Przejdź do treści

Hipokinezja – znak naszych czasów

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Nie radzisz sobie ze stresem? Polub się z adaptogenami!
Zdarzyło ci się płakać po seksie? Nie ty jedna. Skąd to się bierze? Wyjaśnia ekspert
Freepik.com
Dzielisz albo kruszysz tabletki? Nie wszystkie wolno! Farmaceutka Anna Wyrwas tłumaczy, dlaczego to takie ważne
www.istockphoto.com
Twoje dziecko lubi bawić się nad wodą? Uważaj! „Utopić się można w talerzu zupy!” – przypomina lekarka Marta Bik-Tavares
kobieta opala się
Przyłóż plasterek pomidora na poparzone miejsce. Oparzenia słoneczne – jak możemy sobie pomóc?

Masz odporność oseska i non stop łapiesz infekcje, jesteś ciągle zmęczony, a twój nastrój jest obniżony jak woda w stawie w upalne lato? Być może padłeś ofiarą hipokinezji, którą Światowa Organizacja Zdrowia uważa za coraz większe zagrożenie dla życia mieszkańców krajów rozwiniętych.

Spokojnie – hipokinezja to nie żadna nowa choroba rozprzestrzeniająca się poprzez śmiertelnie zjadliwego wirusa. Co więcej, jej jedyną przyczyną jesteś ty sam. Pod obco brzmiącą nazwą (połączenie greckich słów hipo – „poniżej normy” i kinesi – „ruch”) kryje się długotrwała dysproporcja pomiędzy zwiększającym się obciążeniem układu nerwowego i coraz mniejszym obciążeniem układu ruchowego. Czyli twoja głowa pracuje, a reszta ciała tkwi w bezruchu przez większość dnia. Brzmi znajomo? Pewnie tak, bo według danych CBOS-u tylko co piąty Polak idzie do pracy pieszo lub jedzie rowerem, a po pracowitym dniu zdecydowana większość z nas odpoczywa w sposób bierny. Do tego ponad 50 proc. rodaków nie uprawia sportu ani żadnych ćwiczeń poprawiających kondycję fizyczną. Witamy w XXI wieku – erze człowieka nieruchawego i przez to coraz krócej żyjącego.

Ciało kocha ruch

Nasi pradziadkowie byli w ciągłym ruchu, my przez całe dnie tylko zmieniamy siedziska, fotel w samochodzie na biurowy, potem na kanapę i łóżko. To tylko pozornie nic złego – nasz organizm został przez matkę naturę zaprojektowany do nieustannej aktywności i gdy mu jej brakuje, rozregulowuje się i zaczyna gorzej pracować. Nie chodzi tylko o to, że spędzając całe dnie w fotelu czy na biurowym krześle, dorobisz się wałków tłuszczu na brzuchu i problemów z odcinkiem lędźwiowym kręgosłupa. Także, dosłownie, skrócisz sobie życie – jak wynika z badań opublikowanych sześć lat temu w „Archives of Internal Medicine”, ci, którzy siedzą przez 11 godzin dziennie, są o 40 proc. bardziej narażeni na to, że umrą w ciągu najbliższych trzech lat (!) niż osoby spędzające w pozycji siedzącej tylko cztery godziny. Bezruch obniża także pułap tlenowy uważany za podstawowy wskaźnik wydolności organizmu (wskazuje, jaką maksymalną ilość tlenu zużywasz w ciągu minuty). To dlatego jesteś tak słaby, gdy np. leżysz w łóżku ze złamaną nogą – już dwa tygodnie takiego leżakowania zmniejszają pułap tlenowy o 25-30 proc., za czym idzie mniejsza wydolność i sprawność fizyczna. Spowodowane brakiem wystarczającej ilości ruchu długotrwałe obniżenie zużycia tlenu prowadzi do zaburzeń wszystkich istotnych dla życia organów wewnętrznych, a wtedy każda praca fizyczna czy aktywność sportowa jest dla organizmu znacznie większym obciążeniem niż przy normalnej wydolności. To właśnie dlatego Światowa Organizacja Zdrowia uważa hipokinezję za bezpośrednią i pośrednią główną przyczynę zgonów z powodu choroby wieńcowej serca, zwłaszcza w krajach rozwiniętych.

…a bezruch zabija

Powoli, ale nieubłaganie. Po pierwsze dlatego, że skutkuje gorszym dotlenieniem organizmu – brak aktywności fizycznej przyczynia się do obniżenia objętości oddechowej płuc, mniej tlenu przenika z nich do krwi. Długi bezruch zmniejsza też o 10-30 proc. objętość wyrzutową serca (ilość krwi, którą wypompowuje w trakcie skurczu), a także jego objętość minutową (to, ile krwi przepływa przez serce podczas minuty), prowadzi także do spadku ilości czerwonych ciałek krwi. Wszystko razem powoduje, że twoje komórki, tkanki i narządy dostają mniej krwi bogatej w tlen i substancje odżywcze. Siedzący tryb życia zwiększa także skłonność do powstawania żylaków kończyn dolnych, ryzyko pojawienia się nadciśnienia tętniczego, powoduje również większą krzepliwość krwi, co może przyczyniać się do powstawania zatorowości w naczyniach krwionośnych.

Hipokinezja pogarsza także pracę układu immunologicznego, bo regularne ćwiczenia pobudzają produkcję limfocytów, m.in. rozpoznających i zwalczających komórki wirusowe i wytwarzających przeciwciała odpornościowe. Powolnej „erozji” ulega również układ ruchu – już kilka dni bez aktywności fizycznej powoduje uruchomienie procesu zaniku mięśni, zwłaszcza kończyn dolnych, w których poprzeczny przekrój mięśni ulega znacznemu zmniejszeniu, co skutkuje spadkiem siły. Cóż, mięśnie i stawy odżywiają się w ruchu, gdy zwiększa się ilość płynącej przez nie krwi – bezruch je dosłownie głodzi i pogarsza ich funkcjonowanie.

Zdjęcie: shutterstock

Ruch dla ducha

„Kanapowy” tryb życia prowadzi do nieprzyjemnych konsekwencji także, jeśli chodzi o układ nerwowy. Słabnie odbieranie bodźców z receptorów w mięśniach i stawach, mogą pojawiać się zaburzenia koordynacji ruchowej, pogarsza się ostrość wzroku. Jesteśmy coraz bardziej drażliwi i zestresowani, pojawiają się napięciowe bóle głowy, obniżenie nastroju, pogarsza się sprawność psychomotoryczna. Na to wszystko jest tylko jedno lekarstwo – regularny ruch. Nie musisz być od razu wyczynowcem, zdrowotne minimum to przynajmniej 30 minut aktywności fizycznej dziennie (takie zalecenie przyjęła w 2002 r. Światowa Organizacja Zdrowia). Zdrowi dorośli pomiędzy 18. a 65. rokiem życia powinni praktykować umiarkowany ruch codziennie przez pięć dni w tygodniu lub uprawiać intensywną aktywność przez przynajmniej 20 minut trzy dni w tygodniu. Niezbędną dawkę ćwiczeń można kumulować w minimum 10-minutowych rundach, zaleca się także uwzględnienie dwa lub trzy razy w tygodniu ćwiczeń zwiększających siłę mięśni i wytrzymałość. Seniorzy powyżej 65. roku życia powinni pamiętać także o treningu siłowym, zapobiegającym naturalnym z wiekiem spadkom masy mięśniowej. Oraz o ćwiczeniach poprawiających koordynację ruchową, które pomagają zapobiegać groźnym dla nich upadkom. To co, może jednak wstaniesz z tej kanapy?

Myślisz o dziecku?

Sprowadzić na świat nowe życie to nie lada wyczyn. Ciała przyszłych mam przechodzą szereg zmian, warto wtedy skupić się na sobie. Sprawdź jak może Cię wesprzeć WIMIN.

Sprawdź

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

barbara pasek

„Gdybym po kolejnym ataku przestała szukać odpowiedzi, to skończyłoby się to śmiercią” – Barbara Pasek o swoich zmaganiach z boreliozą

„Pary homoseksualne są rodzicami bardzo odpowiedzialnymi. Ich miłość jest taka sama jak heteroseksualnych rodziców. Ale mają więcej niepokoju” – mówi psychoterapeutka Agnieszka Gudzowaty

„Nie powinny odkładać ciąży kobiety ze schorzeniami ginekologicznymi – endometriozą, zaburzeniami endokrynologicznymi, na przykład zespołem policystycznych jajników” – mówi prof. Marzena Dębska

„Zajęcia jogi śmiechu działają jak masaż twarzy, a przecież śmiech prostuje opadające kąciki ust. Po co myśleć o zmarszczkach? Ważniejsze jest życie pełne radości” – mówi Piotr Bielski, jogin śmiechu

Zainteresują cię również:

W ciąży mózg kobiety się… kurczy. Poznaj 5 zaskakujących faktów dotyczących kobiecego ciała

Kobiety też mają jabłko Adama! Poznaj 5 fascynujących faktów dotyczących kobiecego ciała

Zastanawiasz się czy zacząć ćwiczyć Pilates? Poznaj 10 powodów, dla których warto

"Mam wrażenie, że nowocześni ludzie widzą w olejkach coś czarodziejskiego

„Mam wrażenie, że nowocześni ludzie widzą w olejkach coś czarodziejskiego i nie mogą się z tym pogodzić. A one mają moc! I to jaką!”

Co warto wiedzieć, zanim zdecydujemy się na tatuaż? Odpowiada dermatolog i tatuażysta

„Gdybym była słaba, to byłabym 3 metry pod ziemią, a tak jestem tutaj, na ziemi. Mam misję do spełnienia i tego się trzymam” – mówi Jolanta Golianek, założycielka Fundacji Poparzeni

„Nieprawdą jest, że to defekt, z którym borykają się głównie kobiety w ciąży” – dermatolog Michał Rogowski-Tylman o rozstępach na udach

„Wielu pacjentów woli wyjść z gabinetu z rozpoznaniem medycznym konkretnej choroby niż przyjąć do wiadomości, że problem ma naturę emocjonalną” – mówi psychoterapeutka Małgorzata Kuberska-Kędzierska

Nieogolona pacha wciąż szokuje? Zdjęcie z kampanii Nike wywołało gorącą dyskusję na temat kobiecości

kobieta na plaży

Lek na kompleksy? Rozbierz się!

„Mam rozmiar 40, a czasem nawet 42. Jestem na okładce Playboya i jestem z tego dumna”. Monika Borzym w najnowszym numerze magazynu dla panów

Siniaki na nogach? Oto kilka domowych sposobów, aby je zmniejszyć

Dziewczyno – rozbierz się i pochwal się sobie. Dzisiaj wieczorem koniecznie zrób to ćwiczenie

Po co mężczyźnie sutki?

Kobieta w białej koszuli przegląda się w lustrze. Ręce trzyma na górze, poprawia sobie coś we włosach

Co czujesz kiedy widzisz siebie nagą w lustrze?

Gosia Włodarczyk

„Presja, by jak najszybciej wrócić do formy, jest dla kobiet krzywdząca. Ciału trzeba dać czas na regenerację”. Rozmawiamy z fizjoterapeutką Gosią Włodarczyk

„Dbajmy o siebie całościowo. To jest najważniejsze. Maseczka na twarz nie wystarczy.” Ciało i zdrowo – warsztaty dla dziewczyn, które chcą dobrze i zdrowo żyć!

Hello My Hero. „Jaram się swoim bielactwem, jak nowym tatuażem albo fryzurą” – Anna Natasza Górecka, dziewczyna ze srebrną rzęsą

Chcesz zacząć przygodę z jogą? Którą wybrać? Kasia Bem pisze o jej najważniejszych odmianach

„Większość życia marnujemy na roztrząsanie tego, co minęło lub śnimy na jawie na temat tego, co ma dopiero nadejść. Co za koszmarna strata czasu!”

„Mówmy swoim córkom, że ciało jest dla nas źródłem przyjemności”. Dr Katarzyna Jasiewicz o ciałoterapii

„Cellulit nie oszczędza nawet szczupłych kobiet”. HZ kontra mity #15 Cellulit

Kobiety duchy – piękno w kolorze porcelany. Zobacz galerię albinosek z całego świata

Kobiety nieogolone to nie zwierzęta pokryte futerkiem. „Januhairy” – kampania dotycząca akceptacji swojego ciała