Przejdź do treści

Depresja jako stan zapalny

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Amy Schumer w czerwonej sukience pozuje na ściance
Amy Schumer w szpitalu. Aktorka cierpi na ciążowe dolegliwości
kobieta, mężczyzna, czwórka dzieci
„Matczyna emerytura” później niż zakładano
Kobieta w aptece rozmawia z farmaceutą
Szczepienia w aptekach? Co na to krajowy konsultant?
Kobieta trzyma w ręku e-papierosa
E-papierosy mają szkodliwy wpływ na układ oddechowy
Anja Rubik na spotkaniu z mediami
Anja Rubik popiera akcję #ThisIsNotConsent

Depresję często określa się jako „chorobę duszy”, ale to metafora tylko częściowo trafna. Jej występowanie powiązane jest bowiem ze stanem zapalnym w mózgu. Tak wynika z badań, które dają nadzieję na nowe, bardziej skuteczne podejście do leczenia tej choroby.

Kiedyś depresja uznawana była za coś w rodzaju słabości charakteru, lenistwa lub, w skrajniejszych przypadkach, pomieszania zmysłów. W ostatnich latach podejście do tego problemu diametralnie się zmieniło. Depresja „zyskała” status choroby i traktowana jest jako wyzwanie dla służby zdrowia. Medycyna wciąż nie posiada precyzyjnej odpowiedzi na pytanie, co sprawia, że dopada nas przewlekłe przygnębienie, jednak stopniowo się do niej zbliża. Przybywa badań wskazujących, że istotną rolę w rozwoju choroby może odgrywać stan zapalny powstający w mózgu.

Mózg w stanie zapalnym

Ostatnie z nich zostało przeprowadzone przez uczonych z Center for Addiction and Mental Health (CAMH) na trzech 25-osobowych grupach ochotników. Do jednej zakwalifikowano osoby cierpiące na przewlekłą, trwającą ponad dziesięć lat depresję, do drugiej – osoby, które doświadczyły choroby przez krótszy okres. W trzeciej grupie znaleźli się ci, których – wedle ich własnej deklaracji – problem nigdy nie dotknął. Wszystkich uczestników poddano badaniu na poziom TSPO, markera białkowego wskazującego na stan zapalny w mózgu. Okazało się, że u osób zmagających się z depresją od ponad dziesięciu lat był on wyraźnie wyższy niż w pozostałych grupach, w tym o 30 proc. wyższy niż w grupie ochotników, którzy chorowali krócej niż dekadę.

Ta zależność upodabnia depresję do chorób neurodegeneracyjnych, takich jak choroba Alzheimera czy Parkinsona. Ich rozwojowi również towarzyszy przewlekły stan zapalny w mózgu. Choć depresja nie jest uważana za chorobę neurodegeneracyjną, to jednak nasilenie odpowiedzi zapalnej w trakcie jej przebiegu świadczy o tym, że ma ona charakter postępujący, a nie statyczny – zwraca uwagę dr Jeff Meyer, szef zespołu CAMH odpowiedzialnego za badanie. Wyniki uzyskane przez naukowców nie tylko rzucają nowe światło na podłoże depresji, ale też dają nadzieję na skuteczniejsze podejście do walki z chorobą. Zespół pod kierownictwem Meyera bada obecnie możliwość zastosowania leków przeciwzapalnych w łagodzeniu depresji w jej zaawansowanym stadium.

Trop podjęty przez Meyera nie jest zupełnie nowy. Podobne rezultaty przyniosło badanie kwestionariuszowe przeprowadzone w latach 2007–2012 w USA na grupie ponad 14 tys. pacjentów, od których pobrano próbki krwi. Okazało się, że osoby zdradzające symptomy depresji mają o średnio 46 proc. wyższe stężenia białka CRP, wskazującego na stan zapalny w organizmie. Istnieje również szereg poszlak sugerujących w sposób pośredni powiązanie między depresją a stanem zapalnym. Przykładowo, statystyki wskazują, że ok. 30 proc. osób cierpiących na choroby zapalne, takie jak reumatoidalne zapalenie stawów, choruje również na depresję. To wskaźnik kilkukrotnie wyższy niż dla ogółu populacji.

„Nie da się rozdzielić ciała i umysłu”

Choć zaburzenia nastroju w ewidentny sposób powiązane są z problemami natury fizjologicznej, to jednak trudno mówić o zależności jednokierunkowej. Tak jak kondycja fizyczna może wpływać na stan umysłu, tak stan umysłu oddziałuje na fizyczną sprawność organizmu. Potwierdza to wiele badań obserwacyjnych i danych statystycznych. Przykładowo, według szacunków brytyjskiej służby zdrowia u 60 proc. osób uskarżających się na dolegliwości bólowe w klatce piersiowej diagnozuje się stan przewlekłego niepokoju, choć nie stwierdza się problemów z sercem. Wpływ stanów umysłu na kondycję ciała jest znany również pod postacią efektów placebo i nocebo. W odniesieniu do stanów zapalnych potwierdza go również występowanie podwyższonych poziomów markerów zapalnych u osób, które mają za sobą poważne traumy. W opinii naukowców sugeruje to trwałą gotowość organizmu do reakcji na trudne doświadczenia.

– Nie da się rozdzielić ciała i umysłu – mówi prof. Sir Robert Lecchler, przewodniczący brytyjskiej Akademii Nauk Medycznych w wypowiedzi dla dziennika „The Telegraph”. – Układ odpornościowy wywiera wpływ na nastrój. Nie chodzi o to, że jesteśmy odrobinę przygnębieni, gdy cierpimy na chorobę przewlekłą. To realny, wręcz mechaniczny związek między umysłem, układem nerwowym, a układem odpornościowym – przekonuje. Dodaje też, że współczesny system opieki zdrowotnej jest przestarzały ze względu na sztywny podział, jaki stosuje w leczeniu chorób umysłu i ciała. Zdaniem Lecchlera potrzebna jest współpraca specjalistów z różnych dziedzin i wypracowanie bardziej zintegrowanego podejścia w leczeniu pacjentów z zaburzeniami depresyjnymi.

Na razie trudno ocenić, jak ścisła jest zależność między stanem zapalnym a depresją, ale jest pewne, że wpływ na zaburzenia nastroju ma więcej czynników. Dotychczasowe badania wskazują, że rozwój choroby powiązany jest z zakłóceniami aktywności kilku neuroprzekaźników, w szczególności serotoniny, odpowiedzialnej za regulację nastroju, i noradrenaliny, hormonu o działaniu analogicznym do adrenaliny, którego nadmierne wydzielanie wywołuje stany lękowe. Dane naukowe z ostatnich lat podsuwają też inną wskazówkę: niekorzystne zmiany w składzie mikroflory jelitowej. Bakterie zamieszkujące dolne odcinki naszego przewodu pokarmowego mają wpływ na funkcjonowanie układu nerwowego, wytwarzanie neuroprzekaźników i hormonów. Jeśli pożyteczne mikroorganizmy zostaną częściowo wyparte przez te „wrogie”, przekaźnictwo nerwowe może ulec zakłóceniu – z uszczerbkiem dla nastroju i ogólnej kondycji psychicznej.

Wobec tak licznych i skomplikowanych zależności skuteczne leczenie depresji wymaga podejścia wielopłaszczyznowego: nie tylko psychoterapeutycznego i farmakologicznego, ale również związanego z właściwym stylem życia i zmniejszaniem narażenia na czynniki szkodliwe dla ogólnego stanu zdrowia.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dziewczyna siedząca na łóżku

Depresja dotyka 10 procent dorosłych w Polsce. Najnowsze badania CBOS

Facebook rozpozna depresję użytkownika?

5 sposóbów na problemy z płodnością u mężczyn

Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym: to żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy

dwie kobiety korzystające ze smartfonów

Diagnoza w kieszeni. Smartfon pomoże wykryć zaburzenia neurologiczne

Depresja – trzy czwarte Polaków się jej wstydzi. Na ratunek ruszyła kampania społeczna

Smutna kobieta siedzi na kanapie z pizza i ogląda telewizję.

Zdrowe odżywianie chroni mózg przed depresją

Ciemna strona inteligencji emocjonalnej

Nie usuwaj migdałków! (Chyba że naprawdę musisz)

Tylko nie wstawaj lewą nogą

Dlaczego wciąż jestem singlem?

Piwko po treningu? Lepiej nie…