Tak, kobiety też się masturbują. Nie robię tego tylko mężczyźni. Tak, to ma prawo (i powinno!) sprawiać kobietom przyjemność. Jeśli masz jakieś bariery lub opory związane z samo zaspokajaniem się, te racjonalne argumenty dotyczące zdrowotnych korzyści może cię przekonają. Bo masturbacja dobrze wpływa na ciebie fizycznie, psychicznie i emocjonalnie. Dlaczego więc warto znaleźć ten intymny moment dla siebie?
Rolki
Poczujesz się mniej spięta
Każda z nas codziennie jest pod wpływem mniejszego lub większego stresu. Kluczowe – jak sobie z nim radzisz. Właśnie masturbacja jest świetnym sposobem na rozładowanie napięcia i wyluzowanie się – fizyczne i psychiczne. „Podczas masturbacji dochodzi do uwolnienia neuroprzekaźników, co jest odczuwalne przez mięśnie jako stan rozluźnienia. Wśród tych przekaźników jest serotonina, która ma działanie uspokajające; endorfiny – pomagają złagodzić ból oraz oksytocyna, nazywana hormonem miłości – to ona sprawia, że masturbacja jest tak relaksująca” – tłumaczy dr Alyssa Dweck, ginekolog z Nowego Jorku, autorka książek na temat seksu. Warto więc potraktować automiłość jako lek przeciwstresowy i korzystać z niego, kiedy czujemy taką potrzebę.
Poprawisz ukrwienie ciała
Jak zredukowaliśmy już stres, to i lepiej zaczyna pracować układ sercowo-naczyniowy. Gdy osiągasz orgazm, zwiększa się przepływ krwi do genitaliów, co jest dobre i zdrowe dla tych miejsc. Dotyczy to szczególnie kobiet, które przechodzą menopauzę. Jedną z jej dolegliwości jest bolesny seks z powodu suchości pochwy (to przez niższy poziom estrogenu w organizmie). Niektórzy lekarze zalecają wtedy swoim pacjentkom masturbację – poprawia się w ten sposób ukrwienia narządów płciowych, a to może przełożyć się na mniej bolesne współżycia.
Dowiesz się, co cię podnieca
Jeśli chodzi o poprawę życia seksualnego – zarówno indywidualnego, jak i z partnerem – doświadczenie i poznawanie siebie jest kluczem. Nie możesz wiedzieć, jak osiągnąć cel, bez odkrycia, co się podnieca i jak. A najlepszym sposobem, by to zrobić, jest masturbacja. Nawet jeśli nie jesteś teraz z nikim, eksplorowanie swojego ciała i poznanie stref erogennych sprawi, że będziesz bardziej usatysfakcjonowana seksem, gdy pojawi się w twoim łóżku nowy partner. Jeśli nie masz doświadczenia w masturbowaniu się, nie spiesz się. Zanim zaczniesz się dotykać i pobudzać, pomyśl trochę – o tym, co jest erotyczne, co cię podnieca. „Dobrym wstępem do masturbacji jest przeczytanie jakiejś lektury erotycznej albo obejrzenie filmu z dobrymi scenami seksu. Jak już poczujesz się podniecona, wtedy zacznij odkrywać swoje ciało i miejsca intymne” – radzi seks-terapeutka, dr Cynthia Pizzulli.
Będziesz mieć lepszy seks ze swoim partnerem
To przełożenie wydaje się dosyć logiczne. Jeśli dobrze wiesz, jaki rodzaj dotyku lubisz i co sprawia ci przyjemność, wtedy łatwo możesz nauczyć partnera, jak chcesz, żeby się z tobą obchodził. Możesz też włączyć masturbację do zabaw w swojej sypialni – dla wielu mężczyzn obserwowanie swojej kobiety masturbującej się, jest szalenie podniecające. I nie zapominaj, że to ty jesteś odpowiedzialna za swój orgazm. To ty powinnaś wiedzieć, co cię kręci i to ty musisz w odpowiednią wiedzę na swój temat uzbroić partnera i pokierować go, gdy się kochacie. Wtedy masz gwarancję dobrego seksu.
Łatwiej będziesz osiągać orgazmy
Istnieje mit, że osoby masturbujące się za często, nie są w stanie osiągnąć odpowiedniego poziomu podniecenia ze swoim partnerem. Seksuolodzy przekonują, że w rzeczywistości jest odwrotnie. Im bardziej ćwiczysz jakiś mięsień, tym lepiej on wykonuje swoją pracę i jest do niej przygotowany. Im bardziej angażujesz się w fizyczną stymulację własnego ciała, tym bardziej trenujesz je do osiągania orgazmu. Ciało uczy się, jak osiągać przyjemność. Brzmi zachęcająco, prawda? Oczywiście jest zagrożenie, że zaczniesz przekładać masturbację nad seks z partnerem. To sygnał ostrzegawczy, że przesadzasz z auto przyjemnością. Jednak dopóki to nie wpływa na twoje życie codzienne i relację z partnerem, nie masz się czym martwić.
Wyćwiczysz mięśnie Kegla
To głębokie mięśnie, które podtrzymują narządy w miednicy – macicę, pęcherz moczowy, okrężnicę. Koordynują ruchy jelit i zapobiegają nieszczelności pęcherza. Ułatwiają poród. Ich wyćwiczenie wpływa też na jakość życia seksualnego. A to dlatego, że ich rytmiczne pulsowanie wzmaga podniecenie. Mięśnie te kurczą i naprężają się w trakcie stosunku. Sprawny mięsień Kegla to skarb – potrafi zwiększyć przyjemność z seksu nie tylko u kobiety, ale i u jej partnera. Masturbacja jest idealną okazją, by je wzmacniać.
Poczujesz się szczęśliwsza
Chemii nie oszukasz. Już wspominaliśmy, jak procesy chemiczne zachodzące podczas orgazmu w trakcie masturbacji zmniejszają napięcie i stres. Okazuje się, że działają też antydepresyjnie i przeciwlękowo. Przeprowadzono badania, z którym wynika, że u kobiet, które regularnie się same zaspokajają istnieje mniejsze prawdopodobieństwo depresji. Wiąże się to z poziomem serotoniny – neuroprzekaźnika w ośrodkowym układzie nerwowym. Gdy jest jej za mało, może powodować zmęczenie, zwiększoną wrażliwość na ból, a także wywoływać zaburzenia depresyjne. Masturbacja nie tylko poprawia samopoczucie, ale też jest… odmładza. Wiele starszych osób przyznaje, że zaspokajanie się pomaga im znów poczuć się seksownie i dobrze ze sobą. To sprawia, że czują się szczęśliwsi i młodsi.