Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Odmrożenia – sprawdź, czy popełniasz te błędy

Odmrożenia – sprawdź, czy popełniasz te błędy
Zdjęcie: shutterstock
Pierwszym objawem odmrożenia jest zaróżowienie lub zblednięcie skóry. Co dzieje się później? Kiedy jesteśmy szczególnie narażeni na odmrożenia i o czym trzeba koniecznie pamiętać, by do nich nie dopuścić? Odpowiadamy z pomocą eksperta.

Ciepło – zimno

Zima niestety dla wielu osób jest najmniej lubianym okresem w roku poprzez ilość ubrań, które musimy włożyć, by nie dopuścić do osłabienia organizmu. Oczywiście z grubością ubrań i wielością warstw nie ma możemy też przesadzać, bo chodzi przede wszystkim o utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała, czyli 36,6 st. Celsjusza. Chronione ręce, nogi i uszy z pewnością nam w tym pomogą, bo to właśnie od nich rozpoczyna się wychładzanie organizmu – twierdzi specjalista medycyny ratunkowej lek. med. Artur Kalisiewicz.

– W sytuacji działania niskiej temperatury wszystkie naczynia krwionośne: żyły, tętnice, ale również naczynia włosowate, obkurczają się. Głównie te, które znajdują się w dystalnych częściach naszego ciała, takich jak nos, uszy, ręce i stopy, a więc w miejscach, które są najbardziej narażone na działanie czynników zewnętrznych. To powoduje, że krew krąży wolniej i słabiej, przez co czujemy mrowienie w palcach – mówi ekspert.

Pierwszym symptomem odmrożeń jest zaróżowienie lub przeciwnie – zblednięcie skóry. Kończyny sztywnieją i zaczynają nas szczypać. Później skóra zaczyna twardnieć, a na dłoniach (szczególnie) pojawia się zaczerwieniona siatka naczyń krwionośnych. Kończyny zaczynają błyszczeć, przypominają nawoskowane. To ostrzeżenie, że organizm doznaje coraz głębszego wychłodzenia. Specjalista twierdzi, że szczególnie dokuczliwe są nagłe zmiany temperatury, np. gdy wchodzimy do sklepu lub do domu. Wtedy nasz układ krwionośny ma prawo lekko zwariować, o czym daje znać.

– Przy nagłej zmianie temperatury zmarznięte ręce i uszy robią się czerwone, mrowieją i pieką. Spowodowane jest to gwałtownym rozszerzeniem naczyń krwionośnych.

Właśnie dlatego powinniśmy w pomieszczeniach zdejmować okrycia wierzchnie, by możliwie wyrównać temperaturę ciała – dodaje Kalisiewicz.

Inną reakcją obronną naszego organizmu jest drżenie. To naturalny odruch, który ma zapobiec utracie ciepła i rozgrzać zmarznięte części naszego ciała. Warto jednak nawet drżeniu zapobiec, dzięki odpowiedniemu przygotowaniu.

Odpowiednie ubranie

W zimę sprawdza się doskonale stara metoda „na cebulkę”. Tym samym warto zaopatrzyć się w zestaw obowiązkowy na zimę, szczególnie gdy temperatura spada poniżej -10st. C. Możemy pokusić się o bieliznę termiczną, która jest coraz powszechniej dostępna nawet w popularnych sieciówkach. Babcine metody zakładania na siebie wielu warstw ubrań są nie tylko pomocne przy ochronie przed zimnem, ale również przy wyrównaniu temperatury, gdy znajdziemy się już w pomieszczeniu. Należy jednak zrezygnować z uciskających ubrań, takich jak skarpetki i rękawiczki ze ściągaczem, które mogą negatywnie wpłynąć na krążenie. Kupując buty, warto zwrócić uwagę na grubość podeszwy, wkładki wewnętrznej oraz ocieplenie obuwia. Dobrym pomysłem jest wybór większego rozmiaru, który umożliwi nam włożenie grubszej skarpety, będącej dodatkowym ociepleniem stopy. Gruba czapka nie tylko zapobiegnie utracie ciepła, ale również ochroni cebulki włosów przed osłabieniem. O odpowiednią czapkę zadbać powinny szczególnie osoby cierpiące na bóle zatok. Tu zwykłe ochraniacze na uszy zdecydowanie nie pomogą.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij