Te skarłowaciałe „żywe skamieliny” należą do najstarszych i najwytrzymalszych organizmów na ziemi. Udało im się przetrwać, bo nie wydają kwiatów i owoców, ale sporofity – wyjątkowo wytrzymałe i odporne na niejeden kataklizm. I bardzo pożyteczne, bo z resztek skrzypowo-paprociowych lasów powstał na świecie węgiel kamienny.
Przed laty uważano, że kiedy skrzyp polny (Equisetum arvense) gdzieś rośnie, to znaczy, że gleba w tym miejscu jest kwaśna. Obecnie kolonie skrzypów znajdziemy także na glebach zasadowych. Ogrodnicy niezbyt go lubią, bo szybko odrasta, nie daje się też pokonać herbicydom. Zarasta gliniaste, wilgotne miedze i łąki w strefie umiarkowanej na całym świecie, jest utrapieniem upraw, szczególnie ziemniaków. W Polsce najbardziej rozpowszechniony jest skrzyp polny, uważa się go za gatunek rodzimy. Wszystkich gatunków jest ponad 50.
Nie sposób pomylić skrzypu z inną rośliną. Rośnie w dwóch postaciach – pędy płonne, dorastające do 30 cm, wyglądają jak zielone choinki bez igieł i to właśnie one mają zastosowanie lecznicze i kosmetyczne. Pędy zarodnionośne przypominają miotełki z kłosami na szczytach i… skrzypią. Stąd właśnie pochodzi polska nazwa tej rośliny. W dawnych zielnikach skrzyp nazywano także chrzęściem, końskim ogonem, sosnką, jedlinką i chwoszczem.
Dzięki swej długiej i bogatej historii roślina ta była wykorzystywana już u zarania ludzkości. Do rangi ważnego leku skrzyp oficjalnie awansował w starożytności. Wykorzystywali go Grecy, Rzymianie i Chińczycy. Do hamowania krwawienia stosowali skrzyp Dioskorides i Pliniusz. W średniowieczu na choroby nerek i dróg moczowych zalecał go Paracelsus. Dzięki silnym właściwościom moczopędnym skrzyp wspomagał usuwanie wody przy obrzękach.
Co ciekawe, skrzyp miał też w przeszłości wiele zastosowań wybiegających poza medycynę. Był cenionym jasnozielonym barwnikiem tkanin, czyszczono nim drewniane i metalowe sprzęty domowe, polerowano drewno. W Japonii nawet współcześnie ze skrzypu wykonuje się materiały ścierne do drewna. Ogrodnicy robią z niego ekologiczny oprysk na choroby grzybicze i szkodniki, np. przędziorki czy mszyce.
Ważnym składnikiem skrzypu jest krzemionka – substancja niezbędna do budowania tkanki łącznej, więzadeł, skóry, włosów, paznokci, zębów i kości. W skrzypie jest jej wyjątkowo dużo i jest dość dobrze przyswajalna. Dlatego nie ma chyba osoby, która nie zetknęłaby się z szamponem do włosów czy mydłem z dodatkiem tej rośliny. Dobroczynne właściwości skrzypu uzupełniają saponiny i flawonoidy, substancje znane ze swoich właściwości przeciwzapalnych, bakteriobójczych i wzmacniających odporność.
Skrzyp dostarcza przyrodzie kwasów organicznych, w tym rzadkiego w przyrodzie kwasu ekwizetolowego. Zawiera też sporo soli mineralnych, m.in. magnez, potas, wapń, żelazo czy mangan. Wśród udokumentowanego działania skrzypu znajdziemy m.in. poprawę przemiany materii, oczyszczanie organizmu i – co wykorzystywali z powodzeniem już starożytni – hamowanie krwawienia.
Według francuskiej kwalifikacji ziół o najsilniejszym działaniu skrzyp znajduje się na pierwszym miejscu. Co ważne, ma także sporo białka, dlatego przez całe wieki podawano go zwierzętom, a i w czasach głodu w XVIII i XIX wieku jedli go ludzie.
Surowcem leczniczym są zielone części skrzypu. Z samodzielnym zbiorem jest trochę problem, ponieważ uważany za leczniczy skrzyp polny, najbardziej rozpowszechniony w Polsce, ma swojego trującego brata, zawierającego alkaloidy, m.in. palustrynę. Skrzyp błotny rośnie na podobnych stanowiskach, nieco częściej na terenach wilgotnych, i jest do polnego bardzo podobny. Jest on szczególnie groźny dla zwierząt, wywołując u nich problemy żołądkowe.
Jak odróżnić skrzyp błotny od polnego? Zielarze radzą obserwować stanowisko do zbioru już wczesną wiosną. U skrzypu polnego widoczne będą wówczas tylko choinkowe pędy płonne, a pędy zarodnikowe wyrosną później. U skrzypu błotnego już wiosną wyrastają oba rodzaje pędów. Dlatego bezpieczniej jest zbierać skrzyp w oznaczonych wcześniej miejscach lub kupić go w sklepie zielarskim.
Możliwości jest wiele – świeży sok skrzypu można wcierać w skórę głowy, napar z suszu lub świeżego ziela wykorzystywać jako tonik, lub pić jak herbatę. W wywarze ze skrzypu można moczyć stopy przy problemach z ich nadmierną potliwością. W sprzedaży znajdziemy też kapsułki, ekstrakty i maceraty. Skrzyp polny jest składnikiem popularnych leków ziołowych z apteki, np. fitolizyny czy stosowanego na poprawę odporności imupretu.
Jak inne zioła, tak i stosowanie skrzypu, szczególnie wewnętrznie, trzeba skonsultować z lekarzem ze względu na jego wpływ na krzepliwość krwi. Skrzyp niszczy witaminę B1 i długo stosowany może przyczynić się do jej niedoborów. Może też wchodzić w interakcje z lekami nasercowymi i antyarytmicznymi. Picie zbyt dużych ilości naparu ze skrzypu może wypłukiwać potas z organizmu.
Pędy zarodnikowe są stosowane w wielu kuchniach na świecie. Inuici chętnie jedzą bulwy skrzypu, które zawierają sporo skrobi. Japończycy z pędów zarodnikowych przyrządzają „ohitashi” podawane z warzywami gotowanymi w sosie sojowym lub rybnym. Lubią też jeść skrzyp z octem.
Na koniec jeszcze jedna podpowiedź. Zaznaczcie w kalendarzach 11 lipca przyszłego oku, by nie zapomnieć właśnie tego dnia nazbierać zielonych pędów skrzypu. Według przesądów szczęście będzie murowane! Trzeba tylko spełnić kilka warunków – zbierać ziele samodzielnie, od razu przynieść je do domu i powiesić pod dachem albo wpleść w wianek. Można też zrobić z niego napar.