Przejdź do treści

Zespół przewlekłego zmęczenia – jak go rozpoznać?

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Amy Schumer
Amy Schumer jest w ciąży. Zdradziła to w niecodzienny sposób
Marta Lech-Maciejewska: kto rozsiewa mit o tym, że macierzyństwo to bułka z masłem?
Krwawią, pocą się i mają próchnicę. Fantomy pacjentów pomagają w nauce medycyny
kobieta myjąca zęby
Dbaj o zęby! Higiena jamy ustnej wpływa też na ciśnienie krwi
Tabletki
Dobre wiadomości dla chorych na szpiczaka, nadciśnienie płucne i łuszczycę

Zespół przewlekłego zmęczenia przez wiele lat był bagatelizowany jako pseudochoroba. Nie daje bowiem specyficznych objawów i nieznane są jego przyczyny. Dziś „cieszy się” statusem choroby cywilizacyjnej, a odkrycie naukowców ze Stanfordu może pozwolić na jego łatwe diagnozowanie.

To jedna z tych chorób, którą łatwo u siebie „rozpoznać” w chwilach słabości. Bo osłabienie to jeden z jej głównych objawów. Towarzyszy mu spadek nastroju, problemy z koncentracją, obniżona jakość snu, niechęć lub niezdolność do podejmowania dłuższego wysiłku oraz – w zależności od przypadku – dolegliwości fizyczne, takie jak bóle głowy, mięśni, stawów czy drapanie w gardle.

Tego typu symptomy mogą świadczyć o rozmaitych problemach zdrowotnych, również tych o podłożu psychosomatycznym. Dlatego jednym z określeń, jakie przylgnęły do zespołu przewlekłego zmęczenia (w skrócie: CFS, od angielskiego chronic fatigue syndrome) w krajach anglosaskich, było „yuppie flu”, czyli grypa japiszonów – sugerujące, że w gruncie rzeczy chodzi o coś w rodzaju zblazowania połączonego z wypaleniem zawodowym.

Od pewnego czasu CFS traktowany jest poważniej. Mówi się o nim jako o chorobie cywilizacyjnej, jednak wciąż nieznana jest jego etiologia. Między lekarzami brak również zgody co do kryteriów umożliwiających stwierdzenie zespołu przewlekłego zmęczenia. Teraz jednak może się to zmienić. Wszystko za sprawą odkrycia naukowców ze Stanford University School of Medicine.

[sticker]

Realny problem zapalny

Zespół badaczy pod kierownictwem prof. Jose Montoi przebadał 192 pacjentów chorych na CFS i 392 osób z grupy kontrolnej pod kątem obecności markerów zapalnych. Średnia wieku w obu grupach wynosiła 50 lat, a przeciętny czas trwania objawów – ponad dziesięć lat. U osób cierpiących na przewlekłe zmęczenie zaobserwowano podwyższony poziom 17 rodzajów cytokin – białek biorących udział w reakcji odpornościowej organizmu – z czego 13 było cytokinami o działaniu prozapalnym. Ich stężenie rosło proporcjonalnie do wzrostu natężenia objawów CFS.

W grupie chorych stwierdzono również podwyższony poziom TGF-β – białka, które w początkowym stadium choroby nowotworowej powstrzymuje wzrost guza, ale w stadiach zaawansowanych sprzyja powstawaniu przerzutów. Dodatkowo, chorzy na CFS mieli obniżony poziom rezystyny, co wydaje się o tyle ciekawe, że podwyższone stężenia tego polipeptydu świadczą o rozwijającej się chorobie układu krążenia.

Odkrycie naukowców ze Stanfordu daje nadzieję na opracowanie metody, która umożliwi diagnozowanie CFS na podstawie badania krwi. Pozwoli to nie tylko na wdrożenie odpowiedniego leczenia, ale również „urealnienie” problemu – bo CFS nawet przez lekarzy bywa postrzegany jako zaburzenie raczej psychogenne niż fizjologiczne.

Sam Montoya po raz pierwszy w swojej karierze zawodowej zetknął się z problemem w roku 2004. – Widziałem potworności, do których ta choroba doprowadziła setki pacjentów. O CFS mówi się od 35 lat, czasami w kategoriach przypadłości psychicznej, ale zespół przewlekłego zmęczenia w żadnym razie nie jest produktem wyobraźni. Jest najzupełniej realny – mówi naukowiec.

Choroba młodych

Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych na CFS cierpi 100 milionów osób. W Wielkiej Brytanii – 250 tys. Problem dotyka nie tylko mieszkańców krajów Zachodu, ale również państw rozwijających się, m.in. w Afryce i Azji. Dane epidemiologiczne na temat tej choroby są jednak bardzo rozbieżne ze względu na rozmaitość stosowanych metodologii. Wobec braku jasnych kryteriów diagnostycznych trudno ocenić, ile osób zmaga się ze schorzeniem. Statystyki wahają się od ułamka punktu procentowego do ponad 6 proc. Niektóre mówią nawet o 20 proc., choć te obejmują również przypadki o łagodnym natężeniu.

[sticker]

Wiadomo, że na CFS częściej zapadają kobiety. Stanowią one aż 75 proc. pacjentów z rozpoznaniem chorobowym. Inna prawidłowość dotyczy wieku. Chroniczne zmęczenie najczęściej dotyka – chciałoby się rzec: paradoksalnie – osoby młode w dwóch przedziałach wiekowych: od 15. do 20. i od 30. do 35. roku życia. Wielu z nich towarzyszy przez resztę życia. Dane epidemiologiczne dowodzą, że jedynie 10 proc. osób dorosłych, które zapadły na CFS, powraca do poprzedniego poziomu sprawności. Lepsze są rokowania wśród nastolatków: spośród nich do pełni zdrowia wraca ponad połowa.

W leczeniu CFS stosuje się rozmaite podejścia: od terapii behawioralnych, przez ćwiczenia, zmianę diety, po farmakologię. Efekty bardzo często są niesatysfakcjonujące. Być może odkryta przez naukowców ze Stanfordu zależność fizjologiczna towarzysząca chorobie pomoże wypracować skuteczniejsze metody nie tylko jej diagnozowania, ale również leczenia?

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Czy to coś poważnego?

Masz te objawy? Zrób badania!

5 zmian w diecie dla ciągle zmęczonych

6 chorób, których objawem jest zmęczenie

6 sposobów na odzyskanie energii po pracy

6 zagrożeń związanych z niedoborem selenu

Fibromialgia – kiedy boli cię wszystko

Skąd to ciągłe zmęczenie?

6 sygnałów, że masz problem z elektrolitami

6 sygnałów, że masz problem z elektrolitami

5 dolegliwości, które może wywołać smartfon

5 dolegliwości, które może wywołać smartfon

5 patentów na wiosenne przemęczenie

Przesilenie – kiedy wiosną nie chce się nic…

Przesilenie – kiedy wiosną nie chce się nic…