Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Cała prawda o antybiotykach i gorączce

Cała prawda o antybiotykach i gorączce
Zdjęcie: shutterstock
Wciąż duża część z nas leczy gorączkę antybiotykami, sięgając po te leki w czasie pierwszej lepszej infekcji, której gorączka towarzyszy. Wyjaśniamy, dlaczego nie warto tego robić i jak sobie z gorączką poradzić.

Na początku parę słów o samej gorączce. To stan, w którym dochodzi do podwyższenia temperatury ciała z powodu wniknięcia do organizmu drobnych cząsteczek zwanych pirogenami. Kiedy przyczyną gorączki jest infekcja, pirogenami są zazwyczaj małe fragmenty wirusów, bakterii czy grzybów, które dostały się do naszego ciała. Gorączka nie zawsze jednak towarzyszy infekcji – może być wynikiem alergii, nadczynności tarczycy, zawału, a nawet niepożądanym objawem po przyjęciu leku. Lista sposobów leczenia gorączki jest co najmniej tak długa jak lista jej przyczyn. Pamiętajmy, że antybiotyki nie są panaceum na wszystkie choroby z gorączką. Nie wyleczą nas nawet ze wszystkich typów infekcji. Są w stanie poradzić sobie tylko z jedną grupą „sprawców” – bakteriami.

Antybiotyki to leki o działaniu wyłącznie przeciwbakteryjnym. Oznacza to, że ich stosowanie w infekcjach innych niż te wywołane przez bakterie mija się z celem – po prostu nie będą działać. Tu należy dodać, że 90 proc. infekcji (u dzieci nawet 95 proc.) jest spowodowanych nie przez bakterie, ale wirusy. W tych przypadkach antybiotyk nie będzie skuteczny. Co więcej, może nieźle zaszkodzić. Poza tym, że niepotrzebnie narażamy się na działania niepożądane, przyczyniamy się do szerzenia tzw. antybiotykooporności. Bakterie antybiotykooporne to takie, które nauczyły się przed antybiotykiem bronić i które trudno zwalczyć. Zależność jest prosta – im częściej stosujemy antybiotyki, tym więcej będzie w naszym organizmie „sprytnych” bakterii, na które to leczenie nie działa. Niestety, znamy już takie, z którymi nie radzi sobie żaden dostępny antybiotyk. Uwaga, są też w Polsce! Przed kilkoma tygodniami wykryto je w jednym z radomskich szpitali. 

Tak więc nie każda infekcja z gorączką wymaga antybiotyku. W 9 na 10 przypadków wystarczą szeroko dostępne leki przeciwgorączkowe bez recepty. Najczęściej są to preparaty zawierające paracetamol lub ibuprofen. Paracetamol oprócz działania przeciwgorączkowego zmniejsza też ból. Ibuprofen dodatkowo likwiduje stany zapalne. Czasem nie możemy czekać, aż lek zadziała (np. gdy wysoką gorączkę ma niemowlę). Możemy dodatkowo zastosować wtedy kąpiel w letniej wodzie, która skutecznie i szybko obniża wysoką temperaturę (pamiętajmy jednak, że woda powinna być tylko trochę chłodniejsza niż temperatura ciała, ok. 1 st. C). Pomocne będą też chłodne okłady. W przypadku kiedy kuracja lekami nie przynosi efektu, warto udać się do lekarza – być może przytrafiła nam się jednak infekcja bakteryjna. Wtedy konieczny będzie antybiotyk (dostępny tylko na receptę).

Podsumowując, nie z każdej gorączki wyleczy nas antybiotyk. Leki z tej grupy rezerwujmy tylko dla infekcji, których przyczyną są bakterie. Antybiotyk w „wirusówce” pożytku na pewno nie przyniesie, a może poważnie zaszkodzić.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij