszym mózgu, gdy dzień jest krótki i brakuje światła?

Dr Anna Antosik-Wójcińska: Nasz mózg przestaje normalnie funkcjonować. O tym, że światło jest niezbędne do życia, wiedzieli już uczeni w czasach starożytnych. Aretajos z Kapadocji twierdził, że osoby które czują się gorzej, nie mają energii i pogrążone są w melancholii, należy wystawiać na światło, bo tylko ono przynosi poprawę i uzdrawia. Od tamtej pory, przez całe wieki, utrzymywało się przekonanie, że kiedy człowiek podupada na zdrowiu, w szczególności w miesiącach ciemnych, zimowych, to należy wysłać taką osobę do krajów, w których jest dużo słońca. Zdawano sobie sprawę, że gdy brakuje światła, to nasza energia życiowa spada i na nic nie mamy ochoty. Robimy się melancholijni i mało energiczni. Dopóki nasilenie takiego stanu jest niewielkie, możemy mówić o chandrze zimowej. Natomiast jeżeli objawy są nasilone i powtarzają się po raz kolejny w tym samym okresie, w kolejnym roku, mówimy o sezonowych zaburzeniach nastroju, o chorobie.

W Skandynawii, gdzie ekspozycja na słońce jest ograniczona, wyodrębniono specjalną jednostkę chorobową i nazwaną ją SAD [z angielskiego: Seasonal Affective Disorder].

W 1903 roku,  Duńczyk Niels Ryberg Finsen, otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny za stworzenie oddziału, w którym leczono pacjentów światłem. Były to osoby, u których zdiagnozowano gruźlicę i często towarzyszące temu zaburzenia nastroju. Finsen wiedział, że światło może leczyć, ale  pojęcie sezonowe zaburzenie nastroju, które oznaczało zmiany chorobowe spowodowane brakiem światła wprowadził Rosenthal dopiero w  latach 80-tych XX w. Wówczas przeprowadzono też pierwsze próby terapeutycznego wykorzystania sztucznego światła w leczeniu sezonowych zaburzeń nastroju. Tak więc, fototerapia jako metoda terapeutyczna, jest względnie młoda, a jej popularność i dostępność jest różna, w poszczególnych krajach.  Skandynawia jest jednym z obszarów, gdzie fototerapia jest bardzo popularna i to nie tylko na oddziałach szpitalnych, ale również w ośrodkach zdrowia. Także w miejscach pracy, w których zatrudnieni nie mają kontaktu z naturalnym, dziennym światłem, albo ten kontakt jest ograniczony, używane są lampy do fototerapii. Od zwykłych lamp różni je widmo światła jakie emituje żarówka. Jest to światło białe, czyli takie, jakie daje słońce.

kobieta nad morzem

Co wskazywałyby na to, że mamy do czynienia z sezonowymi zaburzeniami nastroju, a nie z chandrą?

Kiedy powtarzają się rokrocznie, w tych samych miesiącach. Np. w zeszłym roku mieliśmy depresję w okresie zimowym i w tym roku ona nawraca w tym samym czasie. Szacuje się, że 2-4 proc. populacji ma pełnoobjawowe zaburzenia nastroju, czyli w okresie zimowym występuje epizod depresyjny, a wiosną, gdy wszystko budzi się do życia, stany hipomaniakalne. Niepełnoobjawowe zaburzenia nastroju, czyli gdy mamy do czynienia z łagodnym epizodem depresyjnym, który jednocześnie jest czymś więcej niż zwykłą chandrą, dotykają 5-10 proc. populacji.

Dr Anna Antosik-Wójcińska
Osoba, która nie ma sezonowych zaburzeń nastroju, zimą ma prawo mieć obniżony nastrój i chandrę. Zimą jest się mniej aktywnym, chętnie leży się na kanapie, nakrywa kocykiem i pije ciepłą herbatę

Na jakie objawy powinniśmy zwrócić uwagę?

Zacznijmy od tego, że osoba, która nie ma sezonowych zaburzeń nastroju, zimą ma prawo mieć obniżony nastrój i chandrę. Zimą jest się mniej aktywnym, chętnie leży się na kanapie, nakrywa kocykiem i pije ciepłą herbatę. Tylko jeżeli to obniżenie naszej energii życiowej zaczyna przybierać formę patologiczną, czyli jesteśmy smutni, przygnębieni, mamy trudności z wykonywaniem naszych obowiązków w pracy, albo wręcz w ogóle nie jesteśmy w stanie im sprostać, ograniczamy spotkania  z ludźmi i wyjścia z domu,  pojawiają się zaburzenia snu albo nadmierna senność, którą można opisać jako chęć przespania całego dnia, a gdy śpimy dużo, nadal jesteśmy zmęczeni, to wtedy nie jest to już tylko jesienno-zimowa chandra, tylko depresja sezonowa. Charakterystyczną cechą jest też wzmożony apetyt, w szczególności na słodycze, który prowadzi do znacznego zwiększenia masy ciała, np. o kilkanaście kilogramów.  Niestety, te wszystkie objawy bardzo często są bagatelizowane.

I jakie mogą być tego skutki?

Skutkiem może być to, że jeśli objawy bagatelizuje sam chory i wzrusza tylko ramionami, twierdząc, że zimą taki stan jest naturalny i wielu osobom nic się nie chce, to nie dostanie odpowiedniego wsparcia. Gorzej, gdy to lekarz pomija symptomy, a to niestety się zdarza. Wówczas pacjent leczony jest tak, jakby miał kolejny epizod depresyjny i przyjmuje jedynie leki. A warto byłoby też wdrożyć postępowanie zapobiegające. I jest nim fototerapia, która przy okazji wspomaga leczenie depresji o łagodnym bądź umiarkowanym nasileniu i jest niezwykle skuteczną metodą leczenia sezonowych zaburzeń nastroju.

Dr Anna Antosik-Wójcińska
Gdy brakuje światła, to nasza energia życiowa spada i na nic nie mamy ochoty. Robimy się melancholijni i mało energiczni. Dopóki nasilenie takiego stanu jest niewielkie, możemy mówić o chandrze zimowej. Natomiast jeżeli objawy są nasilone i powtarzają się po raz kolejny w tym samym okresie, w kolejnym roku, mówimy o sezonowych zaburzeniach nastroju, o chorobie.

Czym dokładnie jest fototerapia?

Powiem najpierw, czym fototerapia nie jest. Nie jest fototerapią siedzenie pod zwykłą lampą w domu, ani zapalanie całej masy świateł w mieszkaniu. Fototerapią nie jest też wyjście na spacer w zimowy, nawet  dzień, ponieważ w naszej szerokości geograficznej, w miesiącach od września do kwietnia, nasłonecznienie jest tak niskie, że nawet, gdybyśmy przebywali na powietrzu cały dzień, to nie zdobędziemy w ten sposób wystarczającej dawki promieniowania słonecznego. Żebyśmy mogli mówić o fototerapii w kontekście leczenia, musimy naszemu organizmowi zapewnić odpowiednią dawkę luksów, czy naświetlenia odpowiednią dawką światła, o określonej barwie i mocy. Optymalna wartość to 10 tys. luksów. Siadamy pod taką lampą na pół godziny, ustawiając ją w odległości 30 cm od oczu. Są też słabsze lampy do fototerapii, o mocy np. 2,5 tysiąca luksów, ale musielibyśmy wtedy siedzieć przy niej  2 godziny. Myślę, że mało kto ma na to czas.

Renata Popik

Chyba że postawimy ją na biurku przy którym pracujemy.

Owszem, ale istotna jest też pora, w jakiej się naświetlamy. Udowodniono, że fototerapia jest najskuteczniejsza, gdy odbywa się w godzinach porannych, najlepiej do godziny 9. Proces musi być powtarzany codziennie, przez minimum 14 dni. To minimalny czas, po jakim można zaobserwować poprawę. Dla osób aktywnych, którym trudno byłoby wysiedzieć codziennie pół godziny przed lampą zaprojektowano świecące słuchawki. Działają w ten sposób, że dawka światła dostaje się do nerwów wzrokowych przez uszy i kość skroniową. Sesja ze słuchawkami trwa 12 minut dziennie.  Część osób uważa, że na nich słuchawki oddziałują słabiej i są mniej skuteczne niż lampy. Ja uważam, że w dużej mierze to doświadczenie osobnicze i po prostu trzeba sprawdzić na sobie.

 

Dr Anna Antosik-Wójcińska
Nie jest fototerapią siedzenie pod zwykłą lampą w domu, ani zapalanie całej masy świateł w mieszkaniu. Fototerapią nie jest też wyjście na spacer w zimowy, nawet dzień, ponieważ w naszej szerokości geograficznej, w miesiącach od września do kwietnia, nasłonecznienie jest tak niskie, że nawet, gdybyśmy przebywali na powietrzu cały dzień, to nie zdobędziemy w ten sposób wystarczającej dawki promieniowania słonecznego.

Co się zmieni dzięki fototerapii?

W pierwszej kolejności będziemy mieć więcej energii i poprawi się nasza aktywność. Niektórzy pacjenci deklarują, że na początku leczenia odczuwają lekki niepokój, który jednak ustępuje  w kolejnych dniach. Odzyskują chęć do wykonywania codziennych czynności, a pokłosiem tego jest poprawa nastroju i zmniejszenie senności. Osoby, które miały poczucie, że byłyby w stanie przespać całą dobę, deklarują mniejsze zapotrzebowanie na sen. Bywa, że w zimowej depresji występuje bezsenność, która również ustaje dzięki światłoterapii, jednak w przypadku pacjentów, którzy nie mogą spać, naświetlania robi się wieczorem.  W ten sposób, osoby, które zasypiały przez 2-3 godziny, zaczynają zasypiać w ciągu 15 min. Śpią też dłużej i spokojniej. Architektura snu się wyrównuje i normuje.

A czy światłoterapię można przedawkować?

Nie można, ale też trzeba zachować uważność. Jeżeli codziennie naświetlamy się dłużej niż zalecane pół godziny, to nie zrobimy sobie krzywdy, jeżeli będziemy robili to np. przez godzinę. Przestrzegam jednak przed siedzeniem kilku godzin pod lampą do światłoterapii, bo możemy rozregulować sobie zegar biologiczny.

Jak żyć po zdradzie?

Czy warto w okresie jesienno-zimowym dodatkowo zacząć suplementować witaminę D?

Zdecydowanie. Witamina D jest niezmiernie ważną witaminą w pracy całego układu nerwowego. Jest coraz więcej badań naukowych, które dowodzą, że bierze ona udział w procesach neuromodulacji i jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania neuroprzekaźników w mózgu. Gdy brakuje nam witaminy D, wzrasta nasza podatność nie tylko na depresyjne zaburzenia nastroju, ale także występowanie stanów lękowych, niepokoju, czy szeregu chorób fizycznych. Głównym źródłem dostarczania witaminy D jest wystawiana na ekspozycję słoneczną skóra. Ilość witaminy D, jaką powinno się suplementować, jest uzależniona od tego, jaki mamy naturalny jej poziom. Zachęcam więc, żeby przynajmniej raz w roku, zrobić sobie badanie poziomu witaminy D3, żeby wiedzieć, ile dokładnie jej potrzebujemy.  Gdy w Instytucie Psychiatrii i Neurologii robiliśmy badana naszym pacjentom, okazało się, że bardzo niewielka liczba osób miała optymalny poziom witaminy D3. Większość ma jej stężenie w dolnych widełkach albo wręcz ma niedobory.

Jaki poziom jest odpowiedni?

Poziom optymalny mieści się w granicach 40-50 nanogramów na mililitr krwi, a większość populacji ma 25-30 nanogramów, czyli zdecydowanie za mało i zdecydowanie ma wskazanie do suplementacji. Mam pacjentów, którzy ze względu na charakter swojej pracy, co miesiąc wyjeżdżają do krajów o wysokim poziomie nasłonecznienia. Przez tydzień czy dwa niemal całe dnie przebywają na słońcu i w ten sposób gromadzą zapas witaminy D w organizmie. Niemniej i tak zachęcam ich do zrobienia badania krwi, żeby sprawdzić poziom i ewentualne niedobory suplementować i czuć się dobrze jesienią i zimą.

Zobacz także

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Dlaczego Witamina B12 i foliany mogą pomóc przy terapii depresji? Wyjaśnia farmaceutka Zofia Winczewska

Dlaczego Witamina B12 i foliany mogą pomóc przy terapii depresji? Wyjaśnia farmaceutka Zofia Winczewska

Medicine, Dorota Masłowska

„Nie moglibyśmy naśmiewać się z depresji”. Dorota Masłowska i marka Medicine tłumaczą się z „ubrań, które leczą”

Jak się ubrać, biegając zimą?

Bieganie zimą – buty, kurtka, odzież. Jak się ubrać?

Perfekcjonizm prowadzi do wielu chorób. Jak ich uniknąć?

depresja, czego nie mówić

„Naucz się mówić do osób chorych na depresję”. Gwiazdy kina w poruszającej kampanii Ministerstwa Zdrowia

To depresja czy gorsze dni? Rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę

Nietypowe oznaki depresji. Sprawdź, na co zwracać uwagę

W leczeniu depresji lek przeciwzapalny jest tak samo skuteczny jak przeciwdepresyjny? O tak zwanej zapalnej teorii depresji rozmawiamy z profesorem Piotrem Gałeckim

Kobieta siedzi zmęczona

Brak energii – zwykłe zmęczenie czy objaw choroby?

zmarznięta kobieta

Odmrożenia 1 stopnia – przyczyny, objawy, pierwsza pomoc

Anemia a okres - jak anemia wpływa na miesiączkę?

Anemia a okres. Czy anemia powoduje brak miesiączki?

Czy spożywanie kwasów omega-3 może wspomagać leczenie depresji? Odpowiada farmaceutka, Zosia Winczewska

„Zapachy wspierają nasze leczenie zarówno poprzez poprawę nastroju, ale jeszcze częściej ze względu na swoje lecznicze właściwości” – mówi Urszula Buyuly

kobieta nerwica

Nerwica – jakie są jej objawy i rodzaje? Jak wygląda leczenie?

Kobieta smutna, cierpiaca na depresję poporodową

Depresja poporodowa – jak długo trwa? Jakie są jej objawy i jak ją leczyć?

ADHD u dorosłych

ADHD u dorosłych – objawy, test. Leczenie ADHD u dorosłych

figi

Imbirówka na spirytusie? Przepis na nalewkę na wódce

Kobieta na plaży w swetrze i kapeluszu

„Kryzys psychiczny może spotkać mnie, ciebie, twoją matkę, brata, przyjaciółkę… każdego” – pisze lekarka z okazji Marszu Żółtej Wstążki

Zdesperowana kobieta patrzy przez okno

Depresja – objawy, przyczyny i leczenie. Jak pomóc osobie z depresją?

Kiedy ćwiczenia wpędzają w smutek

Co za dużo to niezdrowo. Czyli kiedy ćwiczenia wpędzają w smutek

Dziewczyna dotyka szyby, widać jej odbicie

Depresja dotyka także najmłodszych. Nie bagatelizuj jej! „Próby samobójcze podejmują już nawet kilkuletnie dzieci”, pisze lekarka

zamyślona kobieta o platynowych włosach

Znów jesteś wkurzona? Sprawdź hormony! – radzi dietetyczka Paulina Ihnatowicz

„Przed ostatnim epizodem pomyślałam, że kolejnego nie przeżyję. Ale dziś myślę, że przeżyję, tylko wcześniej pójdę po pomoc”. Alicja o wychodzeniu z depresji

Dwie minuty do szczęścia - czyli jak to na co patrzysz, może poprawić ci nastrój

Dwie minuty do szczęścia – czyli jak to na co patrzysz, może poprawić ci nastrój