Przejdź do treści

„Wielką radość sprawia mi obserwowanie, jak kobiety po leczeniu świetnie się realizują, zmieniają podejście do życia, nabierają sił i energii do działania” – mówi dr Katarzyna Pogoda, onkolog kliniczny

Dr Katarzyna Pogoda
Dr Katarzyna Pogoda / Fot. MoonDog
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Mołek, Rozenek, Młynarska i Jabłczyńska znikają z Instagrama. Znane Polki biorą "Dzień na U"
Mołek, Rozenek, Młynarska i Jabłczyńska znikają z Instagrama. Znane Polki biorą „Dzień na U”, ty też weź!
Badania piersi – w jakim dniu cyklu je robić?
Badania piersi – w jakim dniu cyklu je robić?
10 rzeczy, za które pokochają cię twoje piersi
10 rzeczy, za które pokochają cię twoje piersi
Rak piersi - co powinnaś o nim wiedzieć?
Rak piersi. Co powinnaś o nim wiedzieć?
Pieczona dynia Hokkaido
Przepis na pieczoną dynię Hokkaido. Świetnie sprawdzi się na lunch, obiad albo kolację!

– Leczenie młodych kobiet pozostawia ciężar. To jest choroba nowotworowa a nie leczenie kataru. Staram się być wsparciem, raczej nie pozwalam sobie na chwile słabości przy pacjentkach. One oczekują ode mnie profesjonalizmu. Przy tym wszystkim trzeba jednak pozostać człowiekiem z empatią – mówi dr Katarzyna Pogoda, onkolog kliniczny z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej warszawskiego Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie.

Wejdź na stronę Krótkiej Instrukcji Obsługi Raka Piersi

Marta Dragan: Dlaczego została pani onkologiem? 

Dr Katarzyna Pogoda: Zawód lekarza od zawsze był w kręgu moich zainteresowań, ale do specjalizacji musiałam dojrzeć. Onkologia jest dużym wyzwaniem, każdy kto ją rozważa, zadaje sobie pytanie czy podoła. Postanowiłam dać sobie szansę. Miałam to szczęście, że na samym początku zawodowej drogi trafiłam na bardzo dobry zespół lekarski w klinice, w której teraz pracuję. Czułam, że robią dużo dobrego dla chorych i bardzo chciałam tam pracować. Myślę, że to był czynnik, który pomógł mi w podjęciu decyzji.

Jestem ciekawa, jak na tę decyzję zareagowali pani bliscy. Pojawiły się opinie, że to obciążająca specjalizacja, że nie da sobie pani rady i powinna wybrać coś innego?

Moja rodzina wspierała mnie w moich planach, decyzję podejmowałam jako dorosła osoba, wiedząc na co się porywam. Rak piersi to był mój świadomy wybór. Jest to nowotwór, którego najczęściej rozpoznaje się u kobiet, ma dobre rokowania, efekty leczenia są stosunkowo dobre i jest dużo możliwości terapeutycznych. Dziś cieszę się z tego, co robię, mam nadzieję, że mogę komuś pomóc, uratować lub przedłużyć życie. Cieszę się, że moja praca przekłada się na coś ważnego, może mieć wymierny efekt.

Dr Katarzyna Pogoda
dr Katarzyna Pogoda
Kiedy ktoś słyszy, że jestem onkologiem, głośno wzdycha i pyta, jak bardzo jest trudno. Niewątpliwie trzeba się w tym odnaleźć

Czego najbardziej się pani obawiała?

Jak każdy bałam się niepowodzeń, bo w życiu chcemy robić coś, co się udaje. Na onkologię nie ma zbyt dużo chętnych, bo wiele osób boi się obciążenia psychicznego, jakie niesie ze sobą ta specjalizacja. Też się tego obawiałam. Wydaje mi się, że wśród onkologów więcej jest pań, niż panów.

Jakimi stereotypami obarczony jest zawód onkologa?

Najpowszechniejszych stereotypem jest, że rak to choroba nieuleczalna. Nie można się z tym zgodzić. Rak piersi jest chorobą przewlekłą, ale nie nieuleczalną. Kiedy ktoś słyszy, że jestem onkologiem, głośno wzdycha i pyta, jak bardzo jest trudno. Niewątpliwie trzeba się w tym odnaleźć. Bardzo ważną rolę – o czym wspomniałam już wcześniej – odgrywają ludzie, których się spotyka na początku, z którymi się pracuje. Nasz zespół kliniczny ma charakter wielodyscyplinarny. W jednej klinice spotykają się chirurdzy, onkolodzy, radioterapeuci i wspólnie podejmujemy decyzje w sprawie pacjentek. Na samym starcie trzeba mieć mentorów, dobrych nauczycieli. I ja takich na szczęście cały czas mam.

W zawodzie onkologa ważne jest, aby ciągle się rozwijać. Już dwa lata robią dużą różnicę, trzeba być cały czas na bieżąco z nowinkami medycznymi, śledzić wyniki badań klinicznych z użyciem nowych leków. Praca w Instytucie daje mi dostęp do tych źródeł, dzięki temu nie stoję w miejscu, tylko widzę dokąd zmierza onkologia.

Jak wygląda pani tydzień pracy w Centrum Onkologii?

Dwa dni w tygodniu spędzam w przychodni, do tego mam dyżur popołudniowy w ramach wizyt kontrolnych, a reszta to praca na oddziale i prowadzenie chorych. Dwa razy w tygodniu mamy wspólne obchody z Kierownikiem Kliniki i Panią Ordynator. Biorą w nich udział wszyscy lekarze i pielęgniarki. Wcześniej rozmawiamy o pacjentach, ich stanie, ustalamy, co trzeba zmienić w leczeniu, jakie leki zastosować. To są ważne elementy naszej pracy, „burza mózgów” daje czasami zaskakujący efekt z korzyścią dla chorych.

Do tego codziennie przyjęcia, wypisy, pomoc w przypadkach wymagających szybkich działań i  powikłaniach. W dni, kiedy mam poradnię, przyjmuję ok. 30 – 40 pacjentów. Niestety nie mogę planować wizyt na określone godziny, bo wyniki badań krwi, które trzeba sprawdzić przed rozpisaniem kolejnej chemioterapii, spływają w różnym czasie. Pacjenci chcieliby być przyjęci zaraz, natychmiast, bez czekania. Nie zawsze jest to możliwe. By zapewnić osobom zapisanym na wizytę minimum komfortu, staram się nie przyjmować osób, które przychodzą bez rejestracji, a czasem nawet z błahego powodu. Ostatnio obserwuję takie zjawisko, że przyjeżdżają do nas pacjentki, bo np. nie chciały pójść do lekarza rodzinnego, który mógłby spokojnie przedłużyć im hormonoterapię. Nie czuję się z tym komfortowo, bo takie niezaplanowane wizyty zabierają czas, który chciałabym poświęcić zarejestrowanym wcześniej pacjentkom. Oczywiście chore wymagające pilnej wizyty są przyjmowane dodatkowo.

Pracy i obowiązków jest dużo. Brakuje mi czasami jednego dnia w tygodniu, albo choćby pół dnia na to, bym mogła zająć się więcej pracą naukową. Prowadzę współpracę naukową, która jest dla mnie źródłem dodatkowej siły i satysfakcji zawodowej. Daje mi też pewien balans, bo oprócz pracy z pacjentkami mam inne zajęcie.

Pamięta pani swoją pierwszą pacjentkę?

Pierwszej chorej nie pamiętam, ale każdy z nas onkologów ma w pamięci niektóre chore, leczone nawet wiele lat temu. Czasami przebieg leczenia był u nich nieco nietypowy, czasami to chore w jakiś specjalny sposób wyróżniały się. Przychodzą do mnie na wizyty kontrolne młode panie z dziećmi, które leczyłam jak zachorowały, gdy były w ciąży. Jest też grupa pań, które chwalą się nowymi wnukami. Czasami słyszę jednak mniej pozytywne historie. Tak naprawdę spotykamy w swojej pracy wiele kobiet, często poznajemy ich życie.

Dr Katarzyna Pogoda
dr Katarzyna Pogoda
Obserwowanie trudu chorych kobiet sprawia, że swoje własne problemy postrzegam jako błahe

Jakie zachowania pacjentek bywają dla pani kłopotliwe albo denerwujące?

Pacjent, który dowiaduje się o nowotworze, chciałby być leczony już, teraz, jutro. Tak się jednak nie da. Czasami jest tak, że czekamy na wyniki dodatkowych oznaczeń w badaniu z biopsji z raka piersi, na pewne receptory. Może to trwać ok. dwóch tygodni a pacjentkom trudno jest zrozumieć, że potrzebujemy tego czasu przed podjęciem decyzji o optymalnym leczeniu. Czasami pacjenci chcieliby być leczeni jak za granicą, a tymczasem w naszym kraju niektóre leki nie są refundowane.

Ciężar tej rozmowy spada na panią. Jak ona dokładnie przebiega i co jest w niej najtrudniejsze?

Po pierwsze, muszę poinformować o tym, że jest nowotwór, po drugie, jakie są możliwości leczenia. W takiej sytuacji czasami nie mamy refundacji leków zgodnych z międzynarodowym standardem leczenia. To są trudne rozmowy. W codziennej pracy borykam się również z coraz bardziej rozbudowaną pracą papierkową, administracyjną. Wtedy czuję, że nie do końca to powinien robić lekarz. Ten czas wolałabym spędzić na pracy z chorymi. Nieoceniona jest pomoc sekretarek medycznych, ale czasami i tak za dużo jest papierologii.

Przebieg rozmowy z chorą bardzo zależy od jej nastawienia do procesu leczenia. Pacjentka powinna wiedzieć, co robimy, jaki jest dalszy plan leczenia, w którym miejscu jesteśmy, co będzie działo się dalej. Jeżeli przychodzi osoba zdeterminowana i planowo podchodząca do działania, to zwykle idzie całkiem sprawnie. Najtrudniej jest, kiedy coś nie idzie zgodnie z planem. W przypadku raka piersi zdecydowaną większość pań, nawet ponad 90 proc., traktujemy jako te, które potencjalnie jesteśmy w stanie wyleczyć i próbujemy to robić. Ale nie zawsze leczenie przebiega tak, jak byśmy chcieli. U części pacjentek pojawiają się nawroty. Jeżeli zgłasza się kobieta z przerzutami odległymi, może pojawić się wątpliwość, po co ją wcześniej leczono, skoro jest nawrót. Padają pytania o sens dotychczasowego leczenia. Oczywiście był sens, bo od rozpoznania choroby do jej nawrotu pacjentka miała czasem nawet kilka lat na normalne życie.

W relacji z pacjentką trzeba zbudować zaufanie, żeby chciała znowu podjąć trud leczenia. Leczenie paliatywne jest skuteczne na pewien czas, ale później dochodzi do progresji choroby, komórki nowotworowe mutują się i konieczna jest zmiana leczenia. W opiece paliatywnej chodzi o to, by pacjentka, której nie wyleczymy, mogła jak najdłużej być w dobrym stanie. Kiedy jednak kolejne linie leczenia nie przynoszą efektu, dochodzi do sytuacji, że już nie pomagamy, nie działamy przeciwnowotworowo. Najtrudniej jest wtedy powiedzieć, że kończymy leczenie i kierujemy pacjentkę do lekarza rodzinnego, do hospicjum. To są trudne sytuacje, bo często leczenie trwało kilka lat, zdążyłyśmy się dobrze poznać. Takie pacjentki gdzieś tam w głowie zostają.

Agnieszka Witkowicz-Matolicz

To oznacza, że nie jest pani w stanie zostawić pracy za drzwiami szpitala?

Zdecydowanie nie. Głowa cały czas pracuje. Są sytuacje, kiedy nie do końca jestem pewna, jaką ścieżkę terapeutyczną czy diagnostyczną powinnam podjąć. Chodzi mi o przypadki wymagające głębszego przemyślenia. Wtedy bywa, że gdzieś między zajęciami domowymi, pojawia się w głowie myśl o tym wyborze. Praca onkologa to nie jest praca od 8.00 do 15.30.

Lecząc chorych siłą rzeczy zdobywam niesamowitą wiedzę o ludziach. Poznaję cały przekrój społeczeństwa. Chorują osoby o różnym statusie. Spotykam się z ludźmi z nizin społecznych, których życie jest bardzo trudne, ale też z wybitnymi jednostkami, zajmującymi eksponowane, wysokie stanowiska zawodowe i pełniącymi funkcje społeczne. To jest ciekawa praca także pod tym względem, choć czasami powoduje, że wiem dużo, może nawet za dużo. Myślę o młodych pacjentkach, które mówią mi, że mają dzieci, niejednokrotnie w wieku moich dzieci i podświadomie próbują wywierać na mnie małą presję, że muszę zrobić wszystko. Ja i tak zrobię wszystko, co powinnam, a jeśli jakieś leki nie są refundowane, poinformuję o tym.

Poza tym, nie oszukujmy się, lekarze, a już szczególnie onkolodzy, muszą nieustannie się dokształcać. Dużo czasu poświęcamy na szkolenia. To także śledzenie doniesień naukowych, piśmiennictwa, to wyjazdy szkoleniowe w weekendy. To wszystko trzeba pogodzić z życiem osobistym.

Agnieszka Witkowicz-Matolicz, dr Katarzyna Pogoda, Ola Dryzner

Agnieszka Witkowicz-Matolicz, dr Katarzyna Pogoda, Ola Dryzner podczas warsztatów Krótkiej Instrukcji Obsługi Raka Piersi / Archiwum Hello Zdrowie

Każdy z nas potrzebuje równowagi między życiem prywatnym a zawodowym. Jak pani udaje się ją zachować?

Mając w planie długą pracę i wieloletnie potrzeby pacjentów, konieczny jest czas tylko dla siebie. Zrozumiałam, że muszę chronić się przed wypaleniem zawodowym. Po zdaniu egzaminu specjalizacyjnego podjęłam decyzję, by nie dyżurować, ponieważ mam dwójkę małych dzieci. Jeśli chodzi o szkolenia, zazwyczaj odbywają się wiosną i jesienią. Z terminami bywa różnie.

Czasami zasypiam z gonitwą myśli o tym, co mam zrobić następnego dnia. Przeważnie tych spraw jest bardzo dużo. W weekendy, już w niedzielę w południe bywa, że denerwuję się poniedziałkiem. Czasami mam wrażenie, że czas biegnie zbyt szybko. Jednak najlepszą terapią odstresowującą są dla mnie moje dzieci – synek ma 7, córka 9 lat. Życie rodzinne daje mi odskocznię. Ważna jest też aktywność fizyczna – w moim przypadku basen i tenis. Równowaga jest konieczna dla zdrowia psychicznego. Nie można tylko pracować.

Dr Katarzyna Pogoda
dr Katarzyna Pogoda
Mając w planie długą pracę i wieloletnie potrzeby pacjentów, konieczny jest czas tylko dla siebie. Zrozumiałam, że muszę chronić się przed wypaleniem zawodowym

Czy zdarza się pani kontaktować z psychologiem?

Prywatnie byłam kilka razy. Na szczęście mam raczej pozytywne usposobienie, staram się nie dać gorszym nastrojom i uczuciu przeciążenia. Wydaje mi się, że w przypadku lekarzy bardzo ważna jest osobowość. Bycie pesymistą w zawodzie onkologa jest niewskazane, bo nie przekaże się siły pacjentom. Naszym zadaniem jest próbować dawać im nadzieję. Inwestuję swój czas także w szkolenia z komunikacji, by skutecznie przekazać wiedzę pacjentce i zmotywować ją do leczenia.

Zawodowo czasami rozmawiam z psychologiem o moich pacjentkach. W codziennej praktyce przeważnie wyczuwam ich emocje i kiedy widzę, że rozmowa z psychologiem może pomóc, wystawiam skierowanie. Część kobiet sama o to prosi. W leczeniu bardzo ważne jest nastawienie pacjentki. W ostatnim czasie dużo mówi się o terapii simontonowskiej dla pacjentów onkologicznych, która oparta jest na  wzbudzaniu w sobie podatności na zdrowie i wzmacnianiu w ten sposób układu odpornościowego organizmu. Pozytywnie wpływa to terapię.

Zżywa się pani ze swoimi pacjentkami?

Czasami staram się sprowadzać rozmowę na mniej oficjalny tor, by przebiegała w luźniejszej atmosferze. To przełamuje bariery i ułatwia pacjentce zadawanie pytań, które są ważne, ale i wstydliwe. Zawsze jednak mam w głowie, żeby utrzymywać minimalny dystans. Pacjent oczekuje ode mnie profesjonalizmu, konkretnej decyzji, która jest zgodna ze standardem leczenia i ja jako lekarz, muszę ją podjąć, dać nadzieję i podnieść na duchu. Leczenie młodych kobiet, na które w domu czekają małe dzieci, które mają cały świat przed sobą, pozostawia ciężar. To jest choroba nowotworowa a nie leczenie kataru. Staram się być wsparciem, trzeba też pozostać w tym wszystkim człowiekiem.

Podaje pani pacjentkom swój numer telefonu?

Wydaje mi się, że trzeba pilnować, by była zachowana pewna bariera między pacjentem a lekarzem. Wiem, że są lekarze, którzy każdej pacjentce dają swój prywatny numer telefonu, służbowych telefonów komórkowych nie mamy. Z biegiem lat doszłam do wniosku, że tak się nie da, że muszę ograniczać tego typu sytuacje. Nie wynika to z niechęci do pacjentów czy próby stawiania muru, ale z tego, że ja też mam swoje życie prywatne i małe dzieci, które potrzebują mamy na co dzień. Jeśli pacjentkę coś niepokoi, może zadzwonić do Kliniki lub przyjść do instytutu. W późniejszych godzinach jest izba przyjęć, można też skonsultować się z lekarzem dyżurnym.

Paulina Buczek

O co najczęściej proszą panią pacjentki? I które z tych próśb są dla pani trudne?

Te prośby nierzadko wynikają z ogromnego strachu i na początku bywają mało racjonalne. W dobie powszechności mediów społecznościowych informacje o chorobach i leczeniu roznoszą się bardzo szybko. Często przychodzą do mnie kobiety na badania kontrolne i jedna po drugiej zadają takie same pytania. To najprawdopodobniej efekt informacji z jakiegoś forum albo rozmów przed gabinetem. Mam tutaj na myśli informacje o badaniach przeprowadzanych w przypadku leczenia metodami niestandardowymi. Czasami dowiadują się o jakichś programach badawczych w innych ośrodkach i pytają czy też będą nimi objęte.

Pacjentkom trudno jest też zrozumieć, że kiedy kończymy leczenie, są traktowane jak osoby wyleczone i wykonują mammografię raz w roku, a nie robimy tomografii czy PET. Nie ma takich standardów, nie ma też takiej potrzeby. Robimy to tylko wtedy,  kiedy pacjentka zgłasza się do nas z konkretnymi objawami. Wiem, że to jest bardzo trudne,  ale kobiety muszą wrócić do normalnego życia, a nie żyć od badania do badania i ciągle myśleć o chorobie. Trzeba próbować o niej zapomnieć. Kiedy pacjentka przyjmie to do wiadomości, będzie jej dużo łatwiej. Wiele pań robi jednak różne badania we własnym zakresie, żeby się uspokoić.

Czego o sile kobiet nauczyła się pani w swojej pracy?

Kobieta, która dowiaduje się, że jest chora na nowotwór, musi całkowicie zmienić swoje życie i priorytety. Wielką radość sprawia mi obserwowanie tych samych kobiet już po leczeniu. Widzę jak świetnie realizują się, zmieniają podejście do życia, nabierają sił i energii do działania. Ostatnio gdzieś przeczytałam, że nie ma się jednego życia, życie ma się każdego dnia. To właśnie jest to, co widzę po moich pacjentkach. Oczywiście będą też kobiety, które potrzebują wsparcia psychologicznego, by przepracować traumę związaną z chorobą. Ale spotykam też sporo takich, które rosną w siłę, na wizyty kontrolne wracają piękne, zadbane, czerpią z życia dużo więcej, niż zanim zachorowały.

Jest grupa młodych pacjentek, które choroba zaskoczyła, zanim zrealizowały swoje marzenia o macierzyństwie. Dążę do tego, by miały szansę zajść w ciążę,  wysyłam je do specjalisty zajmującego się płodnością. Część kobiet chciałoby zrealizować swoje marzenia o dalekich podróżach. Mam pacjentkę, żeglarkę, która na czas leczenia odłożyła wyprawę na Antarktydę, rok po wyleczeniu zrealizowała ten plan, pobiła rekord Guinessa. Takie historie dają siłę i mnie, i kolejnym pacjentkom. To nie jest tak, że choroba zabiera życie i zmusza do pozostania na kanapie. Trzeba mieć plany i realizować je. Uważam, że pomaga to w zdrowieniu.

Co daje pani samej towarzyszenie chorym kobietom w ich zmaganiach?

Obserwowanie trudu chorych kobiet sprawia, że swoje własne problemy postrzegam jako błahe. Cieszę się, że mogę wyjść z oddziału zdrowa, o własnych siłach. Tymczasem wiele osób musi tu zostać. Pozwala mi to zdystansować się do problemów dnia codziennego i cieszyć z małych rzeczy.

Wejdź na stronę Krótkiej Instrukcji Obsługi Raka Piersi


Dr Katarzyna Pogoda – onkolog kliniczny z warszawskiego Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie. 

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

Bergamotka jest skarbnicą witaminy A i C

„Bergamotka jest prawdziwą skarbnicą witaminy A i C, pomaga przy przeziębieniach, ma pozytywny wpływ na psychikę, pomaga w stresie, ułatwia zasypianie oraz pogłębia sen” – mówi dr Grażyna Pająk

Joga powięziowa

„Na zajęciach jogi powięziowej masz czas, żeby zastanowić się, co się dzieje w twoim ciele, a ciało jest nośnikiem tego, co w głowie i w sercu” – mówi Patrycja Adaszewska, trenerka jogi powięziowej.

„Udowodniono, że kawa wykazuje szereg prozdrowotnych działań na pracę organizmu, dlatego znalazła się piramidzie prawidłowego żywienia”- mówi dr Agnieszka Jarosz

Aneta Cybula

„Jak ktoś dobrze wygląda, ładnie pachnie i umie się wysłowić, to nie może mieć HIV – osoby, które myślą w ten sposób, trafiają do szpitala już na etapie AIDS” – mówi dr Aneta Cybula, specjalistka chorób zakaźnych

Zainteresują cię również:

Zbadaj sama własne cycki! Jak to zrobić? Podpowiada słynny „kołcz rzyci” Daniel Qczaj

„BreastFit. Kobiecy biust. Męska sprawa”. Relacja z debaty „Rak piersi w roli głównej”

Anna Puślecka choruje na raka piersi

Anna Puślecka pokazała śniadanie za 600 zł, ujawniając prawdę o polskiej służbie zdrowia. „Czyszczę swoje konto do cna”

Danuta Stenka wspiera Krótką Instrukcję Obsługi Raka Piersi. „Możemy zrobić coś dobrego”

Vans / mat. prasowe

Samobadanie, profilaktyka, motywacja i wsparcie na butach z nowej kolekcji Vans. Tak marka wspiera walkę z rakiem piersi

Agnieszka Hyży / AKPA

Agnieszka Hyży wspiera chorujących na raka piersi. Nie wszyscy to jednak zrozumieli

Janina Ochojska wspiera Krótką Instrukcję Obsługi Raka Piersi. „To jest poradnik dla Was”

Kayah, Maja Hirsch, Magdalena Cielecka biorą udział w akcji #badampiersi

Cielecka, Drzyzga, Młynarska, Kayah badają piersi, a ty? Dołącz do ogólnopolskiej akcji #badampiersi

Pomacaj się! I bądź zdrowa! Niezwykłe zdjęcia kobiet po raku piersi. „Utrata piersi to nie koniec kobiecości. Można być piękną także po chorobie!”

Chemo make up, czyli jak malować się po chemioterapii

leki / Anna Puślecka

Od września będą refundowane innowacyjne leki na raka piersi. Anna Puślecka: nie cieszmy się przedwcześnie

dezodorant

Bez potu, bez kłopotu. Dezodorant czy antyperspirant – co lepiej wybrać?

„Nie podejmując decyzji o refundacji leku, odbiera Pan mnie i tysiącom Polek, matek, córek, żon, partnerek, szansę na życie!”. Anna Puślecka apeluje do Ministra Zdrowia

Piersią Zdrowiej! Zobacz najlepsze zdjęcia pokazane na Instagramie z okazji Światowego Tygodnia Karmienia Piersią

Karmienie piersią

Karmienie piersią przynosi sporo korzyści zdrowotnych dla mamy. Położna Kasia wymienia kilka z nich

istockphoto.com

Trwa Światowy Tydzień Karmienia Piersią. Lek. med. Róża Hajkuś: „medycznie jest to najlepsze dla matki i dziecka”

Spot "Bez planu"

Życie bez planu brzmi dobrze? Dla pacjentek chorujących na zaawansowanego raka piersi niekoniecznie

„Kobiecość to nie tylko wewnętrzna siła, chęć życia, dążenie do celu, ale i momentami łzy, które sprawiają, że jesteśmy silniejsze”. „Życie po raku” w cyklu HZ: „Kobiecość to dla mnie…”

soja

Soja i mięso w diecie zwiększają ryzyko raka? Odpowiada lekarka Magdalena Jutrzenka

Jędrne piersi to zdrowe piersi! Zobacz, jak je zbadać, by uniknąć błędów

„Ważne jest, żeby wejść na oddział z pozytywem. Jak mama przychodzi szczęśliwa, to dziecko wtedy myśli: no dobra, choruję, ale widocznie nic strasznego się nie dzieje”

Rower – poznaj 7 powodów, dlaczego warto na niego wsiąść

Kobiety bez kompleksów, nowe podejście do hejtu i historyczne fotografie. Sprawdź, czym zachwycił nas kwiecień

Agnieszka Witkowicz-Matolicz

Agnieszka Witkowicz-Matolicz: nie lubię mówić o “walce z rakiem”, ale leczenie to moment, kiedy trzeba zawalczyć o siebie, swoje zdrowie i komfort życia w przyszłości

Najpopularniejsze

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Co robić, aby przenieść doznania na wyższy poziom?

Lekarz siedzi przy biurku i wypisuje długopisem skierowania

Jak długo ważne są skierowania na badania lekarskie? Najważniejsze informacje, o których warto pamiętać.

Kobieta pokazuje język, na nim jest zaznaczony czerwony punkt

Krosta na języku – przyczyny powstawania, leczenie. Skąd się bierze krosta na języku i jakie ma formy?

kobieta, którą bolą plecy

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Mama zakleja plaster dziekcu. Na zdjeciu widoczne dłonie na drewnianym stole

Zastrzał – 7 domowych sposobów jak sobie z nim poradzić

Kobieta krzywi się z powodu bólu spowodowanego złamanym palcem

Jak rozpoznać złamanie palca – czyli objawy złamanego palca u ręki i stopy?

kobieta z bólem zęba

Ropień zęba – domowe sposoby na opuchliznę

spuchnięta powieka - kobieca powieka

Spuchnięta powieka – przyczyny i leczenie opuchlizny. Domowe sposoby na opuchnięte powieki.

kobieta, leżąca na łóżku, z bolącym brzuchem

Jak rozpoznać zakażenie owsikami? Czy pasożytów można pozbyć się domowymi sposobami?

paznokcie

Paznokcie mówią wiele o twoim zdrowiu. Sprawdź, jakie ostrzeżenia mogą ci wysyłać

Regeneracja organizmu po odstawieniu alkoholu. Sprawdź, jakie są efekty, kiedy zrezygnujesz z weekendowego drinka

https://www.istockphoto.com

To, co wydalamy, wiele mówi o stanie naszego zdrowia. Sprawdź, co trzeba wiedzieć o… kupie

dłonie

Drętwienie palców u rąk – skąd się bierze i co oznacza?

„Każdy orgazm jest czymś pięknym, jednak ten rodzaj orgazmu jest wyjątkowy”. Seksuolożka o kobiecym wytrysku

Kobieta trzymająca się za plecy na dole z powodu bólu pleców

Co oznacza ból pleców na dole i jakie podjąć leczenie, by go uśmierzyć?

ucho kobiety

Jak odetkać ucho zatkane: woskowiną, katarem, wodą? Skuteczne domowe sposoby na zatkane ucho