Przejdź do treści

Pszeniczny brzuch – masz go?

Pszeniczny brzuch - masz go?
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne?
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington
Marta Frej dla Hello Zdrowie!
smutna kobieta
Czy kobiecy gniew może być zdrowy?
trójka niemowlaków na łóżku
Mama trojaczek zawiedziona swoim poporodowym brzuchem

Jeśli od lat próbujesz bezskutecznie schudnąć, tyjesz nieproporcjonalnie, najwięcej zapasów gromadząc w okolicy talii, usuń z menu pszenicę. Być może to ona skutecznie uniemożliwia ci pozbycie się balastu z brzucha.

Otyłość brzuszna jest niebezpieczna. Tłuszcz zgromadzony w okolicy brzucha uciska narządy wewnętrzne, powoduje ich otłuszczenie i w konsekwencji gorszą pracę, a nadmiar komórek tłuszczowych zwiększa wydzielanie insuliny. Wysoki poziom insuliny sprawia, że zamiast spalać energię na bieżąco, organizm gromadzi zapasy. A powiększające się zapasy trzewnego tłuszczu prowadzą do insulinooporności, czyli sytuacji, kiedy tkanki słabiej reagują na działanie tego hormonu. To zmusza trzustkę do większej produkcji insuliny i powstaje błędne koło. A ty tyjesz. Im większy brzuch, tym większe kłopoty zdrowotne, co widać po podwyższonym poziomie cukru i trójglicerydów we krwi. Otyłość brzuszna może być przyczyną wielu niebezpiecznych chorób, m.in. nadciśnienia i cukrzycy typu 2 oraz nowotworów jelita grubego i trzustki.

Od lat próbujesz zrzucić nadwagę? Odchudzanie utrudniają m.in. przewlekły stres, niektóre choroby, np. Hashimoto, przyjmowanie leków steroidowych lub hormonalnych. Gdzie szukać przyczyn otyłości brzusznej, jeśli żadne z powyższych cię nie dotyczy? W menu!

Główna oskarżona: pszenica

Wyrzucenie pszenicy z jadłospisu może okazać się twoją ostatnią deską ratunku. O pszenicy i jej uzależniających właściwościach pisaliśmy już w tekście „Pszenica – samo zło„. Co takiego jest w tym zbożu? Wiele odpowiedzi znajduje się w książce amerykańskiego kardiologa Williama Davisa „Dieta bez pszenicy” („Wheat Belly”), który cytuje badania naukowców oraz prezentuje własne doświadczenia i przypadki swoich pacjentów, by opisać, jak działa pszenica na ludzki organizm. Według Davisa produkty zawierające pszenicę, czyli pieczywo, ciasta, makarony, muesli powinny znaleźć się na indeksie. Dlaczego? Pszenica pobudza apetyt, powoduje napady wieczornego głodu, rozregulowuje metabolizm glukozowo-insulinowy, czego skutkiem jest właśnie nieproporcjonalnie wielki pszeniczny brzuch. „Dwie kromki pełnoziarnistego pieczywa podnoszą poziom cukru bardziej niż czekoladowe batony” – pisze Davis. Oprócz tego oskarża pszenicę m.in. o choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, refluks, zespół jelita drażliwego. Podejrzewa, że gluten i inne substancje zawarte we współcześnie uprawianej modyfikowanej przez ostatnie dziesięciolecia pszenicy są trucizną dla organizmu. „Nie ma jednego składnika pszenicy, który odpowiada za wszystkie negatywne skutki zdrowotne związane ze spożywaniem tego zboża. Gliadyna bezpośrednio wywołuje stany zapalne, ale również pobudza apetyt. Gluten odpowiada za występowanie stanów zapalnych w jelitach oraz centralnym układzie nerwowym. Lektyny sprawiają, że jelita stają się bardziej przepuszczalne dla obcych białek, które wywołują schorzenia związane z zapaleniem bądź reakcją autoimmunologiczną (np. reumatoidalne zapalenie stawów i toczeń rumieniowaty). Amylopektyna A odpowiedzialna jest za powstawanie otyłości brzusznej, tj. »pszenicznego brzucha«, która jest przyczyną stanów zapalnych, insulinooporności, cukrzycy, zapalenia stawów oraz chorób serca” – twierdzi Davies w wywiadzie Toma Naughtona (autora filmu „Grubi, nie głupsi”) opublikowanym w portalu Nowadebata.pl.

Czy wystarczy nie jeść pszenicy, żeby schudnąć?

Pszeniczny brzuch - masz go?

Zdjęcie: shutterstock

Otyli pacjenci dr. Davisa chudli przez rok po kilkadziesiąt kilogramów. Osoby nietolerujące glutenu mogą zrzucić nawet kilka kilogramów w pierwszym miesiącu bez pszenicy i innych zbóż zawierających gluten. Bo już samo wyeliminowanie szkodliwego białka poprawia stan jelit i zwiększa wchłanianie składników odżywczych, a co za tym idzie ‒ wyprowadza organizm z fazy „głodowania i robienia zapasów”. Niestety, zastąpienie mąki z pszenicy mąką z kukurydzy, ziemniaków czy ryżu to dla większości posiadaczy pszenicznego brzucha za mało. Zwykle w sklepach ze stoiskami z żywnością bezglutenową można kupić jedynie węglowodanowe „zamienniki” o wysokim indeksie glikemicznym (chleb i musli kukurydziane, kukurydziano-ryżowe wafelki, biszkopty i ciastka, słodzone cukrem budynie itp.). I tu historia się powtarza – trzustka produkuje insulinę, żeby obniżyć poziom cukru w krwi. Wysoki poziom cukru to duży wystrzał insuliny, która za mocno obniża poziom cukru i jesteśmy głodni. Wysoki poziom insuliny to większa szansa, że energię z pożywienia zamiast zużyć, zgromadzimy w okolicach brzucha. Szkodliwość węglowodanów o wysokim indeksie glikemicznym opisywał już 25 lat temu Michel Montignac w bestsellerowej książce „Jeść, aby schudnąć”, narażając się ówczesnym dietetykom, którzy za tycie obwiniali tylko tłuszcz i nadmiar kalorii. Montignac opierał się wtedy na własnym doświadczeniu i obserwacjach. Natomiast dziennikarz Gary Taubes zebrał badania naukowe z dziedziny odżywiania z ostatnich 150 lat, przeanalizował je i w książce „Good Calories, Bad Calories” postawił podobną tezę – to węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym są powodem otyłości. A skuteczne odchudzanie to przede wszystkim odstawienie tych węglowodanów. William Davis też przyznaje, że najlepszym sposobem na pozbycie się niechcianego tłuszczu z brzucha jest odstawienie pszenicy i cukru oraz jedzenie węglowodanów o niskim IG.

Jak to zrobić?

Omijaj szerokim łukiem przekąski nieznanego pochodzenia. Naucz się odmawiać, gdy częstują ciastem, i opieraj się kuszącemu zapachowi świeżego pieczywa. Pszenica jest składnikiem wielu potraw, sosów, przypraw. Kuskus, bulgur, maca, graham, wiele odmian makaronów, otręby… Niestety, odżywianie bezglutenowe i niskoglikemiczne jednocześnie może być sporym wyzwaniem. Szczególnie jeśli gotowanie nie jest twoim hobby. Bo czym zastąpić pszenicę na co dzień? Na szczęście jest jeszcze gryka, z której mąka nadaje się do wypieków, naleśników, placków, chleba. Poza tym masz do dyspozycji inne kasze i zboża, siemię lniane, komosę ryżową, mąkę migdałową, orzechową, sojową, kokosową, warzywa, mleko, sery, ryby, owoce morza, mięso, soję, orzechy, jaja, grzyby. Na stronie Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej znajdziesz przepisy bez pszenicy, adresy sklepów z żywnością bezglutenową, restauracje, w których można zjeść bez ryzyka, że natkniesz się na glutenową niespodziankę. Jest tu też lista firm dostarczających bezglutenowe (i niskoglikemiczne) posiłki do domu czy do pracy. Śledź też naszą „Akcję bez glutenu”. Rzuć wyzwanie pszenicznemu brzuchowi. Chudnij. Zdrowiej.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!

Tarta z pomidorami, ricottą i parmezanem