Przejdź do treści

Syndrom białego fartucha

Syndrom białego fartucha
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
kobieta myje twarz
Seks dobry na wszystko, nawet na trądzik? HZ kontra mity #10 Trądzik
Kobieta dekoruje pierniki
8 sposobów na spędzenie świąt bez wyrzutów sumienia
Dobra wiadomość dla chorych na rdzeniowy zanik mięśni – lek na SMA będzie refundowany w Polsce
stół świąteczny
Racjonalne podejście do jedzenia podczas świąt. Dietetyk radzi, jak znaleźć złoty środek
Magiczne portrety chorych dzieci w szpitalach. Zobacz zdjęcia z projektu „Heart Project”

Idziesz do lekarza po zwykłe zaświadczenie czy skierowanie i… organizm odmawia posłuszeństwa: skacze ciśnienie, pocą się ręce, pojawiają się kłopoty żołądkowe. Znasz to? Być może cierpisz na „syndrom białego fartucha”.

To zjawisko lekarze określają jako niekontrolowaną reakcję pacjenta w obecności personelu medycznego.Definicja naukowa syndromu (efektu) białego fartucha w zasadzie opisuje cały problem. To reakcja pacjenta w obecności personelu medycznego związana z nagłym, powtarzającym się w czasie kolejnych wizyt lekarskich wzrostem ciśnienia krwi. Z badań naukowców z Barcelony wynika, że aż co trzeci pacjent z podwyższonym ciśnieniem tętniczym (zazwyczaj powyżej wartości 140/90 mmHg) zmaga się z syndromem białego fartucha, przy czym zdecydowana większość jest przekonana, że choruje na oporne na leczenie nadciśnienie.

Wszystkiemu winny lekarz?

To prawdopodobne. Ostatnie badania wskazują, że częstość występowania nadciśnienia białego fartucha jest mniejsza w sytuacji, kiedy badanie przeprowadzane jest przez pielęgniarkę lub innego członka personelu, ale nie lekarza. W teorii. W rzeczywistości trudno szukać winowajców – przyznaje psycholog Tomasz Duda. Syndrom białego fartucha wywołuje nie tylko lekarz i jego tytułowy kitel, przecież często specjaliści przyjmują nas w „cywilnym ubraniu”. Tak naprawdę największy wpływ na nasze samopoczucie mają szczegóły: atmosfera gabinetu lekarskiego, leżanka, stetoskop, strzykawka, a u niektórych nawet specyficzny zapach przychodni. Sięgając do sedna tego problemu, można stwierdzić jedno: boimy się. Niektórzy bólu, inni niekorzystnej diagnozy, a jeszcze inni wstydzą się rozmowy o sprawach intymnych. – Wizyta u lekarza, nawet medycyny pracy, zawsze wzbudza poczucie niepewności i braku kontroli. Oddajemy się w ręce specjalisty i nie bardzo wiemy, co dalej z nami zrobi. Te przyczyny najczęściej pozostają w naszej podświadomości, dlatego sami nie jesteśmy w stanie wskazać, skąd ten lęk, zupełnie nieuzasadniony – zaznacza Duda.

Sam skok ciśnienia nie powinien mieć większego wpływu na nasze zdrowie. Lekarze podkreślają, że w ten sposób reagujemy na wiele sytuacji stresowych. Nasze ciśnienie wariuje, gdy właśnie braliśmy udział w stłuczce, kłócimy się z partnerem czy zgubiliśmy portfel. To naturalna reakcja organizmu. Niebezpiecznie jest dopiero wtedy, gdy lekarz po dokonaniu pomiaru błędnie diagnozuje nadciśnienie tętnicze i przepisuje niepotrzebne leki. Dlatego, jak zaznaczają specjaliści, ciśnienie warto badać regularnie, najlepiej w warunkach domowych. To najbardziej powszechna metoda odróżniania nadciśnienia „gabinetowego” od faktycznego. W przypadkach, gdy pacjent nie ma możliwości samodzielnego pomiaru, lekarze zlecają badanie tzw. Holtera ciśnieniowego. Urządzenie mierzy ciśnienie w ustalonych odstępach czasu przez całą dobę. W czasie badania pacjent przebywa w domu i wykonuje codzienne zajęcia, dlatego pomiar jest wiarygodny.

Problem tkwi w głowie. Jak sobie pomóc?

Syndrom białego fartucha

Ilustracja: shutterstock

Na syndrom białego fartucha leków nie ma. Lekarze zalecają jedynie regularne badanie ciśnienia oraz zmianę trybu życia. W zasadzie to koniec naszych możliwości. Całe szczęście specjaliści coraz częściej biorą sprawę w swoje ręce. Wiedzą, że klucz tkwi w komunikacji. – Organizacja i struktura służby zdrowia często pozostawiają wiele do życzenia. Musimy odczekać swoje w kolejce, a gdy już dostaniemy się do specjalisty, najczęściej ma dla nas 15 minut. Specjaliści medycyny holistycznej twierdzą, że ten czas lekarz powinien poświęcić całemu pacjentowi, a nie jego nerce czy wątrobie. Ważne są też gesty, gdy np. na początku wizyty lekarz wstaje, wita się z pacjentem, a później w odpowiedni i niekrępujący sposób prowadzi wywiad lekarski – zaznacza Tomasz Duda. Sięgamy więc do podstawowych potrzeb człowieka: każdy chce mieć poczucie, że jest wysłuchany. Szczególnie u lekarza. Inaczej między specjalistą a badanym tworzy się bariera. Ostatnio można odnieść wrażenie, że na psychicznej kondycji pacjenta coraz bardziej zależy całemu personelowi medycznemu. Prywatne kliniki próbują stworzyć przyjazne środowisko, rezygnują z białych fartuchów, pustych pomieszczeń i szpitalnej atmosfery. W niektórych przychodniach przed wizytą można poczytać ulubione czasopisma (niekoniecznie medyczne), a nawet usłyszeć z głośników muzykę relaksacyjną. Wtedy przynajmniej na chwilę zapominamy o stresie, a lekarze od razu wydają nam się bardziej „ludzcy”. Sami też możemy próbować. Przede wszystkim powinniśmy sobie uświadomić, że nasz niepokój jest zupełnie normalny. Warto też na początku wizyty podzielić się z lekarzem specyfiką swojej dolegliwości. – Tu najlepszą metodą będzie gra w otwarte karty. Udawanie spokoju i ukrywanie emocji zazwyczaj przynosi odwrotny skutek – zaznacza psycholog. Szczera rozmowa może złagodzić lęk, a z czasem zupełnie go wyeliminować. Warto próbować, bo lekarzy nie możemy się bać. Zwyczajnie się nie opłaca.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Najnowsze w naszym serwisie

plaża

Opalanie: natryskowe, w solarium, w ciąży. Bezpieczne opalanie

stopy

Jak leczyć płaskostopie? Klasyczne i innowacyjne metody na płaskostopie

Dlaczego tyjemy jesienią i zimą?

Jesień i zima to najtrudniejszy czas dla organizmu. Brak słońca, zimno, deszcz na zmianę ze śniegiem, mróz. Pojawiają się przeziębienia, ale często też dodatkowe kilogramy. Dlaczego gdy robi się chłodniej, zaczynamy przybierać na wadze? Przecież nie musimy magazynować tkanki tłuszczowej, aby zapaść w zimowy sen. Więc jaki w tym sens?

Migdały z czekoladą i miodem – połączenie nieziemsko dobre i zdrowe

To będzie przepis dla każdego, kto lubi słodkie przekąski, a nie przepada za zbyt długim ich przygotowywaniem. Ten deser będzie także zdrowym wyborem i przede wszystkim smacznym. Bo czy może być coś lepszego od połączenia płatków migdałowych, miodu, czekolady i pomarańczy?

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

plaża

Opalanie: natryskowe, w solarium, w ciąży. Bezpieczne opalanie

stopy

Jak leczyć płaskostopie? Klasyczne i innowacyjne metody na płaskostopie

plank

Metodyka ćwiczeń w domu: ćwiczenia rozciągające, odchudzające i relaksacyjne

kobieta, która ma zgagę w ciąży

Zgaga w ciąży – kiedy występuje i jak sobie z nią radzić?

dłonie

Drętwienie rąk – o jakich zmianach w organizmie świadczy?

probówki

Morfologia krwi – dlaczego warto wykonywać badanie regularnie?

kobiete w ciazy boli brzuch

Ból jajnika w ciąży – jakie są przyczyny i sposoby łagodzenia dolegliwości?

wysypka

Bostonka u dziecka – przyczyny, objawy i leczenie choroby bostońskiej

zdrowe jedzenie

Skuteczne i bezpieczne sposoby na wzmocnienie odporności u dziecka

plaster serduszko

Trisomia 18 – czym jest zespół Edwardsa i jak się objawia?

dziecko z rurką w nosie

Trisomia 13 – jakie są przyczyny i objawy tej rzadkiej choroby genetycznej?

mężczyzna umiera

Rak płuc – objawy, przyczyny, leczenie