Przejdź do treści

Jak starzeje się organizm? 20, 30, 40 plus…

Jak starzeje się organizm? 20, 30, 40 plus...
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Zadbaj o własne piersi. Ruszyła kampania Fundacji Rak’n’Roll
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne? Dr Michał Lipa uspokaja
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington
Marta Frej dla Hello Zdrowie!
smutna kobieta
Czy kobiecy gniew może być zdrowy?

Najpierw się rozwijamy, a potem zużywamy, takie są prawa natury. Tego nie przeskoczysz. Zobacz, czego się spodziewać po organizmie w miarę upływu lat. Przeprowadzimy cię przez dekady życia z lekkim przymrużeniem oka.

20+ Król życia

Jesteś młody, piękny i świat jest twoją ostrygą. Jeszcze ciągle rośniesz, bo maksymalną gęstość kości ludzkie ciało buduje do 26. roku życia, wtedy też aparat więzadłowy uzyskuje swoje optimum. Możesz skakać, biegać i niemal fruwać, ryzyko, że dopadną cię dyskopatie i zwyrodnienia narządu ruchu, jest niewielkie, wszystkie kontuzje leczą i regenerują się błyskawicznie. Mając 25 lat, jesteś w szczytowej formie, jeśli chodzi o mięśnie – ich masa jest największa w twoim życiu, stanowi ok. 45 proc. całkowitego ciężaru ciała. W twoich żyłach płynie też najwięcej życiodajnej krwi: 5–5,5 litra. Masz największą wydolność organizmu, największe pole widzenia peryferyjnego, ok. 25. roku życia najbardziej wzrasta wrażliwość twoich oczu na światło. No i to najlepszy czas na produkowanie potomków. Naprawdę jesteś niczym superbohater!

Ale uwaga: z psychologicznego punktu widzenia możesz bardziej przypominać szurniętego Ironmana niż Supermana altruistę. Neurolodzy twierdzą, że proces dojrzewania mózgu, od którego zależy wykształcenie się cech osobowości uważanych za charakterystyczne dla osób dorosłych (m.in. samokontrola, niezależność, odpowiedzialność, obiektywność) może trwać nawet do 25. roku życia. Niestety nawet ty, młody zdobywco świata, już zaczynasz się starzeć. Po 25. roku życia pojawiają się pierwsze zmarszczki mimiczne. Ale to na razie wszystko.

30+ Agent do zadań specjalnych

To piękny okres – twoja psychika i ciało są zestrojone. Szaleństwa wczesnej młodości masz za sobą, ale nie dokuczają ci poważne problemy związane ze starzeniem się organizmu. Do 35. roku życia trwa faza stagnacji rozwojowej, występuje równowaga między procesami redukcji i tworzenia się komórek kostnych, aparat więzadłowy ma nadal optymalną wydolność, ciągle masz wysoką odporność. Jesteś trochę jak skyfallowy James Bond, testy sprawnościowe nie wypadają jak kiedyś, ale nadal potrafisz dać czadu w akcji. Nasi przodkowie w tym wieku byli na tyle sprawni, że radzili sobie z drapieżnikami, po 35. roku życia zaczynała się dla nich starość. Ty dopiero widzisz, że wiek dojrzały majaczy gdzieś na horyzoncie. Najlepiej, jeśli nie ulegniesz urazowi – skutki złamań mogą ci dokuczać  nawet do 10 lat (w dzieciństwie organizm regenerował się w pełni po dwóch latach).

Gorzej zaczyna być też z płodnością, zwłaszcza u kobiet, którym po 30. roku życia zostaje około 12 proc. komórek jajowych. Po 35. roku życia komórki coraz trudniej ulegają zapłodnieniu, częściej występują cykle bezowulacyjne, rośnie też ryzyko wad u płodu. Kolejna niepokojąca wiadomość dla pań: czas kuszenia nieskazitelnym dekoltem się kończy. W piersiach stopniowo ubywa tkanki gruczołowej, a pozostaje tłuszczowa, skóra robi się mniej elastyczna. W efekcie piersi stają się mniej jędrne i powoli tracą kształt (pewnie dlatego, jak podaje „Aesthetic Surgery Journal”, średnia wieku Amerykanek poddających się zabiegowi powiększania piersi to 33,2 lat). Widać też pierwsze głębsze zmarszczki i zmiany faktury skóry, mogą się  pojawić przebarwienia i plamy związane z zaburzeniami w produkcji melaniny. Ale co tam skóra – ją można przypudrować. Gorzej, że kace zaczynają być zabójcze! Wiń za to m.in. swoje nerki – gdy kończysz 35 lat, zmniejsza się w nich liczba nefronów, które usuwają toksyny z układu krwionośnego.

Jak starzeje się organizm? 20, 30, 40 plus...

Ilustracja: shutterstock

40+ Nie ma mocnych

„Jeśli budzisz się rano i nic cię nie boli, a jesteś po czterdziestce, to znaczy, że nie żyjesz”  – trochę prawdy w tym jest. Kryzys wieku średniego wita cię z otwartymi ramionami, a życie staje się jakby trudniejsze do ogarnięcia.

Wbrew robi ci nawet głupia gazeta, którą musisz odsuwać, żeby przeczytać te małe literki (zmniejszyła się elastyczność mięśni akomodacyjnych oka, soczewka stwardniała i źle załamuje promienie, skutkiem czego pojawia się nadwzroczność). Oddechy też nie są takie głębokie jak kiedyś (pojemność płuc zmniejsza ci się o 10 proc.), a jak podbiegniesz do autobusu, serce wali jak oszalałe (zwłaszcza jeśli palisz, masz wysoki cholesterol i nadciśnienie – to kombo przyczynia się do rozwoju zmian miażdżycowych i zwężenia naczyń krwionośnych). Krew wolniej krąży ci w żyłach i masz jej o blisko 10 proc. mniej niż 20 lat temu, więc komórki są gorzej odżywione, co pogarsza wydolność organizmu. Jeśli nie trenujesz, słabniesz, bo w mięśniach jest coraz mniej włókien mięśniowych, a więcej tłuszczu i kolagenu. Powoduje to stopniową utratę siły i wytrzymałości – właśnie dlatego wbieganie na 4. piętro nie wydaje ci się już takim dobrym pomysłem.

Wpadłeś na pomysł, że nauczysz się nowego języka? Przygotuj się na batalię z własnym mózgiem, z którego znika nawet 10 tys. komórek nerwowych dziennie. To niby niewiele, bo rodzimy się, mając ich 86 miliardów, ale w ciągu dekady liczba neuronów zmniejsza się o 10 proc., więc wolniej kojarzysz, pogarsza się koncentracja i pamięć. Do tego siwiejesz, a zakola wyglądają już jak Półwysep Helski. Twoje kości powoli tracą masę, zaczynasz narzekać na bóle stawów i krzyża. Więzadła stają się podatne na urazy, a krążki międzykręgowe odwadniają się, co sprzyja dyskopatii (60 proc. chorób zwyrodnieniowych aparatu ruchu zaczyna się po czterdziestce). „Lecą” ci zęby – mniejsza produkcja śliny sprzyja rozwojowi próchnicy, dziąsła odsłaniają korzenie, a zęby zaczynają się chwiać. Z reprodukcją też jest słabo (zwłaszcza u kobiet, 40-latki mają tylko 5  proc. szans na zajście w ciążę, a tuż za rogiem czyha na nie menopauza. Andropauza u panów posuwa się wolniej – poziom testosteronu we krwi obniża się o 1 proc. rocznie). Dobre wiadomości? Choć opisanych wyżej procesów nie da się zatrzymać, możesz je znacząco spowolnić. Czterdziestka to moment, kiedy naprawdę – jeśli nie robiłeś tego wcześniej – powinieneś wziąć się za siebie. Rzuć palenie, zadbaj o dietę (twoja przemiana materii zaczyna zwalniać, więc jedząc jak 20 lat temu, przybierasz na wadze), zacznij się regularnie ruszać. Minimum to przestrzeganie zasady 3x30x130 – ćwicz co najmniej 3 razy w tygodniu przez 30 minut, przy tętnie ok. 130 uderzeń na minutę. Ale najlepiej, jeśli na wysiłek fizyczny wygospodarujesz 3–4 godziny tygodniowo (po godzinie dziennie). A teraz bardzo dobra wiadomość: naukowcy z uniwersytetu na Florydzie opublikowali w Journal of Strength & Conditioning Research badania, z których wynika, że 40-latka reaguje na trening prawie tak jak ciało 18-latka, tylko wolniej nabiera masy.

50+ Tylko dla orłów

50-latkom zegar tyka jakby szybciej. Biologicznie mija nasz czas płodności – panie przechodzą menopauzę statystycznie ok. 51. roku życia, panowie mierzą się z bardziej rozciągniętą w czasie andropauzą. Po 55. roku życia z naszych jelit zaczynają się wyprowadzać „dobre” bakterie, co powoduje wzrost dolegliwości trawiennych i zwiększone ryzyko chorób jelita. Gorzej słyszymy (niedosłuch dotyczy co piątego 55-latka na świecie), słabną mięśnie, skóra wiotczeje (witajcie, krzyżujące się zmarszczki na twarzy!). Za to możemy zrobić karierę w… polityce. Serio, dobrze zakonserwowani 50-latkowie rządzą w przenośni i dosłownie – prezydent Obama objął urząd, gdy miał 48 lat, a, jak wynika z analizy socjologa UJ Jarosława Flisa, średnia wieku polskich polityków startujących do Sejmu z miejsc mandatowych to 51 lat. Być może ma na to wpływ fakt, że, jak twierdzą chronobiolodzy, dopiero w tym wieku nasz mózg osiąga pełną dojrzałość – przyswoił sobie już na dobre wszystko, czego uczył się od dnia narodzin. Aby za szybko o tym nie zapomniał, powinieneś go ciągle stymulować (to dlatego wymyślono Uniwersytety Trzeciego Wieku). Także… ćwicząc, bo jak wynika z badań szwedzkich naukowców opublikowanych w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, ćwiczenia fizyczne są niezbędne do utrzymania dobrej kondycji serca i podnoszą iloraz inteligencji. Naukowcy twierdzą też, że w procesie starzenia się czynniki środowiskowe są znacznie ważniejsze niż geny – w stosunku nawet 80 do 20! Czyli to, jak szybko będziesz się starzeć, zarówno fizycznie, jak i umysłowo, zależy głównie od ciebie.

60+ Lepiej być nie może

Witamy na progu smugi cienia (przynajmniej według Światowej Organizacji Zdrowia, która 60. rok życia uznaje za początek starości). Serce wolniej pompuje nam krew, a słabsze ukrwienie objawia się uczuciem chłodu w dłoniach i stopach. Jedzenie też podają gorsze niż kiedyś (zmniejsza się liczba kubków smakowych na języku i słabnie węch, więc coraz mniej potraw nam smakuje). Mniejsza wrażliwość ośrodka pragnienia prowadzi do odwodnienia organizmu, w tym także krążków międzykręgowych i więzadeł, a toczące je procesy zapalne i zwyrodnieniowe sprawiają nam coraz więcej bólu. Śpiewać w operze też już nie będziemy, bo zmienia się nabłonek na strunach głosowych i siada nam głos. Po 65. roku życia pęcherz zaczyna strajkować. Tylko wątroba, szalona, jeszcze się trzyma (zacznie się starzeć dopiero wtedy, gdy przekroczymy siedemdziesiątkę). Czyli co, starość pełną gębą? To nadal zależy od ciebie. Możesz się zacząć przymierzać do dębowej jesionki albo… iść na siłownię. Systematyczny trening siłowy u osób starszych powoduje zwiększenie siły aż o 107–227 proc., a do tego ułatwia chudnięcie, znacząco też zwiększa gibkość, równowagę i koordynację ruchów. Najlepszym żywym dowodem na to, że to działa, jest Ernestine Shepherd, która zaczęła ćwiczyć około sześćdziesiątki, dziś ma 80 lat, przebiega tygodniowo 130 km i jest najstarszą aktywną kulturystką na świecie. Trudno więc nie przytaknąć stwierdzeniu, że starość tkwi w umyśle, a nie w ciele.

Oczywiście scenariuszy jest wiele. Dużo tak naprawdę zależy od tego, jak wcześnie i jak skutecznie zaczniemy działać, by dłużej cieszyć się zdrowiem i sprawnością. I o to chodzi!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Wszystkie odcienie fioletu

Dieta małego sportowca

Jak mają się twoje biodra, gdy ty masz 20, 30, 40… lat?

Człowieku, wyprostuj się! Twój kręgosłup cierpi.

Kręgosłup vs. wielkie porządki

Cebula – królowa warzywniaka

Pij wodę zimą!

Zimowy fitness dla stóp

4 rzeczy, których nie znoszą twoje stawy

Leki plus alkohol = niebezpieczne związki

Twój kręgosłup, gdy masz 20, 30, 40 lat

Wybierz sport najlepszy dla stawów