Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Dlaczego nie warto kłamać u lekarza?

Dlaczego nie warto kłamać u lekarza?
Zdjęcie: shutterstock
W gabinecie lekarskim czujemy się czasem jak na egzaminie. Z różnych przyczyn nie zawsze mówimy prawdę, mimo że chodzi przecież o nasze zdrowie. Dlaczego tak jest i jak temu zaradzić?

Serialowy dr House mówił: Everybody lies. Dlatego nie dawał wiary zapewnieniom pacjentów, że prowadzą zdrowy tryb życia, z ironią traktował informacje o wzorcowym odżywianiu, unikaniu alkoholu, papierosów i innych używek. Zakładał, że mijają się z prawdą, mówiąc o wierności swoim partnerom, przestrzeganiu zasad zaleconej terapii. Podważał ich przekonanie, że dysponują podstawową wiedzą medyczną o tym, jak zażywać tabletki oraz jak obsługiwać podstawowe urządzenia medyczne (w jednym z odcinków bohaterka traktowała doustny inhalator jak atomizer perfum). Zakładał, że większość faktów mających wpływ na ich zdrowie pacjenci po prostu ukrywają: jedne symptomy wyolbrzymiają, inne – niewygodne lub krępujące – przemilczają. Na ile serialowa fikcja pokrywa się z rzeczywistością?

Powiązany artykuł: 5 powodów, dla których nie słuchamy lekarzy

Każda informacja ma znaczenie!

Na co dzień żaden lekarz nie prowadzi diagnostyki przypominającej śledztwo. Do tego - w realiach polskich - specjaliści nie mają tak licznego zespołu pomocniczego, tak dużych budżetów na badania ani tak wiele czasu na rozpracowanie pojedynczych przypadków. Przykład doktora House’a pokazuje jednak pewną prawidłowość, niezależną od miejsca pracy lekarzy: do postawienia diagnozy potrzebny jest nie tylko konkretny pacjent i wyniki jego badań, ale też znajomość kontekstu choroby. Słowem: te wszystkie szczegóły dotyczące naszego trybu życia, rodzaju wykonywanej pracy, sposobu odżywiania, rodzaju podejmowanej aktywności, stanu psychicznego. Ale także – stosowania używek, zażywanych leków, choćby to miały być „tylko” suplementy na poprawę stanu cery czy przyspieszenie odchudzania, podejmowanych ryzykownych zachowań seksualnych itd. Niektóre z tych szczegółów to rzeczy „wstydliwe”, które często chcielibyśmy zachować tylko dla siebie. Wedle opinii lekarzy całkiem spora grupa pacjentów nie stosuje się także do zasad prowadzenia terapii. A bez dyscypliny pacjentów zarówno trafna diagnoza, jak i starannie dobrane leczenie nie zadziałają. Bo, wbrew naszym wyobrażeniom o potędze medycyny, o sukcesie terapeutycznym decydujemy w dużej mierze my sami, czyli pacjenci. Dlatego nie warto u lekarza bawić się kotka i myszkę. Każda informacja może być cenna.

Dlaczego nie mówimy wszystkiego lekarzowi?

Relacja lekarza i pacjenta jest osobliwa, dlatego trudno być wylewnym w mówieniu o swoich przypadłościach. W gabinecie spotykają się dwie obce sobie osoby. W grę wchodzą rozmaite uczucia. Po pierwsze: wstyd. Przykładowo – dolegliwości związane z narządami płciowymi, wypróżnieniem, niepokojącym wyglądem stolca, bolesnością odbytu są dla większości z nas tematem tabu. Po drugie: chęć ukrycia niewygodnej prawdy. Kiedy łykamy statyny na zbicie cholesterolu, nie chcemy się przyznawać, że nie przestrzegamy niskotłuszczowej diety. Kiedy mamy podwyższony poziom cukru, nie spowiadamy się przed lekarzem z grzechu podjadania ciasteczek. Po trzecie: potrzeba zatajenia „rodzinnych tajemnic”. Dlatego psychiatrze często nie mówimy o alkoholizmie ojca czy zmarłym przedwcześnie rodzeństwie.

Problem polega też na tym, że NFZ daje lekarzowi około 20 minut na wysłuchanie, zbadanie, zdiagnozowanie chorego. Pamiętajmy, że jest to jednocześnie czas na wypełnienie dokumentacji, wypisanie recepty, wyjaśnienie, jak zażywać leki. Dlatego na spokojną rozmowę, zadanie pytań, rozwianie wątpliwości często nie ma po prostu czasu, a do samej diagnostyki nieraz wkrada się rutyna. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Powiązane artykuły

5 sygnałów, których nie wolno lekceważyć

Wiele dolegliwości można potraktować z dystansem, dać sobie czas na obserwację. Jest jednak kilka objawów,...
Wiele dolegliwości można potraktować z dystansem, dać sobie czas na obserwację. Jest jednak kilka objawów, których absolutnie nie wolno ignorować, bo szybka reakcja może ocalić nam zdrowie, a nawet życie! Oto pięć najważniejszych.

Zbadaj pieprzyki przed latem!

Nierówne, wielobarwne, duże i niesymetryczne – takimi cechami wyróżniają się pieprzyki, które powinien...
Nierówne, wielobarwne, duże i niesymetryczne – takimi cechami wyróżniają się pieprzyki, które powinien obejrzeć lekarz dermatolog. Jak rozpoznać znamię, które w przyszłości może być groźne? Podpowiadamy i radzimy, by udać się na przegląd skóry jeszcze przed wakacjami!

Kiedy z kaszlem do lekarza?

Kaszel to, obok bólu głowy, kataru i gorączki, jeden z najczęstszych objawów infekcji. Z pozoru niewinny,...
Kaszel to, obok bólu głowy, kataru i gorączki, jeden z najczęstszych objawów infekcji. Z pozoru niewinny, rzadko skłania nas do wizyty u lekarza. Jednak czasami może okazać się objawem poważnej choroby. Jak rozróżnić niegroźną sytuację od tej wymagającej konsultacji?