Przejdź do treści

Co najbardziej szkodzi oczom?

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Bywają przewrażliwione, a gdy nie są dobrze traktowane, boleśnie dają nam to odczuć. Oto, co na co dzień nadwyręża nasze oczy i naraża na… opłakane skutki.

W porównaniu z resztą ciała nie poświęcamy im zbyt wiele uwagi. Skórę systematycznie nawilżamy, oczom pozwalamy wysychać. Pocimy się w siłowni, by utrzymać dobrą formę, a im żałujemy ćwiczeń (choć to proste). Za to eksploatujemy je maksymalnie, godzinami wpatrując się w ekran laptopa lub smartfona, i nie reagujemy, nawet gdy mają dość. Nic dziwnego, że połowa z nas cierpi na dolegliwości związane ze wzrokiem. Tymczasem nie trzeba wiele, by oczy nie sprawiały kłopotów i długo nam służyły. Niektórych rzeczy, takich jak warunki zewnętrzne, nie zmienimy, ale jesteśmy w stanie ograniczyć ich niekorzystny wpływ na wzrok. Natomiast wiele własnych szkodliwych nawyków z marszu możemy wyeliminować. Zacznijmy od ustalenia, co sprawia, że oczy zaczynają się buntować.

Komputery, smartfony…

Już ponad 20 lat temu The American Academy of Ophthalmology opisała tzw. syndrom widzenia komputerowego (CVS ‒ Computer Vision Syndrome). Typowe objawy CVS to zmęczenie oczu po dłuższym czasie spędzonym przed ekranem, niewyraźny obraz, pieczenie i wrażenie „piasku” pod powiekami. W trakcie badań przeprowadzonych na 5 tysiącach pacjentów w Klinice Okulistyki Akademii Medycznej we Wrocławiu tego typu dolegliwości zgłosiło aż 96 proc. z nich. Jak pomóc oczom? Co 20 minut róbmy przerwy w pracy przy komputerze i spoglądajmy w dal, np. przez okno. Pamiętajmy o wietrzeniu pomieszczeń, stosujmy nawilżacze powietrza i wspomagajmy się „sztucznymi łzami”, najlepiej tymi bez substancji konserwujących. Można też używać… fontu Verdana o wielkości 10‒12. Według badań wykonanych przez Vision Ergonomics Research Laboratory na zlecenie Microsoftu ten font jest szczególnie przyjazny dla oczu.

Palenie papierosów

Palisz? W takim razie zapewne dobrze wiesz, jaki dyskomfort powoduje zespół suchego oka, o którym mówimy, gdy zostaje zaburzona produkcja łez lub kiedy ich skład jest nieprawidłowy. To jednak nie wszystko. Z każdym wypalonym papierosem rośnie ryzyko zaćmy i zwyrodnienia plamki żółtej (osoby palące kilkakrotnie częściej cierpią na te dwie dolegliwości). Naukowcy mają jednak dobrą wiadomość: rzucenie palenia sprawia, że już po roku o blisko 6 proc. zmniejsza się ryzyko zachorowania na zwyrodnienie plamki żółtej. Po pięciu latach ryzyko to maleje o kolejne 5 proc. Sytuacja wygląda podobnie w przypadku zaćmy – po rozstaniu z nałogiem szansa na uniknięcie tej choroby z czasem jest coraz większa.

Spacery w smogu

Są czerwone i pieką – tak oczy dają sygnał, że powietrze, z którym mają kontakt, jest zanieczyszczone, zbyt suche albo mroźne. Bardzo źle działa na nie smog, bo nisko zawieszone pyły powodują podrażnienia i nasilają objawy zespołu suchego oka. Pamiętajmy, by w czasie, gdy ogłaszane są alarmy smogowe, używać „sztucznych łez” i dużo pić (nawilżenie od środka bardzo pomaga). Poza tym w pogodne dni nie ruszajmy się nigdzie bez okularów przeciwsłonecznych, które częściowo chronią przed zanieczyszczeniami (przeczytaj też o tym, jakie okulary są najlepsze dla oczu).

Ilustracja: shutterstock

Spanie w soczewkach kontaktowych

Krótka drzemka w soczewkach od czasu do czasu nie zaszkodzi, ale kluczowe są tu słowa „krótka” oraz „od czasu do czasu”. Co innego, gdy zdarza nam się przesypiać noce, nie wyjmując wcześniej szkieł. Może to doprowadzić do podrażnienia oczu, przesuszenia ich, a w najgorszym razie do zapalenia rogówki albo trwałego uszkodzenia wzroku. Soczewki nie są obojętne dla zdrowia. Naukowcy z amerykańskiego NYU Langone Medical Center dowiedli, że mogą one nawet zmieniać florę bakteryjną oczu. Doszli do takich wniosków, gdy porównali skład mikrobiomu oka 9 osób używających soczewek i 11 osób noszących okulary lub mających zdrowy wzrok. U ochotników stosujących szkła kontaktowe rozpoznano w oku trzy razy więcej bakterii Methylobacterium, Lactobacillus, Acinetobacter i Pseudomonas. Poza tym mikrobiom ich oczu bardziej przypominał ten obecny zwykle na skórze powieki.

Malowanie kreski na wewnętrznej stronie powieki

Eyeliner, kredka – tak, ale pod warunkiem, że nie przekraczamy pewnych granic. Dosłownie. Według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Waterloo w Kanadzie malowanie kreski na tzw. wodnej linii oka powoduje, że przedostaje się do niego 15‒20 proc. więcej cząsteczek kosmetyku, niż gdy używamy go na zewnątrz. A wraz z nimi wnikają do oczu także bakterie. Kobiety noszące soczewki oprócz ryzyka infekcji mają dodatkowy problem. – Cząstki eyelinera lub kredki mogą się przyczepić do szkieł kontaktowych, widzimy wtedy jak przez mgłę – mówi dr Alison Ng, liderka kanadyjskich badań. Jeśli mimo wszystko nie chcesz rezygnować z wewnętrznej kreski, lepiej używaj kredki. Dr Ng radzi, by przed każdym użyciem trochę ją temperować, bo na końcówce znajduje się najwięcej drobnoustrojów. Mało ekonomiczne, ale zdrowsze.

Unikanie okularów przeciwsłonecznych

O ile na ogół chronimy oczy przed promieniami UV latem, o tyle często zapominamy o tym zimą. A przecież wtedy słońce odbijające się od śniegu i lodu jest jeszcze ostrzejsze! Gdy sporadycznie narażamy oczy na kontakt z promieniami ultrafioletowymi, mogą łzawić, boleć, reagować zaczerwienieniem ‒ to objawy tzw. ślepoty śnieżnej. Natomiast w przypadku regularnej ekspozycji oczu na działanie promieni ultrafioletowych realna staje się groźba zmian zwyrodnieniowych soczewki i siatkówki (co może prowadzić do zaćmy oraz do zwyrodnienia plamki żółtej). Okulary lub gogle rozwiązują problem.

Zaniedbywanie wizyt kontrolnych

Przypomnij sobie swoją ostatnią wizytę u okulisty. Kiedy to było? Hm… No właśnie. Według danych CBOS jedna trzecia respondentów odwiedziła okulistę dwa lata wcześniej, a 7 proc. z nas nie zrobiło tego nigdy. Zazwyczaj do pojawienia się u tego specjalisty zmusza nas dopiero jakaś dolegliwość, a to duży błąd. Ci, którzy nie mają problemów ze wzrokiem ani nie noszą okularów, powinni stawiać się na kontrolę co dwa‒trzy lata (młodsze osoby) lub co rok‒dwa (starsi). Tylko wtedy lekarz jest w stanie w porę wykryć potencjalnie groźne nieprawidłowości. Np. jaskra, która prowadzi nawet do ślepoty, długo nie daje żadnych objawów, za to wcześnie zdiagnozowaną można zahamować.

Na dobry lub słaby wzrok pracujemy każdego dnia. Warto jak najszybciej pozbyć się złych nawyków, a wprowadzić te, które poprawią kondycję i komfort oczu. To świetna inwestycja ‒ nie wymaga od nas ani wiele czasu, ani zbyt dużych nakładów finansowych, a rezultat jest nie do przecenienia.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

5 zaskakujących spowalniaczy metabolizmu

Dlaczego nie cierpimy pewnych dźwięków?

Zakrzepica: czy jesteś w grupie ryzyka?

Smartfon brudniejszy niż toaleta? Niestety…

Mamo, mam coś w oku!

6 dowodów na to, że pisanie o emocjach służy zdrowiu

7 objawów zespołu policystycznych jajników

Lęk – jeśli nie psychika, to co?

5 objawów endometriozy, które trzeba znać

8 kobiecych chorób, których objawem jest bolesny seks

Czy wiesz, ile masz czasu na zajście w ciążę?

Toczeń: podstępna choroba