Przejdź do treści

„Koszyki sklepowe to temat rzeka”. Czym i jak się zarażamy mówi mikrobiolożka Magdalena Grudzień

Magdalena Grudzień / fot. archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim

– Każdego dnia mamy kontakt z milionami drobnoustrojów. Pandemia zwiększyła świadomość na temat obecności i rozprzestrzeniania się w naszym otoczeniu wirusów i bakterii. Wiele osób zawsze ma przy sobie żel do dezynfekcji, niektórzy nadal niekomfortowo czują się, gdy w sklepie ktoś stoi przy nich za blisko. Gdzie faktycznie czyhają na nas chorobotwórcze zarazki, czym grozi kontakt z nimi i jak się uchronić? – pytamy Magdalenę Grudzień, mikrobiolożkę.

 

Małgorzata Germak: Nie widzimy ich gołym okiem, ale główny bohater naszej rozmowy, czyli drobnoustroje – są wszędzie.

Magdalena Grudzień: To prawda, są wszechobecne w środowisku, w którym żyjemy. Występują też w organizmie człowieka jako mikrobiom, czyli nasza własna flora fizjologiczna. Ta może się zmieniać przez całe życie w zależności od warunków, takich jak podróże, zmiany w diecie czy stosowanie antybiotyków. Gdyby włożyć wszystkie drobnoustroje wchodzące w skład naszego mikrobiomu do worka, to ważyłyby one nawet 3 kilogramy! Mikroorganizmy te wspierają wiele procesów zachodzących w organizmie, np. pomagają w trawieniu czy wspomagają układ odpornościowy. Czasami jednak mogą stanowić problem, głównie w przypadku spadku odporności. To właśnie nasz układ odpornościowy pomaga zwalczać choroby, a także zapobiegać ich rozwojowi we wczesnym etapie zakażenia.

Temat zagrożeń związanych z drobnoustrojami chciałabym zacząć od czegoś bardzo powszechnego, codziennego i dotyczącego każdego z nas – wizyty w supermarkecie. Czym i jak możemy się zarazić podczas zakupów?

Po pandemii COVID-19 w wielu sklepach pozostało trochę pożytecznych nawyków i kilka ciekawych rozwiązań. Przykładem tego mogą być wprowadzone na szerszą skalę kasy samoobsługowe. To dobry i szybki sposób zrobienia zakupów – szczególnie jeśli mamy tylko parę rzeczy w koszyku. Pod względem mikrobiologicznym plusem jest to, że w wielu przypadkach w takich kasach można dokonać płatności tylko kartą oraz nie musimy stać w kolejce, więc minimalizujemy ryzyko, że ktoś chory na przykład na nas kichnie. Jedyne niedopatrzenie w tym rozwiązaniu to ekran dotykowy, jednak jeśli po wyjściu ze sklepu użyjemy środka do dezynfekcji rąk, to zmniejszamy ryzyko przyniesienia czegoś ze sobą do domu.

Natomiast koszyki sklepowe to temat rzeka. Pamiętam, jak w czasach pandemii często je myto i dezynfekowano. Wielka szkoda, że teraz już się tego nie robi. Najbardziej – jako mikrobiologa i matkę – boli mnie, gdy widzę małe dzieci, które oblizują uchwyty wózka sklepowego. To miejsce jest najczęściej dotykane przez setki ludzi i stanowi w sklepie największe zagrożenie przeniesienia wirusów i bakterii. Poza tym jestem dość ostrożna w sekcji z pieczywem. Przyznam, że nieraz zdarzyło mi się upomnieć osoby, które chwytają bułki bez rękawiczek jednorazowych, dokładnie przy tym sprawdzając ich świeżość.

Jeśli ktoś jest przeziębiony albo gorzej – choruje na grypę, a mimo to wybiera się do sklepu, staje się wektorem drobnoustroju odpowiedzialnego za swoje złe samopoczucie. Proszę sobie wyobrazić, jak taka osoba wyciera nos w chusteczkę albo kicha zasłaniając usta dłonią, a potem przebiera w pieczywie, dotykając tymi rękami bułek. Po chwili po niej ktoś inny kupuje tę bułkę. W ten sposób ma spore szanse zarazić się wirusem grypy, paragrypy czy wirusami odpowiedzialnymi za zakażenia jelitowe. Podaję przykład pieczywa, bo największe zagrożenie w takiej sytuacji jest związane z jedzeniem, którego nie przetwarzamy później termicznie. Jeśli chodzi o poręcze wózków, które są pełne drobnoustrojów, to dezynfekując dłonie po odejściu od kasy lub myjąc je po powrocie do domu, znacząco zmniejszamy ryzyko rozwoju infekcji.

A co z pieniędzmi? Co znajdziemy na banknotach?

Czytałam ciekawy artykuł, w którym przeprowadzono badania nad przeżywalnością bakterii na banknotach. Wykorzystano tam bakterie takie jak S. aureus MRSA, Enterococcus faecium VRE oraz pałeczki Gram ujemne oporne na antybiotyki. Zawiesinę drobnoustrojów umiejscowiono na powierzchni pieniędzy, które wcześniej wysterylizowano promieniowaniem UV, po czym czekano aż wyschną. Po 3, 6 oraz 24 godzinach suszenia w warunkach naturalnych pobrano wymazy i wysiano na podłoża mikrobiologiczne. Po zakończeniu badania wszystkie banknoty zostały znowu poddane sterylizacji UV.

Ciekawostką jest to, że hodowle materiału pobranego z banknotów papierowych, takich jak euro czy dolar amerykański, były dodatnie w każdym przypadku. Badania te wykazały, że materiał, z którego wykonuje się te banknoty, ma w składzie polimer (zapobiega on np. fałszowaniu pieniędzy) przez co prawdopodobnie jest bardziej podatny na przeżywalność wyżej wymienionych drobnoustrojów. To, z czego wykonane są pieniądze, może mieć więc wpływ na przeżywalność bakterii.

Drobnoustroje, które można znaleźć na banknotach, w większości przypadków nie różnią się od tych, które mamy na dłoniach. Wiele badań wykazało, że oprócz bakterii wytwarzających przetrwalniki nie wszystkie drobnoustroje są tak odporne na warunki środowiskowe, żeby przeżyć na pieniądzach przez dłuższy czas. Jednak i tak warto po płatności gotówką umyć czy zdezynfekować ręce.

Rozprzestrzenianie się drobnoustrojów w środowisku jest zależne od wielu czynników, takich jak wilgotność czy czas ekspozycji na dany czynnik chorobotwórczy. Szybciej się zarazimy, jak ktoś na nas kaszlnie lub przez bliski kontakt z chorą osobą niż za pośrednictwem przedmiotów, których dotykamy. Oczywiście nie można tego wykluczyć, bowiem drobnoustroje utrzymują się na różnych powierzchniach jakiś czas. Część z nich jest odporna także na wysychanie czy środki do dezynfekcji. Jeśli jednak stosujemy się do zasad higieny rąk, to zmniejszamy ryzyko zachorowania.

A co nam grozi podczas podróży komunikacją miejską?

W zatłoczonych autobusach i tramwajach łatwo jest się zarazić drobnoustrojami chorobotwórczymi podobnymi do tych, które możemy spotkać w sklepie. Po takiej podróży najczęściej możemy „złapać” infekcję górnych dróg oddechowych. Za tym zakażeniem stoją najczęściej wirusy. Bakterie bardzo rzadko odpowiadają za ból gardła, jeśli jednak już mówimy o zakażeniu bakteryjnym, to myślimy o anginie, czyli paciorkowcu Streptococcus pyogenes. Oprócz infekcji górnych dróg oddechowych i przeziębień grozi nam także tak zwana jelitówka, czyli zakażenie Adeno/Rotawirusami. Noszenie maseczki w zatłoczonej komunikacji miejskiej to nie tylko dbanie o własne zdrowie, ale też wyraz świadomości, że możemy przenieść drobnoustroje na innych.

Cieszy mnie, kiedy widzę, że niektórzy ludzie, gdy się gorzej czują lub są przeziębieni, ale nie mogą zrezygnować z podróży (bo np. właśnie udają się do lekarza), zakładają maseczkę ochronną. Niestety takie osoby są w zdecydowanej mniejszości w naszym społeczeństwie. Uważam, że Polacy jeszcze za mało wiedzą o drobnoustrojach i o niebezpieczeństwie zdrowotnym swoim, a także innych osób.

Czyli do zarażenia się wystarczy, że ktoś w takim autobusie kichnie obok nas albo dotknie brudną ręką poręczy, którą potem my dotykamy?

Dla niektórych to wystarczy, żeby zachorowali, a dla innych nie. Wszystko zależy od naszego układu odpornościowego i od tego, na ile nasz organizm jest w stanie sam zwalczyć drobnoustroje w fazie zakażenia. Dbanie o siebie – i to przez cały rok, poprzez zdrowe odżywianie się, wysypianie się i uprawiane regularnie sportu, jest tutaj kluczowe. Nasz organizm i układ odpornościowy uczą się przez całe życie.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

Odporność, Good Aging
Naturell Witamina D 1000mg, 365 tabletek
70,00 zł
Odporność, Energia, Beauty
Naturell Witamina B Complex Vegan, 180 tabletek
79,99 zł
Odporność
Estabiom Junior, Suplement diety, 20 kapsułek
28,39 zł
Odporność
Naturell Ester-C® PLUS 100 tabletek
57,00 zł
Odporność
Naturell Immuno Hot, 10 saszetek
16,48 zł
Cieszy mnie jak widzę, że niektórzy ludzie, gdy się gorzej czują lub są przeziębieni, ale nie mogą zrezygnować z podróży (bo np. właśnie udają się do lekarza), zakładają maseczkę ochronną. Niestety takie osoby są w zdecydowanej mniejszości w naszym społeczeństwie

To teraz inna sytuacja: idę do klubu fitness, na siłownię lub zajęcia boksu – na co warto zwrócić uwagę?

W takich miejscach, podobnie jak w komunikacji miejskiej, możemy zarazić się mikroorganizmami chorobotwórczymi. Większa ilość osób przebywająca w niewietrzonym, klimatyzowanym pomieszczeniu, ćwicząca i pocąca się, stwarza idealne warunki do rozprzestrzeniania się drobnoustrojów. Jeśli jeszcze w takim miejscu znajdzie się ktoś z objawami, na przykład przeziębienia, to już mamy gotowy scenariusz. Dodatkowo gdy dotykamy różnych urządzeń do ćwiczeń wilgotnymi dłońmi, zwiększamy przyczepność drobnoustrojów do ich powierzchni. Dlatego po skończonym treningu na siłowni, w pierwszej kolejności powinniśmy umyć ręce. Jeżeli chcemy zmniejszyć zagrożenie, możemy też wybierać na trening taką porę dnia, kiedy na siłowni czy w fitness klubie jest najmniejsza liczba osób. Wiadomo, im więcej ludzi ćwiczących, tym większe ryzyko „złapania” czegoś – szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Warto mieć świadomość, że inni potrafią nie mieć jeszcze objawów choroby, a już zarażać – tak często bywa przy infekcjach wirusowych: roznosimy chorobę nawet sami jeszcze o niej nie wiedząc.

Mata do ćwiczeń dostępna w fitness klubie to też pewnie siedlisko drobnoustrojów?

Takie przedmioty prawdopodobnie nie są w ogóle lub rzadko czyszczone. Kiedy wybieramy się więc na zajęcia jogi czy fitnessu, warto zabierać ze sobą swoją matę, szczególnie jeśli często stoimy na niej boso. A po treningu – jeszcze na miejscu albo po przyjściu do domu – od razu się umyć. Minimalizujemy w ten sposób ryzyko zarażania się choćby grzybicą stóp czy brodawczakiem ludzkim, jeśli trenujemy boso.

A szatnie w takich miejscach stanowią zagrożenie?

Myślę, że nie różnią się wiele pod względem czystości od samych sal do ćwiczeń, jednak wszystko zależy od standardów higienicznych panujących w danym miejscu. Jeśli sale, w których odbywają się zajęcia fitness czy sportów walki, są myte dopiero po wyjściu ostatnich osób wieczorem, natomiast szatnie są czyszczone i myte w ciągu dnia, to wiadomo, że te drugie będą miejscem czystszym.

Rozmawiając o zarazkach, nie mogę nie spytać o te czyhające w toaletach publicznych…

Oczywiście toalety są siedliskiem drobnoustrojów patogennych, szczególnie tych związanych ze schorzeniami jelitowymi czy grzybicą. Częściej jednak zarazimy się czymś mało sympatycznym, dotykając klamki w kabinie WC, niż siadając na muszli klozetowej. A to dlatego, że muszlę ktoś czasem umyje i zdezynfekuje, a z klamkami już bywa różnie.

To znaczy, że siadając na takiej desce klozetowej, nie nabawię się infekcji intymnej?

Miałam kiedyś pacjenta, który twierdził, że po skorzystaniu z toalety na dyskotece zaraził się rzeżączką. Choć faktycznie grożą nam w takich miejscach różne drobnoustroje, to akurat Neiserria gonorrhoeae, czyli prościej mówiąc dwoinka rzeżączki, jest bardzo wrażliwą na warunki środowiskowe bakterią i wymagającą w hodowli mikrobiologicznej – wyrasta z dodatkiem dwutlenku węgla oraz na specjalnych podłożach. Zarażamy się nią odbywając stosunek z osobą chorą, ewentualnie korzystając z tego samego ręcznika bądź gąbki do mycia ciała. Podobnie inne choroby przenoszone drogą płciową – są zgodnie z nazwą przenoszone przez stosunek z osobą chorą. Nikt nie wróci z kiłą z klubu, bo skorzystał tam z toalety. Muszą być spełnione pewne wymagania, przede wszystkim kontakt patogenu ze śluzówką. Podczas oddawania moczu to się nie dzieje.

Czy wystarczy położyć papier toaletowy na desce, zanim usiądziemy, żeby czuć się bezpiecznie?

Jeśli miałabym być szczera, to lepiej po prostu nie siadać w publicznej toalecie, a po skorzystaniu umyć dokładnie ręce wodą i mydłem oraz starać się otwierać drzwi, wychodząc z toalety, łokciem.

Jeśli chodzi o toalety, to mówi się, że elektryczne suszarki do rąk nie są najlepszym rozwiązaniem higienicznym. Dlaczego?

Analizy dowodzą, że ludzie często nie domywają rąk i susząc je roznoszą bakterie na pobliskie powierzchnie. Kiedyś czytałam o przeprowadzanych badaniach, w których porównywano łazienki z suszarkami do tych które stosują jednorazowe ręczniki papierowe. Wyniki wskazywały, że mniej skażonych drobnoustrojami powierzchni jest w toaletach, w których używa się ręczników papierowych.

Przenieśmy się na basen. Czytałam, że w wodzie może znajdować się kilkadziesiąt różnych drobnoustrojów, a do tego ślina, pot, martwy naskórek, drobiny moczu i kału. To prawda?

W internecie łatwo natrafić na wiele publikacji z badań prowadzonych przez naukowców z całego świata, które wykazały, że basen może stanowić siedlisko bakterii, grzybów, pierwotniaków i wirusów. Jednak dzieje się tak tylko wtedy, kiedy nie są zachowane odpowiednie warunki sanitarne, jak stężenie chloru w wodzie, umiejscowienie natrysków, niekrzyżowanie się dróg brudnych i czystych stóp oraz czyszczenie basenu i filtrów. To tylko kilka z wytycznych, które pływalnie muszą spełnić, aby funkcjonować i nie narazić się na zamknięcie.

Dużo też zależy od nas samych. Dokładne umycie się przed wejściem na basen, przestrzeganie zasad, takich jak zmiana obuwia czy związywanie włosów, to proste, lecz istotne czynności, które pomagają powstrzymać szerzenie się drobnoustrojów. Jeśli podejrzewamy, że mamy np. grzybicę stóp, a mimo to wybieramy się na basen, jest to bardzo nieodpowiedzialne zachowanie.

Toalety są siedliskiem drobnoustrojów patogennych, szczególnie tych związanych ze schorzeniami jelitowymi czy grzybicą. Częściej jednak zarazimy się czymś mało sympatycznym, dotykając klamki w kabinie WC, niż siadając na muszli klozetowej

Wiele kobiet myśli, że założenie tamponu przed pójściem na pływalnię uchroni je przed ewentualnymi problemami intymnymi typu grzybica. Inne w tym celu aplikują dopochwowo probiotyki z kwasem mlekowym. Czy to skuteczne metody prewencyjne?

Ani tampony, ani środki uzupełniające florę bakteryjną stosowane chwilę przed wyjściem na pływalnię, nie uchronią przed grzybicą pochwy. Zakładanie tamponów, kiedy nie mamy okresu, może skończyć się mikrouszkodzeniami i podrażnieniami śluzówki. Z kolei podczas miesiączki zmienia się pH pochwy, kobiety są zazwyczaj osłabione i podatne na infekcje intymne, dlatego w tym czasie w ogóle lepiej zrezygnować z pływania na basenie. Jeśli mówimy o uzupełnianiu flory bakteryjnej środkami, w składzie których znajdziemy pałeczki kwasu mlekowego, to proces ten jest długotrwały. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że uzupełnienie flory po stosowaniu antybiotyku trwa nawet ponad pół roku. Zastosowanie jednej tabletki bądź czopka przed kąpielą nie uchroni nas przed infekcją intymną, szczególnie jeśli jesteśmy po antybiotykoterapii lub mamy rozchwianą równowagę flory fizjologicznej. Warto jednak po wyjściu z basenu, a także po powrocie do domu, dokładnie się umyć.

Czym jeszcze możemy zarazić się na basenie?

Najpowszechniejszymi problemami, z którymi borykamy się po wizycie na pływalni, są zakażenia grzybicze skóry, a przede wszystkim stóp lub wspomnianych części intymnych. Powodowane są one głównie przez grzyby drożdżopodobne z rodzaju Candida spp. Zakażenia bakteryjne, do których dochodzi, to najczęściej Pseudomonas aeruginosa (pałeczka ropy błękitnej), powodująca taką jednostkę chorobową jak „ucho pływaka”, czyli zakażenie ucha zewnętrznego. Objawia się bólem, a czasami upośledzeniem słuchu – osoby skarżące się na tę dolegliwość często mówią o szumach w uszach, jakby nadal były zanurzone w wodzie. Oprócz tego można zarazić się Pałeczką okrężnicy (Escherichia coli) i Gronkowcem złocistym. Coli może wywołać różne dolegliwości jelitowe, a gronkowiec złocisty zakażenia skóry, zwłaszcza jeśli jesteśmy skaleczeni, mamy jakieś otarcia naskórka.

Podczas brania kąpieli natryskowej po basenie w skrajnych przypadkach możemy zarazić się Legionellą, czyli pałeczką Gram ujemną powodującą m.in. chorobę legionistów (odkrytą ją po konwencie Legionu Amerykańskiego w 1976 roku), która powoduje zakażenie dróg oddechowych, w tym zapalenie płuc. Pamiętajmy jednak, że do zakażenia poprzez zachłyśnięcie się wodą skażoną właśnie tymi bakteriami dochodzi bardzo rzadko, bowiem najczęstszą drogą transmisji jest wdychanie aerozolu wodnego. Częściej zarazimy się nią poprzez nieczyszczoną klimatyzację np. w hotelach.

Natomiast wirusy, które możemy spotkać na pływalni, to najczęściej wirus brodawczaka ludzkiego, a także Rota- i Adenowirusy powodujące głównie schorzenia jelitowe. Osoby, które mają problemy z nawracającymi zakażeniami układu moczowego, powinny po wyjściu z basenu skorzystać z toalety. Po oddaniu moczu wypłuczemy cewkę moczową z ewentualnych drobnoustrojów, Może to uchronić przed zakażeniem na przykład E.coli, która odpowiada za infekcje układu moczowego.

Czy w takim razie lepiej zrezygnować z chodzenia na basen?

Jeśli nie mamy żadnych problemów zdrowotnych, a pływalnia, którą odwiedzamy, przestrzega zasad sanitarnych, to nie musimy się niczego obawiać. Poza tym należy pamiętać, że zdrowy tryb życia, w tym uprawianie sportów, wzmacnia naszą odporność i dzięki temu jesteśmy mniej podatni na zakażenia i infekcje.

Idziemy do restauracji. Czym możemy się przy tej okazji zarazić?

Wybierając jedzenie „na mieście” musimy mieć zaufanie do kucharza i obsługi restauracji. Jednak jeśli miałabym wymienić, to najczęstszymi (co nie znaczy, że powszechnymi) problemami, z którymi borykamy się po zjedzeniu posiłku w restauracji, są zatrucia pokarmowe. Powodem rewolucji jelitowych mogą być bakterie i wirusy, które namnażają się na skutek złego przechowywania jedzenia, używania do przygotowania potraw nieświeżych produktów lub nieodpowiedniej higieny osobistej personelu, a także czystości samego miejsca, w tym przede wszystkim kuchni.

Jeśli po zjedzeniu obiadu czy kolacji w restauracji mamy do czynienia z problemami jelitowymi, to od razu na myśl nasuwa się zakażenie Salmonellą, czyli bakterią najczęściej kojarzoną z biegunkami i wymiotami. Oprócz niej można także zarazić się popularną pałeczką Gram ujemną, czyli E. coli oraz gronkowcem złocistym, którego raczej kojarzymy z problemami skórnymi i zakażeniami ran, a mało kto wie, że właśnie ten ziarniak odpowiada również za schorzenia jelitowe.

Jeśli potrawy są niedosmażone, niedopieczone, czyli po prostu surowe, trzeba uważać na zakażenie Listerią monocytogenes. Bakteria ta jest szczególnie groźna dla kobiet w ciąży oraz małych dzieci, dlatego właśnie specjaliści odradzają jedzenie potraw surowych i serów pleśniowych kobietom spodziewających się dziecka.

W restauracji zwracajmy też uwagę na czystość sztućców, zwłaszcza tych wielokrotnego użytku. Brudne naczynia są siedliskiem drobnoustrojów, takich jak wirus opryszczki czy Epsteina-Barra (EBV) powodującego mononukleozę zakaźną. Czasami możemy spotkać w restauracji wirusa żółtaczki zakaźnej typu A – związany jest on głównie z nieprzestrzeganiem higieny osobistej przez personel. Jako mikrobiolog wyznaję zasadę, że jem w miejscach czystych i jeśli tylko coś sprawi, że poczuję się niepewnie w danej restauracji, wolę wyjść niż potem żałować.

Można się trochę przestraszyć, uświadamiając sobie, ile tych wszystkich bakterii, grzybów i wirusów nas otacza.

Mówiąc o drobnoustrojach nie chcę siać paniki ani lęku. Każdy z nas musi sobie uzmysłowić, że bakterie, wirusy i grzyby są obecne w naszym życiu, ale to, czy nam zagrażają, zależy od nas samych. Jeśli jesteśmy zdrowi, w dobrej kondycji, dbamy o swoją mikroflorę jelitową, to nawet gdy ktoś kichnie na nas i wirus dostanie się do naszych dróg oddechowych, nie musimy zachorować. Organizm będzie w stanie sobie z tym poradzić.

Zawsze powtarzam, że jeśli czegoś nie widać, to nie znaczy, że tego nie ma. Jeśli widzimy pleśń na owocach, to logiczne, że wyrzucamy je do kosza. Dookoła nas jest jednak wiele rzeczy, których nie zobaczymy gołym okiem. Ja często zaglądam na otaczający nas świat przez mikroskop – nie ma wątpliwości, że obok toczy się drugie życie, które jest zależne i jednocześnie niezależne od ludzi. I będzie z nami do końca, a może i jeszcze dłużej.

 


Magdalena Grudzień – diagnosta laboratoryjny i magister biologii. Pracuje jako mikrobiolożka w Laboratorium Diagnostyki Mikrobiologicznej w Szpitalu w Szczecinku. Prowadzi na Facebooku stronę „Mikrobiologia w życiu codziennym”, na której opisuje ciekawe przypadki diagnostyczne oraz newsy ze świata mikrobiologii

Zobacz także

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Chora kobieta siedzi w łóżku

Trwa jeden z najcięższych sezonów grypowych. Tak źle nie było od ponad dziesięciu lat

Kobiety w laboratorium

Biobójcze nanokompozyty pomogą w walce z drobnoustrojami. Niezwykłe dokonanie naukowców z PAN

Lekarze w laboratorium

Naukowcy ożywili „wirusa zombie”, który spędził 48,5 tys. lat w wiecznej zmarzlinie

Pandemię koronawirusa spowodował wyciek z laboratorium? Departament Energii USA wydał swą ocenę

Czym jest pałeczka okrężnicy? Zakażenia, objawy i leczenie

Kolejny pacjent wyleczony z HIV. Naukowcy mówią o wielkim sukcesie

Dwie kobiety w laboratorium

Wykryto ognisko zakażeń śmiercionośnym wirusem. WHO zwołało pilne posiedzenie

Jak często robić pranie? Podpowiadamy

Testy COMBO nieskuteczne? Ich refundacja to koszt 230 mln zł rocznie

Testy COMBO „nieskuteczne”? Ich refundacja to koszt 230 mln zł rocznie

Nie ignoruj wirusa RSV. Sprawdź, kiedy pobyt z dzieckiem w szpitalu to konieczność

Pacjent dostawał co najmniej pięć dawek whisky i czternaście dawek rycyny – jak kiedyś leczono grypę

Maseczki ochronne

Rząd zdecydował. Maseczki zostaną z nami na dłużej

Przeziębiona kobieta siedzi pod kocem

Apogeum zachorowań na grypę. Jeden objaw jest charakterystyczny dla obecnych zakażeń

Lekarka w szpitalu

Czeka nas nowa epidemia. Naukowcy ostrzegają przed groźną bakterią

W polskich szpitalach powraca zakaz odwiedzin. Obowiązuje do odwołania

W polskich szpitalach powraca zakaz odwiedzin. Obowiązuje do odwołania

Nie tylko katar i gorączka, ale także duże ryzyko zgonu. Grypa zbiera śmiertelne żniwo

Korzystasz z publicznej toalety, w której nie ma deski? To bardzo niebezpieczne dla twojego zdrowia!

To nie koniec koronawirusa. Nowa mutacja Omikronu rozprzestrzenia się po Europie

Od 12 grudnia można zaszczepić na COVID-19 najmłodsze dzieci. Wystawiono już około 2 mln skierowań

Od 12 grudnia można zaszczepić na COVID-19 najmłodsze dzieci. Wystawiono już około 2 mln skierowań

Szczepienie dziecka

Szczepienia na COVID-19 dostępne dla dzieci od 6. miesiąca życia. „Zamówiliśmy pół miliona dawek” – zapewnia Adam Niedzielski

Sharon Stone nie dostawała ról, bo pomagała chorym. „W tamtym czasie nie można było mówić o AIDS”

Szkarlatyna w Wielkiej Brytanii. Rodzice się boją, władze uspokajają

Dr Bartosz Szetela /fot. archiwum prywatne

Dr Bartosz Szetela: Oficjalne statystyki – tysiąc zdiagnozowanych kił, tysiąc zdiagnozowanych rzeżączek – należałoby pomnożyć razy 10 bądź 20

Eksperymentalna szczepionka przeciw HIV wywołuje odpowiedź immunologiczną we wczesnych badaniach klinicznych. „To ważny krok naprzód”

Najpopularniejsze

Grypa typu B - objawy, charakterystyka

Grypa typu B – przyczyny, objawy i leczenie

Para na kanapie

Seks analny – co to jest i jakie są najlepsze pozycje analne?

Ropiejące oczy kobiety

Ropiejące oczy u dzieci i dorosłych – przyczyny i metody leczenia

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Poznaj sposoby masturbacji

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

„Każdy orgazm jest czymś pięknym, jednak ten rodzaj orgazmu jest wyjątkowy”. Seksuolożka o kobiecym wytrysku

Jak odetkać ucho zatkane woskowiną, katarem i wodą? Domowe sposoby

Orgazm - jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Orgazm – jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

ilustracja mózgu w 3D

Torbiel pajęczynówki – objawy i leczenie. Czy torbiel jest groźna i musi być operowana?

Kobieta i mężczyzna

Jak uprawiać seks analny, żeby nie bolało? Mamy kilka porad

Wysoki cholesterol - jakie są przyczyny i objawy? Sposoby na wysoki cholesterol

Wysoki cholesterol – jakie są przyczyny i objawy? Jak go obniżyć?

Kobieta przed monitorem

Dziwne uczucie w głowie – przyczyny. Co to oznacza?

Kobieta

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Grypa typu A/iStock

Grypa typu A – leczenie, objawy i charakterystyka wirusa

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

Kiedy występuje niskie ciśnienie i wysoki puls?

Niskie ciśnienie i wysoki puls – kiedy występują? Co to oznacza?

×