Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Jak organizm broni się przed infekcją?

Jak organizm broni się przed infekcją?
Ilustracja: Luiza Kwiatkowska | www.behance.net/luilula

Bakterie i wirusy są dosłownie wszędzie, a ich jedynym celem jest jak najszybsze rozprzestrzenienie się i zasiedlenie kolejnego organizmu. Na szczęście natura, oprócz różnych typów mikrobów, wykształciła także różne strategie obrony przed nimi. Zobaczcie, jak wygląda starcie! 

Ofensywa

Przeziębiony jegomość, którego mijaliście w drodze do pracy, przy każdym kichnięciu wysyła na podbój świata zastępy intruzów. Jeśli niedokładnie umyliście produkty spożywcze, chorobotwórcze organizmy bardzo chętnie wykorzystają to jako wygodny sposób transportu do układu pokarmowego. Kiedy zaliczycie mały upadek podczas porannego joggingu, zdarty naskórek może być wrotami, przez które wtargną bakterie glebowe. Niebezpieczeństwo czai się nawet na klawiaturze waszego własnego komputera; szacuje się, że na przeciętnym urządzeniu tego typu bytuje więcej mikroorganizmów niż na… desce klozetowej. Brzmi koszmarnie, ale spokojnie, nie należy wpadać w panikę. Nasz organizm zwykle świetnie daje sobie radę z próbami inwazji.

Obrona

Pierwsza linia obrony opiera się na broni chemicznej i biologicznej. Na powierzchni ludzkiej skóry i układu oddechowego stale obecne są białka o właściwościach bakteriobójczych – np. dermicydyna produkowana w gruczołach potowych czy laktoferyna obecna w wydzielinach śluzowych oraz mleku.

W przewodzie pokarmowym najeźdźcy są neutralizowani przez enzymy zawarte w ślinie oraz kwas żołądkowy. Istotną rolę odgrywają także siły sprzymierzone – czyli pożyteczne mikroorganizmy bytujące na całym ciele. Bakterie probiotyczne konkurują o środowisko z patogenami i „wygryzają je” ze swoich włości. 

Kolejna linia obrony to miliardowe oddziały małych wojowników, którzy są zwoływani, jeśli nieprzyjaciel przedrze się poza pierwszą linię frontu; są to rożnego typu białe ciałka krwi, czyli limfocyty.

Na początku do walki wysyłane są formacje niewyspecjalizowane, które reagują jednakowo na wszelkiego typu intruzów, ale są bardzo szybkie w działaniu – potrafią zewrzeć szyki zaraz po wtargnięciu wroga. Wśród sił szybkiego reagowania znajdziemy neutrocyty i makrofagi, które dosłownie pożerają nieprzyjaciół. Makrofagi czatują na intruzów we wszystkich tkankach organizmu, natomiast neutrocyty krążą we krwi i zbierają się w naczyniach krwionośnych otaczających miejsce infekcji. Wśród oddziałów niewyspecjalizowanych znajdziemy także urodzonych zabójców – czyli komórki NK (Natural Killer). Mają one za zadanie wyszukać zainfekowane komórki własnego organizmu i zlikwidować je przy użyciu substancji chemicznych. Można powiedzieć, że dla dobra całego organizmu poświęcają „swoich”, którzy zostali przejęci przez wroga.

Agenci do zadań specjalnych

Jeśli nie uda się powstrzymać inwazji na tym etapie, do gry wkraczają odziały specjalne, odpowiedzialne za tzw. odporność swoistą. Ci żołnierze są świetnie wyszkoleni – pamiętają, jacy wrogowie próbowali wtargnąć do organizmu wcześniej, i dzięki temu dostosowują sposoby działania do konkretnego przeciwnika. Rozpoznają rodzaj intruza po specyficznych dla każdego gatunku patogenów cząsteczkach osłonki komórkowej – jest to tzw. antygen obecny na powierzchni grzybów, bakterii i wirusów. Antygen można porównać do munduru wroga – dzięki niemu wiadomo, z kim mamy do czynienia, i można zastosować wybrane, najbardziej skuteczne sposoby walki.

W skład formacji specjalnych wchodzą limfocyty T i B. Chętni do służby przechodzą ostry proces selekcji – aż 90 proc. z nowo powstałych limfocytów T i B ginie, a pozostaje przy życiu jedynie 10 proc. najbardziej sprawnych. 

Rolą limfocytów B jest produkcja przeciwciał (immunoglobulin) – czyli „supercząsteczek”, które przyczepiają się do antygenów obecnych na powierzchni wirusów lub bakterii. Otoczony przeciwciałami wróg nie ma możliwości, żeby kontynuować inwazję i wniknąć do kolejnych komórek organizmu. Przeciwciała mogą także łączyć się z toksynami wytwarzanymi przez najeźdźców i doprowadzać do ich dezaktywacji. Otoczone immunoglobulinami wirusy, bakterie oraz toksyny są następnie uprzątane przez żołnierzy niewyspecjalizowanych – makrofagi wchłaniają je do swojego wnętrza i rozkładają. Dla każdego typu antygenu (czyli dla każdego rodzaju wroga) limfocyty B produkują osobne „supercząsteczki”.

Drugi pododdział sił specjalnych to limfocyty T; ich szeregi dzielą się na batalion chemiczny, zwany także toksycznym (Tc, od T-cytotoxic), i pomocniczy (Th, od T-help). Ten pierwszy stosuje broń chemiczną, atakując komórki, które mają na swojej powierzchni specyficzny dla danego patogenu antygen. Te charakterystyczne cząsteczki oprócz samych mikrobów otaczają także własne komórki organizmu, do których wniknął intruz. Batalion chemiczny limfocytów T działa więc podobnie jak niewyspecjalizowani urodzeni mordercy (NK) – przywiera do komórek i wprowadza do ich wnętrza substancje chemiczne powodujące rozpad całej struktury. Różnica jest taka, że żołnierze z batalionu Tc nie atakują na oślep wszystkich intruzów (tak jak urodzeni mordercy); zamiast tego prowadzą atak celowany na konkretny typ wroga. Drugi batalion limfocytów T, zwany pomocniczym, dba natomiast o morale oraz o odnawianie sił biorących udział w bitwie – wytwarza bowiem cytokiny, które aktywizują wszystkie białe ciałka krwi oraz pobudzają produkcję nowych leukocytów.

Po pokonaniu inwazji część komórek T i B przekształca się w tzw. komórki pamięci, które w przypadku powtórnej infekcji tym samym rodzajem patogenu szybciej i bardziej skutecznie aktywują mechanizm odporności swoistej. Prawda, że genialne?

Problemy na polu bitwy

Ciągła gotowość do odparcia infekcji – zarówno aktywność sił niewyspecjalizowanych, jak i tych stosujących atak celowany – wymaga od organizmu sporego wysiłku. Osłabienie w postaci przewlekłego stresu, deficytu snu, niedoboru witamin i minerałów, a nawet przeciążenia podczas treningów może spowodować obniżenie wydolności układu odpornościowego. Objawia się to zmniejszeniem rezerw bojowych – spada ilości samych żołnierzy (białych ciałek krwi) oraz wytwarzanych przez nie przeciwciał. 

Ważne więc, żeby w okresie zwiększonej podatności na infekcje zadbać o siebie – stosować prawidłową dietę, umiarkowany ruch na świeżym powietrzu i w miarę możliwości unikać stresu. Jeśli mimo to trapią was nawracające zakażenia dróg oddechowych, układu moczowego albo skóry – warto skorzystać z porady specjalisty. Odpowiednia terapia powinna przywrócić żołnierzy do gotowości bojowej, a was do dobrego samopoczucia!

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij