Przejdź do treści

Multifrenia – gdy więcej nie znaczy lepiej

Multifrenia – gdy więcej nie znaczy lepiej
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Facebook.com
„Jesteś piękna! Nieważne, czy masz po ciąży wystający brzuch, bliznę po cesarce czy bardziej wiszące cycki” – młoda mama pokazała prawdziwe zdjęcie po porodzie
Unsplash
Dlaczego warto jeść tłuste ryby? Specjaliści z „Czytamy etykiety” wyjaśniają
Chcesz podkręcić swój seksualny apetyt? Sprawdź, czy twoja dieta jest bogata w tę witaminę
5 sygnałów, że należy zbadać cukier we krwi
istockphoto
„Że Niby Fit” na Instagramie: 5 kroków, jak nie przytyć w wakacje

Multifrenia to na szczęście nie choroba. To sytuacja, w której masz tak wielu bliższych i dalszych przyjaciół, znajomych i współpracowników, że zaczynasz się gubić w interakcjach z nimi. Szczęśliwie można ten zamęt uporządkować.

Termin „multifrenia” wprowadził socjolog Kenneth Gergen w książce „Nasycone »ja«” („The Saturated Self’). Według niego nasze „ja” jest nasycone, a czasami przesycone interakcjami z innymi ludźmi. Dzieje się tak dlatego, że musimy odgrywać przed nimi wiele różnych ról. „Życie staje się sklepem z cukierkami – pisze Gergen. – Mamy poczucie olbrzymich możliwości. W efekcie nasza osobowość zaczyna przypominać osobowość pastiszową, która jest społecznym kameleonem nieustannie pożyczającym fragmenty tożsamości z wszelkich dostępnych źródeł i wykorzystującym je jako przydatne w konkretnej sytuacji” – dodaje socjolog. Jak to działa i – co chyba jeszcze ważniejsze – jak sobie z tym poradzić?

Różnorodnie aż do bólu

Oto prosty przykład: wstajemy rano i w naszej skrzynce pocztowej (tej tradycyjnej, nie mailowej) znajdujemy mnóstwo informacji: ogłoszeń o lokalnych wydarzeniach, ulotek wyborczych, reklam z pobliskich supermarketów, rachunków z banków. Jeszcze więcej informacji, nie tylko reklamowych, czeka w skrzynce elektronicznej. Ale zanim wrócimy do niej (przecież niedawno ją sprawdzaliśmy, a w międzyczasie wpadła nowa korespondencja!), odkrywamy, że na automatycznej sekretarce mamy nagrane kolejne prośby o oddzwonienie. W kalendarzu odkrywamy, że jutro w naszym mieście przejazdem będzie nasz dobry znajomy, który chciałby umówić się z nami na kawę lub na obiad. Przy okazji internetowy kalendarz przypomina nam o urodzinach znajomego, z którym powinniśmy podtrzymywać dobre relacje – warto byłoby kupić mu prezent. A zanim wyjdziemy z domu, powinniśmy jeszcze zaprogramować wideo tak, żeby nie stracić kolejnego odcinka ulubionego serialu, o którym zawsze rozmawiamy ze znajomymi z pracy. To wszystko przejawy multifrenii. Multifrenii, której nie było jeszcze dwadzieścia lat temu, głównie dlatego, że technologia nie była tak rozwinięta. „Jesteśmy coraz bardziej zanurzeni w świecie społecznym i wystawieni w coraz większym stopniu na opinie, wartości oraz style życia innych ludzi” – tłumaczy Gergen.

Ta niemal niczym nieograniczona różnorodność może zacząć przyprawiać nas o ból głowy. Każdy dzień staje się coraz bardziej przepełniony przez bardzo zróżnicowane i intensywne związki z innymi ludźmi. „Coraz więcej zaczynamy chcieć, a w konsekwencji coraz więcej musimy” – tłumaczy socjolog. Dzieje się tak dlatego, że każde pragnienie pociąga za sobą zobowiązania wobec innych ludzi. Chcemy zdobyć pracę w firmie X i próbujemy jak najwięcej dowiedzieć się o tym, jak się tam pracuje, więc nawiązujemy i podtrzymujemy kontakt z kimś, kto w tej firmie pracuje. Niezależnie od instrumentalnego celu relacja ta może przerodzić się w ciekawą znajomość: jednak to, żeby przetrwała, będzie wymagać od nas czasu i energii.

Ubranie w stanie multifrenii

Multifrenia – gdy więcej nie znaczy lepiej

Ilustracja: shutterstock

Kenneth Gergen pisze, że współczesnych ludzi cechuje „namiastkowe istnienie”, czyli zdolność do natychmiastowego wkraczania w bardzo różne tożsamości. Przykłady? Zjazdy sobowtórów Elvisa Presleya, poradniki typu „Jak być Andym Warholem”, częste zmiany pracy (już w 1986 roku 10 milionów Amerykanów zmieniło zawód; teraz jest ich jeszcze więcej!), artyści, którzy zostają politykami, naukowcy, którzy zostają artystami estradowymi…

W takiej sytuacji bardzo ważnym środkiem tworzenia naszego „ja” staje się… ubiór. „W odpowiednim ubraniu stajemy się postacią – przekonuje Kenneth Gergen. – Płyn po goleniu, w epoce modernistycznej nadający skórze delikatnie leczniczy zapach, jest dziś zastępowany przez mocno pachnące męskie wody kolońskie o zdecydowanie interpersonalnych funkcjach, a dziedzina kulturystyki, rezerwat »prawdziwego mężczyzny«, jest atakowana przez designerskie ubiory, opaski i suspensoria” – wymienia socjolog. Brzmi to na pierwszy rzut oka może atrakcyjnie (możemy odgrywać różne role), ale na dłuższą metę prawdopodobnie jest męczące. Przecież od rozmów telefonicznych, odebranych i wysłanych e-maili czy kurtuazyjnych rozmów mamy często poczucie frustracji i zniechęcenia (zwykłe „Nie dam rady!”). Czy można sobie jakoś z tym poradzić?

Nie łap wszystkich piłek

Jedną z konsekwencji multifrenii jest nieadekwatność. Polega to na tym, że zakres kryteriów samooceny poszerza się bardzo mocno i zawsze znajdują się takie elementy, które domagają się spełnienia. Jeśli mam świetną dykcję, to może brakować mi idealnej figury. Idę więc do trenera personalnego, który sugeruje, że powinienem być bardziej barczysty. W czasie gdy spędzam długie godziny na siłowni, mam poczucie, że coraz gorzej jest z moją erudycją, bo nie mam czasu na czytanie książek. Jednocześnie powinienem chyba znów popracować nad dykcją, która mi się pogorszyła… I tak w kółko! Czy jest na to jakakolwiek recepta? – Po co łapać wszystkie piłki? – pyta psycholog Maja Wawrzyniak. – Przychodzą do mnie pacjenci z problemem związanym nie z nimi samymi, tylko z ich bliskimi, typu „Co mam zrobić z moją matką, która ma wobec mnie takie oczekiwania?”, „Nie wiem, co doradzić koledze”. Takie osoby przyjmują zbyt wiele psychologicznych „piłek” i razem z nimi trenuję mówienie zdań typu „Naprawdę nie wiem, co ci doradzić. Gdy będę miał pomysł, na pewno dam znać, na razie jestem zajęty realizacją swoich zadań” – dodaje psycholog.

Konkluzja jest prosta: warto pamiętać, że nie mamy obowiązku angażować się w wiele spraw, które budują multifrenię dookoła nas. Łapmy te piłki, które chcemy. Nie wahajmy się nie odebrać telefonu w chwili, w której nie możemy na spokojnie porozmawiać. Róbmy to rozważnie. Zignorujmy czasami złośliwy komentarz pod naszym adresem. Nie angażujmy się w tego typu interakcje, które nierzadko przeradzają się potem w konflikty. Nie ograniczy to do minimum multifrenii, ale sprawi, że będziemy mieć poczucie kontroli nad nią. A to już dużo!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

Hello my Hero. Dominika Jeżewska, Pani Łuska: zaczęłam widzieć więcej szczęścia w łuszczycy, bawić się nią i doceniać, że dzięki niej dbam o wiele bardziej o swój organizm

lady pasztet

„Jestem w ciąży, więc dla mnie najbardziej palące jest to, żeby kobiety wyszły z domów, a żeby do tych domów przyszli faceci” – mówi Katarzyna Barczyk, autorka bloga Lady Pasztet

Judith Butler

Judith Butler: słowo „lesbijka” pojawiło się w mojej głowie w wieku 14 lat, gdy zakochałam się w dziewczynie

„Kiedy szłam z kimś do łóżka, zasłaniałam swoje rozstępy. Dopiero po długim czasie zrozumiałam, że moi partnerzy i partnerki nie zwracają na to żadnej uwagi” – mówi Katarzyna, która polubiła swoje niedoskonałości

Zainteresują cię również:

nuda

Kiepska pogoda pokrzyżowała twoje plany urlopowe? Zobacz, jak nudzić się w kreatywny sposób

Pexels.com

Mój partner/partnerka jest DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholików). Co mogę zrobić, by żyło nam się lepiej?

dda para

Jesteś DDA (Dorosłym Dzieckiem Alkoholika)? Zobacz, jakich błędów w związku powinnaś unikać

5 razy TAK dla wakacji solo

Zastanawiasz się, czy wakacje solo to oby na pewno dobry pomysł? Poznaj 5 korzyści płynących z takiego urlopu

kobieta z laptopem

„Język przemocy jest stosowany przez jednostki pragnące poklasku, władzy, podziwu”. Psycholożka o mowie nienawiści w internecie

Warsztaty milczenia. Kasia Bem tłumaczy, jak działa potęga ciszy

Odebrali milion dwieście tysięcy połączeń. Wielu młodych ludzi uratowali przed samobójstwem. Teraz sami liczą na pomoc

„Pary homoseksualne są rodzicami bardzo odpowiedzialnymi. Ich miłość jest taka sama jak heteroseksualnych rodziców. Ale mają więcej niepokoju” – mówi psychoterapeutka Agnieszka Gudzowaty

kobiety plotkują

Użalasz się nad sobą? Robisz sobie krzywdę…

„Ta dziewczyna nazywa się Justyna Nagłowska. Nie narzeczona Szyca, nie partnerka aktora i nie kobieta swojego mężczyzny”. Borys Szyc ostro o postrzeganiu kobiet

Toksyczne związki

„Jeśli masz swoje przekonania, inne poglądy, to ta inność przez osobę toksyczną będzie odbierana jako zdrada”. Toksyczne związki okiem psychoterapeuty

dziewczyna zwiedza Włochy

Drobiazgi uszczęśliwiają. Mają większy wpływ na jakość życia, niż nam się wydaje

para rozmawia ze sobą

Rozstanie z klasą, kulturalne odejście z pracy. Eksperci podpowiadają, jak zamykać sprawy

Stoicyzm dziś, czyli jak być szczęśliwą

Niedotykalscy. Dlaczego niektórzy ludzie nie chcą się przytulać?

Lacoste wypuściło wzruszającą reklamę o destrukcyjnej kłótni dwojga zakochanych

babcia, córka i wnuczka przytulają się

„Widzimy to, czego nam brak, zamiast być zadowolone z tego, co już mamy”. Kasia Bem o praktyce wdzięczności

Jak reagować na złośliwość? Oto kilka rad od psychologa

Patenty na zdrową przerwę w pracy

Idziesz na kawę czy szybki spacer? Poznaj patenty na zdrową przerwę w pracy

Depresja w masce. Jak ją zdekonspirować i zadziałać skutecznie?

Bałagan – czy ma wpływ na nasze decyzje?

Co pamiętamy z dzieciństwa?

Smutna kobieta stoi, oparta o belkę i rozmyśla.

Postanowienia zmian, chodzenia na siłownię czy przejścia na dietę znów nie wypaliły? Brakuje ci silnej woli! Sprawdź, jak możesz ją trenować!

uśmiechnięta dziewczyna

Pesymizm nie opłaca się. Podpowiadamy jak być optymistą!