Przejdź do treści

Seks jest zdrowy. Ale właściwie dlaczego?

Zdjęcie: iStock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Odchudzone wersje świątecznych dań
Chora kobieta stoi z kubkiem w ręku i chusta na głowie i patrzy przez okno
Przełom w leczeniu chorób nowotworowych. „Ostatnia nadzieja dla pacjentów bez nadziei”
Kobieta w ciąży trzyma w ręku zdjęcie z badania USG
Rezygnacja z Banku Tkanek Germinalnych. Czy jest szansa dla kobiet chorych na raka?
kobieta używająca mikroskopu
Leki na cukrzycę i nadciśnienie sposobem na raka?
wegański stek wydrukowany w drukarce 3D
Wegański stek z drukarki 3D

To hasło pojawia się zawsze i wszędzie. Wszyscy się instynktownie z nim zgadzamy. Ale czy chodzi tylko o te osławione endorfiny? Czy o coś jeszcze? Co dzieje się na poziomie biochemicznym w organizmie, gdy mamy satysfakcjonujące życie seksualne?

Z jakiego powodu aktywności seksualne działają korzystnie na nasz organizm i psychikę? Czas to sprawdzić – pora na konkrety. Oto sześć dowodów na tezę, że seks to zdrowie.

Seks uszczęśliwia

Satysfakcjonujący seks powoduje, że chce nam się mieć go coraz więcej. Zawdzięczamy to mechanizmowi nagrody, który jest stymulowany przez orgazmy i będzie się domagać powtórek, poszukując okazji do kolejnego razu. Ta zależność zapewnia nam właściwy poziom hormonów szczęścia. Niestety, mechanizm działa także w drugą stronę ‒ jeśli nasz seks jest nieciekawy, nie dostarcza nam pobudzenia i satysfakcji albo zwyczajnie długo go nie uprawialiśmy, będziemy znacznie mniej chętni/chętne, by się nim zajmować.

Seks poprawia odporność

Seks rozumiany jako bliskość fizyczna i emocjonalna pobudza układ odpornościowy organizmu do bardziej wydajnej pracy. Dzięki temu osoby regularnie uprawiające seks rzadziej zapadają na infekcje. O ile oczywiście dbają o to, by ich intymne spotkania były także bezpieczne, i znają status zdrowotny swoich seksualnych partnerów. To, że seks i orgazm zwiększają nasz dobrostan, ułatwiają zasypianie, relaksują, także pośrednio przyczynia się do poprawy naszej odporności.

Seks pomaga walczyć ze stresem

Oksytocyna, czyli hormon przywiązania, serotonina oraz fenyloamina produkowane w dużych ilościach w czasie przytulania i seksu są naszymi sprzymierzeńcami w walce ze stresem. Nie tylko redukują poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu, ale też na dłuższy czas wprawiają w dobry nastrój.

Dlatego właśnie bliskość fizyczna jest oprócz aktywności sportowej najskuteczniejszą i najprzyjemniejszą metodą walki ze stresem cywilizacyjnym. To także zawdzięczamy naszemu mechanizmowi nagrody, który można nieco oszukać. Zamiast pić kolejnego drinka, jeść kolejną porcję słodyczy albo comfort food, po prostu wskoczcie do łóżka i redukcję stresu oraz przyjemność macie zagwarantowaną. W pakiecie dostajemy pogłębione odczucie bliskości, dobrostan i zminimalizowanie skutków stresu, takich jak podwyższone ciśnienie krwi czy chroniczne napięcia mięśni.

Seks chroni serce

Co jakiś czas opinia publiczna jest alarmowana doniesieniami, jakoby seks przyczyniał się do zawałów serca. Nie jest to do końca prawda i wynika głównie z niezrozumienia metodologii badań. Osobom, które uległy nagłemu zatrzymaniu krążenia (zawał serca), zadaje się pytania o aktywności, które poprzedzały fatalny moment. Taka ankieta ma na celu wyłonienie czynników względnego ryzyka wpływającego na stan chorego. Istnieje jeszcze tak zwane ryzyko absolutne, które uwzględnia realny wysiłek fizyczny i jego wpływ na pracę ludzkiego serca i układu krwionośnego. W tej kategorii seks zdecydowanie przegrywa na przykład z… odśnieżaniem, które działa wyjątkowo obciążająco. W rzeczy samej aktywność seksualna, jako umiarkowana i sprzyjająca ogólnemu dobrostanowi, raczej przeciwdziała chorobom układu krążenia.

Seks łagodzi ból

Seks działa jak naturalny znieczulacz ‒ dzięki endorfinie. To hormon, którego struktura chemiczna jest zbliżona do morfiny. Nie dość, że czujemy się dzięki niej euforycznie, to jeszcze zwiększa się nasza tolerancja na ból, nawet ten długotrwały. Seks jest skuteczny w zwalczaniu migrenowych bólów głowy ‒ niemieccy badacze z uniwersytetu w Münster twierdzą niestety, że dotyczy to głównie mężczyzn. Ale kobietom pomaga m.in. na bóle menstruacyjne.

Seks przeciwdziała schorzeniom prostaty

Mężczyźni, którzy regularnie ejakulują ‒ włączając w to zarówno masturbację, jak i seks z partnerem/partnerką, znacznie redukują zagrożenia związane z prostatą. Szczególnie dobroczynny w tym zakresie jest masaż prostaty, który można włączyć do repertuaru ars amandi.

Seks pomaga na dolegliwości kobiece

Od łagodzenia bólów miesiączkowych, przez równoważenie poziomu estrogenów, aż po profilaktykę nietrzymania moczu, seks ma dużo prozdrowotnych benefitów dla kobiet. Endorfiny łagodzą ból, oksytocyna i serotonina redukują napięcia związane ze stresem, dzięki regularnie przeżywanym orgazmom możemy wpływać na poziom hormonów w organizmie, a same skurcze orgazmiczne wspierają nasze starania o dobrą kondycję mięśni dna miednicy. Seks z partnerem/partnerką, ale także samomiłość działają upiększająco i dodają nam witalności.

Jak widać, zyski płynące z satysfakcjonującego życia seksualnego są niezliczone i obejmują zarówno nasze psychiczne samopoczucie, relacje, które tworzymy, jak i bardzo konkretny wymiar, jakim jest kondycja naszego ciała. Nic, tylko się kochać.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

14 skutecznych sposobów na stres

Ile seksu potrzebuje związek?

Seks w czasie okresu – tabu?

„Chcę dobrze myśleć o seksie”

Bezpieczny seks – jak zacząć ten temat z nowym partnerem?

Seks poprawia pamięć!

Dlaczego mężczyźni zasypiają po seksie?

Seks po ciąży

Seks po ciąży. „Jak zaczęliśmy współżyć, trochę to wyglądało jakbym była znowu dziewicą, bo lęki przed bólem miałam”

Czego nie jeść, by mieć dobry seks?

Cyberseks – dlaczego tak łatwo się uzależniamy?

Seks? W każdym wieku!

para uprawia seks

Seksuolog Joanna Niedziela: dostaję bardzo wiele wiadomości, które kończą się lub zaczynają od słów „czy to normalne”