Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

4 rzeczy, których nie znoszą twoje stawy

4 rzeczy, których nie znoszą twoje stawy
Ilustracja: shutterstock
Gdyby mogły powiedzieć, co myślą o naszym stylu życia, nasłuchalibyśmy się cierpkich słów. Prawda jest taka, że życie w XXI wieku może służy nam, ale na pewno nie naszym stawom. O to, czego nie lubią, pytamy Piotra Turskiego, specjalistę fizjoterapii.

Długi bezruch

Siedzisz godzinami przy biurku, a po powrocie do domu zapadasz w ulubioną kanapę i trwasz tak, nim nie przeniesiesz się do łóżka? Zacznij pisać klepsydrę dla swoich stawów – bezruch to coś, co je niemal dosłownie uśmierca.

– Intensywna praca daje nam złudzenie ciągłego ruchu, tymczasem w większości przypadków faktyczny wysiłek fizyczny jest sporadyczny i trwa bardzo krótko – mówi Piotr Turski. Według niego „wsiąkamy” w bezruch powoli i stopniowo przestajemy zauważać, że aktywność fizyczna trwająca dłużej niż kilka sekund (jak np. wejście po schodach) męczy nas bardziej niż 10 lat temu. – W rezultacie sukcesywnie tracimy kondycję i pogarszają się nasze możliwości ruchowe. Nasze stawy nie poruszają się już w pełnym zakresie, a przez to nie są odżywiane na całej powierzchni. To zaś może prowadzić do zmian zwyrodnieniowych w nieobciążanych strefach powierzchni stawowych. Zmiany te stopniowo zwiększają bolesność ruchu i powodują dalsze ograniczanie sprawności fizycznej.

Jak temu zapobiec? Ruszając się jak najczęściej. Aktywność fizyczna może zwiększyć objętość tkanki chrzęstnej stawów, co pobudza wydzielanie mazi do jamy stawowej. „Naoliwione” stawy płynniej działają, są bardziej ukrwione i dotlenione, szybciej regenerują drobne uszkodzenia. Do tego lepiej stabilizują połączenia kostne, co zmniejsza ryzyko pojawienia się bólu. Ćwiczenia są niezbędne także wtedy, gdy już cierpisz na stany zapalne stawów – regularna aktywność fizyczna skraca ataki bólu.

Twoje stawy polubią: codzienną gimnastykę składającą się z nieobciążających ćwiczeń rozgrzewających. Pływanie i aqua aerobic, które usprawniają pracę wszystkich stawów, jogę, pilates. Najlepiej co najmniej trzy razy w tygodniu po godzinie.

Ruch robota

Jednostajny, ciągle powtarzany ruch sprawia, że mięśnie są napięte niemal non stop, a to oznacza, że na ich przyczepach (miejscach, gdzie łączą się z kośćmi) pojawiają się stany zapalne z przeciążenia. Jeszcze gorzej dla twoich stawów, gdy mięśnie wykonują tzw. pracę izometryczną, czyli trwają w bezruchu, ale są cały czas napięte.

– Obrazowo można powiedzieć, że dzieje się tak, gdy na przykład trzymamy w wyciągniętej przed siebie ręce kilogram cukru. Mięśnie będące w ciągłym skurczu ograniczają przepływ krwi, co powoduje wzrost chemicznych czynników zapalnych na przyczepach, wywołując stan zapalny całej okolicy ze stawem włącznie – wyjaśnia fizjoterapeuta.

Z powodu takich „ruchów w bezruchu” pacjentami rehabilitantów są często fryzjerzy i stomatolodzy, którzy długo pracują z uniesionymi do góry, nieruchomymi barkami, poruszając tylko dłońmi.

Twoje stawy polubią: regularne przerwy w pracy. Wystarczy 5, 10 minut co godzinę. Wstań od biurka, zatrzymaj samochód (kierowanie pojazdem to dla stawów też praca!), przejdź się, porozciągaj, zrób kilka skłonów i przysiadów. Ale uwaga: nie próbuj zrobić szpagatu ani skłonu od razu po wstaniu z krzesła, bo twoje stawy potrzebują łagodnego przejścia od bezruchu do ćwiczeń.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij